Press "Enter" to skip to content

Bitwa pod Dobromierzem

4 czerwca 1745 r. na polach pod Dobromierzem doszło do słynnej bitwy między wojskami pruskimi i austriackimi.

W latach 1740-1763 król Prus Fryderyk II i władczyni Austrii Maria Teresa, a także sprzymierzeńcy obojga, stoczyli trzy wojny o Śląsk, tzw. wojny śląskie. Tę zasobną i dobrze rozwiniętą krainę zdobyły i utrzymały Prusy, dzięki czemu awansowały do grona mocarstw. Niedługo potem awans ów umożliwił im zainicjowanie rozbiorów Polski, a w sto lat po wojnach śląskich – zjednoczenie Niemiec. Nastąpiło ono w duchu pruskiego militaryzmu, który stał się militaryzmem niemieckim i fatalnie zaciążył na dziejach ludzkości w wojnach światowych. Nic więc dziwnego, że zdobycie i utrzymanie Śląska przez Prusy bywa uznawane za najważniejszą aneksję terytorialną czasów nowożytnych. Dzisiaj mówiąc i chcąc poznać XVIII-wieczną historię naszego miejsca zamieszkania, musimy przenieść się w czasy kiedy w grze o Śląską krainę uczestniczyły dwa państwa: Prusy i Austria, wspierane na przemian przez Rosję. Panujący od prawie stu lat pokój pomiędzy Austrią i Prusami zmącony został w 1740 roku. Najpierw z końcem maja tego roku tron pruski objął Fryderyk II Hohenzollern, któremu przyświecała idea rozbudowania potęgi Prus na drodze wojen i podbojów. Ten przebiegły władca – ryzykant, nie musiał zbyt długo czekać na łakomy kąsek. Oto w sąsiedniej Austrii zmarł w październiku cesarz Karol VI. Rozpoczęły się wewnętrzne niesnaski o tron cesarski, na który pazury ostrzył sobie monarcha bawarski Karol Albert. Ziemie Imperium Habsburgów (Austria, Węgry Czechy, Niderlandy Austriackie, Lombardia, Śląsk i in.) były bowiem w spektrum zainteresowania kilku sąsiednich krajów i władców. Wedle starego porzekadła „gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta” całe to zamieszanie wykorzystał Fryderyk II, którego armia w ciągu dwóch miesięcy między grudniem 1740, a lutym 1741 roku zajęła prowincję śląską.

Maszerująca przeciwko Prusakom armia austriacka marszałka Wilhelma Reinharda von Neipperga pokonana została 10 kwietnia 1741 roku w bitwie pod Małujowicami. Rok później Austriacy ponieśli kolejną klęskę 10 maja 1742 roku w bitwie pod Chotusicami. Następczyni Karola VI, Maria Teresa Habsburg w obliczu najazdu bawarsko-francuskiego zmuszona została do zawarcia układu pokojowego z Prusami, który podpisano 11 czerwca 1742 roku we Wrocławiu. Na jego mocy cały Śląsk, wraz z Ziemią Kłodzką przeszedł we władanie Prus. Austrii pozostał jedynie Śląsk Karniowsko-Opawski, południowa część Księstwa Nyskiego oraz Śląsk Cieszyński. Tym samym zakończyła się tzw. I wojna śląska. Ambitna władczyni Austrii nie pogodziła się jednak z tym stanem rzeczy co mogło zwiastować tylko jedno – kolejną wojnę. W 1744 roku, Austria po odparciu ataku Bawarczyków i Francuzów rosła w potęgę, licząc na odzyskanie w niedługim czasie utraconego Śląska. Fryderyk II, niech chcąc pozwolić na zbytnie umocnienie się Habsburgów zaatakował ponownie. Jego armia wkroczyła na teren Czech i 16 września zajęła Pragę. Do Czech przemieściły się również wojska austriackie i sprzymierzona z nimi armia saska. Król Prus dążył do rozstrzygającej bitwy, ale sprzymierzeni starannie jej unikali. Rosła przy tym wrogość miejscowej ludności do Prusaków. Z nadejściem zimy sytuacja armii pruskiej była daleka od ostatecznego triumfu. Fryderyk II został zmuszony porzucić okupację Czech i Moraw, co miało charakter klęski.

