Press "Enter" to skip to content

Historia kina w Strzegomiu

Minęło już ponad 100 lat od chwili, kiedy do Strzegomia zawitało kino. Przez ten ubiegły wiek przybytki X Muzy przeżywały wzloty i upadki. A było ich kilka i warto powrócić do źródeł, wspominając czar i magię białego ekranu.

W maju 1905 zawitał do Strzegomia objazdowy wystawca „ruchomych obrazów” – „Sokolski Kinematograf”. Był to pierwszy zwiastun nowego wynalazku europejskiego, jakim był niemy film. Pokaz wzbudził wielkie zainteresowanie wśród strzegomian. Aby jak najwięcej osób mogło obejrzeć „ruchome obrazy” – jak wtedy nazywano filmy, seans odbył się w godzinach wieczornych, na pastwisku miejskim. Następna wizyta filmo­wa miała miejsce w kwietniu 1908, kiedy przyjechała firma „Riesen Elektro Biograf”.

Nowa forma rozrywki z miejsca podbiła serca strzegomian. Już w roku 1910 Paul Neumann ze Świdnicy otworzył w Strzego­miu stały kinematograf „Metropol Theater” przy ul. Świdnickiej 25 gdzie obecnie znajduje się Biblioteka Miejska. W dnia 25 marca 1910 r. o godz.16 odbył się pierwszy se­ans filmowy. Wyświetlono wtedy kilka krótkich filmów niemych, czarno-białych: „Ptaki morskie” (zdjęcia z natury),  „Ben Ali Bey – cudowne krople” (humoreska), „Cudowny rytm fal morskich w Biarritz” (zdjęcia z natury), „Dwaj węd­karze na jedną rybę” (humoreska), „Wspinaczka w Dolomitach” (zdjęcia z natury), „Zemsta handlarza butami” (humoreska), „Cesarzowa w zwierzyńcu Hagenbecka” (zdjęcia z natury) i „Zachód słońca” (zdjęcia z natury).

Miejsce, gdzie kiedyś znajdowało się kino „Metropol Theater”

Samo kino nie było imponującą budowlą. Była nim szopa drewniana, stojąca na podwórzu rodziny Urbanów.  Ówczesna mieszkanka Strzegomia pani Reosicke wspominała: My dzieci nie mog­liśmy tam wejść do środka, słyszeliśmy tylko, że tam ruszają się obrazki. Dla nas przeznaczony był fotoplastykon, podobny do okrągłej szafy, która zajmowała prawie całe pomieszczenie na pierwszym piętrze koło cukierni Feige przy Güntherstraße (obecnie ul. J. Dąbrowskiego). Przez podwójne otwory mogliśmy podziwiać szeroki, kolorowy świat. Na sygnał dzwonka, przed naszymi oczami przesuwał się obraz za obrazem, aż znowu pojawiał się pierwszy widok. Każdego tygodnia był nowy program. Wejście kosztowało 5 fenigów.

Frekwencja w kinematografie była imponująca, a szczególny tłok panował w soboty i niedziele. Ówczesna gazeta lokalna Striegauer Anzeiger donosiła o niebywałej popularności „Metropol Theater”.

Dobra passa Paula Neumanna trwała tylko 12 miesięcy, ponieważ w następnym, 1911 roku otworzył swoje podwoje następny kinematograf „Zentral Kino”. Właściciele Pollok i Büttner swoje kino ulokowali w sali restauracyjnej (396 m2) gospody „Pod Błękitnym Szczupakiem” („Zum blauen Hecht”) przy Gräbenstrasse (ul. Dolna – obecnie budynek nie istnieje). W obu kinematografach wyświetlano filmy nieme i czarno-białe a dla publiczności przygrywali muzycy na pianinach.

„Zentral Kino” chcąc przyciągnąć widza oferowało dodatkowo reklamę kinową na ekranie. Była to nowość, która miała wzięcie wśród publiczności. Aby widzowie mogli oglądać projekcje w lepszych warunkach, zainstalowano aparat oczyszczający powietrze. Jak podawała prasa: (…) żeby usunąć złe powietrze z zamkniętego pomieszczenia teatralnego.

Firma Pollok i Büttner wprowadziła zmianę repertuaru dwa razy w tygodniu, zakupiła nowy projektor do wyświetlania filmów, pozwalający oglądać bezgłośnie i bez drgania obrazu.

