Press "Enter" to skip to content

Kazimierza Pułaskiego 59 (cz. 2): Budowniczy kościoła pierwszym właścicielem!

Spread the love

Kamienica przy ulicy Kazimierza Pułaskiego 59 w Świdnicy to jedna z wielu podobnych jej w centrum miasta, która posiada bogatą historię, sięgającą wczesnego okresu istnienia naszego miasta.

I chociaż jej dzieje nie są w jakiś sposób spektakularne – osoby, które w niej zamieszkiwały, a przede wszystkim były właścicielami posesji nr 174 i zabudowań na niej się w ciągu 700 lat znajdujących, odcisnęły swoje piętno na historii miasta. Dziś są już zapomniane.

Elewacja frontowa kamienicy z widocznym okienkiem piwnicznym w nadprożu

O ulicy Kazimierza Pułaskiego – przedwojennej Hohstrasse czyli ulicy Wysokiej, obszernie pisaliśmy w opracowaniu innego domu przy niej stojącego – Kazimierza Pułaskiego nr 40 [czytaj tutaj: Kazimierza Pułaskiego 40 (cz. 1): Hohstrasse czyli Wysoka i kolejnych sześć części]. Natomiast poprzednią część niniejszego opracowania można przeczytać tutaj: Kazimierza Pułaskiego 59 (cz. 1): Wyjątkowa piwnica.

W poprzedniej części opracowania wspomnieliśmy, że w najstarszej księdze ławniczej Świdnicy z II połowy XIV wieku wymieniony został jako właściciel posesji mistrz murarski Jacob oraz brat jego żony – Hannos. Zapiska informująca o nich pochodzi z 1377/1378 roku i dotyczy przeniesienia praw własnościowych do domu i posesji przy dzisiejszej Kazimierza Pułaskiego 59. Mamy więc tu do czynienia najprawdopodobniej ze sprzedażą parceli z zabudowaniami, bo nie wiemy nic o ewentualnych powiązaniach rodzinnych z nowym właścicielem, co mogłoby uzasadniać ewentualne dziedziczenie. Zastanawiające jest fakt, że w właścicielami domu były dwie osoby, spowinowacone ze sobą – Jacob i jego szwagier Hannos. Dowodzić to może, że w początkowej fazie zabudowy, jeszcze W XIII wieku na posesji mogły stać dwa domy (mniejszy i większy – co zdarzało się w mieście), które miały osobnych właścicieli. Kiedy domy mogły zostać połączone w jeden budynek? Najpóźniej właśnie pod koniec XIV wieku, kiedy wspomniani Jacob i Hannos sprzedawali posesję z zabudowaniami.

Szerokość nadproży pokazuje jak daleko sięgały przykrywające je drewniane podcienia

Być może śladem tego podziału są relikty piwnic średniowiecznych, których powstanie i późniejsze przebudowy datuje się na lata 1250-1380. Dokonane badania wyraźnie pokazują jakby dwie osobne ich części – lewą i prawą. W dzisiejszym, zachowanym układzie piwnic, raczej już po ich modernizacji i przebudowie w XIV wieku, składają się one z trzech szerokich biegów będących pierwotnie pochylniami do przetaczania beczek z piwem oraz dużej komory piwnicznej, do której omówienia jeszcze wrócimy. Faktem jest, że trzecia z pochylni, bezpośrednio przed największą komorą, jest na tyle duża, że mogła tworzyć samodzielną komorę piwniczną. Taką funkcję pełniła zresztą od XV wieku. Poza tym obecne piwnice zajmują całą szerokość frontu, która wynosi około 15,5 metra, co jest wielkością znaczną i na pewno nie odpowiadającą swoją szerokości najwcześniejszej zabudowie tej parceli. Być może więc pierwotnie obie części piwnic – wspomniana bardzo duża komora oraz część, którą później powstały pochylnie transportowo-komunikacyjne, stanowiły w najwcześniejszym etapie zabudowy niezależne od siebie części, pod dwoma budynkami, które w XIV wieku zostały połączone i które w końcu XIV wieku sprzedawało dwóch właścicieli – Jacob i Hannos. To jednak tylko hipoteza, bo być może fakt wspólnej własności obu właścicieli ma inne podłoże.

