Press "Enter" to skip to content

„Hannę” czeka… rozebranie?!

Od kilkunastu lat na naszych oczach w ruinę popada jedna z najpiękniejszych świdnickich willi, wybudowana jeszcze w XIX wieku. Czy podzieli los budynku dawnego szpitala miejskiego, który także uległ potwornej dewastacji i został podpalony (czytaj tutaj: Zabytek zniszczony, winnego brak). Nie zgadzamy się na to!

Willa „Hanna” – fragment pocztówki z ok. 1905 r.

O willi, która nosi wdzięczną nazwę „Hanna” i znajduje się przy ulicy Generała Władysława Sikorskiego 1 (dawniej Striegauerstraße i Manfred-von-Richthofen-Straße), niewiele było do tej pory wiadomo. Willa, mimo iż jedna z piękniejszych w Świdnicy, nie doczekała się praktycznie żadnych opracowań historycznych. W nielicznych informacjach nie ma podanej nawet daty jej budowy. Błędnie przyjmowano, że powstała w 1900 r. lub na początku XX wieku.

Willa „Hanna” w latach 20. XX wieku w czasach swojej świetności (Kolekcja: Horst Adler)

Autorom niniejszego szkicu udało się zebrać w źródłach archiwalnych sporo nieznanych do tej pory informacji,  które pozwalają na przybliżenie historii budynku.

Przede wszystkim wzniesiony on został w latach 1893-1894 przez Wilhelma Wahrenholza. Taką datę można przyjąć z uwagi na to, że po raz pierwszy w księgach podatkowych opłata za parcelę zapisana jest za rok 1894/1895. Na posesji znajdowały się wówczas:

 – willa z dziedzińcem i ogrodem przydomowym

 – dom zatylni z pralnią i stajnią

 – altana ogrodowa

Budowniczy willi i jej pierwszy właściciel, wspomniany już Wilhelm Wahrenholz urodził się 23 kwietnia 1836 r., a zmarł na zawał serca 31 października 1898 r. Był aktywnym obywatelem społeczności miasta Świdnicy. Od 1 stycznia 1884 r. był członkiem parlamentu miejskiego, czyli w dzisiejszej nomenklaturze – radnym i to z prawem do pobierania pensji z tytułu pełnienia tej funkcji (byli także radni, którzy takiego przywileju nie mieli). Pełniąc tę funkcję był jednym z inicjatorów niezwykle ciekawej inicjatywy (1887 r.) założenia ogródków botanicznych dla każdej ze świdnickich szkół, tak aby młodzież mogła w praktyce uczyć się botaniki. Był także w zarządzie (1888 r.) Świdnickiego Towarzystwa Śpiewaczego „Radosna Harmonia” („Fröchliche Harmonie”).

Fragment pocztówki przedstawiającej wystawę w 1892 r., do której przygotowania nadzorował pierwszy właściciel willi „Hanna” Wilhelm Wahrenholz
(Kolekcja: Sławomir Bogusławski)

W 1892 r. wraz z radnym Junckerem kierował przygotowaniami do planowanej Wystawy Przemysłu i Rzemiosła. Informację o tym fakcie znajdujemy w kronice Wilhelma Schirrmanna: „Pod koniec lutego w okolicy Wzgórza Riebela i na sąsiadującym z nim tzw. Małym Placu Ćwiczeń [okolice obecnej ulicy Armii Krajowej i parku Młodzieżowego) rozpoczęto prace budowlane pod Wystawę Przemysłu i Rzemiosła, które prowadziło 600 robotników. Radni miejscy Juncker i Wahrenholz oraz kupiec Petrick byli kierownikami tego przedsięwzięcia.” Wahrenholz uczestniczył także w otwarciu tej wystawy w dniu 16 lipca 1892 r.

Wcześniej Wahrenholza dotknęła osobista tragedia, bowiem 17 września 1882 r. w wieku 16 lat i 11 miesięcy zmarła jego jedyna córka – Amalia (ur. 1 października 1865 r.). Jak zapisano w księgach zgonów jako przyczynę jej śmierci podano problemy z wydolnością serca. Wydaje się, że choroba serca Amalii mogła mieć podłoże genetyczne. Oto bowiem jej matka i żona Wilhelma Wahrenholza – także Amalia z domu Metzler (ur. 7 września 1837 r.) podobnie jak córka – zmarła 14 lutego 1891 r. także na serce. A przypomnijmy, że przyczyną śmierci Wilhelma Wahrenholza był zawał serca.

