Press "Enter" to skip to content

Czytelnicy piszą (19): Odkrycie w Rynku

Spread the love

Ciekawego odkrycia dokonali nasi Czytelnicy Dawid Świątek i Marcin Domaszewski. Porządkując komórkę lokatorską w kamienicy Rynek 3, na jej końcu znaleźli drewniane okno. Po jego otwarciu okazało się, że prowadzi ono do pustej przestrzeni w kształcie litery „L” o zaledwie metrowej wysokości.

Wnętrze schowka z mniejszą…
… i większą żaluzją

W schowku znajdowały się dwa dziwne na pierwszy rzut oka przedmioty – większy i mniejszy. Po bliższych oględzinach okazało się, że są to zdemontowane rolety antywłamaniowe, pochodzące z przełomu XIX/XX wieku. Rolety są zwinięte na wałki przy których zachowały się fragmenty mechanizmu (koła zębate) a nawet taśmy służące do ich opuszczania.

Dokonane pomiary wykazały, że krótsza roleta ma 95 cm szerokości, a dłuższa 270 cm. Dokładnie taki sam rozstaw mają prowadnice do rolet, które zachowały się wraz z piękną witryną, w sklepie z tytoniem i alkoholami „Hipcio” znajdującym się na parterze kamienicy. Nie ma więc wątpliwości, że pochodzą z tego sklepu i zostały zdjęte po 1945 roku, zapewne podczas któregoś z remontów kamienicy. Rolety i ich mechanizm znajdowały się wewnątrz dawnego pomieszczenia pod sufitem, a opuszczane były nad oknem wystawowym i nad drzwiami wejściowymi przez szczelinę nad ościeżnicami. Są one zresztą widoczne do dzisiaj.

Jaki sklep rolety chroniły przed 1945 rokiem. Otóż na parterze kamienicy od II połowy XVIII wieku działał warsztat złotniczy i sklep jubilerski należący do rodziny Döll.

Jej historię opisał w jednej ze swoich publikacji historyk Sobiesław Nowotny:

W 1778 r. na parterze budynku powstał warsztat złotniczy, którego wyroby znane szeroko poza granicami Świdnicy, rozsławiać miały nazwisko jego właściciela i przynosić chwały miastu, z którego pochodził. Namacalnym świadectwem owej działalności jest plakieta z tynku, wyobrażająca wyroby (puchar w formie wilkomu) i narzędzia złotnicze, zachowana na froncie kamienicy Rynek 3. Zdobi ją wstęga z datą roczną 1778, nawiązująca do czasu powstania firmy. Początkowo jej wyroby znajdowały nabywców na tutejszym rynku, z czasem zaczęły trafiać do większych miast i zyskiwać na popularności. Nic zatem dziwnego, iż nawet obecnie natrafić można w Internecie na aukcje prac złotniczych Hermanna Dölla, które osiągają wysokie ceny.

Fragment pocztówki z początku wieku z kamienica Rynek 3, której elewacja ozdobiona była wielkim szyldem reklamującym zakład złotniczy Foerstelinga (Kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa)

Opis kamienicy, jaki zachował się z połowy XIX wieku wskazuje na to, iż w I poł. XIX wieku przeszła ona gruntowną przebudowę; uzyskała przy tym niemal formę w jakiej zachowała się do dnia dzisiejszego (w późniejszym czasie zaszły drobne zmiany polegające między innymi na założeniu nowej, gustownej witryny sklepowej). (…) W 1861 r., kiedy to Hermann Döll za sumę 500 talarów dokonał formalnego zakupu kamienicy od swoich rodziców, przynosiła ona roczny zysk z wynajmu lokali (głównie mieszkań w kamienicy i w jej oficynie) w wysokości 182 talarów. Hermann Döll zmarł 10 czerwca 1893 r. w wieku 71 lat. (…)