We wspomnianej księdze ławniczej znajduje się kilka wzmianek, dotyczących mistrza murarskiego Jacoba i wydawanych przez niego dyspozycji. Nie mamy pewności, czy dotyczą jednej i tej samej osoby. Trudno jednak przypuszczać, aby w tym samym okresie 1377/1378 funkcjonowało w mieście dwóch mistrzów murarskich o imieniu Jacob, nawet zakładając, że było to dość popularne imię. Autorzy niniejszego opracowania  są jednak w zasadzie pewni, że chodzi o tą samą osobę, a poszlaką jest fakt, że niektóre z dyspozycji dotyczyły również dawnej ulicy Wysokiej, przy której miał on swoje domy i w odniesieniu do których dokonywał transakcji. Przyjmując praktycznie za pewnik, że chodzi o jedną i tą samą osobę, warto je wymienić (wg ustaleń prof. Mateusza Golińskiego):

* 1377/1378 – Hermann Wystricz przeniósł prawo własności do domu przy ulicy Wysokiej na mistrza murarskiego Jacoba.

* 1377/1378 – Jacob Hartman przeniósł prawo własności do domu, stodoły i słodowni znajdujących się przed „Bramą Łukową” (chodzi o bramę, która przeszła do historii pod nazwą Witoszowska, a znajdującą się u wylotu ulicy obecnej ulicy Łukowej) na mistrza murarskiego Jacoba.

* 1377/1378 – Petir Nayl przeniósł prawo do 3 grzywien srebra na czynszu swojego domu przy ulicy Piotrowej (obecna ulica Bohaterów Getta) na mistrza murarskiego Jacoba i jego dziedziców, które sprzedał za 30 grzywien srebra.

* 1379 rok – Jakub, mistrz murarski przenosi prawo do 3 grzywien srebra na czynszu swojego domu przy ulicy Wysokiej na braci Petera i Lucasa  Molsteyn, które sprzedał za 30 grzywien srebra.

* 1381 rok – Jacob, mistrz murarski przeniósł prawa własności do ogrodu ze wszystkimi przynależnościami, a znajdującego się przed Bramą Piotrową (u wylotu obecnej ulicy Bohaterów Getta) – na dzieci Heynica Wystricza, z prawem do jego dziedziczenia (być może krewni Hermanna Wystricza, który sprzedał Jacobowi dom przy ulicy Wysokiej.

W księdze są wymienieni także mistrzowie cechowi o imieniu Jacob, ale bez adnotacji o zawodzie. Niemniej porównując poszczególne, interesujące nas zapisy z księgi oraz imiona osób w nich występujących, możemy uwzględnić jeszcze co najmniej dwie transakcje, w których występował mistrz murarski Jacob:

Kamienny portal zachowany w korytarzu prowadzącym na ulicę i do ogrodu na tyłach domu, jaki niegdyś tam się znajdował

* 1378/1379 – Hannos Kyl przekazuje swojemu szwagrowi – mistrzowi Jacobowi cały swój majątek w opiekę, natomiast swojej siostrze, a żonie Jacoba – Ketherline  (Katharine = Katarzynie) prawo do rozporządzania nim na wypadek jego bezpotomnej śmierci.

* 1378/1379 – Mistrz Jacob przekazał swojej żonie Ketherline prawo do rozporządzania 100 grzywnami srebra na wypadek jego śmierci lub całym majątkiem na wypadek jego śmierci bez pozostawionych spadkobierców (dziedziców).

