Press "Enter" to skip to content

Tajemnice góry Ślęży (cz. 1)

Spread the love

Wulkan, który nigdy nie zionął ogniem

Nie ma na Śląsku góry, która owiana byłaby większą ilością tajemnic, niedopowiedzianych historii, zwykłych, lecz zarazem niezmiernie barwnych legend, czy też mitów, które pozostawiały po sobie pokolenia ludzi, mieszkających u jej podnóża.

Nie ma też drugiego takiego wzniesienia, które ze względu na swe położenie, przykuwałoby na lata, a może nawet całe wieki, uwagę twórców kultury, badaczy, kronikarzy, mistyków, ezoteryków, astrologów, zielarzy, lecz także poszukiwaczy kamieni szlachetnych, eksploratorów skarbów itd. Mowa oczywiście o górze Ślęży – „śląskim Olimpie”, prastarej siedzibie dawnych bogów Celtów, Germanów, Słowian i wielu innych ludów, których nazwy nie dochowały się do naszych czasów, a o których istnieniu świadczą jedynie nikłe ślady w postaci skorup, czy też przedmiotów codziennego użytku, które od czasu do czasu, wychodzą na światło dzienne spod łopaty archeologów. Ta góra o wysokości zaledwie 718 m. n.p.m. stała się symbolem Śląska, być może udzieliła mu nawet swej nazwy. I chociaż jej masyw nie wznosi się pośrodku śląskiej krainy, to przez całe wieki pozostawała w centrum zainteresowania. A mimo to nadal wiemy na jej temat zbyt mało. Nie ma dnia, aby jej szczytu nie zdobywały kolejne grupy żądnych wrażeń turystów, a mimo to góra ta sprawia wrażenie niedostępnej, ustronnej i cichej. Wokół niej tętni życie wielu miast i wsi, a ona sama trwa w niezmienionej postaci, niczym egipska piramida – jakby drwiła sobie z przyziemnych spraw „małych” ludzi, którzy tworzą coraz to nowe cywilizacje i coraz to nowe kultury, a z pewnością już z upływu czasu.

Tak na początku XX wieku wyobrażano sobie wybuch wulkanu… Ślęża. Pocztówka z ok. 1907 roku (Kolekcja: polska-org.pl)

Patrząc na Ślężę z perspektywy historycznej nie można zapomnieć, że góra ta przez całe wieki związana była z ziemią świdnicką. Sylwetka jej wzniesienia znana jest każdemu świdniczaninowi, chociaż obecnie nie wchodzi ona w skład powiatu świdnickiego – w 1932 r. w ramach reformy administracyjnej na terenie państwa niemieckiego, przypisano jej obszar do powiatu wrocławskiego. Mimo to trudno przekreślić lub pominąć jej wielowiekowe związki ze Świdnicą, trudno też zapomnieć o fascynacji tym miejscem wielu pokoleń mieszkańców naszego miasta, którzy częstokroć tu stawiali swe pierwsze kroki na drodze swej inicjacji poznawania świata. Tu zdążają bowiem pierwsze wycieczki szkolne, tu kierują się niedzielni turyści, tu na łonie natury szukają wytchnienia od mozołów codziennego życia mieszkańcy zatłoczonych i zakurzonych miast, tu wreszcie szukają samotności ludzie, którzy chcą odpocząć od widoku innych ludzi. Tu powstają wreszcie nowe inspiracje. Odwiedzający to miejsce przybywają z pewnym bagażem doświadczeń i wiedzy, która nie zawsze jest zgodna z prawdą, chociaż głęboko jesteśmy o tym przekonani.

Pierwszym mitem, który rozpowszechniony jest dość szeroko w naszym społeczeństwie, jest informacja, iż „Ślęża z całą pewnością jest wygasłym wulkanem”. Masyw Ślęży zbudowany jest co prawda ze skał magmowych, tj. granit i gabro, lecz należą one do rodzaju tzw. skał głębinowych, tzn. takich, które zastygały we wnętrzu Ziemi, a nie na jej powierzchni. Wyniesione one zostały w postaci całkowicie zastygłej, takiej, jaką napotykamy również w dniu dzisiejszym. O żadnej erupcji nie mogło być zatem mowy. Okazuje się jednak, że pogląd ten, jakoby Ślęża była w dawnych wiekach dymiącym stożkiem wulkanicznym, ma swoje głębsze korzenie. Już w okresie nowożytnym spoglądano na Masyw Ślęży jako na dawny wulkan. Nieżyjący już wrocławski profesor Wacław Korta pisał nawet o tym w swej pracy Tajemnice góry Ślęży, wydanej w Katowicach w 1988 r.: (…) na początku XIX w. zamierzano nawet urządzić na wierzchołku góry pokaz, mający symulować działanie czynnego wulkanu. W tym celu zaczęto nawoływać do składek pieniężnych na przygotowanie ogromnego stosu drzewa dla wzniecenia gigantycznego ogniska, którego płomienie miały być widoczne w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Plan ten nie doszedł jednak do skutku wobec sprzeciwu klasztoru Najświętszej Marii Panny na Piasku we Wrocławiu, ówczesnego właściciela Ślęży, z obawy przed pożarem okolicznych lasów. Trudno odmówić fantazji ówczesnym mieszkańcom Śląska! I choć ich poglądy w sprawie genezy góry zostały przez naukę obalone, to mit o wulkanie przetrwał do naszych czasów. Patrząc na łatwość rozprzestrzeniania  się go w dzisiejszych czasach, nie sposób jednak w tym miejscu nie przywołać starej maksymy, iż „wszystko na tym świecie już było, a my tylko dochodzimy do tych samych prawd”. W tym wypadku całkowicie błędnych.

Sobiesław Nowotny

20 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.