Press "Enter" to skip to content

Tajemnice strzegomskiej bazyliki (cz. 6)

Ostatnim z niezmiernie intrygujących przedstawień rzeźbiarskich strzegomskiej Bazyliki Mniejszej, jakie zamierzamy omówić, jest postać tzw. „siedzącego” czy też „srającego chłopka”. 

Strzegomska bazylika. Fragment pocztówki z lat 30. XX wieku

Okazuje się, że Świdnica, która posiada swą dwudziestowieczną figurę „Sralucha” – mężczyzny, który w spokoju oddaje się swym potrzebom fizjologicznym, nie jest pod tym względem wyjątkowa. A wyobrażenia tego typu znane są z innych miast naszej okolicy, w tym właśnie z terenu Strzegomia i pobliskiego Dzierżoniowa, i mogą się one pochwalić o wiele starszą metryką, sięgającą bowiem czasów średniowiecza. Interesujące jest wszakże, że obie wspomniane ostatnio przedstawienia, znane są z kościołów i w obu przypadkach kościoły te należały do zakonu joannitów. W przypadku Strzegomia, wspornik z owym zaskakującym wyobrażeniem umieszczono w nawie południowej kościoła, zaś w Dzierżoniowie figura ta zdobi wieżę tamtejszego kościoła farnego pw. św. Jerzego. Gdy chodzi o Dzierżoniów to lokalna tradycja tłumaczy sobie fakt umieszczenia owej figury legendą, iż rzekomo budowniczy wieży nie otrzymał od zleceniodawcy, czyli proboszcza tamtejszego kościoła odpowiedniej sumy za swą pracę i w związku z tym postanowił się zemścić, umieszczając na wieży owego „srającego chłopka”, aby odtąd symbolicznie przypominał on o „sknerstwie i skąpstwie tamtejszych parafian” każdemu, kto chcąc nie chcąc, będzie musiał przejść pod figurą.

Symbolika podobnego wyobrażenia rzeźbiarskiego ze Strzegomia wydaje się jednak z kilku powodów bardziej tajemnicza. Po pierwsze nie umieszczono jej w tak eksponowanym miejscu, jak tą w Dzierżoniowie – dostrzec ją można zadzierając głowę do góry, w narożu południowej nawy bocznej przed przejściem do jednej z bocznych kaplic tejże świątyni. Po drugie w Strzegomiu żadne źródła lokalne, ani tradycja ustna nie zachowały historii związanej z tą tajemniczą bądź co bądź postacią. Tu jednak rzeźba ta, ze względu na eksponowanie jej we wnętrzu, a nie na zewnątrz kościoła, zachowała się w o wiele lepszym stanie niż ta w Dzierżoniowie. Dzięki temu można też bliżej przyjrzeć się szczegółom wyobrażonej postaci. Ukazuje ona mężczyznę w średnim lub starszym wieku, w pozycji siedzącej, z wyraźnie podniesioną tuniką – ukazuje przy okazji w sprośny sposób swe męskie klejnoty. Co ciekawe, poniżej tego figuralnego przedstawienia umieszczono dodatkową niewielką konsolę, która ukazuje łeb świni. Ta ostatnia podkreśla tylko obsceniczność tego artystycznego wyobrażenia – w czasach średniowiecza świnia była bowiem nie tylko symbolem bogactwa, lecz także grzechu, sprośności i cielesnej nieczystości.

Rzeźbiarskie przedstawienie „srającego chłopka” na jednym ze wsporników południowej nawy Bazyliki Mniejszej w Strzegomiu. Interpretacja tego sprośnego wyobrażenia, którego znaczenie podkreśla konsola z łbem świni, nadal nastręcza wielu problemów i w gruncie rzeczy otoczone jest nimbem tajemnicy.

Symbolika ta nawiązuje w jakiejś mierze też do wyobrażeń biblijnych – w Starym Testamencie odrzucano jej mięso jako nieczyste, zaś w Nowym Testamencie pojawia się jako siedlisko demonów. Z tego już chociażby powodu należałoby się w tym strzegomskim figuralnym przedstawieniu doszukiwać większej głębi symbolicznej, niż w przypadku figury „srającego chłopka” z Dzierżoniowa. Być może figura ta symbolizuje obawy i strach przed Żydami, i może być symbolicznym wyobrażeniem Synagogi, jako przeciwieństwa Kościoła (Ecclesia). Świadczyłby o tym fakt, że umieszczono ją naprzeciw cyklu wsporników z wyobrażeniami „Panien mądrych i głupich”. Te ostatnie symbolizowały, jak pamiętamy, właśnie Synagogę, jako Żydów, którzy w Jezusie nie rozpoznali Mesjasza. Owo sprośne wyobrażenie byłoby zatem kontynuacją i następstwem tegoż faktu. Interpretację tę potwierdzałby fakt, iż z terenu południowych Niemiec znamy wiele przypadków umieszczania w kościołach chrześcijańskich wizerunków świni (tzw. Judensau), która miała odstraszać Żydów przed wejściem do kościołów, lecz z drugiej strony miała napawać chrześcijan strachem przed Żydami, którzy w okresie średniowiecza stale spotykali się z pogardą społeczeństwa chrześcijańskiego i wielokrotnie atakowani byli za zajmowanie się lichwą, czyli pożyczaniem pieniędzy na wysoki procent.

Wyjaśnienie to traktować należy jednak jako czystą interpretację, gdyż jak wspomniałem, brak na ten temat jakichkolwiek źródeł, które jednoznacznie by ją w tym wypadku wyjaśniły. Znamienne jest to jednak dla tego i wielu innych wyobrażeń umieszczonych w Bazylice Mniejszej w Strzegomiu, że podanie jednoznacznych wyjaśnień i interpretacji, może być trudne, jeśli wręcz całkowicie niemożliwe. Okoliczność ta czyni strzegomską świątynię św. Piotra i św. Pawła tym bardziej atrakcyjną i tajemniczą, i skłania do jej odwiedzenia oraz zadumy nad artystycznym przekazem dawnych, zapomnianych wieków.

Sobiesław Nowotny                

10 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.