Press "Enter" to skip to content

Początki Wałbrzycha

Obecny Wałbrzych przed przekazaniem go Polsce, w wyniku zmian granic w 1945 r., nosił nazwę Waldenburg. Skąd wzięła się ta nazwa?

Czesi nazywali go Valbřich. Gdzie val – to usypisko. Słowo břich – w czeskim znaczy brzuch. Ale w niemieckim ma zupełnie inne znaczenie – rozerwany. Czy należy domniemywać, że Valbřich to mogło określać – rozerwane usypisko (wał)?

Fragment dzieła Ephraima Ignatiusa Naso Phoenix redivius ducatuum Swidnicensis et Javroviensis, zawierające informację o początkach Wałbrzycha

Niemiecka nazwa to – Waldenberg. Według relacji Ephraima Ignatiusa Naso,świdnickiego kupca, zawartej w jego książce z 1667 r. Phoenix redivius ducatuum Swidnicensis et Javroviensis, osada Waldenburg, pospolicie zwana Wallenberg, istniała już w 1191 r.  Początek nazwy Wall, przypisywano pielgrzymowaniu do kościółka z cudownym źródłem lub staremu grodowi wśród lasów. Z powstaniem źródła wiąże się legenda.

Kiedyś hrabia Czetryc von Nouhaus udał się ze swoją świta na polowanie. Psy wytropiły ogromnego jelenia. Ścigano go gorliwie, ale zwierzę wbiegło z taką szybkością do gęstego lasu, że wkrótce zgubiono jego trop. Hrabia nie ustając w tropieniu porywczo swoich ludzi. Wielu szlachetnych rycerzy rywalizowało w odnalezieniu tropu dzikiego zwierza i jego upolowania. Po długich bezowocnych poszukiwaniach udało się w końcu jednemu rycerzowi zabić jelenia, który podszedł był w pobliże studni. Gdy zwierzę tarzało się w swojej krwi, rycerz zeskoczył z konia, aby je dobić, ale jeleń zebrał jeszcze raz wszystkie swoje siły i zranił rycerza swoimi rogami w policzek. Krew zranionego rycerza trysnęła na ziemię i zmieszała się z krwią konającego jelenia. Wycieńczony rycerz upadł na ziemię i ogarnęła go taka słabość z powodu utraty krwi, ze nie potrafił się podnieść. Męczyło go ogromne pragnienie i zaczął modlić się do Matki Boskiej Łaskawej o pomoc – i wyobraźcie sobie zlitowała się ona nad nim. Gdy jeszcze się modlił, usłyszał koło siebie odgłos tryskającego źródła. Z trudem powlókł się w jego kierunku, pokrzepił się wodą ze źródełka i obmył nią swoją ranę. Wkrótce poczuł w swoich żyłach, jak wraca mu życie i zauważył, że przestał krwawić. Źródlana woda podziałała na jego rany jak gojący balsam. Zaledwie trzy razy przemył swą ranę cudowną wodą źródlaną, nie tylko przestał odczuwać ból, lecz rana zaczęła się goić i jego siły tak wzrosły, że z łatwością przewrócił powalonego jelenia zadął w swój róg i zwołał pozostałych myśliwych. Potem jednak ukląkł przy źródle i ślubował Matce Świętej wybudować kaplice w tym miejscu, a źródło zamienić w studnią. Spełnił swą obietnicę, obudował źródło i wybudował nad nim drewniany kościółek, który ku czci Marii i z podziękowania za pomoc ozdobił drewnianym portretem. Wkrótce cudowna moc tego źródła stała się słynna i z bliska i z daleka zaczęli pielgrzymować do niego ludzie z różnymi dolegliwościami i nie tylko ich ból został uśmierzony, lecz wracali zdrowi do domów przepełnieni wewnętrzna wdzięcznością do Matki Boskiej. Liczba pielgrzymujących do tego leczniczego źródła rosła z roku na rok. A ponieważ często byli wśród nich chorzy, którzy chcieli oczekiwać swojego całkowitego wyzdrowienia w pobliżu źródła, bo nie mogli pokonać tak długiej drogi, to powstało wiele chat, w których chorzy znaleźli tymczasowe schronienie przed wpływami atmosferycznymi. Aby zaspokoić potrzeby ludzi chorych zaczęło się też tu osiedlać wielu kupców. W ten sposób powstał powód założenia miasta, które wkrótce stało się jednym z najbardziej kwitnących miast handlowych w górach śląskich. Wybudowany przez rycerz kościół mariacki stał prawdopodobnie jak dzisiejszy na tej samej górze. Ponieważ wiele osób pielgrzymowało do niego i studni, to nadano miejscowości nazwę „Wallenberg” (góra pielgrzymów), z później powstała nazwa Waldenburg.

