Press "Enter" to skip to content

Nieuchwytna gospoda (cz. II)

To jedna z najmniej znanych gospód, jakie kiedyś istniały w Świdnicy. Jeszcze do niedawna nie wiadomo było dokładnie gdzie się znajdowała, a i nie było znane żadne jej zdjęcie, czy rysunek. Pierwszą część artykułu można przeczytać tutaj: Nieuchwytna gospoda (cz. I).

Naszą opowieść o gospodzie ze starej pocztówki przerwaliśmy w pierwszej części artykułu pod koniec XIX wieku. Zanim przejdziemy do chronologicznego opisu dalszych dziejów gospody Karla Tremera musimy – wobec odkrycia kolejnych informacji dotyczących omawianego tematu, jakie „wygrzebał” w źródłach Sobiesław Nowotny – wrócić do czasów wcześniejszych. Wnioski jakie z nich bowiem płyną, są dość zaskakujące, chociaż w pewnym stopniu stanowią hipotezy autorów tego opracowania.

Gospoda Karla Tremera ok. 1903 roku. Z lewej strony fragment kasztanowca
(Fragment pocztówki ze zbiorów Sebastiana Kalinowskiego)

Przede wszystkim źródłowe potwierdzenie istnienia Stawu Szubienicznego i znajdującego się przy nim młyna, możemy cofnąć aż do 1577 roku! W niepublikowanej kronice – tzw. Kronice Grabskiego, znajdujemy bowiem taką informację:

11 lipca 1577 roku w Stawie Szubienicznym, wieczorem, około godziny 22, gdy kilku chłopców kąpało się w stawie, zauważyli oni maleńkie dziecko, które pływało z rączkami do góry. Kąpiący chłopcy je wyjęli z wody i położyli na środku grobli i owinęli w stary fartuch, którego kilka kawałków znaleźli w pobliżu. Ponieważ jednak stopień rozkładu ciała był już duży, nie można było nic zobaczyć, oprócz sinych plam wokół szyi. Nakazano je obejrzeć dokładnie, a następnie polecono grabarzowi je zakopać.

Czy ta informacja dotyczy morderstwa, jakie popełniono na małym dziecku – nie wiadomo. Sine plamy na szyi mogłyby wskazywać na to, że zostało one uduszone i wrzucone do stawu. Notatka w kronice nie mówi nic o zabójcy, zapewne więc nie znaleziono go i uniknął kary.

Staw Młyński ok . 1903 r.

Kolejna informacja pochodzi z 10 marca 1588 roku. Nie dotyczy ona wprawdzie opisywanego młyna i stawu, ale w pośredni sposób prowadzi do wyciągnięcia pewnych, konkretnych wniosków. Wówczas to bowiem wzniesiono w okolicach obecnej ulicy Wrocławskiej tzw. Młyn Prochowy (Pulver Mühle), który stanął poniżej Stawu Szubienicznego (sic!). Co to oznacza? Jeżeli trzymać się literalnie tego opisu, to biorąc pod uwagę położenie Młyna Prochowego i określenie jego usytuowania, świadczyć może to o tym, że Staw Szubieniczny był w średniowieczu i jeszcze w XVI wieku o wiele większy niż widać to na XVIII-wiecznych mapach i mógł sięgać nawet rejonów obecnej ulicy Siennej, mniej więcej do dawnej drogi prowadzącej na tzw. Wzgórze Szubieniczne, gdzie znajdowała się miejska szubienica, od której pochodziła najstarsza nazwa stawu – Szubieniczny.

