Press "Enter" to skip to content

Niezwykły krzyż z Opoczki

Ta historia wydarzyła się naprawdę. W Wielkanoc 1946 r. w niewielkiej miejscowości Opoczka (niem. Esdorf, gmina Świdnica, powiat świdnicki) Polacy i Niemcy wspólnie wystawili krzyż, dając świadectwo ideom, które powinny łączyć ludzi, a nie ich dzielić.

Wygląd krzyża w Opoczce w 1992 r.

Informację na ten temat przekazał nam Eckhard Hoffmann – potomek słynnego poligloty Emila Krebsa, którego rodzina mieszkała przed II wojną światową w Opoczce.

Była to typowa, niewielka miejscowością śląską do której w 1945 r. dotarła wojna. Strach przed nadciągającymi ze wschodu wojskami sowieckimi oraz informacje o ich brutalności i gwałtach jakich się dopuszczali paraliżowały mieszkańców Opoczki. Było ich niewielu. Głównie starsi ludzie i dzieci. Mężczyźni walczyli na froncie, a ich kości bielały na wielu frontach. Nowa władza, która tworzyła polską administrację praktycznie wyzuła autochtonów z wszelkich praw. Nie powinno to dziwić. Oto bowiem po sześciu latach krzywd, bestialskich mordów, grabieży i gwałtów dokonywała się w ich oczach dziejowa sprawiedliwość. Tyle, że wówczas nie do końca zdawano sobie jeszcze sprawę, że czarną swastykę, zastąpiła tak naprawdę czerwona gwiazda. Wśród mieszkańców Opoczki, którzy nadal mieszkali po maju 1945 r. w tej miejscowości znajdował się Alfred Krebs – brat słynnego poligloty, jego córka Else oraz wnuki Eckhard  (Hoffmann) i Waltraut. Jaki czekał ich los? Nie wiedziały tego małe dzieci, ba – nie wiedział tego również mistrz budowlany Alfred Krebs.

Odpis oryginału dokumentu ukrytego pod krzyżem, wykonany przez Alfreda Krebsa

Kiedy do Opoczki zaczęli przybywać polscy osadnicy, wysiedleni ze swoich małych, zabużańskich Ojczyzn, musieli zmierzyć się nie tylko z nową, całkowicie odmienną rzeczywistością – nowym domem, komunistyczną władzą i jej sowieckimi mocodawcami ale też z przedwojennymi mieszkańcami Dolnego Śląska, z którymi – póki co – musieli ułożyć jakoś stosunki. W literaturze i źródłach można znaleźć wiele informacji jak one wyglądały. Od nienawiści i zemsty na jednym biegunie po litość i wspólną niechęć do sowietów na drugim.  

W Wielkanoc 1946 r. z inicjatywy Polaka – Łukasza Sotnika i Niemca – Alfreda Krebsa, wzniesiono w Opoczce nowy krzyż, w miejscu, gdzie od dziesięcioleci stał stary i spróchniały. Wykonał go cieśla Fritz Fischer oraz rzeźbiarz Walter Partecke.

Skąd Łukasz Sotnik i Alfred Krebs wzięli ideę wspólnego ustawienia krzyża, który do dziś stoi w Opoczce przed domem nr 7? To właśnie w tym domu mieszkała rodzina Alfreda Krebsa. To właśnie ten dom w przydziale w wydziale osiedleńczym otrzymała rodzina Łukasza Sotnika.

Obecny widok krzyża. W tle budynek nr 7. Dom rodziny Krebs i rodziny Sotnik

Od tej pory do momentu wysiedlenia Niemców z Opoczki, rodziny Krebsów i Sotników muszą razem mieszkać, gotować i jeść przy jednym stole. Po jakimś czasie dochodzą do wniosku, że są podobni. Najpierw byli ofiarami swastyki, teraz czerwonej gwiazdy. Krzyż miał byś symbolem wybaczenia, miłości i szacunku do drugiego człowieka bez względu na jego narodowość czy wyznanie. I tak polski katolik i niemiecki ewangelik wznieśli w Opoczce krzyż, który poświęcił już polski ksiądz. Kazał on na ramionach krzyża wyryć napis „Króluj nam Chryste, Panie Jezu”. Pod krzyżem Krebs i Sotnik złożyli w butelce list dla przyszłych pokoleń, w którym wyjaśniają motywy swojej decyzji.

