Press "Enter" to skip to content

Córka Bolka II Małego?

Sprawa domniemanego potomstwa księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego i księżnej Agnieszki habsburskiej wypłynęła po raz pierwszy w formie przekazu pisanego dopiero pod koniec XVI wieku, kiedy w 1592 r., w Bazylei ukazał się drukiem poemat śląskiego humanisty Franciszka Fabera Sabothus sive Silesia. Przekaz ów dotyczył rzekomego syna księcia Bolka II – Bolka III, który w 1347 r. miał zginąć jako dziecko na zamku w Bolkowie, ugodzony cegłą przez książęcego błazna. Przez następne dwa wieki przekaz ten powielany w różnych wersjach był w pewnym sensie traktowany, jako autentyczne wydarzenie, w świadomości mieszkańców księstwa pozostając niejako symbolem złego omenu i przyczyną wszystkich późniejszych nieszczęść, jakie dotknęło księstwo świdnicko-jaworskie, a więc wymarciu rodzimej dynastii, utraty suwerenności na rzecz Czech oraz zniszczeń w czasach wojen husyckich i wojny trzydziestoletniej. Pod koniec XVIII i w XIX wieku część niemieckich badaczy i historyków zakwestionowała istnienie rzekomego syna pary książęcej, chociaż popularność przekazu z którym utożsamiali się mieszkańcy terenów wchodzących w skład dawnego księstwa świdnicko-jaworskiego sprawiła, że nawet po 1945 r. próbowano tą historię ożywić, czyniąc z niej jakże urokliwą część lokalnej tradycji. Obecnie genealodzy i historycy w sposób jednoznaczny wykluczają historyczność postaci Bolka III.

Brak syna ze związku księcia Bolka II Małego i księżnej Agnieszki habsburskiej nie oznacza, że książęca para nie dochowała się jednak potomstwa w postaci… córki  Elżbiety! Z takim sensacyjnym poglądem wystąpił polski mediewista Tomasz Jurek. Przygotowując edycję Landbuchu księstw świdnickiego i jaworskiego Jurek natrafił na kilkanaście dokumentów, w których wymieniana jest Elżbieta. Wnosząc z treści zapisów jej dotyczących, kobieta wysokiego stanu i wyjątkowej pozycji społecznej.

Pierwszorzędne znaczenie w badaniach nad domniemaną córką książęcej pary miał dokument z 9.06.1389 r. Został on wystawiony w Świdnicy przez księżnę Agnieszkę, która obiecała w nim, że Elżbiecie von Parchwitz nada na własność pierwsze, wolne lenna zamkowe. Elżbietę, występującą w tym dokumencie jako Ilze von Parachowicz, księżna Agnieszka nazwała (…) naszą ukochaną i wierną córką, szlachetną panią () (niem. den uns unsere liebe getruwe tochtere, die edle frauwe Ilze von Parachowicz). Dokument jednoznacznie określa filiację Agnieszki i Elżbiety, jako matki i córki. Tomasz Jurek wykluczył przy tym możliwość innego znaczenia użytego w dokumencie określenia córka (niem. Tochter, łac. filia) zwracając uwagę na to, że w średniowiecznych dokumentach śląskich miało ono zawsze precyzyjne znaczenie i oznaczało najbliższe pokrewieństwo. Badacz wykluczył także możliwość nazwania Elżbiety córką, w znaczeniu córki chrzestnej. Nieprawdopodobne wydaje się aby książę Bolko lub księżna Agnieszka byli chrzestnymi Elżbiety i nazywali ją później córką. W każdym razie brak jakichkolwiek analogii w dokumentach  śląskich mogących potwierdzić tezę że chrześnica lub chrześniak książęcej pary (lub jednego z niej), nazwany byłby po wielu latach córką lub synem. Logicznie rzecz biorąc odrzucić należy także ewentualność, że Elżbieta była nieślubną córką księżnej Agnieszki lub księcia Bolka. Pierwszy przypadek nie wchodzi w ogóle w rachubę, bo nieślubne dziecko księżnej byłoby zapewne tak wielkim skandalem obyczajowym, że nie uszłoby uwadze kronikarzy. Trudno również przypuszczać, aby księżna Agnieszka z tak dużym afektem i hojnością traktowała nieślubną córkę męża. Zresztą szczególny stosunek księżnej do Elżbiety von Parchwitz, podkreślający jej wyjątkową pozycję społeczną, widoczny jest w epitetach i określeniach jej osoby w dokumentach, wydanych nie tylko za życia księżnej Agnieszki, ale także po jej śmierci w 1392 r.