W poprzedniej części zamieściliśmy wartość Młyna Stawowego w XVIII wieku, którą określano przy okazji dokonywanych jego sprzedaży w latach 1788-1835. W starych księgach podatkowych udało się odnaleźć nazwiska właścicieli Młyna Stawowego od XVII wieku do I połowy XVIII wieku. Byli nimi:

 – 1611 r. – Hans Opitz. Młyn nazywany był wówczas Młynem Hansa Opitza (Hans Opitz Mühle)

 – 1623 – Georg Opitz (syn Hansa Opitza)

 – 1672 – Martin Hermann. W księgach zmarłych pochowanych przy Kościele Pokoju określony jest jako młynarz i właściciel Wysokiego Młyna (Hoh Mühle – byłaby to kolejna nazwa Młyna Stawowego)

 – 1677 – Hans Raabe

 – 1684 – Christoph Raabe (syn Hansa)

 – 1700 – wdowa po młynarzu (prawdopodobnie Christophie Raabe)

 – 1728 – Johann Christoph Raabe (syn Christopha Raabe). Niewykluczone, że w ten sposób młyn pozostawał w rękach rodziny Raabe przez ponad pół wieku (1677-1730)

 – 1730 – Heinrich Schmidt

 – 1737 – Johann Heinrich Thiele

Ogród piwny przy gospodzie ok. 1903 r.

Kolejna bardzo ważna informacja pochodzi z 9 stycznia 1741 roku. Wówczas to świdnickie Bractwo Strzeleckie (Kurkowe) sprzedało pół Stawu Strzeleckiego znajdującego się przy ulicy Wrocławskiej młynarzowi Johannowi Heinrichowi Thiele. Ta informacja rodzi kolejną hipotezę, która zdaje się potwierdzać cytowaną wcześniej informację z 1588 roku, że jeszcze w średniowieczu Staw Młyński przy którym znajdowały się opisywane obiekty był znacznie większy i sięgał ulicy Siennej. Jakaś jego część w XVIII wieku mogła należeć do Bractwa Strzeleckiego – stąd jego nazwa, której użyto w informacji o jego sprzedaży. Obszar ten musiał być używany przez Bractwo Strzeleckie do ćwiczeń i zawodów, skoro w tym właśnie miejscu powstała na początku XIX wieku także pierwsza siedziba bractwa: Po przeciwległej stronie drogi, przy skrzyżowaniu ulicy Wrocławskiej z drogą prowadzącą na Górę Szubieniczną (Galgenberg), wznosił się murowany obiekt, należący od 1807 roku do miejskiej kamery i dzierżawiony przez miejscowe Bractwo Kurkowe – Dom Strzelecki (Schiesshaus) […] Za budynkiem rozciągały się Łąki Strzeleckie, wykorzystywane do ćwiczeń celności przez członków bractwa oraz okazjonalnie żołnierzy miejskiego garnizonu – pisze w swojej monografii miasta w XIX wieku Tomasz Grudziński.

Owe łąki to nic innego jak zapewne dawne tereny na którym znajdowała się jeszcze pod koniec XVIII wieku duża część Stawu Młyńskiego, być może od pozostałej części oddzielona groblą i nazywanego Stawem Strzeleckim. Osuszony w tym czasie i zamieniony na łąki, nie istniał już na początku XIX wieku.

O tym, że powierzchnia Stawu Młyńskiego musiała się w ciągu wieków zmniejszać w sposób mniej lub bardziej naturalny, świadczą także XVIII-wieczne mapy na których wyraźnie zaznaczono wysychające, bagniste łąki wzdłuż młynówki zasilającej staw oraz sporą, zarośniętą część tego ostatniego.

Wracając do właścicieli Młyna Stawowego w XVIII wieku wiemy, że 30 września 1739 roku od wdowy po Hansie Christophie Wiesnerze, młyn zakupił za 1680 talarów Gottlieb Dreher. Kolejnymi właścicielami byli: wdowa po Dreherze – Johanna Rosina wraz z synem, a od 1771 roku Hubertus Kahlert, który zakupił parcelę wraz z młynem 8 kwietnia 1771 r. za 1800 talarów.

