Press "Enter" to skip to content

Gdzie ukryto zbiory? (cz. 2)

Spread the love

Gdzie ukryto zbiory przedwojennego Muzeum Regionalnego w Strzegomiu? Do dzisiaj ich nie odnaleziono… Pierwsza część artykułu ukazała się tutaj: Gdzie ukryto zbiory? (cz. 1).

Czwarte pomieszczenie muzeum przypominało swą formą gabinet szkła i porcelany. Zebrano tu bowiem wspaniałe przykłady szkła śląskiego i czeskiego, liczne świeczniki, filiżanki itp. Niewątpliwą atrakcją tej salki był miecz katowski, którym wykonano w przeszłości niezliczone wyroki. Oprócz tego pomieszczenie to upamiętniało dzieje strzegomskiego piwowarstwa. A trzeba pamiętać, że Strzegom miał się czym pochwalić, gdy chodzi o tę dziedzinę produkcji. Złoty napój warzony w Strzegomiu wypierał w XVI w. z rynku piwo wrocławskie, a nawet świdnickie. Stąd znalazły się tu między innymi księgi cechu piwowarów i słodowników.

Piąta sala wystawiennicza ukazywała dzieje geologiczne i walory przyrodnicze ziemi strzegomskiej. Zwiedzający mogli tu obejrzeć wspaniałą kolekcję minerałów, występujących w pobliskich granitach i bazaltach. Ściany tego pomieszczenia ozdabiały witryny z wielką ilością rzadkich motyli, które stanowiły kolekcję zbieraną przez lata całe przez lokalnego pasjonata, nauczyciela Andersa. W szóstym pomieszczeniu zgromadzono eksponaty etnograficzne, związane z lokalną tradycją ludową. Dawne stroje ludowe, kołowrotki, świadectwa wiejskiej kultury materialnej z okolic Strzegomia. Siódme pomieszczenie to zbrojownia, w której zgromadzono broń z różnych okresów historycznych, od starożytności aż po wojnę prusko-francuską 1870/71 r. Przechowywano tu różne rodzaje broni i opancerzenia, od średniowiecznej zbroi aż po XIX-wieczną broń palną.

Budynek Muzeum Regionalnego w Strzegomiu przed wybuchem II wojny światowej (Zbiory: Marek Żubryd)

Jak łatwo zauważyć, opierając się na tych kilku wybiórczych przykładach, eksponaty strzegomskiego muzeum stanowiły dość interesujący i cenny zbiór. Trudno się zatem dziwić, iż w okresie drugiej wojny światowej, wraz z nieubłaganym zbliżaniem się frontu i Armii Czerwonej, opiekunowie muzeum i władze Strzegomia z coraz większą troską zastanawiały się, jak zapobiec ewentualnej grabieży i zniszczeniom tych wspaniałych zbiorów. Liczne przykłady niszczenia i grabienia zabytków i zbiorów muzealnych, które Niemcy poznali po wkroczeniu Armii Czerwonej do Prus Wschodnich, dały asumpt do bardziej energicznych działań na terenie Strzegomia. Władze partyjne i administracyjne wydały w tym kierunku kilka istotnych decyzji – w 1944 r. najcenniejsze eksponaty strzegomskiego muzeum (co zrobiono z pozostałymi, nie wiadomo) przeniesiono do ognioodpornego pomieszczenia ratusza, w którym zgromadzono także cenniejsze rękopisy i druki strzegomskiego Archiwum Miejskiego, w tym najstarszą, XIV-wieczną księgę miejską, tzw. quaternus.

Budynek dawnego muzeum pełni dziś funkcje mieszkaniowe

Jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej postanowiono, że zbiory muzeum zostaną ewakuowane. Domyślać się tylko należy, że zapakowano je do specjalnych skrzyń, wyłożonych gumową wewnętrzną warstwą, odporną na działanie czynników atmosferycznych i wody. Dokąd wszakże wywieziono te niezmiernie cenne pamiątki przeszłości Strzegomia. Na to pytanie nie można dziś jednoznacznie odpowiedzieć. Wiele poszlak wskazuje, że zbiory muzealne ukryto stosunkowo niedaleko miasta. Nikt z Niemców nie mógł przewidywać, że kiedykolwiek opuści tereny Śląska, a kraina ta przypadnie Polsce. Poza tym pamiętać należy, iż zbiory te nie przedstawiały takiej wartości, jak chociażby muzealia wrocławskie itp. Największą wartość miały one dla samego miasta, tu też najlepiej potrafiono o nie zadbać. Wracając jednak do postawionego pytania, to stwierdzić należy, że okolice Strzegomia obfitują w wielką ilość miejsc, w których można było stworzyć świetną skrytkę; różnego rodzaju kamieniołomy, dawne sztolnie, pokryte lasami wzgórza, dość ustronne, stosunkowo jednak bliskie Strzegomia i głównych dróg ostępy.

W grę mogą wchodzić pobliskie Wzgórza Strzegomskie, czy też bardziej odległe Pogórze Bolkowskie. Jeden z potencjalnych tropów prowadzi w kierunku Żelazowa i Żółkiewki – w 1944 r. pełnomocnikiem władz lokalnych Strzegomia do spraw Muzeum Regionalnego w Strzegomiu został bowiem jeden z nauczycieli szkoły w Żelazowie. Czy mógł on stworzyć skrytkę w pobliżu miejsca swego zamieszkania, na przykład na Wzgórzach Żelazowskich, albo na pobliskich Wzgórzach Gęsich, aby do końca wojny, czy nawet do czasu wysiedlenia Niemców, mieć zbiory muzealne „na oku”? Dopóki zbiory strzegomskiego muzeum regionalnego nie zostaną odnalezione, nie można jednoznacznie w tej kwestii wyrokować. Historia ta jednak, zapomniana zupełnie po wojnie i opisana przeze mnie bodajże po raz pierwszy w języku polskim, czeka na swego odkrywcę. Nikt nie przyznał się bowiem dotychczas z faktu odnalezienia zbiorów tego muzeum. Potencjalnego odkrywcę czekają zatem dość pokaźne i stosunkowo cenne zbiory.

Sobiesław Nowotny

7 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.