O nieprzeciętnej pozycji społecznej Elżbiety świadczy także fakt, że mimo, iż była zamężna, Elżbieta nie tylko występowała w dokumentach samodzielnie, będąc adresatką nadań i stroną w transakcjach – rzecz całkowicie nietypowa dla śląskiego średniowiecza, jeżeli wziąć pod uwagę, że Elżbieta byłaby „tylko” żoną rycerza. Jak zauważył Tomasz Jurek – Elżbieta była również na świadkiem na dokumentach, co w odniesieniu do kobiety, która nie była z rodziny panującej, a mogła jedynie reprezentować stan rycerski, jako żona rycerza, jest ewenementem i nie ma innych znanych analogii, nie tylko na Śląsku, ale i poza nim.

Oprócz zapisów, jakie można znaleźć w dokumentach, a których interpretacja pozwala na wysuniecie tezy o tym, że Elżbieta była zapomnianą przez historię córką książęcej pary, kolejny istotny dowód pośredni na potwierdzenie słuszności tej tezy odkrył dr Marek Wójcik z Uniwersytetu Wrocławskiego. Zwrócił on uwagę na dokument, który umknął uwadze badaczy zajmujących się kwestią Elżbiety von Parchwitz. Przy dokumencie tym wystawionym 29.01.1414 r. zachowała się pieczęć należąca do Elżbiety, wykazująca duże podobieństwo, do pieczęci używanych przez księżnę Agnieszkę.

Niestety, tu dał o sobie znać przysłowiowy „chichot historii”. Ta jedyna znana pieczęć Elżbiety jest mocno starta, wskutek czego przedstawienia na obu tarczach herbowych są już nieczytelne. A szkoda, bo rozpoznanie obu tarcz herbowych rozstrzygnęłoby o pochodzeniu Elżbiety, był to bowiem zapewne jej herb rodowy i herb męża.

Jak zauważył Marek Wójcik tego typu wzór pieczęci jest zupełnie odmienny od pieczęci śląskich należących do kobiet ze stanu rycerskiego, gdzie najczęstszym motywem była po prostu tarcza lub motyw herbowy i to najczęściej męża. Dr Marek Wójcik uznał, że pieczęć Elżbiety jest dowodem na jej książęce pochodzenie: Napieczętna ikonografia, obca śląskiej sfragistyce rycerskiej, wskazuje, że Elżbieta wywodziła się z rodziny książęcej. I choć nie braknie z pewnością oponentów takiego rozwiązania, historiograficzny domysł, iż była ona córką księcia świdnickiego Bolka II Małego i jego żony Agnieszki, oparty – jak dotąd – wyłącznie na analizie źródeł pisanych, zyskał w świetle rozważań sfragistycznych dodatkową, mocną argumentację.

Głównym argumentem przeciwników teorii o książęcym pochodzeniu Elżbiety jest całkowite milczenie źródeł w sprawie jej rodzinnych koligacji z księciem Bolkiem II i księżną Agnieszką. Rzeczywiście, zachowane źródła zgodnie twierdzą, że umierając w 1368 r. książę Bolko II Mały nie pozostawił dziedzica i księstwo przeszło pod panowanie czeskie z dożywotnią władzą w nim księżnej Agnieszki. Należy zauważyć jednak, że informacje o braku dziedzica w kontekście następcy na książęcym tronie – a więc o braku tak naprawdę syna, w żaden sposób nie zaprzeczają możliwości istnienia książęcej córki. Brak informacji o niej w źródłach można w pewien sposób wytłumaczyć. W świetle zawartego 3.07.1353 r. układu pomiędzy Bolkiem II Małym i królem czeskim Karolem IV luksemburskim ustalono nie tylko przejście księstwa świdnicko-jaworskiego pod panowanie czeskie w wypadku bezpotomnej śmierci księcia – zapisał je swojej bratanicy Annie, żonie Karola IV. Ustalono także warunki na wypadek, gdyby książę dochował się jednak potomstwa. Gdyby Bolko II Mały doczekał się syna, układ stawał się automatycznie nieważny, a jego bratanica Anna miała otrzymać tytułem odszkodowania 10 tysięcy kóp groszy praskich, zabezpieczonych na Lwówku i Bolesławcu. Gdyby natomiast księżna Agnieszka urodziła Bolkowi II Małemu córkę, nie miałaby ona prawa do dziedziczenia księstwa, a jako odszkodowanie miała ona otrzymać również kwotę 10 tysięcy kóp groszy praskich. I to właśnie pozbawienie praw dziedziczenia księstwa świdnicko-jaworskiego mogło sprawić, że w kontekście polityki dynastycznej z całym jej bagażem sojuszy i politycznych małżeństw, status Elżbiety uległ całkowitej dewaluacji. W wyniku układu stała się jedynie członkiem książęcej rodziny i mało atrakcyjną partią małżeńską, nie liczącą się w polityce. To może tłumaczyć całkowite milczenie źródeł na jej temat, w kontekście niewątpliwie ważnego wydarzenia, jakim była śmierć księcia i niezwykle istotny dla dalszych dziejów jego państwa fakt, że nie pozostawił dziedzica, który przejąłby władzę w księstwie.

