Press "Enter" to skip to content

Oblężenia Świdnicy w latach 1756-1763

Po zakończeniu zwycięstwem Prus II wojny śląskiej przystąpiono z polecenia króla pruskiego Fryderyka II do budowy twierdzy świdnickiej. Główne prace prowadzono w latach 1747-1754. Wzniesione fortyfikacje zostały wykorzystane w trzeciej wojnie śląskiej (1756-1763), która była europejskim epizodem wojny siedmioletniej.

Oblężenie Świdnicy w 1757 r. przez wojska austriackie i ich sojuszników – zbiory Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

Rozpoczęła się ona 29 sierpnia 1756 r. wkroczeniem wojsk pruskich do Saksonii. Początkowo toczyła się poza granicami Śląska, jednak od 1757 r. do starć zbrojnych doszło również na jego terenie. 13 października 1757 r. trzydziestotysięczna armia austriacka (w jej skład wchodziły również wojska bawarskie i wirtemberskie) pod dowództwem generała Franza Leopolda von Nádasdy podjęła oblężenie Świdnicy. Obroną miasta dowodził generał Philipp Loth von Seers. Dysponował on ok. 6 500 żołnierzy, wśród nich było wielu żołnierzy saskich wcielonych siłą do armii pruskiej oraz dezerterów.

W celu wzmocnienia twierdzy jeszcze na początku października 1757 r. usypano w Kleczkowie (rejon ul. Kliczkowskiej) szańce, wyburzono pojedyncze domy przy ul. Westerplatte oraz młynówce Rybackiej, a także obalono drzewa. Na Wzgórzu Szubienicznym (wzniesienie u zbiegu ul. Łącznej z ul. Wrocławską) ustawiono armaty. Austriacy, przystępując do oblężenia, odcięli wodociąg z ujęcia w górach w pobliżu drogi na Modliszów oraz dopływ wody do młynówek, powodując unieruchomienie młynów w mieście, za wyjątkiem młyna w Kleczkowie.

Odnaleziona w Świdnicy partyzana saska z poł. XVIII w. – zbiory Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

27 października rozpoczęto od strony Słotwiny i Kraszowic kopanie przykopów (rowów oblężniczych), dzięki którym można było bez większych strat w ludziach podejść do umocnień twierdzy. W pracach tych przeszkadzali oblężeni, m.in. poprzez dokonywanie wypadów na pozycje Austriaków. 31 października zaczęto trwający noc i dzień ostrzał miasta, był on kontynuowany w następnych dniach. W jego wyniku 230 domów uległo spaleniu, dalszych 375 zostało częściowo uszkodzonych przez pożary i ostrzał artyleryjski. Kanonada była tak silna, że nikt nie odważył się podczas niej gasić pożarów. Zniszczeń doznał kościół i klasztor Franciszkanów. 8 listopada kula zapalająca spowodowała pożar wieży ratuszowej i zniszczeniu uległo jej zwieńczenie. W nocy z 11 na 12  listopada przeprowadzono szczególnie silny ostrzał artyleryjski, a następnie podjęto szturm. Poważnie uszkodzone forty – Ogrodowy oraz Witoszowski zostały zdobyte i 12 listopada generał Seers skapitulował. Wojska austriackie wkroczyły do Świdnicy 13 listopada 1757 r., zdobyły w niej wielkie zapasy sprzętu wojskowego, m.in. 180 armat i moździerzy oraz amunicje i karabiny. Po oblężeniu miasto stało się ruiną. Austriacy pozostawili w twierdzy załogę pod dowództwem generała Franza Ludwiga von Thürheima. Magistrat Świdnicy został zobowiązany do złożenia przysięgi na wierność cesarzowej Marii Teresie.

