To prawdziwa sensacja w zakresie badań nad historią Świdnicy. Po 81 latach od chwili ich wywiezienia, na Dolny Śląsk powróciły archiwalne dokumenty związane z naszym miastem. Do tej pory uznawane były za zaginione. W każdym razie nie wiedziano, że przetrwały II wojnę światową.
We wtorek 10 lutego archiwiści z Archiwum Państwowego we Wrocławiu – dyrektor Janusz Gołaszewski i starszy kustosz dr Paweł Babij wzięli udział w uroczystym przekazaniu przez Archiwum Miejskie (Stadtarchiv) w Reutlingen (Badenia-Wirtembergia) materiałów archiwalnych ewakuowanych w końcowych miesiącach II wojny światowej ze Świdnicy.

– Przedstawiciele archiwum Miejskiego w Reutlingen zwrócili się do Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych dr. Pawła Pietrzyka z propozycją przekazania dokumentów związanych ze Świdnicą, które znajdowały się u nich w archiwum. Naczelna dyrekcja zawiadomiła nas o tym fakcie, jako jednostce AP, która zajmuje się gromadzeniem zbiorów związanych ze Świdnicą, ze względu na przynależność terytorialną miasta do naszego oddziału. Oczywiście podjęliśmy natychmiastowe rozmowy ze stroną niemiecką w sprawie przejęcia tych akt – mówi dyrektor wrocławskiego oddziału Archiwum Państwowego Janusz Gołaszewski.
Jak podkreśla strona niemiecka:
„Przekazanie to odzwierciedla ducha niemiecko-polskiego porozumienia, które minister stanu Weimer wyraził pod koniec ubiegłego roku, podczas regularnie odbywających się konsultacji niemiecko-polskich.Weimer zwrócił wówczas Polsce materiały archiwalne, w tym przypadku cenne dokumenty pergaminowe Zakonu Krzyżackiego” – czytamy na oficjalnej stronie internetowej miasta Reutlingen.
Natomiast nadburmistrz Reutlingen Thomas Keck stwierdził:
– Uważam ten krok za oznakę dobrych i stale poprawiających się stosunków sąsiedzkich między naszymi krajami. Takie stosunki muszą się rozwijać, zwłaszcza na poziomie lokalnym i chcemy się do tego przyczynić.
Początkowo strona niemiecka przekazała archiwistom z Wrocławia jedynie kompletny spis dokumentów, które znajdowały się w Staadtarchiv oraz skany niektórych z nich. Po przeprowadzonych rozmowach ustalono szczegóły przekazania całego, oryginalnego zbioru, który liczy 1,5 metra jednostek aktowych.
Przekazanie dokumentów odbyło się w ratuszu miejskim w Reutlingen w obecności nadburmistrza Thomasa Kecka, profesora dr. Thomasa Thiemeyera z Uniwersytetu w Tybindze, który wraz ze swoimi studentami bada obecnie kulturę pamięci w lokalnych społecznościach, na przykładzie Śląska i dyrektora Archiwum Miejskiego dr. Rolanda Deigendescha. Stronę polską reprezentowali dyrektor Archiwum Państwowego we Wrocławiu – dr Janusz Gołaszewski oraz pracownik naukowy tegoż archiwum – dr Paweł Babij. Ten ostatni uczestniczył w analizie zbioru dokumentów i ustaleniu szczegółów jego przekazania.

