Press "Enter" to skip to content

Kolibry nad Świdnicą

Świdnica była miastem w którym pod koniec II wojny światowej przez pewien czas montowane były helikoptery Flettner Fl 282 „Koliber”, stanowiące w tym czasie stosunkowo nowy rodzaj broni.

Światowym pionierem budowy helikopterów był niemiecki inżynier i konstruktor lotniczy Anton Flettner (1885-1961), który pierwsze prace nad helikopterami rozpoczął w 1927 roku.

Anton Flettner – konstruktor najlepszych helikopterów II wojny światowej. W 1947 roku Flettner skorzystał z zaproszenia do USA i został głównym konstruktorem w koncernie „Kaman”, w której projektował śmigłowce dwuwirnikowe. Przez wiele lat Flettner kierował rozwojem produkcji śmigłowców w USA.

Dopiero w 1935 roku jego praca przyniosła efekty w postaci prototypów helikopterów typu Fl 184 i Fl 185. W 1938 roku Flettner do spółki z Kurtem Hohenemserem skonstruował kolejną wersję rozwojową swojej rodziny helikopterów – FL 265. Obaj konstruktorzy zastosowali w nim układ dwóch bliźniaczych, zachodzących na siebie wirników, stanowiący całkowitą nowość w badaniach nad skonstruowaniem maszyn tego typu, które mogłyby być wykorzystane na polu walki. Dzięki zastosowaniu układu dwóch zazębiających się wirników, konstrukcje Flettnera nie musiały być wyposażone z śmigło na ogonie. Wersją rozwojową FL 265 był Flettner Fl 282 „Kolibri” („Koliber”), uznany za najlepszy helikopter II wojny światowej. Był też pierwszym typem helikoptera, produkowanym seryjnie.

Prace konstrukcyjne nad prototypowymi egzemplarzami „Kolibrów” ukończone zostały w lipcu 1940 roku w zakładach „Anton Flettner G.m.b.H.” w Berlinie Johannisthal oraz Bad Tölz. Flettnerowi zlecono produkcję 30 prototypów i  15 maszyn serii przedprodukcyjnej. Pierwsze trzy egzemplarze oznaczone V1, V2 i V3 zbudowane zostały jako jednomiejscowe z osłoną kabiny wykonaną z pleksiglasu. Pierwszy wolny lot (nie na uwięzi) Flettnera FL 282 „Kolibri” odbył się 30 października 1941 roku. Za sterami zasiadł pilot Ludwig Hoffmann. Później większość prototypów testował szef pilotów oblatywaczy w zakładach Flettnera – Hans Fuisting, który wyszkolił w sumie około 50 pilotów „Kolibrów”.

Lądowanie „Kolibra” na drewnianej platformie na krążowniku „Köln”

Kolejne egzemplarze „Kolibrów” zbudowane zostały jako dwumiejscowe i bez osłony dla pilota. W 1942 roku przeprowadzono z pokładu krążownika „Köln” próby wykorzystania maszyn w służbie morskiej. W tym celu na jednej z artylerii głównej zainstalowano platformę o wymiarach 4×4 m.

Pozytywne wyniki sprawiły, że przekazano do służby operacyjnej kilka helikopterów typu FL 282 A1, które służyły głównie do ochrony konwojów na Morzu Śródziemnym, Egejskim i Bałtyckim, gdzie używane były między innymi do wykrywania okrętów podwodnych. Jednocześnie rozpoczęto produkcję kolejnego typu „Kolibrów” Fl 282 B2, które używane były, jako helikopter rozpoznawczo-łącznikowy, przeznaczony do współpracy z artylerią i operujący z lądu. To, co odróżniało wersję morską „Kolibra” od wersji lądowej była ilość załogi, która w pierwszym przypadku składała się z jednego pilota, w drugiej z pilota i obserwatora. Tą ostatnią wersję oznaczono symbolem B-2. „Kolibry” okazały się bardzo udanymi konstrukcjami, chętnie wykorzystywanymi m.in. do wsparcia artylerii. Używane były głównie na froncie wschodnim, gdzie tworzyły klucze obserwacyjne, złożone z trzech maszyn.

