Press "Enter" to skip to content

Tajemnice góry Ślęży (cz. 3)

Spread the love

Tam, gdzie druidzi odprawiali swe tajemne praktyki

Skoro w ostatnim odcinku omówiliśmy pokrótce związki Germanów ze Ślężą, warto zatem obecnie bliżej przejrzeć się Celtom. Ten tajemniczy lud, którego korzenie mają niewątpliwie wiele wspólnego z indoeuropejską wspólnotą językową, wywodzi się z terenów dzisiejszej Szwajcarii, Francji i Zachodnich Niemiec.

Rozprzestrzenianie się Celtów w Europie

Według części badaczy kolebką Celtów miały być okolice dorzecza Renu i Dunaju. Na arenę historyczną wkroczyli oni w okresie VII-V wieku p.n.e. Za sprawą dość szybkiego rozwoju cywilizacyjnego (postęp w rolnictwie, metalurgia i kowalstwo metali, głównie miedzi) dość szybko ekspandowali na szerokie obszary Europy. Rozprzestrzenili się do Hiszpanii, dotarli na tereny obecnej Polski, na Bałkany, a nawet na obszary dzisiejszej Turcji. O ich pobycie w różnych rejonach Europy świadczą pozostawione przez nich nazwy geograficzne, tj. Galicja (Polska i Hiszpania), Galacja (Turcja) itp. Ich stałe siedziby znajdowały się również na Śląsku. Językoznawcy przyjmują niemal za pewne, iż dowodów udzielają tu takie nazwy geograficzne jak chociażby Tyniec. Na Dolny Śląsku spotykamy trzy takie nazwy: Tyniec Mały (gm. Kobierzyce), Tyniec nad Ślęzą (gm. Łagiewniki) i Tyniec Legnicki, zwany Wielkim (gm. Ruja). Celtowie zajęli na obszarze Śląska najprawdopodobniej jedynie najbardziej żyzne tereny, gdzie mogli rozwijać podstawową swą działalność związaną z rolnictwem. O ich pobycie świadczą liczne odkrycia archeologiczne. Przyjmuje się, iż na terenach Dolnego Śląska zamieszkiwały głównie trzy grupy celtyckie: Bojowie (znani również terenów Czech), Kotynowie i znani ze źródeł pisanych tzw. Volcae Tectosages. Archeolodzy nie znaleźli jak dotychczas typowych dla Celtów dużych osiedli zwanych oppida, o których wspominał w swych relacjach z wojny galijskiej Juliusz Cezar. Być może w naszych rejonach nie posiadali oni wrogów, aby budować większe założenia zamkowe – chociaż niektórzy historycy niemieccy dopatrują się takiego właśnie rozwiązania w kamiennych murach, ciągnących się wokół szczytu Radunii w Masywie Ślęży.

Do dziś nie poznaliśmy tajemnic celtyckich druidów

Za pewnik przyjmuje się natomiast fakt, iż rozległy szczyt samej Ślęży służył Celtom za miejsce kultu. Najważniejszym dowodem na to są liczne kamienne figury wystawione zarówno na szczycie i podejściu na górę, jak również rozsiane u jej podnóża. Chodzi tu o znane większości dolnoślązaków figury niedźwiedzia (być może źle interpretowanego – w dawnych wiekach nazywano je dzikiem), tzw. Panny z Rybą, czy też tzw. Grzyba i Mnicha (te ostatnie związane są najprawdopodobniej z kultem płodności i są wyobrażeniami fallusa). Podobne figury znaleźć można we Francji i w Hiszpanii, na dodatek w miejscach, które zwykle służyły Celtom za miejsca ich kultu religijnego. Warto w tym miejscu dodać, iż część ślężańskich figur opatrzona została wykutym znakiem krzyża w formie litery „X”, co przez część naukowców również wiązane jest z symboliką Celtów. Do symboliki tej wrócimy jednak szerzej w jednym z kolejnych odcinków naszej serii.

O sakralnym charakterze szczytu Ślęży w czasach celtyckich świadczy również tzw. Święta, czy też Sakralna Droga, prowadząca z Sobótki na wierzchołek góry, która miejscami wyłożona została kamiennymi blokami, w innych zaś miejscach została wprost wykuta w skale podłoża. Niewiele wiadomo jednak o samym kulcie, jakiego dokonywano na Ślęży. Z innych rejonów Europy wiadomo, iż ludność celtycka nie zawsze brała bezpośredni udział w sacrum, zajmowali się nim bowiem celtyccy kapłani zwani druidami. Spotykali się oni w ustronnych miejscach – na szczytach gór i w dębowych gajach, gdzie dokonywali swych tajemnych obrzędów. Swe wiadomości przekazywali na zasadzie tradycji ustnej, nigdy nie spisując ani swej wiedzy o świecie, ani tym bardziej informacji o tajemnicach swego kultu. Stąd też wiemy o nich tak niewiele. Ślęża w czasach celtyckich musiała mieć wielki zasięg oddziaływania, a miejsce to musiało być licznie odwiedzane. Wspomniane wcześniej figury wystawiono najprawdopodobniej przy drodze dorocznych pielgrzymek na szczyt góry. Osadnictwo celtyckie na Śląsku w II wieku n.e. musiało być na tyle silne, iż zdołali oni wraz z mieszkającymi tu wspólnie Germanami powstrzymać najazd Rzymian, a następnie dało bazę wypadową dla Celtów, którzy rozprzestrzenili się po Bałkanach i dalej na tereny Azji Mniejszej.

