Press "Enter" to skip to content

Świętej Małgorzaty 1-2: Quisisana (cz. II)

Na obecnym placu Świętej Małgorzaty 1-2 w Świdnicy znajduje się budynek o ciekawej historii nie tylko poprzez funkcje jakie pełnił, ale także ludzi, którzy byli z nim w jakiś sposób związani.

Pierwszą część artykułu opublikowaliśmy tutaj: Świętej Małgorzaty 1-2: Quisisana (cz. I).

***

Plan sytuacyjny kliniki Hansa Möllera – Quisisana. 1 – stary budynek mieszkalny (nr 1); 2 – budynek wzniesiony przez dr Maxa Gillesa (nr 2); 3 – kamienica mieszkalna wzniesiona przez Hansa Möllera dla jego żony (nr 3).

W dniu 6 marca 1897 roku lekarz ginekolog, prowadzący w Świdnicy klinikę ginekologiczno-położniczą Hans Theodor Fritz Ferdinand Möller ożenił się z Anną Emilie Hedwig z domu Thiele, córką nadburmistrza Świdnicy Johanna Friedricha Rudolfa Thiele. Siostrą żony Möllera była Elsa Thiele, która wyszła za mąż za znanego świdnickiego aptekarza Adolfa Bando (czytaj tutaj: Rodzina Bando – cztery pokolenia). Anna Emilie Hedwig Thiele urodziła się 14 czerwca 1878 roku, a zmarła 29 października 1959 roku w Rothach/Weiler w Bawarii (Niemcy). Ze związku z Hansem Möllerem urodziła czwórkę dzieci:

* Heinz Wilhelm Rudolph Möller – urodził się 19 kwietnia 1898 roku w Świdnicy. W stopniu chorążego zginął 6 marca 1916 roku w bitwie pod Verdun podczas I wojny światowej.

* Rudolph Hans Fritz Adolf Möller – urodził się 19 marca 1900 roku w Świdnicy, zmarł 2 marca 1982 roku w Bad Nenndorf (Dolna Saksonia). 22 marca 1926 roku w Monachium ożenił się z Eriką Marie Kammerecker (11.05.1905-5.01.1978). Z wykształcenia był tak jak ojciec lekarzem ginekologiem.

* Wolfgang Fritz Gustav Adolf Möller – urodził się 28 września 1904 roku w Świdnicy, zmarł 16 października 1992 roku w Hamburgu. Jego pierwszą żoną była Christel Bertram z którą ożenił się w Madrycie 28 września 1939 roku, natomiast drugą żoną Irmgard Bücke z którą ożenił się 22 maca 1949 roku.

* Ursula Sophie Wilhelmine Möller – urodziła się 20 września 1909 roku w Świdnicy i zmarła 25 października 2000 roku w Kempten (Bawaria). 5 kwietnia 1934 roku wyszła za mąż w Świdnicy za oficera Hansa-Joachima Neumanna (15.09.1907-19.06.1952).

Projekt elewacji głównej kliniki Hansa Möllera po jej rozbudowie

Praktyka lekarska Hansa Möllera musiała chyba przysparzać mu sporych dochodów, mimo iż zaczynał bardzo skromnie, zatrudniając 1 wykwalifikowaną pielęgniarkę i dysponując 8 łóżkami dla chorych. Z pewnością także ożenek z zamożną córką świdnickiego nadburmistrza musiał w znaczący sposób ustabilizować sytuację finansową rodziny. W latach 1911/1912 Hans Möller wybudował na wolnej parceli obok swojej kliniki duży dom mieszkalny, zachowany w pierwotnej formie do chwili obecnej. To kamienica przy placu Świętej Małgorzaty nr 3, zwracająca uwagę swoją asymetryczną elewacją z dużą ilością zdobień i małych elementów architektonicznych. Kamienicę ową Hans Möller wybudował, jako zabezpieczenie finansowe dla swojej żony.

W latach 20. XX wieku klinika Hansa Möllera cieszyła się dużym uznaniem wśród świdniczanek, co skłoniło go do jej poważnej rozbudowy, która zaczęła się w 1929 roku. Zmieniła ona całkowicie wygląd dwóch budynków – starego (nr 1) i tego wzniesionego przez dr Maxa Gillesa pod koniec XIX wieku (nr 2). Przebudowa spotkała się z ostrymi protestami lekarza powiatowego von Leliwy, który zarzucał Möllerowi prowadzenie prac niezgodnie z prawem budowlanym i przepisami sanitarnymi, pisząc skargi m.in. do komisji budowlanej we Wrocławiu. Von Leliwa zarzucał między innymi brak projektu budowlanego, podważał fakt istnienia koncesji na prowadzenie praktyki lekarskiej i kliniki przez Möllera. Miał także wiele bardzo szczegółowych uwag do rozplanowania pomieszczeń w klinice, ich standardów – na przykład zbyt małe łazienki, ciemne niektóre korytarze itp. Sprawa oparła się o policję, która jednak nie zajęła stanowiska, prosząc jedynie Möllera o nie stawianie komisji budowlanej przed faktami dokonanymi.