Z tych zapisów wysnuć możemy kilka wniosków. Pierwszy natury filiacyjnej i genealogicznej. Mistrz murarski Jacob ożeniony był z Ketherline z domu Kyl, siostrą Hannosa Kyl. Zapisy na rzecz żony z 1378/1379 roku oraz wcześniejsza informacja z lat 1377/1378 o zakupie parceli i domu przy obecnej ulicy Kazimierza Pułaskiego 59 mogą sugerować, że małżeństwo między nimi zostało zawarte niewiele wcześniej (najpóźniej w 1377 roku) i że jeszcze w 1379 roku para nie posiadała dzieci.

Drugi wniosek dotyczy ilości zawartych transakcji i wydanych dyspozycji w latach 1377-1379. Mogą one sugerować, że mistrz murarski Jacob był osobą dość operatywną i majętną. Jego dobry stan majątkowy nie powinien budzić w tym przypadku wątpliwości. pamiętać należy, że w II połowie XIV wieku Świdnica zaczęła przeżywać intensywny rozwój i jakbyśmy to dziś określili boom budowlany. Miasto z okresu budownictwa drewnianego mocno weszło już w epokę wznoszenia domów murowanych, mistrz Jacob miał więc zapewne wiele pracy. I to pracy dochodowej.

Bo naszym mistrzem murarskim był nie kto inny, tylko wymieniany w źródłach budowniczy świdnickiego kościoła farnego, a dziś katedry mistrz murarski (kamieniarski) Jakub!

Ustalenie dokładnego miejsca zamieszkania – być może jednego z kilku – przy dawnej ulicy Wysokiej  jest na pewno odkryciem!

Wiadomo z innych źródeł – prace niemieckiego historyka Ewalda Wernicke), że budowniczy świdnickiej fary wymieniany był w księgach ławniczych w latach 1377-1391 i należy przyjąć, że w tym okresie nadzorował również budowę kościoła parafialnego. Zresztą nie tylko. Mistrz Jakub ze Świdnicy – bo tak jest zapisywany w źródłach, pracował równocześnie przy wznoszeniu kościoła parafialnego w Strzegomiu. Według ksiąg miejskich Strzegomia w 1382 roku otrzymał za swoją pracę w tym mieście 92 grzywny srebra i florena; w 1388 roku od Konrada von Prussia 36 grzywien; w 1390 roku – 35 grzywien, a w 1391 roku – 14 grzywien od Petera von Saarau (Piotra z Żarowa) witryka (opiekuna) kościoła w Strzegomiu. Przy okazji warto sprostować pokutującą w niektórych publikacjach całkowicie błędną informację, że mistrz murarski Jacob, budowniczy obu wspomnianych kościołów pochodził ze Strzegomia. To całkowity fałsz. Na pewno pochodził ze Świdnicy na co wskazuje jego przydomek (niem. aus Schweidnitz), użyty w źródłach z epoki.

Przy budowie kościoła parafialnego Jacob zastąpił prawdopodobnie mistrza z Czech Petera Parlera, który zakończył nadzorowanie budowy być może po śmierci księcia Bolka II Małego (1368), a najpóźniej przed 1377 rokiem, kiedy w Świdnicy mamy wzmianki o obecności mistrza Jacoba. Nastąpiło to jednak prawdopodobnie przed 1373 rokiem, bowiem wtedy Parler przebywał już w Pradze, nadzorując budowę wieży Staromiejskiej przy Moście Karola. Parler pozostawił po sobie rozpoczętą budowę wschodniej części kościoła wraz z kryptą i prezbiterium.