Grobowiec rodziny Wahrenholtz na cmentarzu przy Kościele Pokoju w Świdnicy

Nie wiadomo, kto po śmierci Wilhelma w 1898 r. odziedziczył willę. W księgach podatkowych brak na ten temat informacji, można więc domniemać, że nie znaleziono spadkobierców. W każdym razie trzy lata później, w 1901 r. jako właściciel willi i posesji przy Striegauerstraße 1 wymieniany jest Paul Weitz (ur. 27 listopada 1856 r.) – w księgach adresowych Świdnicy opisywany jako fabrykant, kupiec i radny miejski. Jeszcze przed 1890 r. był członkiem parlamentu miejskiego, pełniąc funkcję sekretarza. Był także odpowiedzialny za administrację lasami miejskimi w Witoszowie i Modliszowie (1894 r.). W latach 1898-1924 pełnił funkcję radnego miejskiego z prawem pobierania pensji. Zmarł 16 października 1927 r. w Świdnicy.

Tablice nagrobne rodziny Wahrenholz – córki, ojca i matki

Jeszcze przed jego śmiercią – ok. 1924/1925 r. willę zakupił znany świdnicki aptekarz Friedrich Adolf Wolfgang Bando (ur. 28.08.1871 – zm. 9.03.1932), który był właścicielem najstarszej świdnickiej „Dworskiej i Miejskiej Apteki” (niem. „Hof- und Stadt Aphoteke”). Mieściła się ona w miejscu obecnej „Galerii Fotografii” (Rynek 44). O rodzinie Bando – w której aptekarskie tradycje kultywowane były przez kilka pokoleń, w najbliższym czasie ukaże się na Świdnickim Portalu Historycznym osobny artykuł, nie będziemy więc tu podawać szczegółów. Warto jednać wspomnieć, że gdy przeprowadzaliśmy kwerendę archiwalną związaną z tą rodziną, udało się wyjaśnić jeszcze jedną kwestię dotyczącą willi „Hanna”, o której dotychczas nie było wiadomo. Otóż willa nazwana została tak przez Friedricha Adolfa Wolfganga Bando (wcześniej nie jest znana żadna inna jej nazwa) na cześć jego drugiej żony – Johanny z domu Dorn! Jej imię tłumaczone na język polski to właśnie „Hanna”.

Jeszcze w 1931 r. księga adresowa Świdnicy, jako właściciela willi wymienia Friedricha Adolfa Wolfganga Bando, jednak już w księdze z 1938 r. wdowa po nim mieszka przy Glubrechtstraße 28 (obecnie ulica Jagiellońska). Rodzina Bando prawdopodobnie sprzedała willę po śmierci Friedricha Adolfa Wolfganga Bando. Niestety, nie zachowały się księgi gruntowe dla posesji przy ulicy Generała Władysława Sikorskiego 1, dlatego trudno jest ustalić dokładną datę sprzedaży. W każdym razie nowym właścicielem willi – przynajmniej od 1938 r. został świdnicki nauczyciel Ernst Rohowsky. Niewiele o nim wiadomo poza tym, że był ostatnim przedwojennym właścicielem willi i że 14 lipca 1936 r. odbyło się pożegnalne przyjęcie dla niego jako „dyrektora chóru” (informacja z archiwum Horsta Adlera). Z zapisów księgi adresowej Świdnicy za 1942 r. można wywnioskować, że Rohowsky nie zajmował sam całej willi, wynajmując w niej mieszkania. W 1942 r. willę oprócz jej właściciela zamieszkiwali także: Paul Ilchmann – rencista (były stolarz), Artur Junger (inspektor sądowy) oraz Joachim Schild (ekspedient).