„Metropol Theater” zaczął popadać w kłopoty finansowe z uwagi na malejącą frekwencję. Większość wolała „Zentral Kino”, ponieważ zapewniał lepsze warunki oglądania filmów. Dodatkowo, Zarząd Miasta Strzegomia od 1 stycznia 1912 r. podniósł podatek dla Neumanna o 100 procent. Pollok i Büttner płacili dalej po niezmienionej taryfie tj. 5 marek za niedzielę i dwie marki za pozostałe dni. Neumann odwołał się do wyższej instancji, ale skarga została odrzucona, co w efekcie przyniosło bankructwo jego kina.

W marcu 1912 r. „Metropol Theater” został wystawiony na sprzedaż. Znalazł się nowy nabywca, który w sierpniu tegoż roku zaczął się reklamować w prasie lokalnej, że kinematograf znajduje się obecnie pod nowym kierownictwem doskonałego i wielkomiejskiego fachowca. Zakupiono nowy projektor, którego reklama w prasie brzmiała całkiem nowy aparat tak, że obraz nie drży ani się nie kiwa. Widać z tego, że oglądanie wówczas filmów przysparzało dodatkowych atrakcji.

Kiedy „Metropol Theater” przechodził w ręce nowego właściciela, to wokół „Zentral Kina” wybuchła kłótnia, którą spowodował strzegomski oddział partii socjaldemokratycznej. Właściciel gospody „Pod Błękitnym Szczupakiem” nie zgodził się na wynajmowanie sali kinowej na spotkania partyjne. Socjaldemokraci oburzyli się głośni i zapowiedzieli bojkot restauracji i kina. Zalecali, aby strzegomianie odwiedzali tylko „Metropol Theater”. Nie zrobiło to jednak większego wrażenia na klientach gospody oraz kina.

Ulica Tadeusza Kościuszki 49, gdzie kiedyś znajdowało się kino Germania

1 kwietnia 1913 r. „Metropol Theater” został ponownie wystawiony na sprzedaż. Niestety, nie znalazł się już nowy nabywca. W mieście pozostało tylko jedno kino.  Właściciel „Zentral Kino” Büttner miał dalsze ambitne plany rozwojowe swojego przedsiębiorstwa. Pragnął, aby jego kino przeniosło się do nowego i osobnego obiektu. Budowę nowego kina rozpoczęto w lutym 1914 r. przy Haidauerstraße (ul. Szarych Szeregów). Kiedy wybuchła I wojna światowa budowa została przerwana, ponieważ mistrz kamieniarski Richter, który kierował pracami, został powołany do wojska. Budowę wznowiono, kiedy w lutym 1915 r. Richter powrócił z wojny.

Otwarcie nowego kina, jak na tamte czasy bardzo nowoczesnego i komfortowego, miało miejsce 14 sierpnia 1915 r. Co ciekawego, kino nie miało nazwy! Do 1945 r. funkcjonowało, jako kino przy Haidauerstraße (ul. Szarych Szeregów). Ceny biletów wahały się od 10 do 75 fenigów.

Budynek kina niewiele zmienił się pod względem formy. Na środku elewacji frontowej znajdowało się wejście główne, na lewo i prawo dwa wyjścia awaryjne. Przez drzwi środkowe wchodziło się do hallu, którego podłoga wyłożona była jasnymi ciemnymi płytami, na wzór szachownicy. Z hallu na prawo i na lewo prowadziły schody na balkon. Po lewej stronie usytuowano kasę biletową. Nad hallem znajdowała się kabina projekcyjna. Dwuskrzydłowe drzwi z kolorowym witrażem, znajdujące się centralnie naprzeciw wejścia głównego, prowadziły na parter widowni. Ciężkie i ciemne kotary zasłaniały wejście i dwa wyjścia.

Widownia o wymiarach 20 m x 17 m mieściła 540 miejsc z nowoczesnymi, jak na tamte czasy, składanymi krzesłami.  W lewej ścianie sali znajdowały się drzwi do toalet, w prawej natomiast do maszynowni. Ekran był obciągnięty białym płótnem i miał proporcje 4:3. Biały sufit pokryty siatką Rabitza na której umocowano gips, ozdobiony był żyrandolem z pięcioma żarówkami. W lożach dodatkowo umieszczono pojedyncze lampy elektryczne oraz otwory wentylacyjne. Dla stłumienia dźwięków przechodzących ludzi, przejścia i schody pokryto gęstymi chodnikami. Aparat projekcyjny pochodził z firmy drezdeńskiej Heinricha Ernemanna.

