Press "Enter" to skip to content

Bohaterów Getta 2-12: Rzemieślnicze „mydło i powidło” (cz. 5)

Spread the love

Latający piekarz, skandal obyczajowy, kontynuacja rzemiosł od czasów średniowiecza, rodziny uprawiające ten sam zawód przez kilka pokoleń… Historie nieznane i niesamowite. A wszystkie związane z miejscem, gdzie jeszcze do lat 60. XX wieku wznosiły się stare kamieniczki prze dawnej Peterstrasse nr 2-12 (ulicy Piotrowej). Dziś nie ma już kamieniczek, a w tym miejscu stoi „nowy” blok mieszkalny, który ma adres Bohaterów Getta 2-6. Pozostały zapomniane całkowicie historie związane z tym miejscem, które postanowili odkryć na nowo autorzy tego szkicu.

Gdy będą Państwo przechodzić ulicą Bohaterów Getta w Świdnicy, owych starych domów już Państwo nie zobaczą. Ale mamy nadzieję, że po lekturze cyklu artykułów na ich temat, uruchomią Państwo swoją wyobraźnię i przypomną sobie niektóre z opisanych tu historii.

Ulica Bohaterów Getta w Świdnicy. Dobrze widoczne cofnięte w stosunku do pierwotnej pierzei, której linię wyznacza pomarańczowy dom, nowe bloki mieszkalne

Kolejny budynek w bloku nieistniejących domów przy dawnej ulicy Peterstrasse 2-12 (obecnie ulica Bohaterów Getta 2-6), oznaczony numerem 8 i położony na parceli 97, był najmniejszym z sześciu domów tu stojących. Początki zabudowy na tej parceli sięgają przełomu XIII/XIV wieku. Na zaledwie czterometrowej szerokości (sic!) parceli w latach 1250-1380 mogła powstać kamienna, sklepiona piwnica, nad którą wzniesiono dom o konstrukcji szachulcowej. Taka murowano-drewniana konstrukcja budynku była rozwiązaniem zastosowanym dla kolejnych domów wznoszonych po zniszczeniu lub rozbiórce poprzednich aż do XVIII wieku, kiedy powstał zapewne pierwszy dom całkowicie murowany, o dwóch osiach okien.

Pierwszym, średniowiecznym, znanym nam dziś właścicielem domu według księgi ławniczej Świdnicy był Żyd Benuschz, a następnie w 1380 roku Hannos Hanemann i Francuzko Hanemann.

Występują oni w księdze ławniczej po 29 września 1380 roku, kiedy to Benuschz przeniósł prawo własności do swojego domu na wspomnianym braci Hanneman. Z kolej w księdze podatkowej z tego okresu, jako płatnicy podatki zwanego szosem wymienieni zostali: Iudeus, Beruch i Hanus Frise (Mateusz Goliński). Pierwsze dwa zapisy to określenie narodowości (Judejczyk=Żyd oraz zniekształcone w swoim zapisie imię, także żydowskie).

Podatek płacony od średniowiecza za parcelę z domem wynosił 6 srebrnych groszy i 8 halerzy. Nadto na parceli ciążył zapis w wysokości 2 grzywien srebra, który uczynił jeden z jego średniowiecznych właścicieli, zapewne na rzecz kościoła parafialnego.

Zaginione księgi podatkowe z XV i XVI wieku nie pozwalają na odtworzenie imion właścicieli „ósemki” w tych czasach. Wydaje się, że z pożogi najstraszniejszej z wojen, jakie dotknęły Świdnicę – wojny trzydziestoletniej (1618-1648) dom ocalał, w każdym razie od początku XVII wieku kilkukrotnie zmieniali się jego właściciele, bez określenia spotykane w stosunku do innych sąsiednich domów, że pozostawał w ruinie.

Niestety, wyjątkowo mało wiemy o tych posesorach w XVII wieku, którzy wymienieni są w tabeli obok.