Tyle o przedwojennej historii willi. W czasach nam już współczesnych willa była siedzibą między innymi Wojewódzkiego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Wałbrzychu z siedzibą w Świdnicy  oraz Gminnego Związku Rolników. W latach 90. XX wieku mieściła się tu też siedziba korporacji taksówkarskiej „Radio Taxi 919”. Opuszczony z czasem obiekt został zakupiony przez osobę prywatną spoza Świdnicy. Przez pewien czas w zachowanej okazałej altanie ogrodowej działała „Tawerna Viking”, która jednak spłonęła w 2012 r. Od tego czasu obiekty na terenie posesji – altana i budynek główny pozostają nieużytkowane, a ich dekapitalizacja postępuje w zastraszającym tempie. Jak donosił w 2017 r. portal Świdnica24.pl – na jednym z portali willa oferowana była przez agencję nieruchomości do sprzedaży za kwotę 1,3 miliona złotych.

Willę „Hanna” wraz z ozdobnym ogrodzeniem i altaną wpisano do rejestru zabytków Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu pod numerem A/4862/1205/Wł w dniu 24 września 1986 r. Niestety, w żaden sposób nie ochroniło to obiektu, którego stan jest obecnie zatrważający.

Willa „Hanna” zachowała swój pierwotny wystrój oraz zdobienia wnętrz i elewacji. Front budynku zdobi obszerny taras podtrzymywany przez cztery kolumny. Na elewacji znajduje się wiele zdobień w formie geometrycznych żłobień, a okna obramowane są pilastrami w formie kolumn. Szczyt dachu zwieńczony jest piękną, ozdobną barierką, która jakimś cudem przetrwała do chwili obecnej. Na elewacjach bocznych, we wnękach umieszczono wzorowane na antyku rzeźby kobiety i młodzieńca. Według opinii świdnickiego kolekcjonera Dariusza Sieńki – Figury pochodzą z wytwórni Marthy i Richarda Krause, którzy mieli swój zakład terakoty i majoliki na obecnej ulicy Ofiar Oświęcimskich. Wytwórnia z początku swojego istnienia, produkowała figury i wazony z terakoty. Równie bogate zdobienia znajdują się we wnętrzu willi – owalne kartusze z płaskorzeźbami kobiet  z pochodnią i wężem na lasce Eskulapa – wiadome nawiązanie do profesji właściciela willi – aptekarza Friedricha Adolfa Wolfganga Bando, rzeźbione obramowania drzwi i panele na ścianach, sztukaterie na sufitach oraz dwa malowidła w głównym pomieszczeniu przedstawiające sceny z aniołami.

Jaki jest stan tych wnętrz, po części pokazują zdjęcia, jakie wykonane zostały w 2017 r. i udostępnione nam przez administratora portalu internetowego „Strażnicy Czasu” (Evoru/ http://www.straznicyczasu.pl/https://www.facebook.com/pg/straznicyczasu/about/?ref=page_internal). Dewastacja wnętrz i dekapitalizacja obiektu, który wygląda jakby był całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek ochrony, jest zatrważająca. Powybijane okna, brak skutecznego zabezpieczenia przed dostępem osób postronnych, dziury w dachu i lejąca się do środka woda, połamane elementy drewniane, odpadające tynki itd., itd., itd…

Stan zewnętrznych zdobień na elewacji i obraz zniszczeń jest równie przygnębiający. Odpadające tynki, murszejąca cegła i urwana głowa jednej z rzeźb… Do tego dochodzi brak zabezpieczenia wejścia na posesję – z jednej strony wisząca na głównej bramie kłódka, z drugiej powyłamywane ogrodzenie itp.

Czy willa „Hanna” ma podzielić los budynku dawnego szpitala miejskiego przy ulicy Westerplatte w Świdnicy? Czy ulegnie dewastacji i czeka ją rozebranie? Przecież jest to zabytek chroniony przez prawo! Stawiamy publicznie pytanie – kto to prawo do ochrony zabytkowej willi powinien wyegzekwować? Albo inaczej – jaka instytucja zechce je wyegzekwować?

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

18 LIKES

2 komentarze

  1. Krzysztof Czarnecki Krzysztof Czarnecki 4 czerwca 2020

    Może warto zgłosić „osobę spoza Świdnicy” do prokuratury i podać jej dane personalne, jak w przypadku Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek?

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 4 czerwca 2020

      Rodo?…. Zostawmy to służbom konserwatorskim. Prokuratura może natomiast zająć się sprawą z urzędu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.