Rzut drugiego piętra kliniki po połączeniu budynków nr 1 i nr 2

W Archiwum Państwowym we Wrocławiu zachowała się teczka z obszerną korespondencją w tej sprawie, która pozwala na stwierdzenie, że niektóre ze skarg von Leliwy – jakbyśmy to dziś nazwali – było zwykłym „czepialstwem”, chociaż niektóre z postulatów lekarza powiatowego Möller uwzględnił już w trakcie prowadzenia robót. Przede wszystkim Möller zlecił wykonanie projektu rozbudowy kliniki znanemu świdnickiemu architektowi Curtowi Schönfelderowi, który miał swoją pracownię w kamienicy Rynek 33 i któremu zawdzięczamy obecny wygląd budynku przy placu Świętej Małgorzaty 1-2. Był on zresztą autorem wielu projektów architektonicznych, które zostały zastosowane w Świdnicy, między innymi to on zaprojektował przebudowę teatru miejskiego. Dokumenty zachowane w archiwum pozwalają nam też stwierdzić dwie rzeczy. Po pierwsze do rozbudowy kliniki wykorzystano najnowocześniejsze wówczas technologie i wysokiej klasy materiały budowlane (podobnie zresztą było z późniejszym wyposażeniem kliniki). Wyprzedzając nieco opis tego, jak Möller rozbudował swoją klinikę warto przytoczyć fakt, że kosztowało go to ogromną jak na ówczesne czasy kwotę 270.000 marek! Niejedna prywatna firma w Świdnicy nie miała takich obrotów w ciągu roku!

Ciekawostką jest, że Möller – mimo prowadzonej przebudowy – nie zamknął kliniki, która nadal przyjmowała pacjentki. A skala rozbudowy była bardzo duża. Przede wszystkim oba posiadane przez niego budynki (nr 1 i nr 2) zostały połączone w jeden. „Jedynka” straciła przy tym swój odrębny charakter osobnego domu, podobnie zresztą jak zdobienia głównej elewacji, gdyż dla obu budynków, nowa – wspólna elewacja została ujednolicona. Budynek „dwójki” został podwyższony o dobudowane III i IV piętro. Na żądanie lekarza powiatowego von Leliwy, Möller zmuszony został do wybudowania na tyłach parceli kostnicy, która jak twierdził w pismach wyjaśniających do okręgowej komisji budowlanej we Wrocławiu – „Nie jest widoczna z żadnego okna sal dla chorych”. W całej klinice zamontowano instalację centralnego ogrzewania oraz doprowadzono ciepłą i zimną wodę. Aby usprawnić transport chorych wewnątrz kliniki zamontowano windę, zlikwidowano także wszystkie progi, aby transport pacjentek odbywał się bezwstrząsowo.

Wygląd kliniki Quisisana w latach 30. XX wieku

W sprawozdaniu do komisji budowlanej Möller podał również, że w budynku w salach dla chorych utrzymywana jest stała temperatura 22 stopnie Celsjusza, w części mieszkalnej – 20, natomiast w salach operacyjnych – 25. We wszystkich pokojach i salach chorych zamontowano specjalne żaluzje przeciwsłoneczne. Posadzki w salach operacyjnych i ambulatoriach wykonane były ze specjalnie wypalanych płytek ceramicznych i dodatkowo dla wytłumienia hałasu izolowano je torfoleum dźwiękochłonnym. Komfort pacjentek pod kątem odizolowania ich od hałasu był zresztą jak się wydaje czymś, na co Möller zwrócił szczególną uwagę. Świadczyć może o tym chociażby zamontowanie we wszystkich pomieszczeniach podwójnych drzwi (sic!) oraz przeniesienie do piwnic wszystkich urządzeń technicznych, nie tylko na przykład grzewczych, ale także tych związanych z profilem działalności kliniki – wentylacja, sterylizatornia (wykonana przez berlińską firmę Lautenschläger). W piwnicy zlokalizowane zostały także pomieszczenia do hydroterapii (sic!), a hałaśliwą pralnię umieszczono w bocznym skrzydle, oddalonym od sal chorych.

Kamienica mieszkalna (nr 3) wzniesiona przez dr Hansa Möllera dla jego żony Anny Emilie Hedwig z domu Thiele

W salach chorych pacjentki miały do dyspozycji telefony z wyjściami bezpośrednimi „na miasto” (10 sztuk), sygnalizację świetlną dla przywoływania personelu, czy gniazda do podłączenia odbiorników radiowych. W łazienkach przeznaczonych dla nich zamontowano wanny i umywalki z kamionki  oraz niklowaną armaturę.

Möller zadbał także o estetyczny wygląd wnętrza kliniki. Sale chorych i korytarze pomalowane zostały w „jasnych, wesołych” kolorach, natomiast okna i drzwi miały kolor kremowy. Klinika została wyposażona także w wewnętrzną sieć telefoniczną dla łatwiejszego kontaktu personelu medycznego (9 aparatów). Dzisiaj te wszystkie zabiegi i efekty działań Hansa Möllera wydają się czymś powszechnym, pewnym minimalnym standardem, ale w jego czasach było czymś naprawdę wyjątkowym.

Po rozbudowie klinika zwiększyła ilość miejsc dla pacjentek z 8 do 34. Stała się też najnowocześniejszą placówką medyczną w Świdnicy tym bardziej, że w trosce o zdrowie pacjentek, które wymagały poważniejszych interwencji chirurgicznych do Quisisany przeniesiona została klinika chirurgiczna dr Brade ze Świdnicy. W ten sposób operacje mogły być wykonywane na miejscu, bez konieczności przewożenia pacjentek do innych klinik lub szpitali.

Cdn.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny (Fundacja IDEA)

5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.