Zachęcona tym stanem rzeczy Austria uderzyła w maju 1745 roku na Śląsk. Sprzymierzona armia austriacko-saska liczyła 65 000 żołnierzy, w 2/3 austriackich, w 1/3 saskich. Dnia 3 czerwca dotarła w rejon Strzegomia i Dobromierza. Teren zajęty przez sprzymierzonych miał wyraźne granice naturalne – na południowym zachodzie próg Pogórza Bolkowskiego, długi na 5 km między Dobromierzem (nad Strzegomką) a Kłaczyną (nad Nysą Szaloną), na północnym zachodzie 7 km nurtu Nysy Szalonej od zejścia z gór pod Kłaczyną do Dzierżkowa, na południowym wschodzie 10 km nurtu Strzegomki od zejścia z gór pod Dobromierzem do Strzegomia, a na północnym wschodzie i północy stoki południowego pasma Wzgórz Strzegomskich, ciągnące się łukiem od Strzegomia po Dzierżkow nad Nysą Szaloną. Sprzymierzeni rozłożyli obóz wieczorem. Austriacy stali na wschód od Jugowej oparci na prawej flance o Strzegomkę koło Dobromierza i Serwinowa, a o Godzieszówek na lewej. Skrzydło saskie rozłożyło się na północ od Godzieszówka aż do Żółkiewki i Żelazowej z piechotą z przodu, kawalerią z tyłu, ubezpieczone przez straż przednią koło Strzegomia. Wojska obozowały pod gołym niebem, gdyż wozy namiotowe i bagaże zostały pod Sadami. Oddziały dopuszczały się rabunków, między innymi ułani splądrowali Kostrzę. Książę Lotaryński (dowódca Austriaków) stanął we dworze w Jugowej, a książę Sachsen-Weissenfels (dowódca wojsk saskich) w pałacu hrabiego Hochberga w Roztoce. Wodzowie sprzymierzonych planowali działania ofensywne na 4 i 5 czerwca. Zmyleni byli ponadto błędnymi meldunkami, że stojący pod Świdnicą król pruski ma słabe 40 tys. siły i myśli o odwrocie. Ten jednak postanowił przejąć inicjatywę i wybrać dogodny dla siebie teren bitwy, przerzucił więc pod osłoną nocy z 3 na 4 czerwca swoją armię pod Strzegom. Książę Lotaryński otrzymał meldunek o ruchach wojsk pruskich, lecz zupełnie to zlekceważył. Po zostawieniu 3 batalionu grenadierów w Świdnicy oraz 1 i 1/2 batalionu w Strzegomiu i w Grabach armia pruska „stanęła na placu” w sile 69 batalionów (w tym 18 grenadierów), 149 szwadronów (w tym 48 huzarów) i 192 dział (w tym 54 ciężkich). Było to 38 600 piechoty (w tym 9400 grenadierów) i 19 900 kawalerii (w tym 4200 huzarów), w sumie 58 500 piechoty i jazdy do boju. Prusacy mieli 138 armat 3-funtowych (po 2 na batalion), a z dział ciężkich 8 armat 24-funtowych, 27 armat 12-funtowych, 15 haubic 10-funtowych i 4 moździerze 10-funtowe.