W 2009 r. podczas odnawiania krzyża butelka owa została odnaleziona, ale na powrót schowano ją w fundamencie na nowo ustawionego krzyża. Szczęśliwie dziadek Eckharda Hoffmana – Alfred Krebs zrobił odpis tego dokumentu, który zachował się w archiwum rodzinnym i którego tłumaczenie prezentujemy poniżej. A krzyż wystawiony przez Polaka i Niemca stoi w tym samym miejscu do chwili obecnej. Ta historia wydarzyła się w Opoczce naprawdę…

Andrzej Dobkiewicz (Fundacja IDEA)

Dokument z butelki: W okresie ciężkich powojennych zawirowań, podczas których ludzie stracili swe mienie i majątki, byli gwałceni i ciemiężeni, wystawili ten krzyż wspólnie jeden Niemiec i jeden Polak, którzy wzajemnie uważali się za ludzi i cenili się jako ludzie. „Nasz Król Jezus Chrystus” niechaj będzie obrońcą, aby nienawiść nie owładnęła ludźmi, lecz miłość, która wszystko wybacza, goi rany i przynosi prawdziwy pokój, – była to myśl przewodnia, która kierowała cieślą Fritzem Fischerem i rzeźbiarzem Walterem Partecke, którzy krzyż ów wykonali i Polakiem wyznania rzymsko-katolickiego Łukaszem Sotnikiem i jego małżonką Franciszką oraz Niemcem wyznania protestanckiego Alfredem Krebsem, którzy nakazali krzyż ów postawić. Gdy pewnego razu następne pokolenia odnajdą ten dokument, powinny wiedzieć: Szczęśliwie czuli się niemieccy ludzie w Opoczce, do czasu, gdy w 1945 roku przybyli do naszego kraju Rosjanie i dokonywali tu straszliwych rzeczy. Wówczas 12 ludzi dobrowolnie odebrało sobie życie, ponieważ nie mogli oni już dłużej znosić obciążenia psychicznego i męczarni fizycznych. Wielu nie powróciło do lokalnej ojczyzny, wliczając w to licznych żołnierzy, którzy zginęli na polach bitew. Owoce ciężkiej uczciwej pracy, odzież i wyposażenie mieszkań wpadły w obce ręce. Ślązacy biedni niczym żebracy musieli wyruszyć na poniewierkę w nadziei, że czas zagoi rany i doprowadzi do sprawiedliwego rozstrzygnięcia stosunków międzynarodowych. Krzyż ten poświęcony został w Wielkanoc (21 kwietnia) 1946 r. przez polskiego duchownego. Wskazuje on jedną belką ku górze do Niebiańskiego Ojca, który nam pomaga, a swe ramiona rozpościera nad piękną ziemią, którą my uprawialiśmy. Opoczka, 18 kwietnia 1946 r.

Alfred Krebs, mistrz budowlany i jego córka Elsa Hoffmann, z domu Krebs wraz z jej synem Eckhardtem i córką Waltraut Krebs. Inskrypcja na krzyżu: Króluj nam Chryste Panie Jezu! (w oryginale zgodnie ze starą polską pisownią: Królój nam Chryste Panie Jezu).

Tłumaczenie: Sobiesław Nowotny

19 LIKES

3 komentarze

  1. Mariusz Molenda Mariusz Molenda 30 lipca 2020

    Szkoda, że nie podczas odnawiania krzyża w 2009 roku nie odtworzono oryginalnych napisów na ramionach krzyża.
    Ciekawe jak wyglądał on przed 1946, czy pomysłodawcy inspirowali się nim.

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 30 lipca 2020

      Fakt, wielka szkoda, byłoby świetne nawiązanie do historii. Ale kiedy odnawiano krzyż, była ona jeszcze nieznana mieszkańcom Opoczki.

  2. WWW.XMC.PL WWW.XMC.PL 28 listopada 2020

    Bardzo ciekawy blog, rzeczowy i wywazony. Od dzisiaj zagladam regularnie. Pozdrowienia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.