Press "Enter" to skip to content

Odkryto gotycką płytę

Podczas remontu zakrystii w świdnickiej katedrze przypadkowo natrafiono na zabytkową płytę nagrobną pochodzącą z I połowy XV w.

O tym, że w świeckim kościele pw. św. Stanisława i św. Wacława znajdowało się kilkaset epitafiów i płyt nagrobnych, przekonują nas różne zachowane źródła. Niestety, do dzisiejszych czasów zachowała się ich znikoma część – zawieszonych na południowej i północnej elewacji kościoła, a także kilka we wnętrzu świątyni. Zdecydowanie większa ich część uległa zniszczeniu, w tym szczególnie tych gotyckich, pochodzących jeszcze ze średniowiecza. Prawdziwego pogromu w tym zakresie dokonali jezuici w XVII w. podczas barokizacji kościoła. Ten proceder miał niestety także miejsce po 1945 r., na przykład w momencie wymieniania posadzki kościoła, kiedy odnaleziono płyty, odwrócone napisami na drugą stronę i pełniące funkcje elementów posadzki. Zresztą o takim postępowaniu na przestrzeni wieków świadczą także chociażby dawne płyty nagrobne i epitafijne, które wtórnie ułożono przed wejściem do kościoła. Dziś są już one niemal całkowicie wytarte lub być może odwrócone napisami do spodu.

Dlatego niezwykle cenne jest odkrycie świetnie zachowanej płyty późnogotyckiej płyty nagrobnej, jaka zachowała się pod podłogą i posadzką zakrystii.

Dzięki świdnickiemu historykowi Sobiesławowi Nowotnemu udało się odczytać inskrypcję na niej zachowaną oraz datę! Tym samym jest to najstarsza zachowana gotycka płyta nagrobna, której powstanie możemy dokładnie datować!

Łacińska inskrypcja na płycie brzmi:

Anno Domini M.CCCC.LX.IX feria tertia ipso die [Got]hardi [?] obiit honestus Nicolaus Zachenkirch [Sachenkirch]

czyli

W roku Pańskim 1469, we wtorek, w dzień św. [Got]arda [?] zmarł czcigodny Nicolaus Zachenkirch [Sachenkirch]

Imię Mikołaj było dość popularne w rodzie Sachenkirchów, trudno więc zidentyfikować którego z przedstawicieli tego znanego w Świdnicy rodu pochowano w katedrze. Być może szczegółowa kwerenda archiwalna pozwoli na to w przyszłości. Musiała być to jednak osoba o dużym znaczeniu dla lokalnej społeczności. Na wspaniale zachowanej płycie, oprócz inskrypcji w jej otoku, na środku znajduje się herb Sachenkirchów. Odnalezienie płyty w jednym z dwóch obecnych pomieszczeń zakrystii (dawnej kaplicy św. Tomasza), nie jest przypadkowe, chociaż wydaje się, że położenie płyty jest wtórne. Do 1342 r. pomieszczenie pełniło bowiem funkcję kaplicy patrycjuszowskiego rodu Sachenkirchów, którego członkowie położyli wielkie zasługi przy budowie kościoła parafialnego. O ich powiązaniu z obecnym, głównym pomieszczeniem zakrystii świadczy chociażby fakt zachowania się na sklepieniu gotyckich zworników, przedstawiających ich herb, taki sam, jaki widoczny jest na płycie.

Wracając do inskrypcji mamy do czynienia z jedną zagadką. Otóż w jednym miejscu zatartych jest kilka liter przy imieniu świętego, które określało dzień śmierci naszego Nikolausa. Czytelna jest końcówka imienia „…hardi”, nie udało się niestety odczytać pierwszych kilku liter.

 – Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z imieniem „Gothard” – św. Gotard, ale równie dobrze mogą to być inni święci, których imiona w łacińskim brzmieniu mają końcówkę „hardi” np. Burchardi, Bernhardi itp. Być może po szczegółowszym zbadaniu płyty udałoby się to imię odcyfrować, co pozwoliłoby na ustalenie dnia i miesiąca śmierci Mikołaja Sachenkircha – mówi Sobiesław Nowotny.

Póki co, płyta została zabezpieczona i przykryta. Być może w przyszłości uda się znaleźć środki finansowe na jej konserwację i wyeksponowanie.

AD&SN

6 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.