Nie znamy ich profesji i wyznania. Jedynie o osobie Christiana Günthera wiemy, że był z zawody mydlarzem i był właścicielem domu od 1673 roku do początku XVIII wieku. Po jego śmierci majątek stał się własnością wdowy po nim – Magdalene Güntherin, o której wiadomo tylko tyle, że zmarła 16 lutego 1729, w wieku 69 lat i pochowana została na cmentarzu przy Kościele Pokoju.

Kolejnymi właścicielami domu byli Christian Daniel Jantsch oraz Johann Daniel Jantsch – przy czym nie wiadomo, czy byli oni spokrewnieni z rodziną Jantsch – piernikarzy, o której pisaliśmy w poprzedniej, czwartej części niniejszego artykułu i którzy byli właścicielami sąsiedniego budynku przy Peterstrasse 6.

Ich matką była Catharina Jantsch, która zmarła ok. 1747 roku. Na podstawie zostawionego przez nią testamentu, trójka jej dzieci otrzymała:

 – Anna Rosine, wdowa, po mężu Widemann – cztery łóżka z pościelą, srebra, biżuterię, ubrania, ogród przy wieży wodnej (obecnie plac Ludowy) oraz narzędzia do obróbki wosku

 – Christian Daniel Jantsch – 3 dukaty, pierścień i ozdobny łańcuch (zapewne zdobiony klejnotami

 – Johann Daniel Jantsch – 450 talarów śląskich

Zmurszały tynk na sąsiedniej kamienicy przy ulicy Teatralnej 4 ukazał materiał z jakiego budowano domy w XVII/XVIII wieku, a więc okresie, w którym powstawały także murowane domy przy Bohaterów Getta 2-12

Szczególnie ciekawy jest fakt, że Catharina Jantsch przekazała swojej córce narzędzia do obróbki wosku. A to rodzi hipotezę i może świadczyć o tym, że mąż Cathariny był jednym ze świdnickich świecarzy, którzy razem z mydlarzami tworzyli jeden cech. Czy zatem Catharina lub jej mąż nabyli dom nr 8, w którym wcześniej swój warsztat mieli mydlarze? Teoretycznie mogło tak być, chociaż równie dobrze nabywcą domu – po otrzymani spadku – byli dopiero jej synowie. Być może informację o „wolnym” budynku w którym mieli swój warsztat mydlarze Catharina lub jej synowie otrzymali bezpośrednio w cechu mydlarzy i świecarzy tym bardziej, że może i obaj synowie reprezentowali tą profesję. Byłaby to pewna ciągłość związana przynajmniej z przynależnością do jednego i tego samego cechu rzemieślniczego. Z pewnością nie była to też bogata rodzina, a jeżeli posiadali ogród przy placu Ludowym (być może tam też mieszkali), przeniesienie się z przedmieść do centrum miasta byłoby dla nich pewnego rodzaju awansem społecznym. Na pewno natomiast nie byli ewangelikami, brak bowiem o nich jakichkolwiek wzmianek w księgach Kościoła Pokoju. To oczywiście jest hipoteza, którą należałoby potwierdzić chociażby w trudno dostępnych księgach katolickich z tego okresu.

Niewykluczone, że jednemu z nich – Johannowi Danielowi należy przypisać zastąpienie starego domu o konstrukcji szachulcowej, nowym – całkowicie murowanym. Pośrednio świadczyć może o tym dość drastyczna zmiana wartości parceli i domu na niej stojącego. O ile w latach 1765-1789 wartość ta wynosiła 560 talarów, a w latach 1789-1895 – 828 talarów, to już w 1800 roku praktycznie podwoiła się ona do 1600 talarów.

11 października 1808 roku do ksiąg podatkowych jako właściciel domu przy Peterstrasse 6 wpisany został Franz Jacob Rittler – powroźnik, czyli rzemieślnik wyrabiający sznury i liny. Za zgodą jego przyszłych spadkobierców 8 lipca 1861 roku dom kupił dla odmiany mistrz kowalski wyrabiający gwoździe Carl Wehrmann. Zakupu tego dokonał wspólnie ze swoją żoną Johanne Eleonore z domu Pilz za kwotę 1000 talarów.