Wojska austriackie (bez odziałów Franza Leopolda von Nadasdyego) liczyły 45 batalionów, 32 kompanie grenadierów, 90 szwadronów kirasjerów i dragonów, 15 kompanii wyborczych jazdy i 69 dział, w tym 24 ciężkie (co do ich specyfikacji brak danych). Było to 27 600 piechoty (w tym 2600 grenadierów) i 11 900 kawalerii, czyli 39 500 żołnierzy do boju. Batalion piechoty liczył przeciętnie od 500 na prawym do 560 żołnierzy na lewym skrzydle, kompania grenadierów 81 żołnierzy, szwadron kirasjerów i dragonów 120, a kompania wyborcza jazdy 73. Każdy batalion dysponował jedną armatą 3-funtową (w sumie 45 sztuk). Nadasdy miał jakieś 5 tys. ludzi, w tym 2 bataliony regularne (800 żołnierzy), 3 bataliony i 2 szwadrony półregularne (do 2 tys. żołnierzy), 21 szwadronów huzarów (2000-2500 żołnierzy) i 2 działa 3-funtowe. Siły Sasów liczyły 18 batalionów, 18 kompanii grenadierów, 20 szwadronów ciężkich, 4 szwadrony szwoleżerów, 22 chorągwie ułanów i 52 działa, w tym 16 ciężkich (4 armaty 24-funtowe, 4 armaty 12-funtowe i 8 armat 6-funtowych). Liczba piechoty wynosiła 12 800 (w tym 1900 grenadierów), jazdy 6400 (w tym 600 szwoleżerów i 1900 ułanów), razem 19 200 żołnierzy do boju. Batalion liczył przeciętnie 606 żołnierzy, kompania grenadierów 106, szwadron karabinierów 170, kirasjerów i dragonów 201, szwoleżerów 150, chorągiew ułanów 86. Saskie bataliony miały po dwa działa 3-funtowe, razem 36 sztuk.

4 czerwca 1745 roku o świcie około 4:00 wojska pruskie zaatakowały, zupełnie zaskakując przeciwników. Prusacy uderzyli najpierw na straż przednią oddziałów saskich, a następnie na zasadnicze siły. O godz. 4 podpułkownik grenadierów saskich Pahlen rozpoczął z góry Szerokiej ogień. Sasi zostali zaskoczeni, ale zdążyli uformować jazdę i skontrować atak. Jako pierwsze z całej armii sprzymierzonych bezpośrednio starły się z Prusakami 3 polskie pułki ułanów (Wilczewskiego, Borysławskiego i Ułana) pod wodzą pułkownika Wilczewskiego, w sile 22 chorągwi. Walka miała charakter drobnych utarczek kawaleryjskich, toczonych na rozległym terenie wzgórz pod Strzegomiem. Ułani jako formacja „małej wojny”, nie przeznaczona do walki w otwartej bitwie, zostali szybko odepchnięci. Ok. godz. 5 książę Sachsen-Weissenfels rzucił na pomoc swej jeździe będący pod jego komendą konny korpus austriacki, ale ten dostał się on pod ogień artylerii pruskiej. O godz. 5:30 nastąpił odwrót kawalerii saskiej i austriackiej, co zapoczątkowało bitwę piechoty. Bagno Gule było pocięte rowami na łąki i olszynki, co utrudniało ataki Prusakom, ale uzyskali ona przewagę. Sasi stracili 8 dział a Austriacy 5, co powiększyło przewagę artylerii pruskiej. Zanim utworzył się regularny front austriacko-pruski: Godziszówek-Tomkowice-Granica trwała walka na południowym odcinku grobli. Gdy regimentowi Hessen-Darmstadt zabrakło amunicji a jego dowódca zginął to zjawił się brat króla, książę August Wilhelm, który poprowadził Hesów na bagnety. Po utracie grobli Sasi nie mogąc wycofywać się na Austriaków zostali wyeliminowani z bitwy. W tym czasie siły austriackie księcia Lotaryńskiego, które obozowały koło Dobromierza, zebrały się niemrawo i pomaszerowały powoli w kierunku pola walki. Między Godziszówkiem a Tomkowicami linie piechoty pruskiej i austriackiej zaczęły prowadzić morderczą wymianę ognia, ale bez rozstrzygnięcia. Na południe od Tomkowic do Strzegomki w Granicy, trwała bitwa kawaleryjska. Silna i przepojona ofensywnym duchem jazda pruska zmusiła do odwrotu austriacką, prowadzoną osobiście do boju przez księcia Lotaryńskiego. To przeważyło szalę zwycięstwa na stronę Prusaków i około 8:00 austriacki dowódca nakazał odwrót.