Zwycięstwo wojsk pruskich w bitwie pod Lutynią (5 grudnia 1757 r.) zmusiło armię austriacką do wycofania się ze Śląska. W nowej sytuacji militarnej król Fryderyk II postanowił odzyskać twierdzę świdnicką. Komendant twierdzy generał Thürheim czynił wielkie starania, aby zaopatrzyć załogę twierdzy w żywność i zezwolił żołnierzom na zabieranie jej mieszkańcom okolic miasta. W noc sylwestrową 1758 r. wojska pruskie pod dowództwem generała Heinricha de la Motte Fouqué podjęły blokadę Świdnicy, nie przystąpiły jednak do szturmu, ponieważ nie były zbyt liczne. Król Fryderyk II liczył, że zdobędzie miasto poprzez odcięcie do niego dowozu zaopatrzenia. Przerwano również wodociąg dostarczający wodę z gór oraz zniszczono jaz w Kraszowicach na Bystrzycy, odcinając dopływ wody do młynów w mieście. Podjęte środki nie przyniosły spodziewanych rezultatów i wiosną 1758 r. rozpoczęto regularne oblężenie. Od marca 1758 r. kierował nim generał Joachim Friedrich Christian von Tresckow. Siły którymi dysponował nie były wielkie, liczyły ok. 10 000 żołnierzy, 80 armat i 22 moździerze. Generał Thürheim rozporządzał ponad 8 000 żołnierzy, jednak część z nich była chora, szczególnie na czerwonkę, dodatkowo wielu żołnierzy zdezerterowało.

Wojska pruskie oblegają Świdnicę w 1758 r. – zbiory Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

Austriacy po zdobyciu Świdnicy, jeszcze późną jesienią 1757 r., podjęli prace nad poprawieniem jej umocnień. Pomiędzy fortami sypano wał ziemny, jednak do momentu rozpoczęcia oblężenia prac tych nie ukończono i w miejscach, gdzie wał był nie usypany ustawiono zasieki z drewna. W ramach przygotowań do obrony rozebrano znajdujące się po północnej stronie Kościoła Pokoju budynki. Generał Thürheim był dla świdniczan despotą, z jego rozkazu odebrano im część zapasów żywności. Spowodowało to wielki wzrost jej ceny. Wśród mieszkańców miasta oraz żołnierzy doszło do wielu zgonów, w marcu przeciętnie chowano dziennie 120 osób.

Wieczorem z 1 na 2 kwietnia wojska pruskie rozpoczęły kopanie przykopów w stronę Fortu Szubienicznego, przygotowywano również stanowiska dla baterii armat. Podczas oblężenia wielkim tchórzem okazał się generał Thürheim, który w obawie przed ostrzałem nakazał dla siebie w piwnicy ratuszowej przygotować bezpieczny schron. Z piwnicy wyrzucono szynkarza, jej dotychczasowego lokatora, okna zabezpieczono drewnianymi belkami, dodatkowo dwóch kominiarzy z mokrymi owczymi skórami miało nakrywać upadające kule (granaty wypełnione prochem), aby nie dopuścić do ich wybuchu. Gdy tylko rozpoczynał się ostrzał komendant natychmiast chronił się w piwnicy. 9 kwietnia artyleria pruska szczególnie mocno ostrzelała Fort Szubieniczny, zniszczeń dokonano także w północnym pasie umocnień.

Wojna minerska podczas oblężenia twierdzy świdnickiej w 1762 r. – zbiory Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

Po dwóch dniach ostrzału Austriacy opuścili znajdującą się na przedpolu Fortu Szubienicznego Fleszę Szubieniczną. Została ona natychmiast zajęta przez wojska pruskie. Ponieważ Austriacy ustawili na pl. Pokoju moździerze, rozpoczęto 11 kwietnia jego ostrzał. Następnego dnia szczególnie mocno bombardowano wał główny twierdzy pomiędzy bramami Kapturową i Strzegomską. Uszkodzeniu uległy znajdujące się w tej części miasta budynki, w tym klasztor urszulanek i kapucynów. Gwałtowne bombardowania artyleryjskie przeprowadzono również w następnych dniach. 14 kwietnia pod Świdnicę przybyły, ażeby wzmocnić korpus oblężniczy, dwa bataliony grenadierów. W nocy z 15 na 16 kwietnia przeprowadzono pozorowany atak na Fort Jawornicki oraz Redutę Kościelną, jednak główne uderzenie skierowano na Fort Szubieniczny. Jego załoga licząca ok. 150 żołnierzy poddała się. 17 kwietnia generał Thürheim skapitulował. Następnego dnia żołnierze austriaccy wyszli z miasta przez Bramę Strzegomską i złożyli broń. W ręce wojsk pruskich dostały się duże zapasy broni i wyposażenia. Po zajęciu Świdnicy jej komendantem został generał Leopold von Zastrow. Rada Miejska i urzędnicy zostali zobowiązani do złożenia przysięgi na wierność królowi pruskiemu. Przebywającym w Świdnicy jezuitom nakazano jej opuszczenie, a w znajdujących się w ich rękach kościele pw. św. Stanisława i św. Wacława urządzono na wiele lat magazyn zbożowy.