Mistrz Jacob, który nadzorował prace przy obecnej katedrze do przełomu lat 80./90. XIV wieku, uczestniczył prawdopodobnie we wznoszeniu ścian nawy głównej i naw bocznych. W tym okresie wymieniany jest też w źródłach jako drugi budowniczy katedry mistrz Apetz, który był strycharzem. Nie należy jednak tego pojęcia mylić z budową strychów. Strycharz był rzemieślnikiem który wytwarzał cegły i zajmował się murarstwem. Nazwa zawodu pochodzi od narzędzia nazywanego strychulcem, który stanowiła deseczka lub wałek, używana do wyrównywania powierzchni gliny w formach przy produkcji cegieł. Był więc Jacob mistrzem kamieniarskim i murarskim, a mistrz Apetz strycharzem. To, że znamy ich imiona zawdzięczamy faktowi zachowania źródeł z czasów im współczesnych. Takich budowniczych kościoła parafialnego – biorąc pod uwagę rozmach inwestycji, musiało być znacznie więcej i reprezentujących różne specjalności, a brak znajomości ich imion wynika wyłącznie ze szczupłości zachowanych źródeł.

Fragment księgi podatkowej z nazwiskiem średniowiecznego właściciela kamienicy Niclosa Lauterbacha

Drugim XIV-wiecznym właścicielem opisywanego domu, na którego mistrz Jacob przeniósł prawo własności, czyli sprzedał mu posesję z zabudowaniami, był Nyclos (Niclos, Nicolaus = Mikołaj) Lauterbach. Jego nazwisko było zapisywane w dokumentach i księgach jako Luterbach, Lowtirbach lub Lautirbach). Został on właścicielem posesji domu w 1377 lub 1378 roku.

Wiadomo o nim, że był patrycjuszem miejskim, chociaż z pewnością nie z grupy najzamożniejszych. W kadencji 1361/1362 oraz 1362/1363 pełnił funkcję ławnika miejskiego, a w kadencji 1363/1364 – radnego miejskiego. Na pewno żył jeszcze w 1407 roku, kiedy po raz ostatni pojawia się w źródłach. Być może jego krewnym (syn?) był  Niclos (Nicolaus) Lauterbach (Lautirbach, Lawterbach, Lawtirbach, Lowtirbach, Loutirbach, Lutirbach), który był ławnikiem miejskim w latach 1406/1407, 1409/1410, 1416/1417 oraz radnym miejskim w latach 1390/1391, 1404/1405, 1414/1415 i 1417/1418.

Imię i nazwisko nowego właściciela posesji i domu Niclosa Lauterbacha pojawia się kilkukrotnie we wspomnianej księdze ławniczej przy różnego rodzaju okazjach:

* Około 1377-1378 roku – wydał rozporządzenie w sprawie zaopatrzenia na wypadek swojej śmierci dla żony Margarite (Małgorzaty) a po niej ich dzieci w wysokości 100 grzywien srebra lub całego majątku.

* W tych samych latach – wydał dokument w którym w zabezpiecza dożywocie żony Margarity kwotą 50 grzywien srebra, a po niej ich dzieci. W razie jednak jej przedwczesnej, bezpotomnej śmierci ową kwotę otrzymają jej krewni w ciągu 1 roku i 1 dnia.

* Około 1378/1379 roku – Nytsche Rudil sprzedał swoją stodołę przy ulicy Wrocławskiej, której nabywcą był Nyclos Lutirbach i Bernhard Arnoldisdorf z zastrzeżeniem, że osoba budująca stodołę obok musi dołożyć się do utrzymanie wspólnej rynny.

* Po 16 października 1379 roku – Nyclos Lutirbach sprzedał za 20 grzywien srebra 4 grzywny srebra czynszu na swoim domu przy ulicy Wysokiej braciom Lucasowi i Pauwilowi Molsteyn.

* Po 25 lipca 1382 roku – Nyclos Schonebecker wraz z córką Agathe uwolnili od roszczeń – zapewne swoich dłużników, wśród których byli Jacob Kumprecht, Nyclos Luterbach i Michael Rankaw.

Przy okazji analizowania najstarszej księgi podatkowej Świdnicy w celu ustalenia pierwszych właścicieli posesji, których imiona  zachowały się w księgach, dokonano małego odkrycia, które w pewien sposób prostuje błędne informacje. A te powstały jeszcze w XVII wieku. O pomyłce nieznanego archiwisty lub urzędnika miejskiego w następnej części opracowania.

cdn.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

9 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.