Słowiański Olimp

Po omówieniu bytności Celtów przychodzi czas na kolejną grupę osadniczą na Śląsku, jaką byli Słowianie. Ludy słowiańskie należące do grupy indoeuropejskiej rozprzestrzeniły się po Europie Środkowej i Wschodniej oraz po Bałkanach w okresie od IV do VI wieku n. e.

Naukowcy do dziś nie doszli do jednoznacznego rozstrzygnięcia w kwestii, skąd rzeczywiście pochodzili nasi praprzodkowie. Większość jednak składa się do wniosku, iż pierwotne siedziby Słowian znajdowały się na terenach dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i europejskiej części Rosji. Sukcesy podbojów słowiańskich były tym większe, iż wkraczali oni częstokroć na obszary pustki osadniczej – miejsca, z których ustąpili Germanowie i Celtowie.

Wraz z przybyciem na Śląsk plemion słowiańskich, na górze Ślęży nadal odprawiano tajemne rytuały i stawiano bogom posągi

W niektórych miejscach, być może również na Śląsku, Słowianie, którzy dotarli tu w I poł. VII wieku n.e. napotykali na resztki ludności germańskiej. Ta ostatnia została najprawdopodobniej przez Słowian po prostu wchłonięta. O konkretnych słowiańskich plemionach zamieszkujących ziemie śląskie dowiadujemy się dopiero za sprawą powstałego ok. 845 r. spisu tzw. Geografa Bawarskiego, w którym znalazł się wykaz grodów i okręgów grodowych, nazywanych civitates. Pośród nich wymieniono również najbardziej nas interesujące plemię Ślężan (Slenzane), które obejmowało aż 15 grodów. Większość badaczy bez zastrzeżeń przyjmuje, że ich obszar osadniczy na Dolnym Śląsku rozciągał się w bezpośrednim sąsiedztwie góry Ślęży, i sięgał aż po Wrocław i Niemczę. Bez trudu można zatem dostrzec zbieżność z terenami, które w głównej mierze zasiedlili dawniej Celtowie. Ślężanie zajęli więc najbardziej urodzajne, a przede wszystkim od dawna uprawniane ziemie, stąd też być może w spisie Geografa Bawarskiego znaleźli się na pierwszym miejscu, jako najważniejsze i najpotężniejsze plemię słowiańskie na Śląsku. Dowody archeologiczne potwierdzają dane zamieszczone w spisie Geografa Bawarskiego, co do liczby grodów, jakie mogły do nich należeć.

Ziemia dolnośląska udziela tez licznych dowodów archeologicznych, co do ich pobytu w rejonie góry Ślęży, a nawet w bezpośrednim styku z tą górą (m. in. istnienie osady słowiańskiej w Będkowicach, gdzie urządzono rekonstrukcję kilku chat dawnych mieszkańców tej ziemi). Posiadamy jednak niezmiernie mało informacji na temat roli Ślęży w systemie wierzeń dawnych Słowian. Zwykle przyjmuje się za pewnik, że na Ślęży służono pogańskim bóstwom, idąc za wiarygodną relacją biskupa Thietmara z Merseburga, którą cytowaliśmy w jednym z odcinków naszego cyklu, iż odprawiano na niej przeklęte pogańskie obrzędy. Ciekawe jest jednak wskazanie tego kronikarza, iż owa góra wielkiej doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu.

Może właśnie sama góra jako taka była przedmiotem religijnego kultu. Wznosi się przecież nagle z prawie płaskiego terenu na dość imponującą wysokość. Pamiętając, iż Słowianie pochodzili z terenów zupełnie płaskich mogła przy pierwszym kontakcie robić na nich wielkie wrażenie. Dodatkowo istniały tu już przecież wcześniej rzeźby kultowe i odprawiano wcześniej różnego rodzaju obrzędy, co z pewnością nie mogło pozostać bez wpływu na przybyszów ze wschodu. Kult świętej góry nie jest bynajmniej obcy innym kulturom słowiańskim. Przytoczyć w tym miejscu chociażby wypada informację o mitologicznej roli góry Řip w Czechach, gdzie dotrzeć miały w pierwszej kolejności plemiona czeskie. Podobnie jak Ślęża dla Ślężan, tak góra Řip stała się świętą dla Czechów. Dla zainteresowanych polecam w tym miejscu Kronikę Czeską autorstwa Kosmasa.

Nie można jednak wykluczyć, iż na szczycie Ślęży odbywał się również kult konkretnych słowiańskich bogów. Ku takiemu przypuszczeniu skłania fakt, iż w czasach chrześcijańskich, aż po dziś dzień, na szczycie Ślęży doprawia się 24 czerwca specjalne nabożeństwo. A przecież pamiętać należy, iż w czasach pogańskich czczono 22 lub 24 czerwca jako najdłuższy dzień w roku poświęcony bogu Słońca. Była to tzw. Noc Kupały. Zbieżność dat nie jest przypadkowa. Wiadomo bowiem, że kościół katolicki starał się zatrzeć dawne święta wprowadzając w dniu ich obchodów swe własne. Czyżby zatem na Ślęży czczono Swaroga czy też Swarożyca – słowiańskiego boga ognia i Słońca? Być może również innych bogów? Na te pytania nie sposób dziś odpowiedzieć. Święta góra Ślęża nadal skrywa tę tajemnicę.

Sobiesław Nowotny

17 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.