Do kolejnego oblężenia Świdnicy doszło w 1761 r. W tym okresie wojny położenie Prus było bardzo ciężkie. 20 sierpnia 1761 r. król Fryderyk II przybył z armią pod Świdnicę w celu jej zabezpieczania na wypadek oblężenia. W niedalekiej odległości od miasta, w pobliżu Bolesławic i przyległych wsi, założył umocniony obóz wojskowy. Armia pruska wymaszerowała z niego 26 września. Gdy wojska te oddaliły się na bezpieczną dla armii austriackiej odległość feldmarszałek Gideon Ernst von Laudon postanowił zdobyć Świdnicę. Załoga twierdzy liczyła ok. 2 400 żołnierzy, wśród nich było jedynie 83 kanonierów (w twierdzy znajdowało się 346 armat). Mieli oni do pomocy 107 żołnierzy, jednak bez odpowiedniego przeszkolenia. Dodatkowo wśród obrońców znajdowało się wielu austriackich jeńców przymusowo wcielonych do armii pruskiej.

Generał Heinrich de la Motte Fouqué (fot. W. Rośkowicz)

Feldmarszałek Laudon zdecydował się zdobyć miasto nocnym atakiem. Piętnaście tysięcy żołnierzy austriackich ustawiono w 4 kolumny szturmowe, oddziały te zajęły pozycje od Zawiszowa po Witoszów. Laudon postanowił zaatakować równocześnie 4 forty, dodatkowo Chorwaci mieli przeprowadzić pozorowany atak na Fort Wodny. 30 września generał Zastrow zorientował się, że dojdzie do szturmu i nakazał oficerom zachowanie szczególnej ostrożności oraz rozkazał, aby żołnierze przebywali na pozycjach. Kawaleria pruska miała patrolować przedpola twierdzy i alarmować strzałami, gdy zauważy zbliżanie się nieprzyjacielskich wojsk. Również mieszkańcy miasta zostali zobowiązani do odpowiednich działań w czasie szturmu, w tym do gaszenia pożarów. Atak wojsk austriackich rozpoczął się 1 października o godzinie 230 w nocy. Nie przeprowadzono go według obowiązujących w tym okresie zasad sztuki oblężniczej, które polegały na długotrwałym ostrzeliwaniu przez artylerię twierdzy, stopniowym podchodzeniu przykopami do jej umocnień oraz drążeniu podziemnych chodników minerskich, w których zakładano ładunki wybuchowe mające zniszczyć fortyfikacje. Podczas szturmu Świdnicy użyto kilkuset drabin, wykorzystano je do forsowania fos i wałów. Najszybciej Austriacy podeszli pod Fort Witoszowski. Żołnierze pruscy zauważyli nieprzyjaciół dopiero wtedy, gdy byli już na przedstoku (zewnętrznej część obwodu obronnego). Na żądanie atakujących niektórzy z nich natychmiast się poddali, część jednak podjęła walkę. Opór był jednak bezskuteczny i po godzinie fort zdobyto. W znajdującym się w nim magazynie prochu doszło do wybuchu, w jego wyniku śmierć poniosło kilkuset żołnierzy obu walczących stron. Następnie atakujący opanowali Fort Ogrodowy i Fort Jawornicki.