Anton Flettner na tle zgromadzonych na lotnisku w Świdnicy „Kolibrów”. Październik 1944 r.

Systematyczne i coraz częstsze bombardowania Berlina przez aliantów zmusiło Antona Flettnera do przeniesienia produkcji „Kolibrów”. Wybrano Świdnicę. W Berlinie zdołano ukończyć jedynie 24 egzemplarze prototypowe. Przeprowadzka rozpoczęła się w sierpniu 1943 roku, trwała jednak kilka miesięcy ze względu na trudności transportowe. Prace i dalsze testy „Kolibrów” wznowiono dopiero w listopadzie lub grudniu 1943 roku, już w Świdnicy. Anton Flettner swój nowy zakład zlokalizował obok polowego lotniska wojskowego między Świdnicą a Pszennem. Znajdowało się ono na północ od obecnej ulicy Metalowców i południe od ulicy Szarych Szeregów. Lotnisko pozbawione było betonowych pasów startowych dla samolotów, znajdowały się jednak na nim wybetonowane miejsca postojowe.  Na samym lotnisku i w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdowało się kilka budynków i małych hal, które zapewne w dużym stopniu zostały udostępnione Flettnerowi. Dużych hangarów nie było, niewielkie konstrukcje drewniano-ziemne zostały razem z pozostałymi zabudowaniami zniszczone zapewne na początku maja 1945 roku, kiedy lotnisko ewakuowano, a stacjonujący na nim 52. pułk lotniczy został przeniesiony do Czech.

Nauka pilotażu Flettnera Fl 282 na lotnisku w Świdnicy prowadzona przez  Hansa Fuistinga. W tle widać wieżę katedry. Lato 1944 r.

Zachowane zdjęcia „Kolibrów” na świdnickim lotnisku mogą skłaniać ku przypuszczeniu, że przeniesiona została tu większość z wyprodukowanych prototypów, które nadal poddawane były testom i na których szkolono pilotów. W lutym 1944 roku w Świdnicy przy produkcji testach „Kolibrów” zatrudnionych było około 120 osób i był to najwyższy poziom zatrudnienia w historii Fl 282. Do ciekawego testu „Kolibra” doszło nad lotniskiem w Świdnicy 22 czerwca 1944 roku. W archiwach niemieckich zachowała się notatka służbowa, która mówi o symulowanej walce powietrznej stoczonej przez egzemplarz helikoptera Fl 282 (pilot Fuisting) z samolotem myśliwskim Focke Wulf FW 190 (pilot – por. Eisenlohr). Wynika z niej, że na wysokości ponad 100 metrów pilot myśliwca tylko na kilka sekund mógł uchwycić helikopter w celowniku i skutecznie otworzyć ogień. Na niższym pułapie i w trudnym terenie, samoloty myśliwskie miały znikome szanse na zniszczenie helikoptera. Dalsze testy wykazały, że trafienie pociskiem w płaty wirnika było niezwykle trudne, a pilot helikoptera może zastosować uniki, których nie jest w stanie powtórzyć znacznie szybszy myśliwiec. Potwierdzono także, że ostrzał helikoptera z ziemi jest zdecydowanie groźniejszy, niż zaatakowanie go przez samolot w powietrzu.

Testowy lot „Kolibra” (Fl 282 V 21) na lotnisku w Świdnicy. Pilotem był Hans Fuisting, na stanowisku obserwatora za wirnikiem siedzi Anton Flettner.
Ok. 1944 r.

W 1944 roku „Kolibry” zaczęły być używane na froncie wschodnim, gdzie tworzyły samodzielne klucze operacyjne. Przydatność „Kolibrów” w warunkach frontowych sprawiła, że zamówiono w firmie Bayerische Molorenwerke (BMW) 1.000 egzemplarzy seryjnych Fl 282. Produkcji nie podjęto, ze względu na zbombardowanie fabryk w Monachium i Eisenach przez lotnictwo US Air Force.