Bitwa była więc już rozstrzygnięta i dobiegała końca, ale właśnie wtedy miał miejsce jej najgłośniejszy epizod. W chwili gdy piechota austriacka zbierała się do odwrotu kula armatnia zabiła jej dowódcę Adama Sigmunda von Thungena, a równocześnie ranny został jeden z czołowych generałów austriackich Leopold von Daun. Wstrząśnięci tymi wypadkami żołnierze jednego z regimentów rzucili się do ucieczki i w szyku powstała luka. Natychmiast wykorzystał ją, uważany za najlepszy oddział w armii pruskiej, regiment dragonów Bayreuth, którego dowódcą był Otto Magnus von Schwerin. We wspaniałej szarży, najsłynniejszej w dziejach kawalerii pruskiej, regiment Bayreuth rozbił 20 batalionów i zdobył 67 chorągwi. Szarża ta nie rozstrzygnęła bitwy, rozstrzygniętej już wcześniej, ale bardzo zwiększyła rozmiary pruskiego zwycięstwa. Inną konsekwencją szarży był skomponowany przez Fryderyka II po bitwie dla swoich wojsk Hohenfriedberger Marsch, który ofiarowany dragonom z Bayreuth, pozostaje w repertuarze wojskowych marszów niemieckich do chwili obecnej. W bitwie Austriacy stracili 10 300 żołnierzy, Sasi 2 900, a Prusacy 4 800. W ręce pruskie wpadło 76 chorągwi i sztandarów oraz 66 dział i wielu jeńców. Bitwa ta jednak, wbrew oczekiwaniom Fryderyka II, nie przyniosła zmiany nieprzejednanego stanowiska władczyni Austrii Marii Teresy wobec kwestii przynależności Śląska. 15 grudnia 1745 roku Prusacy rozbili pod Kesseldorf armię Saską, która straciła w bitwie 14 500 żołnierzy. Cesarzowa Austrii zmuszona była zawrzeć jeszce w tym samym roku pokój drezdeński, który jedynie potwierdzał ciężkie warunki pokoju wrocławskiego, lecz zobowiązywał też Fryderyka II do uznania małżonka Marii Teresy – Franciszka I Lotaryńskiego za cesarza.

W 1847 r., na spóźnione nieco stulecie bitwy, na szczycie wzgórza leżącego pomiędzy Dobromierzem, a Bronówkiem wybudowano pomnik-wieżę. Z tego miejsca król Fryderyk II Wielki dokonał po bitwie przeglądu wojsk. Wówczas rzucono mu do stóp zdobyte w walce sztandary austriackie. Do 1945 r. wieża była zarazem mauzoleum upamiętniającym zwycięskie batalie prusko-niemieckie, jak i miejscem rozrywki dla okolicznej ludności i turystów. Służyła jako punkt widokowy. Zbudowano przy niej salę balową, hotel i strzelnicę. Swoje przybycie na dwusetną rocznicę obchodów bitwy zapowiedział Adolf Hitler. Nie zdążył, 4 czerwca 1945 r. on i jego tysiącletnia Rzesza już nie istnieli. Zrujnowaną wieżę kupił w 1991 r. pan Edward Hałdaś. Nowy właściciel wyremontował obiekt na tyle, że można bezpiecznie wejść na górę, by rozejrzeć się po okolicy. Dobrze widać stąd pole bitwy między Dobromierzem a Strzegomiem oraz grzbiety Gór Wałbrzyskich.

Bogdan Mucha

0 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.