Press "Enter" to skip to content

Kościelna 8 (cz. 1): Odkrycie nieznanej gospody!

Spread the love

Na elewacji jednego z budynków przy ulicy Kościelnej w Świdnicy, czas powoli odkrywa spod warstw farby i cementowych przecierek stary napis, a właściwie szyld reklamowy. Skłoniło nas to do zainteresowania się historią tego budynku i wyjaśnienia, czego ów napis dotyczy. Jak zwykle historia nas zaskoczyła, bo przy okazji odkryliśmy fakty zupełnie nieznane, a raczej zapomniane w dziejach naszego miasta.

Pomiędzy parterem a I piętrem widać spod warstw farby i zapraw fragment dawnego, malowanego szyldu

O ulicy Kościelnej i początkach jej dziejów pisaliśmy przy okazji omawiania historii kamienicy znajdującej się przy tej ulicy pod numerem 13 [czytaj tutaj: Kościelna 13: Töpfer Gasse (cz. 1)]. Przypomnijmy więc tylko, że obecna ulica Kościelna była przedłużeniem poza murami miasta ulicy Bohaterów Getta – dawnej Piotrowej, przeciętej bramą Świętego Piotra. Jeszcze w XV wieku nie miała nazwy własnej, określano ją w odniesieniu właśnie do wspomnianej bramy Świętego Piotra (Piotrowej), jako ante valvam Petirstor (księga podatkowa z 1471 roku), czyli za bramą Piotrową. Od średniowiecza znajdowała się tu stosunkowo rzadka zabudowa z licznie występującymi ogrodami i łąkami. Przed wojną trzydziestoletnią była to zabudowa murowano-drewniana z fachwerku, jedno lub dwukondygnacyjna, typowa dla przedmieść Świdnicy. Na prezentowanym planie z 1623 roku widać już wykształconą w pełni dzisiejszą ulicę Kościelną z ciągami budynków wzdłuż jej wschodniej i zachodniej pierzei. Zabudowa ta uległa zniszczeniu w latach 1618-1648, podczas wojny trzydziestoletniej, która przetoczyła się przez Świdnicę pożarami, zarazami, rekwizycjami i rabunkiem, niszcząc miasto niemal doszczętnie.

Wobec wspomnianej, rzadkiej zabudowy i niezbyt dokładnych opisów w księgach podatkowych z XIV i XV wieku, nie ma najmniejszych szans przy obecnym stanie wiedzy na ustalenie właścicieli parceli na której stoi omawiana kamienica. Zresztą niewiele by nam to dało, bo w stosunku do średniowiecznego podziału parceli w tym miejscu, pod koniec XVII wieku podział ten uległ całkowitej zmianie.

Ulica Kościelna i zaznaczony fragment zabudowy, gdzie obecnie wznosi się kamienica nr 8 (fragment planu z I połowy XVIII wieku)

Mamy pewność, że w latach 1618-1648, kiedy Świdnica została doszczętnie niemal zniszczona podczas trwającej wojny trzydziestoletniej, zniesione zostały także wszystkie zabudowania, jakie znajdowały się na omawianej i kilku sąsiadujących działkach. Przez 34 lata parcele te były puste i pozbawione zabudowań, nie wiemy też czy miały swoich właścicieli. Dopiero w 1682 roku miejsce to po raz kolejny wkracza na karty historii. Wówczas to z pięciu dawnych parcel (musiały być stosunkowo wąskie więc typowe dla średniowiecza) powstały dwie parcele o szerokości po 15 łokci, od których płacono po 24 talary podatków rocznie. Nie wiemy, czy ta nowa parcelacja dokonana została na zlecenie rady miejskiej czy też dokonał jej prywatny, nieznany z nazwiska właściciel wszystkich pięciu, starych parcel, który mógł je wykupić od miasta jako nie zasiedlone w II połowie XVII wieku.

Przynajmniej od 1682 roku właścicielem parceli na której dziś wznosi się kamienica przy ulicy Kościelnej 8 był destylator i oberżysta Hans Calmus. W Świdnicy musiał mieszkać przynajmniej od 1679 roku, z którego to posiadamy informację o śmierci jego 3-letniego synka Johannesa Heinricha Calmusa.