Niestety, nie znamy dokładnej daty narodzin Elżbiety. Na pewno jeszcze nie było jej na świecie 3.07.1353 r., kiedy bezpotomny jeszcze wówczas książę Bolko II Mały podpisał z królem czeskim Karolem IV luksemburskim układ, z zawartymi w nim warunkami porozumienia na wypadek urodzenia się księciu syna lub córki. Układ ten, odnowiony 14.02.1359 r. w niezmienionej formie, powtarza ustalenia dotyczące ewentualnych potomków księcia, co potwierdza, że jeszcze w tym czasie Elżbieta się nie urodziła. Zakładając, że domniemana świdnicka księżniczka nie była pogrobowcem i przyszła na świat przed śmiercią swojego ojca, jej narodziny mogłyby mieć miejsce pomiędzy 14.02.1359 a 28.07.1368 r., którą profesor Mateusz Goliński z Uniwersytetu Wrocławskiego, przy okazji badań nad wydarzeniami, jakie miały miejsce pod koniec życia księcia Bolka II Małego na pograniczu Czech i ziem księstwa świdnicko-jaworskiego, przesunął na okres między 14.02.1359 a przed 6.03.1363 r.

Mężem księżniczki Elżbiety był Piotr z Prochowic (Peter von Parchwitz). Należał do znanego i rozrośniętego w Wielkopolsce oraz na Śląsku rodu Jeleńczyków. Gałąź rodu z której wywodził się Piotr osiadła na Prochowicach pod koniec XIII wieku, utrzymując okazały, w sporym stopniu niezależny od książąt legnickich dwór. Wprawdzie nie znamy dokładnej daty ślubu Piotra z Elżbietą, ale w 1376 r. w Prochowicach gościła księżna Agnieszka, wdowa po księciu świdnicko-jaworskim Bolku II Małym i domniemana matka księżniczki Elżbiety. Być może to tylko zbieżność dat, ale nie można wykluczyć i tej ewentualności, że pobyt księżnej w Prochowicach związany był ze ślubem Piotra z Elżbietą. Związek przedstawicielki domu panującego z rycerzem z pewnością można uznać za mezalians. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę sytuację w jakiej znalazła się Elżbieta – osoby pozbawionej możliwości dziedziczenia po księciu Bolku II Małym, księżniczki z którą ślub nie dawał żadnych korzyści politycznych i kobiety, która całkowicie wypadła z kręgu korzystnych mariaży dynastycznych – to jej związek z przedstawicielem bogatego i znaczącego rodu, nie jawi się już w tak rażącym świetle. Tym bardziej, że Piotr z Piotrowic należał elity księstwa legnickiego, a związki małżeńskie innych członków jego rodziny były znamienite.

Ze związku Elżbiety i Piotra urodziło się przynajmniej troje znanych nam obecnie ze źródeł dzieci:

 – Zygmunt z Prochowic – był dowódcą wojsk świdnickich podczas wojen husyckich na Śląsku w I połowie XIV wieku. 15 maja 1433 r. dowodził połączonymi wojskami Świdnicy i Wrocławia w bitwie na polach pomiędzy Domanicami i Pożarzyskiem, podczas której wziął do niewoli słynnego wodza husyckiego Piotra Polaka

– Mikołaj z Prochowic – nie zachowały się o nim niemal żadne informacje. W dokumentach swojej matki Elżbiety jest wymieniony m.in. 8.05.1401 r. oraz 22.05.1412 r., kiedy to został opiekunem oprawy wartości 20 grzywien czynszu z Maniowa Małego, jaki Elżbieta zapisała swojej córce Katarzynie

 – Katarzyna z Prochowic – podobnie jak i jej bracia urodziła się po 1376 r. Zważywszy, że  ok. 1400-1401 r. wyszła za mąż za Jana (Hansa) von Schwein, musiała osiągnąć w tym czasie wiek sprawny do zawarcia związku małżeńskiego, tj. około 14 lat, co przesuwa nam datę jej narodzin na ok. 1386 r.