Pod koniec tego roku, wobec zbliżających się do Dolnego Śląska wojsk sowieckich, postanowiono ponownie przenieść zakłady Flettnera. Tym razem na lokalizację wybrano lotnisko Tempelhof pod Berlinem. Przeprowadzki dokonano na przełomie stycznia i lutego 1945 roku, produkcji jednak nie zdążono uruchomić. Dwa dni po dotarciu ostatnich transportów ze Świdnicy, Tempelhof zostało zbombardowane przez lotnictwo alianckie i większość wyposażenia zakładów Flettnera zostało zniszczone. Sam Flettner z dwoma ocalałymi egzemplarzami ewakuował się do Bad Tolz w Górnej Bawarii, gdzie poddał się Amerykanom.

Jako ciekawostkę warto podać, że według niektórych opracowań w kwietniu 1945 roku na pokładzie właśnie helikoptera Fl 282 z 40. eskadry transportu powietrznego stacjonującej w Ainring, z oblężonego Wrocławia uciekł gauleiter Hanke. Inne wersje mówią o tym, że uciekł na pokładzie samolotu Fieseler Fi 156 Storch). Być może obie wersje są prawdziwe i obie maszyny brały udział w ucieczce Hankego, który na pewno miał międzylądowanie na lotnisku pod Świdnicą, gdzie mógł się przesiąść z jednej maszyny na drugą (zasięg Kolibra – 300 km, Storcha – 1015 km).

Wojnę przetrwały tylko trzy egzemplarze Fl 282 „Koliber”. Dwa zdobyli Amerykanie (FL 282 V15 i V23, jeden natomiast zdobyli Sowieci. Pozostałe egzemplarze zostały zniszczone w czasie walk lub przez samych Niemców. Egzemplarze amerykańskie zachowały się do chwili obecnej i są eksponowane w Cranfield Institute of Technology oraz w United StatesAir Force Museum w Dayton, Ohio.

Andrzej Dobkiewicz (Fundacja IDEA)

Dane taktyczno-techniczne helikoptera Flettner Fl 282 „Kolibri”

Konstrukcja: z stalowych rur, w przedniej części krytych blachą, w tylniej drewnem i płótnem;

Wymiary: długość 6,65 m, wysokość 2,2 m;

Masa: 760 kg (własna), 1000 kg (startowa);

Wirniki: 2 wirniki ustawione pod kątem 45 stopni, o średnicy 11,96 m, płaty – stalowe dźwigary i drewniane żebra pokryte sklejką;

Silnik: siedmiocylindrowy, tłokowy BMW-Bramo Sh 14A o mocy  160 KM;

Paliwo: 87-oktanowa benzyna lotnicza, zapas 105 litrów;

Prędkość: 150 km/h; przelotowa – 115 km/h, dopuszczalna – 175 km/h, wznoszenia 91,5 m/minutę;

Pułap: 3.300 m (praktyczny), podczas testów pułap 3.800 metrów osiągnięty został w 36 minut;

Zasięg: 300 km (wersja jednoosobowa), 180 km (wersja dwuosobowa);

Bibliografia i źródła zdjęć: Gaszyński Jerzy –  „Śmigłowce w Świdnicy”, www.dziennikswidnica.pl; Lang Gerhard – „Flettner Fl 282” (The Luftwaffe Profile Series); wyd. 1996 r.; Murawski Marek – „Samoloty Luftwaffe 1933-1945”, Warszawa; Nawrocki Edmund – „Z dziejów Świdnicy. Lotnisko wojskowe w Świdnicy”; www.german-navy.de – strona internetowa poświęcona niemieckiej marynarce wojennej; www.aviastar.org – strona internetowa poświęcona helikopterom świata; www.luftarchiv.de – strona internetowa poświęcona niemieckiemu lotnictwu

7 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.