W owym czasie na parceli znajdowały się:

 – budynek główny, w całości murowany, w dobrym stanie, 3-kondygnacyjny z 1 sklepem, 7 izbami i trzema piwnicami

 – budynek w oficynie, murowany, 2-kondygnacyjny z warsztatem i 2 izbami

 – drewniany 1 kondygnacyjny budynek z trzema drewutniami

Całość nie była ubezpieczona, co jest rzadkością w odniesieniu do budynków w centrum miasta.

Przez następne niemal 100 lat parcela i dom miały tylko czterech kolejnych właścicieli, reprezentujący praktycznie różne rzemiosła. Byli to:

 – od 28 czerwca 1887 roku – szewc Wilhelm Nicke

 – od 30 sierpnia 1908 roku – szewc Paul Nicke (syn Wilhelma?)

 – od 18 lutego 1920 roku – handlarz kwiatami Carl Fuchs

 – od 9 maja 1933 roku – Karl Piontek – balwierz i handlarz… pierzem

Rekonstrukcja możliwego wyglądu domów przy Peterstrasse 2-4-6-8

Nieco informacji posiadamy jedynie o ostatnim z tych właścicieli – Karlu Piontku (polsko brzmiące nazwisko), który był też ostatnim właścicielem parceli w maju 1945 roku. Piontek urodził się we wsi Myjoce (obecnie Myjomice, powiat Kępno) w 1876 roku. Był synem leśniczego a z zawodu balwierzem, czyli fryzjerem i golibrodą. Był pracowity i robił dobre interesy. W Świdnicy przebywał od 1905 roku i mieszkał przy Hohstrasse 17 (obecnie ulica Kazimierza Pułaskiego). 1 października 1913 roku jego żona Auguste Piontek kupiła od człowieka handlującego pierzem jego firmę – „C. Lisse”, którą prowadziła sama do 1926 roku, tj. do momentu, kiedy Karl Piontek zrezygnował z fryzjerstwa, mimo iż jego zakład fryzjerski przynosił niezłe dochody. Według wywiadowni gospodarczej Wilhelma Schimmelpfenga Auguste Piontek była skromną i na swój sposób wycofaną z życia towarzyskiego kobietą, za to jej mąż w opinii agentów wywiadowni gospodarczej lubił… wydawać pieniądze.

Reklama z 1905 roku restauracji Carla Lisse w budynku Wspólnoty Browarnianej „Braucommune” (obecnie klub „Bolko”)

Na marginesie firma „C. Lisse” odnotowana jest w najstarszej zachowanej świdnickiej księdze adresowej z 1884 roku. Wymieniony jest w niej Carl Lisse – handlarz ubraniami, który mieszkał wówczas przy Hohstrasse 7 (ob. Kazimierze Pułaskiego). Pomiędzy 1884 a 1885 roku Carl Lisse musiał więc zmienić rodzaj działalności. Byłoby to o tyle prawdopodobne, że po sprzedaży  firmy handlującej pierzem, Carl Lisse w 1905 roku jest już wymieniany jako… restaurator przy Wilhelmsplatz 11 (obecnie plac Grunwaldzki). To budynek dawnej Wspólnoty Browarnianej „Braucommune” a dziś Klub „Bolko”. Carl Lisse najprawdopodobniej wydzierżawił od wspólnoty restaurację oraz lokal w ogrodzie letnim (obecnie teren na którym znajduje się pawilon handlowy „Jonatan”).

Wracając jednak do małżeństwa Piontek – w swojej firmie handlującej pierzem, która działała pod nazwą „Karl Piontek. Następca C. Lisse.” Karl i Auguste pracowali sami, zajmując się nie tylko czyszczeniem pierza, ale także sprzedażą poduszek, kołder, poszewek i innych tekstyliów. Pozostawienie w nazwie firmy nazwiska wcześniejszego właściciela – „C. Lisse” świadczy o tym, że firma ta miała wcześniej powodzenie i nowi właściciele nawiązywali do jej tradycji, co było zresztą częstym zabiegiem – jakbyśmy to dziś nazwali marketingowym – w XIX/XX wieku.