– To wyjątkowa wiadomość, która na twarzy Świdniczan, zajmujących się historią miasta, wywołuje zainteresowanie. Takie wydarzenia pokazują, że wiele w historii miasta jest jeszcze do odkrycia i daje nadzieję, że może odzyskamy kiedyś więcej dokumentów, które po zakończeniu II wojny światowej wraz z wymianą ludności niemieckiej na polską miasto opuściły. Osobiście niezmiernie się cieszę, bo to oznacza zapewne kolejne zajmujące publikacje na Świdnickim Portalu Historycznym – skomentowała sensacyjną wiadomość Agnieszka Dobkiewicz, prezes Fundacji IDEA, która wydaje Świdnicki Portal Historyczny.
Co znajduje się w zbiorze, który trafi do zespołu Akt Miasta Świdnicy w Archiwum Państwowym we Wrocławiu? To akta miejskiego architekta Świdnicy Heinricha Borsta (1878-1956). Zawierają dokumentację aktową dotyczącą różnych założeń i obiektów w Świdnicy, projekty i rysunki architektoniczne, a także nieliczne fotografie dokumentacyjne. oraz serię budżetów miejskich. Szczegółowe badania wyjaśnią dokładnie ich pochodzenie. Czy pochodzą z biura architekta miejskiego czy też należały do prywatnego zbioru Borsta, który oprócz funkcji architekta, prowadził także własną pracownię architektoniczną. Przed wkroczeniem sowietów do Świdnicy, podczas ewakuacji jej mieszkańców – prawdopodobnie w lutym 1945 roku, Borst wywiózł zapewne najważniejszą dla niego i najbardziej istotną część dokumentacji architekta miejskiego ze sobą na Zachód. Ocalił je w ten sposób przed niewątpliwym zniszczeniem. Nie ma pewności, czy dokumenty, które z czasem trafiły do Staadtarchiv w Reutlingen stanowią cały zbiór, jaki zabezpieczył Borst. Nie wiemy, czy po jego śmierci zabezpieczone zostały wszystkie archiwalia, które przywiózł ze Świdnicy. I tak jednak stanowią niezwykle cenne świadectwa historyczne rozwoju miasta w okresie aktywności zawodowej Borsta, jako architekta miejskiego. To jego podpisy noszą projekty wielu budynków i obiektów wzniesionych w latach 20. i 30. XX wieku w Świdnicy, jak również plany architektoniczne placów i innych miejsc w mieście.

Po śmierci Borsta, dokumenty przekazano do archiwum w Reutlingen z kilku powodów. Po pierwsze jak już wspomniano, Reutlingen i jego okolice były w dużej mierze zasiedlone przez niemieckich świdniczan, którzy zostali wysiedleni z miasta po maju 1945 roku. Na początku lat 50. Reutlingen objęło tych mieszkańców patronatem i wspierało powstałe stowarzyszenie dawnych mieszkańców Świdnicy, które przez wiele lat kontynuowało między innymi wydawania gazety ukazującej się w Świdnicy przed wojną – Täglische Rundschau.
Innym powodem dla którego zbiory Borsta trafiły do Reutlingen był fakt, że był on osobiście związany z tym miastem, o czym piszemy poniżej.
– Dr Paweł Babij, który od początku był obecny przy projekcie przekazania archiwaliów, zajmie się ich skatalogowaniem i włączeniem do zespołu Akta Miasta Świdnicy w naszym archiwum. Póki to nie nastąpi – a wymagać to będzie czasu – zbiory nie będą udostępnione badaczom i historykom. Dokumenty i plany przekazane nam przez stronę niemiecką, planujemy w całości zeskanować. Będą one dostępne on-line po wprowadzeniu do systemu przeglądania dokumentów i zbiorów w Archiwum Państwowym – Szukaj w Archiwach – dodaje dyrektor Archiwum Państwowego we Wrocławiu dr Janusz Gołaszewski.
Przy okazji przekazania tak cennych dla historii miasta archiwów warto wspomnieć nieco więcej o niezwykłej postaci Heinricha Borsta, którego wkład w rozwój architektoniczny miasta nie został po 1945 roku w należyty sposób doceniony. Próżno szukać w najnowszej historiografii jakiegoś opracowania mu poświęconego, które zostałoby przygotowane przez jakąkolwiek instytucję zajmującą się dziejami miasta w Świdnicy czy poza nią lub przez indywidualnego badacza.