Gazeta Striegauer Anzeiger z 18 maja 1922 donosiła o otwarciu kina „Bunte Bühne” („Kolorowa Scena”):

Wczoraj na terenie posesji przy ul. Świdnickiej 37 (wcześniej browar Nochta) odbyło się otwarcie kina „Kolorowa Scena”, pod kierownictwem Maxa Geistera. Przedsiębiorstwo otwiera swoje bramy, dla publiczności naszego miasta mimo braku zainteresowania. Jego głównym celem powinno być wprowadzenie pod każdym względem filmów bez zarzutu, obok tego powinien być przedstawiany także dobry wodewil. „Kolorowa Scena” chce przedstawiać jak najlepsze filmy i unikać złych nawyków, które tak często wkradają się do kin i wodewilów. W tym celu pomieszczenia zostały urządzane jak najbardziej odpowiednio. Wchodząc teraz do nowego kina od ul. Świdnickiej, na prawo znajduje się kasa a na lewo garderoba. Udajemy się teraz przez szerokie wejście na parter widowni z ponad 200 miejscami siedzącymi. Przed nami ukazuje się obszerna scenę, z przyjemnym malarstwem oprawionym w ramy, na prawo i na lewo od tego znajdują się wejścia do przebieralni dla artystów i artystek, jakie są konieczne przy przedstawieniach wodewilu. Scena jest oddzielona od widowni lekko ruchomą kurtyną. Na niej znajduje się jasna zasłona, lekko zwijająca się w górę, na której pokazują się fotografie.  Naprzeciwko sceny znajduje się balkon z około 70 miejscami siedzącymi, na który możemy wejść szerokimi schodami z parteru. W środku balkonu jest wolna przestrzeń aby promienie światła z kabiny projekcyjnej niezakłóconym torem docierały do ekranu znajdującego się na scenie. Kabina projekcyjna jest niedostępna od strony widowni i można się tam dostać tylko przez specjalne wejście. Publiczność jest więc zupełnie chroniona przed zagrożeniem pożarowym. Operator ma specjalny wyłącznik do urządzenia. Przede wszystkim aparat w kabinie projekcyjnej skierowany jest tak, aby obrazy i film wyświetlane były na ekranie. Projektor jest zaopatrzony w nowoczesny elektryczny sygnał konieczny przy pracy urządzenia.  Oprócz tego, do pracy potrzebne urządzenia i sprzęty, jak stół na szpule i pojemnik na filmy itd., pomieszczenie posiada możność regulacji instalacją oświetleniową, którą można stąd zarządzać. Godnym uwagi jest ściemniacz, który w przerwach przy zmianie kopii filmowych, nie nagle, lecz stopniowo zapala się i gaśnie, co publiczność przyjmuje z pewną przyjemnością. By zapewniać pełną użyteczność przy drobnych awariach, są poczynione daleko sięgające zabezpieczenia. Pozostałe wyposażenie kina jest także odpowiednie do obecnego czasu. Wszystkie krzesła, na których można wygodnie siedzieć, są składane. Nowoczesne malarstwo na dużej przestrzeni ścian nie stwarza monotonni. Wielkie lampy elektryczne kierują na widownię najjaśniejsze światło. Prócz tego, jest także przewidziane oświetlenie gazowe, jeśli linia elektryczna ulegnie awarii. Naturalnie nie brakuje także oświetlenia zapasowego, jak również wszystkie inne wygody i zapewnione jest bezpieczeństwo dla publiczności. Wolne miejsce pod balkonem będzie przekształcone na bufet. Wizytę w kinie można więc tylko polecać, zwłaszcza kiedy oferuje się tu najlepsze wyposażenie. Niestety, wczorajsze przedstawienie inauguracyjne, które odbywało się przy pełnej widowni, przez awarię urządzeń, które należało sprawdzić, odwlekło rozpoczęcie. Jak nas jednak zawiadamiano, wady dzisiejszego wieczoru zostały usunięte tak , że wyświetlanie filmu jest gwarantowane. Po dzisiejszym usunięciu awarii, program został rozszerzony. W każdym razie jest godny uwagi i polecany wszystkim kinomanom.