A – Młyn Prochowy (Pulver Mühle); B – Wzgórze Szubieniczne (Galgenberg); C – Dom Strzelecki (Schiess Haus) i powyżej droga prowadząca na Wzgórze Szubieniczne; D – Na niebiesko zaznaczono hipotetyczny zasięg dawnego Stawu Szubienicznego w średniowieczu; E – Hipotetyczne umiejscowienie tzw. Stawu Strzeleckiego, który mógł stanowić jakąś część Stawu Młyńskiego; F – Staw Młyński (dawniej Szubieniczny, a następnie kąpielisko garnizonowe); G – Młyn Stawowy (inne nazwy: Młyn Szubieniczny, Młyn Wysoki, Kobiecy Młyn Mączny, Młyn Hansa Opitza, gospoda Karla Tremera)

W ten sposób uzupełniliśmy informacje z wcześniejszej historii Młyna Stawowego i znajdującego się przy nim Stawu Młyńskiego. Czas wrócić do końca XIX wieku w którym to okresie zatrzymaliśmy się w pierwszej części naszego artykułu. Przypomnijmy, że 15 czerwca 1892 roku kolejnym właścicielem całej parceli z Młynem Stawowy został właściciel fabryki  lniarskiej i przędzalni – Otto Rosenthal (15 czerwca 1892 roku).

Uważny czytelnik może postawić sobie w tym miejscu pytanie, dlaczego tak szczegółowo w niniejszym artykule opisany jest Młyn Stawowy, ściśle powiązany ze znajdującym się tuż obok Stawem Młyńskim, skoro artykuł ma dotyczyć gospody Karla Tremera, widocznej na starej pocztówce i będącej jedynym jej wizerunkiem. Czas na wyjaśnienie tej zagadki i umiejscowienie w naszej historii owej gospody.

Pod koniec XIX wieku zarówno Staw Młyński, jak i znajdujący się przy nim młyn straciły swoje znaczenie gospodarcze. Nie wiemy, czy młyn jeszcze był używany zgodnie ze swoim przeznaczeniem, ale znajdujący się obok niego staw, został zagospodarowany przez komendanturę miejskiego garnizonu na kąpielisko dla żołnierzy. W swojej Kronice miasta Świdnicy pisanej około 1905-1908 roku Wilhelm Schirrmann wspomina: Gdy chodzi o bardzo stare młyny takie jak Młyn Szpitalny, Młyn Olejowy, Młyn Krupiarski, Młyn Styriusa, który w czasach ucisku udzielał azylu duchownych ewangelickim, i Młyn Stawowy, którego staw od kilku lat służy za kąpielisko dla żołnierzy tutejszego garnizonu, do naszych czasów dotarły jedynie skąpe wiadomości historyczne związane z ich dziejami.

Teren dawnego Stawu Młyńskiego, dziś niemal całkowicie zabudowany

Dość szybko kąpielisko, ze swoimi pomostami, szatniami, alejkami spacerowymi oraz łodziami (także z napędem mechanicznym!) stało się także lubianym przez mieszkańców miasta miejscem rekreacyjnym. Zaczęła się bowiem w tym czasie rozwijać moda na turystykę i wypoczynek poza ośrodkami miejskimi, a takie miejsca jak dawny Staw Młyński były chętnie odwiedzane w dni świąteczne. Zapewne to właśnie stało się dla Karla Tremera impulsem do otwarcia przy kąpielisku, a dawnym stawie – gospody. Miało to miejsce zapewne gdzieś na przełomie XIX i XX wieku. Karl Tremer jako właściciel gospody przy Texsasstrasse 1 wymieniany jest tylko w jednej księdze adresowej Świdnicy z 1901 roku. Ponieważ jako właściciel posesji wymieniany jest w niej Otto Rosenthal należy przypuszczać, że Tremer był tylko dzierżawcą budynku lub  jego części, w której otworzył gospodę, zapewne na potrzeby mieszkańców, jak i… żołnierzy, którzy zapewne lubili zjeść coś innego niż koszarowa strawa, czy łyknąć trochę zimnego piwa.