Firma małżeństwa Piontek rocznie miała obroty w wysokości 10 tysięcy marek (1928 r.), a wartość składu oceniano na ok. 3-4 tysiące marek. Około 10 tysięcy marek warta była także parcela wraz ze stojącymi na niej budynkami.

Fragment księgi adresowej z nazwiskami lokatorów mieszkających w 1942 roku w budynku przy Peterstrasse nr 8: rentier Karl Fuchs – były właściciel domu i handlarz kwiatami oraz jego żona rentierka Lydia Fuchs; wdowa Emma Hanke; rentierka Pauline Nicke – z pewnością związana z wcześniejszymi właścicielami domu – szewcami Wilhelmem Nicke i Paulem Nicke; Karl Piontek – handlarz – ostatni niemiecki właściciel domu; Anna Thiel – wdowa.

Po maju 1945 roku lokal po dawnej firmie rodziny Piontek przyznano Związkowi Inwalidów Wojennych (dokładna data nie jest znana). Kierował nim w pierwszych miesiącach kpt. Józef Oliński, a od września 1945 roku Jerzy Olędzki.

Analizując dzieje domu nr 8 trudno nie zauważyć, że w przeciwieństwie chociażby do wcześniej opisywanego budynku nr 6, w ciągu wieków nie mieliśmy tutaj jakiegoś ciągu tradycji rzemieślniczych, kultywowanych przez kilka pokoleń. Tylko spośród zidentyfikowanych rzemieślników, jacy mieszkali w tym budynku, mamy do czynienia z mydlarzem, kowalem, szewcami, handlarzem kwiatów, powroźnikiem, czyścicielem pierza i handlowcem. Taki przysłowiowy rzemieślniczy „misz-masz”. Mydło i powidło…

Za to w domu nr 10 będziemy mieli do czynienia z rzemieślniczymi tradycjami, skandalem towarzyskim i zapomnianym piekarzem, który zasłużył na… pomnik. Ale o tym w następnej części artykułu.

cdn.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny (Fundacja IDEA)

13 LIKES

4 komentarze

  1. Janusz Wybierała Janusz Wybierała 23 marca 2021

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, że szos jest podatkiem od parceli . Mam prośbę o wskazanie siły nabywczej płaconego szosu aby ewentualnie mieć obraz jego realnego obciążenia. Czy można prosić o wskazanie wysokości szosu dla różnych części miasta. Zastanawia mnie, czy ustalono jakiego rodzaju wypełnienie stosowano w zabudowie szachulcowej. Zastanawiają mnie często wspominane średniowieczne piwnice, czy wykonano je w systemie krążynowym, a strop miał kształt typu kolebkowego, czy też tworzył łuk ostry ?Pozdrawiam panów.

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 23 marca 2021

      O podatkach średniowiecznych ze wszystkimi ich aspektami polecamy świetną pozycję Mateusza Golińskiego – Wokół socjotopografii późnośredniowiecznej Świdnicy, gdzie są omówione różne systemy podatkowe stosowane także w miastach śląskich. Podatek szosu to nic innego jak podatek od oszacowanej wartości nieruchomości. Był ustalany na dłuższe okresy czasu i płacili go rzemieślnicy, mieszczaństwo, kupcy, przemysłowcy i inni posiadacze domów w miastach. Wypełnieniem konstrukcji szachulcowej były różne materiały, w różnych okresach – od gliny zmieszanej ze słomą po ułamki wyrobów ceramicznych. Piwnice były sklepione najczęściej stropem kolebkowym.
      Pozdrawiamy

  2. Janusz Wybierała Janusz Wybierała 23 marca 2021

    Serdecznie dziękuję za szybką odpowiedź.

  3. Janusz Wybierała Janusz Wybierała 23 marca 2021

    Dziękuję za szybką odpowiedź, dzieło profesora na szczęście jest dostępne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.