Kino „Kolorowa Scena” oprócz nieregularnego wyświetlania filmów, posiłkowało się wodewilem ze skąpo ubranymi tancerkami. Niestety, nie miało takiej frekwencji jak inne kina strzegomskie, a doszła jeszcze jedna konkurencja w postaci kina „Germania” w tzw. Zameczku Polnym (obecnie nie istnieje, na tym miejscu jest piekarnia państwa Jańczaków, przy ul. Tadeusza Kościuszki 49).

Jak pokazują ogłoszenia w Striegauer Anzeiger w latach 1925-1929 kino „Germania” starało się zapewnić jak najbardziej atrakcyjny repertuar filmowy. Aby zachęcić panie, przed każdym seansem wprowadzono dodatek filmowy z pokazem najnowszej mody damskiej z Paryża i Berlina.

W dobie kryzysu w Niemczech, właściciele kin oferowali dla bezrobotnych 50-procentową zniżkę na bilety wstępu. Aby zwiększyć atrakcję seansów filmowych, dodatkowo przedstawiano tresurę dzikich zwierząt. Kino „Germania” reklamowała swoje niektóre filmy, jako wyjątkową okazję, ponieważ Strzegom wyprzedza nawet Berlin w premierach nowych filmów. Tak było w przypadku filmu „Śmierć w wiecznym lodzie”.

W 1929 r. kino przy ul. Szarych Szeregów (powojenne kino „Muza”) przeszło renowację. Na uroczystą inaugurację wybrano wielki filmowy szlagier „Wołga, Wołga”.

W październiku tegoż roku kino przy Haidauerstraße zapowiedziało sensację na skalę światową. Pierwszy pokaz filmu udźwiękowionego. Podkreślano, że dźwięk i obraz na ekranie są ze sobą zsynchronizowane.

Dawne kino „Bunte Bühne” przy ulicy Świdnickiej 39

W maju 1945 r. Armia Czerwona zajęła Strzegom. Budynek kina przeszedł pod zarząd rosyjskiej komendantury wojskowej. Zwrócono je Polakom dopiero 18 października 1946 r.Otrzymało wówczas nazwę „Muza, a pierwszym kierownikiem zostaje niejaki Janus (imię nieznane), natomiast operatorem Niemiec o nazwisku Rener. Kino funkcjonowało do tragicznego 20 lipca 1947 r.  Pod koniec jednego z seansów o godz. 16. 45 nastąpiła gwałtowna katastrofa. Zawalił się sufit nad salą kinową spadając na publiczność. W ciemnościach i tumanach kurzu, wybuchła panika. Ludzie przestraszeni opuszczali budynek kina z wielkimi kłopotami. Kiedy przybyła pomoc z zewnątrz – pogotowie, straż pożarna – okazało się, że trzy osoby (dwie dziewczynki 12-13 letnie oraz małe dziecko) zginęły na miejscu. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.

Jak wykazało śledztwo przyczyną tragedii był nadmiernie obciążony strych nad widownią. Dodatkową przyczyną – jak wspominają świadkowie, było nadmierne nagłośnienie sali, co spowodowało dużą wibrację fal akustycznych.

Przez rok kino było nieczynne z powodu remontu. Kierownikiem kina został Marian Nowacki. Pierwszym filmem po remoncie był musical produkcji USA „Serenada w dolinie słońca”. Frekwencja była tak duża, że Trzeba było dostawiać krzesła z zewnątrz aby chętni mogli obejrzeć film – jak wspominał po latach Marian Nowacki. Kino z niezmienionym wystrojem przetrwało do końca lat 50. XX wieku. Między 1 stycznia 1960 r. a 6 grudnia 1962 r. kino zostało poddane gruntownej przebudowie. W latach 60. i 70. kino służyło także, jako sala widowiskowa oraz miejsce na zakładowe i państwowe spotkania oraz uroczystości.

W II połowie lat 80. frekwencja w kinie była coraz mniejsza, aż w końcu obiekt został ostatecznie zamknięty 31 grudnia 1991 r.

Edmund S. Szczepański

2 LIKES

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.