Gospoda funkcjonowała stosunkowo krótko. Tremer nie występuje w księdze adresowej z 1884 roku (najstarszej zachowanej dla Świdnicy) i w kolejnej z 1910 roku. Gdzie Karl Tremer otworzył swoją gospodę? Otóż na parterze dawnego budynku Młyna Stawowego. Tak! Pocztówka od której zaczęła się nasza opowieść prezentuje zdjęcie budynku starego Młyna Stawowego w którym na przełomie wieków przez krótki okres czasu działała gospoda pod adresem Texasstrasse 1. Dlaczego tak szybko zaprzestała działalności? Być może związane było to z faktem, że w czasie I wojny światowej żołnierze ze świdnickiego garnizonu udali się na front, co musiało zapewne wpłynąć na opłacalność całego przedsięwzięcia. Także po I wojnie światowej wielkość świdnickiego garnizonu wojskowego uległa dużemu zmniejszeniu, być może także kąpielisko garnizonowe straciło na swojej atrakcyjności.

Tak dzisiaj wygląda widoczny na prezentowanej wcześniej pocztówce dawny Młyn Stawowy i gospoda Karla Tremera. Z prawej strony widoczny kasztanowiec, którego część pnia widać na starej pocztówce

O tym, że gospoda działała do przynajmniej 1913 roku świadczą dwie informacje (z niepublikowanej książki Sobiesława Nowotnego).

* 25 maja 1913 roku włamywacze i złodzieje obrali sobie za cel okolice Młynu Stawowego (Teich Mühle). Nocą włamano się do restauracji ogrodowej należącej do tego młyna. Podczas pokazów pływackich w stawie jakiś kieszonkowiec ukradł jednemu z widzów łańcuszek i zegarek.

* 28 maja 1913 roku śledczy kryminalny Gazecki wykrył i zaaresztował członków bandy, która kilka dni wcześniej dokonała włamania do restauracji należącej do Młyna Stawowego. Jeden z policyjnych szpicli doniósł mu, że robotnik o nazwisku Göbel dysponował sporą liczbą cygar. Śledczy nakazał przeszukanie jego mieszkania. Trop okazał się właściwy. Wkrótce przeszukano również mieszkania kolejnych członków tej przestępczej grupy. Zaaresztowano robotników Herberta Dieriga i Paula Bittnera. Czwarty – Paul Wieranske, mieszkający przy ul. Dalekiej zdołał uciec policjantom, lecz schwytany został na ul. Spółdzielczej. Włamywacze ujawnili miejsce, w którym ukryli zrabowane rzeczy. Okazało się, że zakopali je na terenie cegielni Texas. Znaleziono tam między innymi wielki skład likieru i cygar, skradzionych z restauracji należącej do Młyna Stawowego.

Wydaje się, że po I wojnie światowej nie tylko nie wznowiono produkcji w młynie, ale także nie wznowiła działalności gospoda, która posiadała duży ogród rozrywkowy, tuż przy kąpielisku.

W miejscu, gdzie niegdyś znajdował się przepust do spuszczania wody ze stawu, obecnie jest tu taras. Po drugiej stronie domu płynęła Młynówka zasilająca koła młyńskie

W 1916 roku od Rosenthalów budynek Młyna Stawowego zakupił młynarz Carl Richter ale wydaje się, że nie wznowił w nim produkcji, a sama transakcja miała na celu jedynie wyeliminowanie potencjalnej konkurencji w tym rejonie. Ta transakcja stanowi także zapewne najpóźniejszą datę graniczną funkcjonowania gospody. Nie udało się jak na razie trafić na źródła, gdzie wymieniony byłby Tremer. Może został zmobilizowany i zginął na froncie I wojny światowej lub po prostu wyjechał ze Świdnicy albo zmarł śmiercią naturalną.