Mapa z 1903 r. z zaznaczonym Domem letnim na szańcach

Czymże więc był ten gród lub osada wśród lasów? Z pisanych dokumentów mamy wzmiankę z 1420 roku o mieście liczącym 200 mieszkańców. Dzieje pisane od 1191 roku do 1420 roku i tylko 200 mieszkańców? Uważam, ze niemieccy historycy z pełną świadomością starali się wymazać istotę tego miejsca, wspominając jakby mimochodem, że mogła to być osada słowiańska. Na załączonym tu fragmencie mapy z 1903 roku, będącej kopią mapy z roku 1873 Maxa Reineka jest naniesiony nasz obiekt (oznaczony literą B). W legendzie do mapy znacznik B jest opisany jako – Das Sommerhaus Schantze, co można przetłumaczyć, jako – Dom letni na szańcach.

Mapa z 1811 r z zaznaczonymi szańcami

Załóżmy więc, że pierwotnie istniało tu obronne grodzisko słowiańskie, czyli wieża oraz kilka domostw otoczonych wałem z palisadą, a z zewnątrz fosą zasilaną wodami Pełcznicy. Wyglądało tak, jak możemy to zobaczyć na fragmencie panoramy miasta sporządzanej w roku 1892 na podstawie mapy z 1734-1738 przez cesarskiego inżyniera-lejtnanta F. G. Schutza.

Tak więc nie jest tu pokazany realnie istniejący obiekt, lecz jego wizualizacja w oparciu o mapę i wiedzę techniczną oraz wojskową Schutza. Jeżeli ten inżynier uznał, że należy zrobić to zgodnie ze znanymi wykopaliskami archeologicznymi i zachowanymi obiektami tego typu, to musiał mieć świadomość, iż obiekt był słowiański.

Co przemawia za taką argumentacją? Między innymi fragment planu miasta Waldenburg z roku 1811, ze zbiorów Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, na którym mamy zaznaczony interesujący nas obiekt.

Dom na Szańcach widoczny jeszcze na panoramie z XVIII w. Brak go na późniejszych grafikach

Widać wał (szańce) oraz jakiś opis – niestety nieczytelny. Może ktoś, kto zna perfekt język niemiecki to odczyta – byłbym wdzięczny. W późniejszych dziejach miasta obiekt – znika. Teren zostaje splantowany i w dniu dzisiejszym nie ma po nim ani śladu.

Zamek Nowy Dwór na górze Zamkowej na Podgórzu (Dittersbach) został wzniesiony przez Bolka I. Dokumenty pisane na temat tego obiektu mówią, ze był własnością książąt świdnicko-jaworskich do roku 1932. Następnie na mocy układu sukcesyjnego przeszedł wraz z księstwem do Korony czeskiej. W 1434 roku od synów Jana Liebenthala zamek kupił Herman Czetryc Pierwsza (nasza) osada Wallenberg datowana jest na 1191 rok (jak powyżej). Po co Bolko I miałby budować zamek w Nowym Dworze jeżeli był gród Wallenberg? Ano być może dlatego, że już wtedy było  to opuszczone grodzisko piastowskie. Teren i obiekt wykupił z czasem Czetryc von Neuhaus i przystosował go do swoich potrzeb. Na terenie wewnątrz obwałowania powstał budynek widoczny na zamieszczonej obok rycinie. Po wykupie zamku Nowy Dwór obiekt Das Sommerhaus Schantze przejął rolę zamku letniego.

Widok miejsca obecnie, gdzie niegdyś znajdowało się słowiańskie grodzisko
Widok miejsca obecnie, gdzie niegdyś znajdowało się słowiańskie grodzisko

Co ciekawe, prawie identyczne założenie obronne to zamek Lubno w Czarnym Borze. To także, czworokątny obiekt z wieżą obronna, fosą oraz obwałowaniem. W końcowym okresie przed zniszczeniem zamku, jego właścicielami byli również Czettrizowie.

Wnioski? Pierwotnie na rogu obecnych ulic Młynarskiej i Grabarskiej w Wałbrzychu, istniało stare obronne grodzisko słowiańskie. I to jest fakt niepodważalny, skoro nawet niemieccy historycy o tym wspominają. Pozostaje tajemnicą jak się potoczyły jego dalsze losy. Czy najpierw wystąpił wypadek hrabiego Czetryc von Neuhaus, a potem rozwinął się kult cudownego źródełka. Czy też kult cudownego źródełka był pretekstem aby ściągnąć pielgrzymów i konsekwencji stało się to powodem rozwoju tego miejsca.

Tomasz Jurek

Źródła ilustracji dostarczonych przez autora: Wratislaviae Amici, Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, zbiory własne.

5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.