Zdjęcie z 1946 roku na którym świetnie widać opuszczone żaluzje w sklepie na parterze kamienicy Rynek 3 (Kolekcja: Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Jego firmę przejął jego dawny uczeń, A. Foersterling, który prowadził tu swą działalność do lat 30. XX wieku. Z tego też powodu ozdobnie wyrobione w tynku i przeplatające się inicjały AF do dnia dzisiejszego można oglądać w trójkątnym szczycie kamienicy Rynek 3. Firma jubilerska „A. Foersterling” działała do 1934 r., kiedy to przejął ją świdniczanin Willy Beilschmidt. Przyszedł on na świat w latach 80. XIX wieku w Świdnicy i początkowo był zatrudniony we wspomnianej firmie jako uczeń. W momencie, w którym ogłoszono upadłość firmy przejął on warsztat, jak również cały skład towarowy. Przez kilka lat wyprzedawał on wyroby wyprodukowane przez swego poprzednika. Jeszcze w 1937 r. wartość rocznych dochodów jego firmy określano na około 30000 marek, zaś wartość towaru na składzie na około 10 do 12.000 marek. Willy Beilschmidt w oczach swych współczesnych uchodził za „uczciwego i pilnego człowieka, którego sprawy finansowe są uporządkowane” (tzn. iż nie był niczyim dłużnikiem i nie zalegał z płatnościami). Nie posiadał on żadnej nieruchomości w mieście, nie zatrudniał też żadnego personelu w swej firmie. W 1937 r. przeniósł on główną siedzibę swej firmy do nowego lokalu, mieszczącego się przy ul. Grodzkiej 12. Funkcjonowała tu do 1945 r. pod nazwą „Gold- und Silberwaren Willy Beilschmidt” (Wyroby złotnicze i srebrne Willego Beilschmidta). On sam wraz z rodziną zamieszkiwał w budynku przy obecnej ul. Pułaskiego 14.

Dawny zakład złotniczy – dziś sklep Hipcio, już pozbawiony żaluzji

W odnalezionym niedawno w archiwum spisie ostatnich niemieckich właścicieli domów (sporządzonym ok. 1945-1946 roku), jako właścicielka kamienicy Rynek 3 wymieniona jest Elisabeth Arndt.

Strzałkami zaznaczono zachowane prowadnice żaluzji (z lewej) i szczelinę (u góry) przez którą żaluzja była opuszczana na zewnątrz

Wynika z tego, że Beilschmidt sprzedał dom i warsztat w Rynku  po 1938 roku (jeszcze wtedy wymieniany jest jako złotnik pod adresem Rynek 3). Po likwidacji zakładu złotniczego w dawnym sklepie jubilerskim otwarta została kwiaciarnia, którą do maja 1945 roku prowadził Juliusz Loebel. Po maju 1945 roku lokal przejął Zarząd Miejski. W latach 50. działała tu Centrala Odpadków Użytkowych. Później przez wiele lat w lokalu działał między innymi sklep z kosmetykami i zegarmistrz, a obecnie sklep z alkoholami i wyrobami tytoniowymi Hipcio.

Wracając do rolet, na tyle na ile można było ocenić ich stan spod grubej warstwy kurzu, ich stan zachowania jest chyba niezły. Obecna właścicielka sklepu na parterze kamienicy nie przewiduje ich ponownego montażu. Przy okazji rozmowy z nią podzieliła się jednak informacją, że kilka lat temu odwiedzili ją potomkowie rodziny Willy Beilschmidta. Zostawili jej na pamiątkę unikalne zdjęcie z rodzinnego archiwum, przedstawiające parter kamienicy ze sklepem jubilerskim Willego Beilschmidta, wykonane pomiędzy 1934 a 1938 rokiem, które za zgodą właścicielki po raz pierwszy mamy przyjemność opublikować.

Zdjęcia z archiwum rodzinnego rodziny Beilschmidt (ok. 1934-1938)

Jaki będzie dalszy los rolet, nie wiadomo. O znalezisku powiadomiliśmy dr Dobiesława Karsta – dyrektora Muzeum Dawnego Kupiectwa oraz Barbarę Sawicką – pełnomocnika Prezydenta ds. Ochrony i Konserwacji Zabytków. Panu Dawidowi i Marcinowi dziękujemy za przekazanie informacji i możliwość obejrzenia schowka.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

11 LIKES

One Comment

  1. Paweł Mazur Paweł Mazur 31 października 2021

    Interesujące odkrycie. Warto jednak mieć na uwadze, że obecna witryna pochodzi z początków XX wieku i powstała w czasie ostatniej przebudowy kamienicy. Najbardziej jest to widoczne w ilości kondygnacji – na starym zdjęciu sprzed przebudowy parter (i jego witryna) jest niski i ma nad sobą jeszcze jedną niską kondygnację najprawdopodobniej wtórnie wydzieloną z dawnej wysokiej sieni. Po przebudowie pojawiła się wysoka obecna witryna a nad nią zaś kartusz z datą. Również pozostałe detale elewacji uległy znaczącym zmianom: zniknęły gzymsy i naczółki nadokienne, a pojawiły się płyciny międzykondygnacyjne i neobarokowe opaski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.