Szturm twierdzy z użyciem drabin przez wojska austriackie – zbiory Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy

Po wdarciu się, pomiędzy bramą Witoszowską i Strzegomską, na wał główny, Austriacy dostali się do wnętrza twierdzy, otworzyli bramy miejskie i wtargnęli do Świdnicy. Bohatersko broniła się załoga Fortu Szubienicznego, lecz także ona musiała się poddać po trzech godzinach walki. Fort Wodny opanowano dzięki pomocy znajdujących się w nim 200 austriackich jeńców. Obezwładnili oni znacznie mniejszą pruską załogę i opuścili most zwodzony, po którym dostali się do fortu Chorwaci. Około godziny 530 rano miasto zostało zdobyte. Zwycięscy żołnierze przez wiele godzin rabowali jego mieszkańców. Zabierano im kosztowności, ubrania, wszystko co posiadało wartość.

Austriacy pozostawili w Świdnicy załogę w sile ok. 9 000 żołnierzy, zakwaterowano ich w budynkach miejskich oraz w domach mieszkańców. Komendantem twierdzy został feldmarszałek von Buttlar, po nim generał Franz von Guasco. W celu wzmocnienia umocnień do Świdnicy skierowano wybitnego inżyniera i oficera artylerii generał Jeana Baptiste Vaquette de Gribauvala.

Kula armatnia z ostrzału Świdnicy wmurowana wewnątrz kamienicy Rynek 32
(fot. W. Rośkowicz)

W 1762 r. sytuacja militarna Prus polepszyła się i król Fryderyk II mógł podjąć próbę odbicia Świdnicy. Nie mógł jednak rozpocząć oblężenia, dopóki wojska austriackie znajdowały się na umocnionych pozycjach w górach na południe od miasta. Dopiero po pokonaniu wrogiej armii w bitwie po Burkatowem i Lutomią (21 lipca 1762 r.) mógł przystąpił do oblężenia. Wojskami pruskimi dowodził generał Friedrich Bogislav von Tauentzien. Świdnicę otoczono 4 sierpnia 1762 r., trzy dni później rozpoczęto kopanie przykopów. Pracami oblężniczymi kierował major Simon von Lefebvre. Austriacy posiadali zapasy na trzymiesięczne oblężenie, mieszkańcy miasta nie posiadający ich musieli je opuścić. W trakcie oblężenia doszło do słynnej w całej Europie „wojny minerskiej”. Podczas niej kopano w kierunku umocnień twierdzy podziemne chodniki, następnie umieszczano w nich ładunki wybuchowe (tzw. kule Belidora), detonując je niszczono fortyfikacje. Do prac ściągnięto setki osób z okolic miasta.

Najbardziej zagrożonym „wojną minerską” był Fort Jawornicki, jednak Austriacy przy pomocy chodników kontrminowych zaradzili zagrożeniu i wojska pruskie musiały rozpocząć regularne oblężenie. Dnia 9 sierpnia podjęto ostrzał fortów: Jawornickiego, Ogrodowego i Witoszowskiego. Świdnicę ostrzeliwano z 68 armat i 32 moździerzy, tak że prawie każdy dom został uszkodzony, w mieście doszło do dużych pożarów. Niemal każdej nocy oblężeni czynili wypady na pozycje wroga, jednak bez większych sukcesów. Wojska austriackie próbowały przyjść z pomocą oblężonym, jednak zostały pokonane 16 sierpnia 1762 r. w bitwie pod Dzierżoniowem.

Eksplozja prochu w Forcie Witoszowskim podczas oblężenia w 1761 r.

We wrześniu oblężonym zaczęło brakować żywności, spowodowało to gwałtowny wzrost jej ceny. 22 września wojska pruskie przygotowały stanowiska dla armat na Krowiej Górze (wzniesienie przy ul. Bystrzyckiej), ostrzeliwano stąd Dolne Miasto, szczególnie piekarnię wojskową przy ul. Piekarskiej. Pozycje na Krowiej Górze były przy tym poza zasięgiem dział z twierdzy. 8 października pocisk armatni trafił w magazyn prochu w Forcie Jawornickim, spowodowana tym eksplozja przyniosła olbrzymie zniszczenia i śmierć żołnierzy z dwóch kompanii grenadierów. Armia pruska przygotowywała się do ostatecznego szturmu, jednak generał Guasco nie czekał na jego rozpoczęcie i 10 października poddał twierdzę. Wojska pruskie weszły do Świdnicy dzień później. Do niewoli zostało wziętych ok. 9 000 żołnierzy austriackich, w tym trzech generałów. Wojna siedmioletnia zakończyła się kilka miesięcy później podpisaniem 15 lutego 1763 r. pokoju w Hubertsburgu.