W źródłach zachowała się informacja, że właśnie w 1682 roku lub tuż po nim Calmus zbudował w tym miejscu gospodę! Jest to całkowicie nieznana do tej pory gospoda w południowej pierzei obecnej ulicy Kościelnej, w pobliżu skrzyżowania z obecną ulicą 1 Maja. Wiadomo, że po sąsiedzku, pod numerem Kościelna 2 znajdowała się w XIX wieku gospoda Zum Schwarzem Rost (Pod Czarnym Rusztem), a pod numerem Kościelna 4 – kolejna gospoda Zur Meerschiff (Pod Morskim Okrętem). Kilka gospód znajdowało się także po drugiej stronie ulicy Kościelnej. Świadczy to o popularności tej arterii komunikacyjnej, co nie dziwi zważywszy, że prowadziła ona z centrum miasta na cmentarz ewangelicki i do Kościoła Pokoju.

Kamienica przy ulicy Kościelnej 8 w Świdnicy

Calmus zmarł jednak w wieku zaledwie 45 lat  w dniu 25 stycznia 1698 roku i jako ewangelik pochowany został przy Kościele Pokoju. Nie wiadomo, czy spadkobiercy Calmusa prowadzili dalej gospodę po ojcu. Jeżeli tak było, trwało to zaledwie około roku. W 1699 roku sprzedali dom wybudowany przez ojca w którym mieściła się gospoda, wydzielając jednak z układu kupna-sprzedaży parcelę, którą zachowali dla siebie. Być może chodziło to o jedną z dwóch parcel, która została wytyczona w miejsce pięciu starych 1682 roku. Przy informacjach o kolejnych właścicielach parceli i domu przy Kościelnej 8 nie ma wzmianki aby zajmowali się oni prowadzeniem gospody. Można więc z tego wysnuć wniosek, że wraz ze sprzedażą domu przez spadkobierców Calmusa, z przestrzeni miasta zniknęła też jego gospoda. A jeżeli tak było, to istniała ona zaledwie około 17 lat. Nic więc dziwnego, że nie przetrwała w pamięci ludzkiej i nie zapisała się w dziejach miasta. Nie znamy dziś nawet jej nazwy, o ile takową posiadała. Wprawdzie z okresu 150 lat późniejszego mamy sugestię co do nazwy używanej dla określenia tego domu, mogącej nawiązywać do nazwy gospody, jednak trudno z całą pewnością stwierdzić, że odnosi się ona właśnie do tej gospody, wzniesionej w 1682. A nie odnaleziono żadnej wzmianki, aby w późniejszym okresie otwarto tu jakąś inną gospodę.

Nowym właścicielem domu, a w zasadzie właścicielką została wdowa po mistrzu rzeźnickim Catharina Otto żyjąca w latach 1650-1709 (zmarła w lipcu w wieku 59 lat). W 1711 roku jako właściciel domu wymieniany jest Jeremiasz Schwencke (Schwencken) – mistrz rzeźnicki. Nie znamy jego daty urodzenia i śmierci. Wzmianki o niej nie ma w księdze zmarłych parafii ewangelickiej, można więc domniemać, że nie umarł w Świdnicy. Wiadomo natomiast, że 19 lutego 1729 roku zmarła jego żona Anna Rosina (w wieku 59 lat). Czy Jeremiasz mieszkał wówczas jeszcze w Świdnicy? Być może. Zachowała się bowiem informacja, że jego spadkobiercy sprzedali w 1731 roku dom za 320 talarów. Musiał więc Jeremiasz Schwencke umrzeć przed 1731 roku.

Nabywcą nieruchomości okazał się Johannes Perstenius, który miał dość ciekawy i rzadki zawód, by bowiem wytwórcą ostróg dla jeźdźców. Wiemy o nim tylko tyle, że był ewangelikiem i żył w latach 1684-1744. Zmarł 18 października w wieku 61 lat. Po raz kolejny spadkobiercy zmarłego nie chcieli zachować dla siebie nieruchomości i sprzedali ją. Po dwóch latach od śmierci Persteniusa, kolejnym właścicielem domu został w 1746 roku Johann Ludolf Müller. Osoba na którą warto zwrócić uwagę z racji jego powiązania w pewien sposób z szyldem na elewacji zachowanej dziś kamienicy, o którym wspominaliśmy na początku opracowania.

Cdn.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Opracowanie powstało w ramach projektu w otwartym konkursie Starostwa Powiatowego w Świdnicy na realizację zadań publicznych  w zakresie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego oraz krajoznawstwa  w 2023 roku.

9 LIKES

3 komentarze

  1. Hubert Hubert 24 listopada 2023

    Jakie to odkrycie? Przecież jest to opisane u Pana Grudzińskiego w książce. Ostatnio byłem na jego spotkaniu autorskim i nawet poruszaliśmy temat gospód w Świdnicy.