W latach 80. XIX wieku Emil Richter zakupił młyn stojący przy ul. Wrocławskiej 38. Prowadził on swą działalność dość aktywnie, znajdując szeroką klientelę, na którą składali się przeważnie właściciele gospodarstw rolnych z okolicznych wiosek, tj. Niegoszów, Panków, Wilków, Jagodnik i Pszenno. Z czasem, co było spowodowane jego podeszłym wiekiem i mniejszym zaangażowaniem, obroty jego firmy spadły do poziomu 40.000 marek rocznie (dane z 1919 r.). Po I wojnie światowej zdecydował się przekazać swą firmę swemu synowi, który od 1904 r. prowadził tu za zgodą ojca tartak parowy. Tenże kontynuował od 1922 r. działalność ojca. Istniejąca przy młynie piekarnia zaopatrywała głównie lokalne sklepy spożywcze w mieście. Wartość parceli i stojących tu budynków szacowano na 45.000 marek – ich stan budowlany określano w latach 30. XX wieku jako dobry. Majątek Carla Richtera – zgodnie z danymi Biura Informacyjnego Wilhelma Schimmelpfenga – wynosił w 1938 r. około 60.000 marek. Firma Richtera przetrwała do końca II wojny światowej.

Być może zakup przez Carla Richtera Młyna Stawowego wiązał się z zamiarem uruchomienia przez niego na nowo produkcji. Jeżeli tak było, Carl Richter zrezygnował z tego zamiaru na rzecz poprowadzenia interesu ojca.

Jak już wspomniano, ani młyn ani gospoda nie wznowiły raczej działalności. W księgach adresowych Świdnicy za lata 1925-1942 wymieniane są osoby, jakie zamieszkiwały przy Texasstrasse 1, w budynku dawnego młyna, który został zaadaptowany na cele mieszkalne. W 1942 roku wymieniani są tu między innymi: Fritz Gründel – maszynista, Fritz Kramer – ślusarz, Wilhelm Rösler – kupiec i Paul Thon – dziennikarz.

Stara studnia, jeszcze z czasów funkcjonowania młyna i gospody

Powojenne dzieje Młyna Stawowego w którym okresowo funkcjonowała gospoda Karla Tremera dopisali Czytelnicy Świdnickiego Portalu Historycznego, którzy po publikacji I części artykułu, podzielili się z nami informacjami, które posiadali w tym temacie. Za wszystkie serdecznie dziękujemy!

Po 1945 roku budynek dawnego młyna i gospody nadal był używany jako mieszkalny. Gdyby młyn lub gospoda funkcjonowały, zapewne informacja o przydzieleniu ich polskim osadnikom znalazłaby się w zachowanych z lat 1945-1947 spisach obiektów usługowych, handlowych i produkcyjnych, przekazywanych napływającej do miasta ludności polskiej. Takich wzmianek nie ma.

