Press "Enter" to skip to content

Czekoladowy książę

Spread the love

Chyba każde większe lub mniejsze miasto może się pochwalić znanymi wyrobami cukierniczymi, które cieszyły się dużym wzięciem, nie tylko u jego mieszkańców, ale daleko poza granicami ośrodków, gdzie były produkowane. W Świdnicy przed II wojną światową takimi niezwykle popularnymi łakociami były wyroby czekoladowe z manufaktury Maxa Pannwitza.

Cukiernia Maxa Pannwitza w kamienicy Rynek 8 (ok. 1911 r.)

Już w 1889 r. cukiernik Max Pannwitz rozpoczął samodzielną działalność w Świdnicy, kiedy to za sumę 3.000 marek zakupił on od wdowy Röthig jej małą wytwórnię konfitur, znajdującą się wówczas na zapleczu kamienicy Rynek 10. Szybko ją rozszerzył o produkcję wyrobów czekoladowych oraz wszelkiego rodzaju wypieków cukierniczych, zyskując przy okazji zaufanie i popularność wśród świdniczan. Najsłynniejszym bodajże wyrobem Maxa Pannwitza były „Bolkobissen”, czyli „smakołyki księcia Bolka”, które nawiązywały do lokalnej tradycji piastowskiej. Dużą popularnością cieszyła się między innymi „Czekolada Bolka”, nazwana tak na część księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego, ostatniego niezależnego księcia śląskiego.

W 1926 r. Pannwitz zakupił kamienicę Rynek 8, gdzie od kilku lat wynajmował jedno z pomieszczeń, prowadząc tam detaliczną i hurtową sprzedaż wyrobów czekoladowych. Z relacji przedwojennych mieszkańców Świdnicy wynika, że w sklepie Pannwitza panowała zawsze miła atmosfera. W okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia gospodynie domowe ustawiały się tu w długiej kolejce, aby skorzystać z wyjątkowej usługi, jaką oferował Pannwitz, mianowicie mielenia maku do świątecznych wypieków i potraw wigilijnych.

Cukiernia Maxa Pannwitza (ok. 1919 r.)

Firma Pannwitza z wielkim trudem przetrwała okres kryzysu gospodarczego lat dwudziestych XX wieku. Jak wynika z opisów z 1932 r. jeszcze na początku lat trzydziestych borykała się z poważnymi problemami finansowymi, tak iż musiała ograniczyć produkcję słodyczy jedynie na potrzeby lokalnego rynku. W tym czasie Pannwitz zatrudniał w swej firmie swych dwóch dorosłych synów i dwie sprzedawczynie. S

wą kamienicę Rynek 8 przepisał on w 1932 r. na swą córkę Charlottę, która wyszła za mąż za kupca Sklarka. Dzięki zapisom w księdze gruntowej tejże kamienicy wiadomo, iż jej hipoteka nadal obciążona była niebagatelną kwotą 60.000 marek (scheda po poprzednim właścicielu kamienicy Grunwaldzie). Mimo trudności finansowych i problemów związanych z działalnością konkurencji, Pannwitzowi udało się przetrwać trudny okres, a nawet otworzyć filię swego sklepu przy ówczesnym Adolf-Hitler-Platz, czyli dzisiejszym placu Grunwaldzkim, w budynku obecnego klubu „Bolko”. W 1934 r. w jego wytwórni słodyczy zatrudnionych było już 12 pracownic (nadal pracowało tam też dwóch jego synów). Pracę w sklepie w kamienicy Rynek 8 przejęła w tym czasie żona Pannwitza, którą często zmieniała ich córka Charlotte. Roczne obroty jego firmy oceniano na około 100.000 marek, wartość wyposażenia sklepu i zakładu na 25.000 marek, podobnie wartość towaru na składzie. Pannwitz zdołał również do 1934 r. spłacić część zadłużenia obciążającego hipotekę jego kamienicy; zmalało ono do 40.000 marek.

Forma do produkcji „Czekolady Bolka” z wytwórni Maxa Pannwitza
(Kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa)

Warto na zakończenie wspomnieć, iż wytwórnia słodyczy Maxa Pannwitza uznawana była za najbardziej nowocześnie wyposażoną firmę tej branży w przedwojennej Świdnicy – większość używanych tu maszyn działała w oparciu o napęd elektryczny. Firma ta przetrwała do końca okresu niemieckiego w Świdnicy, a zatem do maja 1945 r.

Po przybyciu do Świdnicy polskich osadników, oba sklepy Maxa Pannwitza zostały przyznane nowym właścicielom. Sklep przy placu Grunwaldzkim 11 otrzymała 14 sierpnia 1945 r. Zofia Perkowska (Perlikowska?), natomiast sklep w kamienicy Rynek 8 otrzymał w przydziale Kazimierz Gertner (Gärtner). Otworzył tu kawiarnię, którą nazwał „Kasia”, na cześć swojej córki, późniejszej znanej polskiej kompozytorki, pianistki i aranżerki. Kawiarnia ta była niezwykle popularna w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej i była jednym z miejsc spotkań ówczesnej elity kulturalnej i politycznej Świdnicy.

Sobiesław Nowotny & Andrzej Dobkiewicz

15 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.