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 24 listopada 2023

      Tomasz Grudziński wskazuje w swojej książce, że dom nosił nazwę Pod Błękitnym Dzwonem i odnosi to do mogącej istnieć w tym miejscu gospody. Nie podaje jednak okresu, kiedy miała by ona funkcjonować (wspominamy o tej informacji w II części artykułu). Wątpliwe jest, aby w momencie kiedy właściciele parceli byli mistrzami farbiarskimi i prowadzili tu działalność farbiarską, zajmowali się jednocześnie prowadzeniem gospody. Według treści przytaczanego przez Tomasza anonsu prasowego, dom miał się nazywać Zur blauen Glocke (Pod Błękitnym Dzwonem), co mogło także być reminiscencją nazwy, jaką nosiła dawna gospoda. Pisząc o odkryciu, mamy na myśli przede wszystkim fakt, że nieznana była do tej pory w literaturze gospoda, której datę powstania możemy tak dokładnie określić dla końca XVII wieku, co jest dość rzadkie. Poza tym nie mamy żadnego dowodu na to, że gospoda z 1682 roku to ta sama, która teoretycznie mogła funkcjonować 150 lat później. Problemem jest także to, że analizując status zawodowy kolejnych posesorów nie znajdujemy tam już żadnego oberżysty. Oczywiście właściciele parceli i domu mogli ją dzierżawić osobie trzeciej, jednak w dostępnych nam źródłach po 1682 roku nie odnaleźliśmy żadnej informacji mówiącej konkretnie o funkcjonowaniu gospody w tym miejscu. Nie mogąc potwierdzić ciągłości istnienia gospody w tym miejscu aż do XIX wieku, a odnajdując datę powstania nieznanej z nazwy gospody, chyba mieliśmy prawo napisać o odkryciu 🙂
      Pozdrawiamy

  2. Sobiesław Nowotny Sobiesław Nowotny 25 listopada 2023

    Szanowny Panie Hubercie! Zadaje Pan pytanie, jakie to odkrycie? Aby uzmysłowić Panu na czym polega nasza praca nad dziejami Świdnicy i konkretnych miejsc w tym mieście, odpowiem wprost: olbrzymie! Gdyby nie nasza praca i praca ludzi takich jak my, w tym zapewne i praca pana Grudzińskiego, który co prawda historykiem nie jest, lecz od lat pasjonuje się miastem, co należy w tym miejscu również docenić, Pan niczego na temat tego budynku by nie wiedział. Łatwo jest oceniać cudzą pracę, nie zdając sobie sprawy z tego, jak wielki wysiłek stoi za procesem nazywanym zwykle pracą badawczą. To dziesiątki godzin spędzanych w archiwach, bibliotekach i innych miejscach gromadzenia materiałów źródłowych. To również wiele godzin spędzanych nad analizą tego materiału, odczytywaniem niemieckich i łacińskich rękopisów. To wreszcie wiele godzin spędzanych na pisaniu artykułu, aby Pan i wielu innych świdniczan w przystępnej formie mogło o mieście czegokolwiek się dowiedzieć. Rozumiem, że celem Pana komentarza było z jednej strony deprecjonowanie naszej pracy, z drugiej chęć zareklamowania książki Pana Grudzińskiego. My nie mamy zamiaru dokonywać w tym miejscu właściwej oceny tej książki, ani odnosić się do jej treści. Każdy, kto zajmuje się historią, korzysta z dostępnych mu źródeł, i każdy na swój sposób je interpretuje. My korzystaliśmy przy pisaniu naszego artykułu ze źródeł podatkowych, w tym ksiąg czynszów z XVII i XVIII wieku, miejskiej księgi czynszów z XIX wieku oraz akt gruntowych tego domu. Źródła te nie dają podstaw, do stwierdzenia, że istniejąca tu w XVII wieku gospoda istniała w sposób ciągły do XIX wieku. Świdnicki historyk Theo Johannes Mann, który w latach 30-tych XX wieku opublikował wykaz gospód, jakie istniały na terenie Świdnicy w dawnych wiekach, w ogóle nie wspomniał o istnieniu w tym miejscu jakiejkolwiek gospody. W tym świetle wyniki naszych badań stanowią duże odkrycie – nie tylko bowiem udało nam się uzupełnić wykaz Manna, lecz także ustalić moment powstania w tym miejscu gospody, jak również zakreślić czas jej funkcjonowania. Historia Świdnicy to ciągle wielkie nierozpoznane pole badawcze i wszelkie ustalanie podstawowych niekiedy nawet faktów, traktować należy jako odkrycie. Dlatego też powinien Pan z większą pokorą podchodzić do pracy ludzi, którzy oferują Panu bezpłatną możliwość zapoznania się z wynikami swych badań i dowiedzenia się czegoś więcej o historii Świdnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.