Dawny Staw Młyński, który istniał do lat 60. XX wieku pamiętają m.in. Andrzej Figiela – który chodził łowić w nim ryby, Leszek Krawiec – który pływał po nim na własnej konstrukcji tratwie. Ciekawe informacje nadesłał także Zdzisław Koński: Ciekawy artykuł, dotyczy miejsca, którego bardzo blisko mieszkałem. W latach 1952-1975 mieszkałem na ul. Siennej, to ok. 200 m od opisywanego miejsca. Pamiętam budynek, staw i otoczenie stawu. Na trzecim zdjęciu [od red. w pierwszej części artykułu] po prawej widać część ulicy Siennej, początek ulicy to wieżyczka. Wtedy ul. Sienna miała jedno skrzydło, lewe patrząc od ul. Wrocławskiej. Pod koniec lat 50. i na początku 60. staw należał do PZW. W 1962 lub 1963 roku właścicielem został p. Chocianowicz, który założył staw hodowlany z karpiami. W tamtym czasie był to pierwszy budynek przy ul. Komunalnej po lewej stronie ulicy, patrząc od ul. Wrocławskiej czyli nr 1. Staw zasilany był Młynówką, która brała początek w parku Centralnym, dalej Młynówka płynęła koło dawnej łaźni, pod ulicą Garbarską do młyna przy Placu Wolności, pod ulicą Westerplatte, ul. Równą (drewniane pokrycie chodnika było wtedy) i dalej do ZEM-u. Na wysokości zakładu energetycznego jedna odnoga prowadziła do Bystrzycy a druga pod ulicą Równą i wzdłuż ul Mieszka do ul. Rzeźniczej, potem wzdłuż rzeźni do ulicy Wrocławskiej na wysokości ul. Siennej. Następnie koło dawnej Szkoły Podstawowej nr 4 do stawu. Jedna odnoga wpadała do stawu, druga prowadziła do budynku, prawdopodobnie karczmy. Budynek jaki pamiętam przypomina ten z pierwszej pocztówki. Przy budynku był chyba spad rzeczki, jakby koło młyńskie. Dalej Młynówka płynęła koło zabudowań ogrodnika p. Jerzyka (chyba ul. Komunalna 2) i dalej wzdłuż ul. Komunalnej do oczyszczalni ścieków (wyburzona) a potem do Bystrzycy. Nad stawem były umocnienia ziemne dawnego fortu, ciągnące się do cmentarza żydowskiego. Teraz stawu nie ma, umocnienia i tzw. „Góra Żołnierska” już nie istnieją.

Jedyny zachowany do chwili obecnej niemal w oryginalnej formie budynek gospodarczy, jaki znajdował się na dawnej parceli z Młynem Stawowym. Ogromne wrota wskazują na to, że mógł pełnić funkcję obory lub stajni, wymienianej w źródłach

Niezwykle cenne informacje przekazał nam także Jan Hanusiak, który przy dawnej Texasstrasse 1 (obecnie ulica Komunalna 13) mieszka od 48 lat. Okazuje się, że budynek dawnego Młyna Stawowego w którym gospodę prowadził Karl Tremer, istnieje w szczątkowej postaci do chwili obecnej:  – Pamiętam ten dom, jak wyglądał niemal tak samo, jak na pocztówce. W takiej formie zachował się jeszcze wiele lat po wojnie. Z lewej strony domu, gdzie dziś jest taras, znajdował się jaz do spuszczania wody ze stawu, natomiast Młynówka zasilająca dawny młyn, płynęła z prawej strony budynku. Dziś jest ukryta w kręgach betonowych pod ziemią. W 1977 roku dom dawnego młyna został częściowo zburzony. Pozostały tylko ściany nośne do wysokości mniej więcej połowy obecnych okien na I piętrze. Rozebrany został stromy, drewniany dach, który zastąpiono płaskim dachem żelbetowym, podobnie jak drewniane stropy wewnątrz budynku. Pamiętam także, że pod budynkiem nie było piwnic.

Obecnie istniejący dom, wzniesiony w oparciu o konstrukcję nośną budynku dawnego młyna, zupełnie nie przypomina tego ostatniego.

Sam obszar dawnego Stawu Młyńskiego został z czasem osuszony. Wykorzystywany był jako nielegalne wysypisko śmieci. W końcu uporządkowano go i sprzedano prywatnym inwestorom pod różnego rodzaju zabudowę. Niezabudowany pozostał jedynie dawny ogród piwny, jaki znajdował się przy gospodzie, dziś ogród należący do właścicieli domu przy ulicy Komunalnej 13. Na jego terenie znajduje się także zachowana stara studnia, skąd czerpano wodę pitną w czasach, gdy przy Texasstrasse 1 kręciły się młyńskie koła i gdy podawano tu pieniące się piwo…

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

Autorzy tekstu zwracają się z uprzejmą prośbą do osób, które w swoich domowych archiwach mogą posiadać przedwojenne lub powojenne zdjęcia Stawu Młyńskiego i budynku dawnego młyna o kontakt z redakcją i udostępnienie ich Czytelnikom Świdnickiego Portalu Historycznego.

7 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.