Wiesław Rośkowicz

8 LIKES

6 komentarzy

  1. Krzysztof Czarnecki Krzysztof Czarnecki 4 kwietnia 2020

    1. Philipp Lothar von Sers – taka jest prawidłowa pisownia nazwiska pierwszego komendanta twierdzy świdnickiej.
    2. Po zdobyciu miasta w 1761 r. nie doszło do rabunków. Austriacy natychmiast po zdobyciu wprowadzili do miasta oddziały dragonów, które zapobiegły rabunkom. Generał Laudon przed szturmem obiecał żołnierzom coś w rodzaju odszkodowania za wstrzymanie się od rabunku i słowa dotrzymał.
    3. W Forcie Jawornickim 8 października 1762 r. istotnie doszło do wybuchu magazynu prochu, ale główne zniszczenia i straty przyniósł wybuch czwartej wielkiej miny (6 ton prochu), który doprowadził do zawalenia znacznej części enwelopy i praktycznie otwarcia drogi do wnętrza fortu. Mimo wszystko nie była to przyczyna, a pretekst do decyzji kapitulacji. W zgodnej ocenie zarówno Marii Teresy, jaki i Fryderyka II generał Guasco i załoga wykorzystali wszystkie możliwości obrony i dalszy opór był nierealny. Guasco otrzymał złoty order Marii Tersy, a przez Fryderyka został podjęty uroczystym obiadem i dostał w prezencie cenną szpadę – to nader rzadki gest uznania ze strony Fryca, znanego ze skąpstwa i złośliwosci. Takiego uznania nie doczekali się np. pruscy dowodzacy – generał Tauenzien i pułkownik Lefebvre.

    • Piotr Szklarz Piotr Szklarz 5 maja 2020

      Ad. 1. według wikipedii: Philipp Loth von Seers
      według strony krnoskaf: Philipp Loth von Sers – zatem pana wersja jest 3 tak? czy 4 wersją owego imienia i nazwiska.

      Czy to aby na pewno aż tak rażący błąd. Jeśli błąd. Czy szanowny Pan dr nie robi literówek w swoich artykułach? Jeśli to w ogóle literówka.

      Ad.2. Zawsze znajdzie się jakaś czarna owca co zacznie plądrować, ponadto nie wiadomo co robiła pruska i austriacka propaganda by się nawzajem obrzucać błotem i wybielać. Nie wierzę że obyło się bez jakiejkolwiek burdy. Choćby najmniejszej.

      Uwaga nie na miejscu.

      Ad.3. Jedno i drugie spowodowało zamieszanie i późniejsze następstwa.

      Nie rozumiem czemu „polska” nauka polega na obrzucaniu błotem i próbie dogryzienia drugiej osobie. Wiemy Panie Krzysztofie że jest pan pasjonatem historii tego okresu. Ale dlaczego atakuje Pan inne osoby. Nie rozumiem ludzi, którzy atakują drugą osobę. Na stare lata powinien Pan już trochę złagodnieć. Rower nie służy? Czy złe towarzystwo podsycające jadem?

  2. Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 4 kwietnia 2020

    Ad 1.
    A nie Philipp Loth von Seers? 🙂

    • Wiesław Rośkowicz Wiesław Rośkowicz 6 kwietnia 2020

      O rabunkach po zdobyciu miasta pisze w swoim pamiętniku August Gottfried Hoffmann. Pozdrawiam Wiesław Roskowicz

  3. Jan Drutobrody Jan Drutobrody 13 kwietnia 2020

    Dlaczego nie idzie powiększyć fotografii mapy? Może przydałby się osobny wpis dot. rzeczonej mapy jako źródła historycznego. Otóż mam szmergla na punkcie dawnych map, nie mam zaś możliwości wizyty w Muzeum Świdnickim. Skąd pochodzi ta mapa, czy górny opis w języku francuskim jest późniejszy, czy zwyczajowy.

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 13 kwietnia 2020

      Mapę powiększyliśmy 🙂 W pozostałych kwestiach najlepiej skontaktować się z autorem. E-mail: ros3@o2.pl
      Pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.