Press "Enter" to skip to content

Klecin – historia wsi do 1945 r.

Wieś Klecin, leżąca przy drodze z Marcinowic do Domanic, wspomniana została źródłowo stosunkowo późno, bowiem dopiero w 1372 r. Wówczas to rycerz Heinke von Aulock (Owlok) sprzedał połowę tej wsi i połowę dworu (tak w dokumencie – tu w sensie folwarku) rycerzowi Kunzowi ze Szczepanowa (von Steffansheyn). Na podstawie tej informacji wnioskować wszakże można, iż wieś Klecin założona została znacznie wcześniej, z całą pewnością przed 1372 r.

Jeszcze w tym samym roku wspomniany Heinke von Aulock odsprzedał resztę wsi spadkobiercom świdnickiego wójta dziedzicznego Lutka: wdowie po nim Katharinie, jego synowi noszącemu identyczne imię Lutko i jego corce Veronice. Interesujący wydaje się w tym przypadku fakt ekspansji gospodarczej świdniczan wobec wsi leżącej w dość dużej odległości od ich miasta. Zwykle mieszczanie kierowali swe zainteresowania w stronę dóbr ziemskich leżących bliżej Świdnicy. Część areału Klecina, a dokładniej ujmując pewna łąka, już w okresie XIV wieku związana była z majątkiem rycerskim w Pankowie, co potwierdza dokument z 1398 r. Dotyczył on sprzedaży owej łąki mieszczaninowi świdnickiemu Paulowi Holsteinowi przez panią Gute, żonę rycerza Jona von Kruschiny. W 1406 r. cała wieś należała do świdnickiej rodziny patrycjuszowskiej Gentsch. W 1408 r. Klecin znalazł się w posiadaniu właścicieli pobliskich Domanic, rodziny von Czettritz. W okresie XV wieku wieś przeszła na własność rodziny von Reichenbach, która ustanowiła tutejszy majątek na gniazdo rodowe jednej z linii swego rodu. Stąd rodzina ta miała w zwyczaju pisać swe nazwisko: „von Reichenbach und Klettendorf” (Klettendorf – niemiecka nazwa Klecina).

Około 1500 r. wieś znalazła się w posiadaniu rodziny von Seidlitz, panów na Śmiałowicach. O zwyczajach, panujących w tym czasie na tutejszym majątku, świadczy dobitnie fragment „Kroniki świdnickiej” odkrytej przez autora w Warszawie: „11 kwietnia [1568 r.] około godziny siódmej w nocy, tutejsze mieszczaństwo wyruszyło stąd z rozkazu starosty księstwa świdnicko-jaworskiego, który również był obecny, jak również wielu spośród szlachty, przeciwko Danielowi von Seydlitzowi, panu na Klecinie. Tenże hańbił chłopom ich córki, wykazywał nieposłuszeństwo względem starosty Matthiasa von Logau, nie płacił nakładanych nań podatków. Ponieważ nie chciał się poddać dobrowolnie, dlatego też z rozkazu starosty wyłamano bramę prowadzącą do jego folwarku, a następnie rozbito okna i zwalono kominy. Jego samego zaś około godziny dwunastej sprowadzono do Świdnicy, osadzono w Izbie Ratuszowej, zwanej „Wilkiem” bądź „Izbą Wójtowską”, przez całą noc i dzień trzymając nad nim straże. Jego bratu Hertwigowi von Seydlitz powierzono jego poddanych i całą majętność, oddając mu klucze do dworu. W końcu 25 kwietnia [1568 r.] powieszono go na terenie jego folwarku.”

Warto przy okazji wspomnieć, iż majątek w Klecinie należał do najbardziej dochodowych na terenie powiatu świdnickiego. W XVI w. wysiewano tu 17 maldratów zboża, hodowano również karpie. Czysty zysk z majątku obliczano na 738 guldenów (około 0,5 miliona złotych według obecnych szacunków). W okresie wojny trzydziestoletniej Klecin uległ niemalże całkowitej zagładzie. Potwierdza to relacja z 1641 r.: „Klecin spalony i całkowicie opustoszały”. Po zawarciu pokoju westfalskiego cesarz podarował wieś świdnickiemu zakonowi jezuitów, który gospodarował tu do 1776 r. Jezuici okazali się doskonałymi gospodarzami. Założyli między innymi olbrzymie obory na przyjęcie dużych stad owiec, dokonywali obsadzeń dróg drzewkami owocowymi, odbudowali młyn wodny. Po kasacie zakonu dobra w Klecinie zakupił hrabia von Schlabrendorf. W połowie XIX wieku wieś znalazła się w rękach właściciela majątku w Marcinowicach – Barchewitza. Ostatnim

właścicielem dawnych dóbr rycerskich w Klecinie był dr Walter Kuhnert. Warto wspomnieć, iż majątek tutejszy obejmował ostatecznie 119 hektarów ziemi. W 1939 r. na terenie wsi mieszkało 188 mieszkańców. Większość osób, zamieszkujących wieś, była wyznania katolickiego i należała do parafii w Śmiałowicach (scheda po rządach jezuitów we wsi i czasach kontrreformacji).

Nieliczni ewangelicy, którzy mieszkali tu do końca II wojny światowej, musieli dojeżdżać na nabożeństwa do kościoła ewangelickiego w Domanicach. Na zakończenie warto wspomnieć, iż na terenie wsi stał niegdyś pałac, a w zasadzie mały zamek wodny, po którym nie zostało żadnych śladów.

Sobiesław Nowotny

1 LIKE

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.