Press "Enter" to skip to content

Świdnicki amfiteatr

Chodzi o naturalnie ukształtowany teren tak zwanej „podkowy”, jak popularnie pobliscy mieszkańcy nazywali fragment obecnego Parku Sikorskiego (obok nasypu kolejowego i ul. Wałowej), gdzie w 1978 roku zbudowano amfiteatr, dobrze znany starszym świdniczanom.

Amfiteatr – już zaniedbany i z przegnitymi ławkami
(1995 r. Archiwum Wiadomości Świdnickich)
Skarpa amfiteatru już bez ławek
(1998 r. Archiwum Wiadomości Świdnickich)

Podobno w jego pobliżu znajdował się stary grób i duży, wykuty w kamieniu pomnik. Była na nim płaskorzeźba przedstawiająca dwóch konnych rycerzy, walczących w tym właśnie miejscu. Pojedynek zakończył się nieszczęśliwie – obaj zginęli. Wokół pomnika postawiono nieduży metalowy płot. Najpierw zniknął płot, potem sam nagrobek. Jak ogólnie twierdzono, „ktoś go wywiózł za granicę i sprzedał”.

Gdy na rozkaz króla Prus Fryderyka II w 1747 roku rozpoczęto budowę twierdzy świdnickiej (a trwało to aż do lat 80. XVIII wieku), na terenie parku powstały dwa potężne dzieła fortyfikacyjne: Flesza Jawornicka (teren późniejszego amfiteatru) i Hangard Jawornicki. Na początku XIX wieku Francuzi wysadzili umocnienia Fleszy Jawornickiej  i zniwelowali wierzchnią część hangardu. Pod powierzchnią ziemi zachowały się puste pomieszczenia i ciągi komunikacyjne, które częściowo zasypano. Były jednak one niezwykle interesujące do penetrowana, szczególnie dla mieszkających w sąsiedztwie dzieci.

Nieistniejąca już „kamienna” scena amfiteatru
(1999 r. Archiwum Wiadomości Świdnickich)

W czwartek, 16 lutego 1967 roku,  na tym terenie zostało zasypanych dwóch chłopców. Jednego udało się uratować, drugi zginął. Przebieg zdarzeń opisał znany świdnicki dziennikarz Gazety Robotniczej – Władysław Orłowski. Nazajutrz, w numerze 41 Gazety, ukazała się notatka jego autorstwa zatytułowana Wypadek w świdnickich lochach. Oto jej treść: Mieszkańcy Świdnicy wstrząśnięci są wypadkiem, jaki zdarzył się wczoraj w godzinach popołudniowych na terenie parku przy ul. Sikorskiego. Grupka uczniów klas starszych SP nr 12 postanowiła zwiedzić, bez wiedzy osób starszych, ciągnące się pod tym parkiem lochy. W pewnej chwili w jednym z korytarzy, do którego skierowali się 13-letni Ryszard Tomaszewski i 12-letni Anatol Sąsiadek, oberwał się strop, odcinając im odwrót. Przybyłej natychmiast na miejsce wypadku jednostce Miejskiej Zawodowej Straży Pożarnej nie udało się usunąć zawału. Do akcji przystąpili żołnierze WP. Usunęli oni część ziemi, niestety, strop nadal zaczął się obsuwać. O godz. 17 na miejsce wypadku przybyło pogotowie z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego z Wałbrzycha, które pod kierownictwem mgr inż. Artura Salomona rozpoczęło zakładać obudowę chodników. W chwili, kiedy otrzymaliśmy tę wiadomość, ratownicy nie dotarli jeszcze do zasypanych.

O godz. 18.45 ekipy ratownicze odnalazły zasypanych chłopców. Jak się okazało, Ryszard Tomaszewski zginął pod zwałami ziemi, natomiast Anatol Sąsiadek wyszedł z wypadku bez szwanku. Akcji ratunkowej w parku przyglądało się wielu mieszkańców Świdnicy. Po tym nieszczęśliwym wydarzeniu pośpiesznie zamurowano wejście do feralnego podziemnego chodnika  i na długie lata zapomniano zarówno o nim, jak i o reszcie niedostępnych pozostałości XVIII-wiecznych fortyfikacji.

Świdnicki himalaista Piotr Snopczyński podczas penetracji chodników kontrminowych twierdzy świdnickiej, znajdujących się obok dawnego amfiteatru
(2011 r. Foto: Andrzej Dobkiewicz)

We wrześniu 2011 roku grupa świdniczan, w skład której wszedł m.in. znany himalaista Piotr Snopczyński, podjęła się próby rekonesansowego spenetrowania chodników kontrminowych. Okazało się jednak, że napotkała na zbyt duże przeszkody, głównie w postaci osuwisk i blokad, ponadto dno chodników zostało częściowo zamulone przez przesiąkające wody gruntowe, więc prace przerwano.

Wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu Fleszy Jawornickiej, w roku 1978 zbudowano tu jedyny w historii Świdnicy amfiteatr (łacińskie amphiteatrum to połączenie dwóch teatrów półkolistych w jeden – odkryta arena najczęściej o kształcie koła, otoczona  wznoszącymi się schodkowo rzędami siedzeń dla widzów i przeznaczona do publicznych pokazów). Pięknie usytuowany w parkowej przestrzeni świdnicki amfiteatr stał się  popularnym miejscem wielu masowych imprez i koncertów. W okresie jego świetności odbywały się tu imprezy plenerowe (święto 22 Lipca czy 1 Maja, międzyszkolne turnieje, występy artystyczne, istniało tu też kino „pod chmurką”). W 2006 roku radni miejscy podjęli uchwalę o częściowej likwidacji amfiteatru: usunięto slupy oświetleniowe i zburzono wykonaną z granitowej kostki scenę wraz z zapleczem. Za taką decyzją przemawiał fakt, że amfiteatr zmienił się w miejsce libacji alkoholowych. Przez wiele lat nie podjęto żadnych prób związanych z jakimkolwiek zagospodarowaniem tego miejsca.

Stanisław Bielawski

8 LIKES

One Comment

  1. Krzysztof Czarnecki Krzysztof Czarnecki 27 maja 2019

    1. Teren amfiteatru nie był naturalnie ukształtowany. Wręcz przeciwnie, został ukształtowany całkowicie sztucznie, podczas budowy Fleszy Jawornickiej. Wcześniej był to jedynie łagodny stok wyniesienia, na którym znajdowało się centrum miasta.
    2. Jedyne pomieszczenia, jakie zostały pod ziemią, to chodniki kontrminowe. Francuzi bardzo starannie wysadzili w powietrze wszystko, co tylko mogło zagrażać oddziałom „sojuszniczym”.
    3. Płyta nagrobna była poświęcona generałowi Gottfriedowi Carlowi von Knoblauch, który po zdobyciu Świdnicy przez Prusaków w październiku 1762 r. został mianowany komendantem twierdzy. Zmarł 25 marca 1764 r. wskutek obrażeń, które odniósł po upadku z konia podczas wizytacji umocnień. Pochowano go w miejscu feralnego upadku. Mityczna „zagranica” znajduje się całkiem niedaleko, ponieważ płyta nagrobna pozostaje w dyspozycji Muzeum Broni i Militariów w Witoszowie. Obecnie znajduje się prawdopodobnie w kazamacie przy Alei Niepodległości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.