Po ślubie z Piotrem z Prochowic, zapewne zamieszkała na prochowickim zamku. Były to jednak ostatnie lata świetności rodu von Parchwitz. W 1383 r. Piotr sprzedał Prochowice księciu legnickiemu Ruprechtowi I. Być może te problemy finansowe Elżbiety i Piotra leżały u podstaw decyzji księżnej Agnieszki o nadaniach poczynionych na rzecz swojej córki, które są kolejnym, pośrednim dowodem, na niezwykłą więź, jaka łączyła Agnieszkę z Elżbietą, w domyśle – potwierdzającym filiacje obu kobiet, jako matki i córki. Warto przyjrzeć się majątkowi Elżbiety, jaki otrzymała od swojej domniemanej matki:

 – przed 1386 r. – zamek Książ. Majątek ten stał się własnością księżnej Agnieszki po śmierci męża – Bolka II Małego w 1368 r. Nie jest znany żaden dokument źródłowy, mogący rzucić światło na to, kiedy Elżbieta weszła w posiadanie dóbr książańskich. Około 1386 r. Elżbieta sprzedała Książ wraz ze Świebodzicami, Cierniami i Pełcznicą przyszłemu staroście księstwa świdnicko-jaworskiego Beneszowi z Choustníka

 – w 1386 r. – wieś Rusko. Elżbieta otrzymała od księżnej Agnieszki prawa własności do Ruska koło Strzegomia. Wieś ta stanowiła osobisty majątek księżnej Agnieszki

 – w 1386 r. – Maniów Mały. Księżna Agnieszka zatwierdziła sprzedaż Elżbiecie przez Benesza Choustníka wsi Maniów Mały, który był także osobistym majątkiem księżnej Agnieszki za nim nieco wcześniej sprzedała wieś Beneszowi.

To, co jest istotne w tych nadaniach i podkreśla wspomniany już szczególny stosunek księżnej Agnieszki do Elżbiety jest fakt, że to ona, a nie jej mąż, była adresatką tych nadań i to ona występowała samodzielnie w dokumentach. Zresztą nie tylko w tych dotyczących nadań dla niej. Znane są przynajmniej dwa dokumenty wydane w kancelarii Agnieszki, w których Elżbieta występuje jako świadek! W stosunku do kobiet ze stanu rycerskiego, jest to niespotykane i dowodzi wyjątkowej pozycji społecznej Elżbiety w księstwie świdnicko-jaworskim.

Po sprzedaży Prochowic, Elżbieta przez następne lata mieszkała razem z mężem Piotrem w swoich dobrach w Maniowie Małym, wyprzedając inne posiadłości. W 1401 r. umarł jej mąż Piotr z Prochowic. W 1412 roku Elżbieta licząca zapewne ponad 50 lat, musiała być już uważana za osobę mocno dotkniętą starością nie tylko w sensie fizycznym ale być może i intelektualnym, skoro jej opiekunem prawnym został bliżej nieznany rycerz świdnicki Hans Posuld. Po raz ostatni w źródłach Elżbieta występuje na dokumencie starosty Zygmunta z Pogorzeli – 4.03.1415 r. Data ta stanowi też dolną granicę śmierci Elżbiety von Parchwitz, w wieku ok. 55 lat. Gdzie umarła nie wiemy. Mogło to stać się jeszcze w Maniowie Małym, który w 1414 r. przekazała w imieniu swoim i młodszego syna Mikołaja – staroście księstwa świdnicko-jaworskiego Jankowi z Chotěmíc. Być może nastąpiło to w podarowanym jej przez księżnę Agnieszkę Rusku pod Strzegomiem, dla którego sprzedaży przez Elżbietę nie mamy żadnego świadectwa. Źródła milczą także na temat miejsca pochówku księżnej. Być może w momencie śmierci świadomość o niej, jako o córce ostatnich władców księstwa świdnicko-jaworskiego uległa w tym względzie tak dużemu zatarciu w ludzkiej pamięci, że jej odejście umknęło autorom średniowiecznych kronik i nekrologów.

Jakkolwiek nie posiadamy żadnych pewnych dowodów na fakt rodzinnych powiązań Elżbiety Parchwitz z księciem Bolkiem II Małym i księżną Agnieszką habsburską, istnieją poważne przesłanki do tego, aby uznać tę hipotezę za prawdopodobną. A już na pewno wartą dalszych badań, chociażby ze względu na możliwość zrewidowania obecnie mocno zakorzenionego poglądu o bezdzietności książęcej pary.

Andrzej Dobkiewicz

0 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.