Heinrich Borst (właściwie Heinrich von Borst) urodził się w Urach – niewielkie miasteczko uzdrowiskowe powiecie Reutlingen – w 1878 roku. Pochodził ze znanej i starej wittemberskiej rodziny przemysłowców. Jako ciekawostkę warto podać, że był kuzynem wybitnego kolekcjonera i mecenasa sztuki z pobliskiego Esslinegn – Hugo Alberta Borsta (1881-1967), który od 1900 roku związany był (poprzez koneksje rodzinne) ze słynną firmą Bosch GmbH, przyczyniając się do osiągnięcia przez nią światowego sukcesu. Młodość Heinrich Borst spędził w Reutlingen, gdzie uczęszczał do szkoły średniej. Następnie ukończył studnia na kierunku architektura w Stuttgarcie. Po studniach przez kilka lat pełnił funkcję inspektora budowlanego w rodzinnym Urach, a potem Reutlingen.
W 1912 roku w Świdnicy zwolniło się stanowisko architekta miejskiego. Pełnił je od 6 marca 1890 inżynier Rudolph Schramm, który zastąpił na tym stanowisku wcześniejszego architekta – Georga Sonnabenda. Miasto ogłosiło konkurs na nowego architekta miejskiego, z niewiadomych jednakże przyczyn zignorowano kandydatury osób, które zgłosiły się do konkursu, a na to stanowisko wybrano Heinricha Borsta, który od kilku lat pracował w Świdnicy, jako inspektor w miejskim wydziale budownictwa.
Odtąd, przez następnych 25 lat Borst miał decydujący wpływ na rozwój architektoniczny miasta. Pierwszym jego zadaniem z którego znakomicie się wywiązał, było nadzorowanie budowy siedziby gimnazjum i szkoły średniej wraz z internatem dla dziewcząt – Oberlyzeum Friedrichschule, którą do Świdnicy z Legnicy sprowadziła słynna nauczycielka Marie Jähner – założycielka i właścicielka szkoły. Z nadzorowania tej inwestycji, której projekt zatwierdził jeszcze Schramm, Borst wywiązał się znakomicie.
Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej według projektu Borsta wyremontowano – z częściową przebudową teatr miejski. Po nabyciu przez miasto działki wewnątrz bloku śródrynkowego oraz jednego z domów, Borst zaprojektował duży, nowoczesny teatr, z obszerną sceną, kopulastym horyzontem, a przede wszystkim ze wspaniałym, dwupiętrowym foyer, które później wielokrotnie służyło jako miejsce wystaw i innych wydarzeń. Prasa branżowa zachwycała się dziełem Borsta, publikując opisy i zdjęcia nowo powstałych przestrzeni, zaprojektowanych przez niego z wielkim kunsztem i smakiem.

Jego kolejne projekty i nadzory budowlane obejmowały między innymi:
*** Wzniesienie według jego projektu nowej hali sportowej (w miejscu starej) na terenie obecnego Parku Centralnego, którą uroczyście otwarto 26 sierpnia 1916 roku.
*** Rozbudowę budynku szkoły „Am Wasserfort” („przy Forcie Wodnym” – chodzi o budynek obecnego II Liceum Ogólnokształcącego).
*** Przebudowę „Schmetterhaus”, aby zapewnić odpowiednią siedzibę dla rady miejskiej (chodzi o dawny szmatruz miejski, który mieścił się w narożnym budynku bloku śródrynkowego Rynek 38. Tu na I piętrze odbywały się przez pewien czas posiedzenia rady).
*** Renowację barokowej kamienicy przy Hohstrasse (Kazimierza Pułaskiego) 24.
*** Budowę kompletnego, nowego miejskiego systemu kanalizacyjnego.
*** Nadzorował brukowanie i regulację licznych ulic i placów (zaprojektował między innymi. układ obecnego Placu Wolności).
*** W 1927 roku rozpoczęto wznoszenie siedziby dla Izby Przemysłu i Handlu w Świdnicy (Industrie-und Handelskammer) przy obecnej Alei Niepodległości 11. Zaprojektował ją architekt Simon z Hamburga, ale istotnych przeróbek w projekcie dokonał Heinrich Borst.
*** Według jego projektu zbudowano jaz na rzece Bystrzycy w Kraszowicach (po zniszczeniu go w 1929 roku podczas powodzi, nowy – istniejący do dzisiaj – wykonano z betonu)
*** Według jego projektu zbudowano miejski basen, który w tamtym czasie stał wzorcem dla budowanych w innych miastach obiektów tego typu. Zaprojektował także rozległy kompleks stadionowy z bieżnią żużlową oraz kilkoma boiskami treningowymi i sportowymi (jego uroczyste otwarcie miało miejsce dopiero 16 sierpnia 1933 roku.). Była to ostatnia duża inwestycja według projektu Borsta w Świdnicy.
Charakterystyczną cechą pracy Borsta związaną z projektowaniem, a następnie nadzorowaniem procesu inwestycyjnego było bardzo rzetelne, szczegółowe i dokładne szacowanie kosztów realizacji tych inwestycji. Nie zdarzało się, aby były one przekraczane. Niewątpliwe taka umiejętność przydałaby się bardzo obecnie, kiedy inwestycje są niedoszacowywane i gdy w tracie ich trwania trzeba „dosypywać” pieniędzy. Znany był także z osiągania świetnych rezultatów przy stosunkowo ograniczonych środkach, niektóre ze swoich inwestycji realizując nawet w czasach, kiedy Niemcy były trawione przez wielki kryzys gospodarczy w latach 20. i na początku lat 30. XX wieku.

