Press "Enter" to skip to content

Wół z… dusznościami

Zachowane częściowo dokumenty z pierwszych lat powojennych – okresu napływu na Dolny Śląsk osadników i początków budowania nowej rzeczywistości, dostarczają nierzadko oprócz – nazwijmy to urzędowych – informacji, także te o zabarwieniu wręcz anegdotycznym. Oczywiście patrząc z dzisiejszej perspektywy, bo prawie 75 lat temu dla wielu osób osiedlających się na Dolnym Śląsku, dziś pozornie śmieszne sprawy, były ich „być albo nie być”.

Trzy dokumenty na które natrafiono w jednym z archiwów ilustrują w pewnym sensie taką właśnie sytuację.

„Akt zgonu” wołu…

Otóż 4 marca 1946 r. pewien rolnik z Lutomi (powiat świdnicki) zwrócił się pismem bezpośrednio do starostwa powiatowego z nietypową prośbą. Otóż prosił świdnickiego starostę o pozwolenie na zamianę posiadanego woła, który nie nadaje się do użytkowania – na konia, w oparciu o ekspertyzę powiatowego lekarza weterynarii. Co stwierdził weterynarz? Otóż poświadczył m.in., że wół maści biało-czarnej z powodu występujących… duszności, winien być wykluczony z użytkowania.

Starosta pozytywnie rozpatrzył prośbę rolnika, który zapewne uszczęśliwiony był otrzymaniem konia zdolnego do pracy na roli. Niestety, mniej szczęścia miał wół, którego gnębiły duszności. O końcu sprawy informowało kolejne pismo tym razem wystawione przez… Stołówkę Pracowników Miejskich w Świdnicy. Z pisma pod którym podpisał się Zastępca Pełnomocnika Rządu na Obwód nr 50 – Czesław Sędłak (dziś powiedzielibyśmy o nim wiceprezydent), że wspomniany wół został przeznaczony dla Stołówki Prawników Pełnomocnika Rządu R. P. na obwód Administracyjny nr. 50 w Świdnicy. Innymi słowy mówiąc wół z dusznościami skończył w kotle. Być może… duszony. Co ciekawego – całą sprawę załatwiono w ciągu jednego dnia (sic!). Chciałoby się podobne tempo widzieć dziś w urzędach…

AD

4 LIKES

2 komentarze

  1. Tymek Tymek 17 października 2019

    Co w tym śmiesznego a co dziwnego ? Niemcy do prac ogólnie rolniczych używali wołów ( tym bardziej na terenach gorskich). Zwierzę ( wół) zachorował i nie nadawał się do ciężkiej pracy na roli więc rolnik zwrócił się o jego zamianę na konia – i to jest dziwne czy śmieszne? Co mieli zrobić z takim wołem w trudnych, powojennych czasach ? Naprawdę już nie przesadzajcie z takimi opracowaniami ….

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 17 października 2019

      Jeżeli chodzi o dziwność – nietypowość całej sytuacji, to proszę zauważyć, że w – jak Pan pisze trudnych, powojennych czasach, całą sprawę urzędowo załatwiono w ciągu jednego dnia. Proszę sobie wyobrazić – hipotetycznie oczywiście – ile trwałoby załatwianie takie sprawy dzisiaj:) Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.