Miał Borst również duże zasługi dla miasta w dziedzinie planowania. Był pomysłodawcą ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego i rozwoju Świdnicy, który definitywnie wyznaczył granice obszarów mieszkalnych, osiedlowych i przemysłowych. Ten plan Borsta w zasadzie – z modyfikacjami związanymi z budową nowych osiedli – utrzymywany jest do chwili obecnej.
Jako człowiek i urzędnik państwowy Borst cieszył się wyjątkową sympatią i szacunkiem. Podlegli mu urzędnicy i pracownicy z biuro planowania miejskiego „daliby się za niego pokroić” – jak wspominają go mu współcześni. Zawsze pomocny, traktował ich niemal jak życzliwy ojciec. Zarówno w Świdnicy, jak i później – po wyjeździe do Niemiec – cieszył się wielkim szacunkiem Świdniczan.
Architekt miejski Heinrich Borst na emeryturę przeszedł dopiero w 1937 roku. Mimo to dość często, jako wybitny fachowiec proszony był o różnego rodzaju konsultacje.
– Ciekawostką dotyczącą Borsta jest to, że podczas II wojny światowej według jego projektu wzniesione zostały zapory przeciwczołgowe na ulicach wylotowych z miasta. Były one skonstruowane tak, że po odpaleniu materiałów wybuchowych, blokowały one całkowicie przejazd ulicą – mówi historyk Sobiesław Nowotny.
Heinrich Borst zmarł w wieku 78 lat 21 kwietnia 1956 roku w uzdrowiskowej miejscowości Bad Wilibald w Schwarzwaldzie (Badenia-Wittemberga). Mieszkał tu w domu Haus Waldeck, w którym spędzał emeryturę razem ze swoim bratankiem Willim Müllerem. Dziś o wybitnym architekcie i planiście, poza wąską grupą osób interesujących się historią lub ją badających, wie niewiele osób. Dlatego tym bardziej należy się cieszyć, że fragment jego spuścizny zawodowej wrócił na Śląsk.
Redakcja
10 LIKES













Ein sehr interessanter Artikel. Reutlingen und Swidnica verbindet viel. Ich denke dabei auch an die die Zeitschrift „Tägliche Rundschau” vom Heege Verlag, Schweidnitz. Ich habe sie bis zur Einstellung bezogen und hierüber manch Veröffentlichunge über das Sprachgenie Emil Krebs auf den Weg gebracht. Die „Tägliche Rundschau” hat viel über Schweidnitz und später Swidnica berichtet. Noch heute habe ich einige Exemplare in meinem Bestand aufgehoben. In Reutlingen durfte ich auch Emil Krebs in einem Vortrag vorstellen. Auch danke ich der Stadt, Herrn Bürgermeister Thomas Keck, für übermittelte Glückwünsche zu besonderen Anlässen. Sehr gefreut habe ich mich, Herrn Dr. Janus Gołaszewski, vom polnischen Staatsarchiv Wroclaw auf dem Bild wieder zu sehen. Herzlichen Dan k an ihn, dass ich die Emil-Krebs- Ausstellung in seinem Hause zeigen durfte. Vermittelt hatte dies seinerzeit Sobieslaw Nowotny.
Viele Grüße, Eckhard Hoffmann