Kamienica przy ulicy Kazimierza Pułaskiego 59 w Świdnicy to jedna z wielu podobnych jej w centrum miasta, która posiada bogatą historię, sięgającą wczesnego okresu istnienia naszego miasta.
I chociaż jej dzieje nie są w jakiś sposób spektakularne – osoby, które w niej zamieszkiwały, a przede wszystkim były właścicielami posesji nr 174 i zabudowań na niej się w ciągu 700 lat znajdujących, odcisnęły swoje piętno na historii miasta. Dziś są już zapomniane.
O ulicy Kazimierza Pułaskiego – przedwojennej Hohstrasse czyli ulicy Wysokiej, obszernie pisaliśmy w opracowaniu innego domu przy niej stojącego – Kazimierza Pułaskiego nr 40 [czytaj tutaj: Kazimierza Pułaskiego 40 (cz. 1): Hohstrasse czyli Wysoka i kolejnych sześć części]. Natomiast poprzednie części niniejszego opracowania można przeczytać tutaj: Kazimierza Pułaskiego 59 (cz. 1): Wyjątkowa piwnica, Kazimierza Pułaskiego 59 (cz. 2): Budowniczy kościoła pierwszym właścicielem!.

W poprzedniej części artykułu wspomniano o dziwnym zapisie w najstarszej zachowanej księdze podatkowej, w której znajdują się zapisy z lat 1370-1379. Jako właściciel posesji w tym okresie wspomniany wcześniej Niclos Lauterbach. Po jego nazwiskiem widnieje jednak dopisek wykonany inną ręką, który wymienia trzy osoby. Są to: M. Peter Berker, Michael Brückner, Michael Bartsch.
Przy nazwisku tej ostatniej osoby widnieje data „Ao1625”, co jasno wskazuje – podobnie jak krój pisma – na fakt, że wpisu dokonano najwcześniej w 1625 roku. Miejsce zapiski sugeruje, że XVII-wieczny urzędnik, z nieznanych nam dziś powodów, postanowił w średniowiecznej księdze wpisać imiona i nazwiska trzech właścicieli posesji na początku XVII wieku.
Analizując ten wpis i stosunki własnościowe na omawianej posesji na początku XVII wieku odkryto, że urzędnik z magistratu, autor tej zapiski – popełnił błąd! Wspomniani bowiem trzej Świdniczanie, nigdy nie byli właścicielami opisywanej przez nas parceli nr 174, lecz sąsiedniej – numer 175 (obecny adres Kazimierza Pułaskiego 61). Po prostu urzędnik zamiast wpisać te trzy nazwiska nieco niżej, pod nazwiskiem Mathisa Clausnitza – właściciela posesji nr 175, zapisał je nie w tym miejscu, pod nazwiskiem rzeczywistego właściciela naszej działki w średniowieczu – Johannesa Close sugerując, że w XVII wieku byli właścicielami parceli przy dzisiejszej ulicy Kazimierza Pułaskiego 59.

Oczywiście można byłoby przyjąć hipotezę, że wymienieni trzej mieszczanie byli właścicielami dwóch sąsiadujących działek i że oprócz parceli nr 175, posiadali na początku XVII wieku także sąsiednią, opisywaną parcelę nr 174. Takie sytuacje zdarzały się w dawnej Świdnicy stosunkowo często. Ale nie w tym przypadku. Gdyby M. Peter Berker, Michael Bruckner i Michael Bartsch rzeczywiście byli właścicielami naszej posesji, to byłoby to odnotowane w księdze podatkowej z XVII wieku. Tam ich jednak nie ma. Funkcjonują natomiast wśród właścicieli wspomnianej sąsiedniej posesji (dziś ul. Kazimierza Pułaskiego 61). M. Peter Berker odnotowany jest jako właściciel pod rokiem 1617, Michael Bruckner musiał być właścicielem pomiędzy rokiem 1617 a 1625 i sprzedać dom w tymże właśnie roku Michaelowi Bartschowi, który był właścicielem domu od 1625 roku.
O tym, że autor błędnej zapiski zorientował się w swojej pomyłce być może świadczy drobny szczegół niej. Otóż obok pięknie, kaligraficznie napisanej litery „M” znajduje się kreska skierowana w dół, w stronę zapisu z właścicielem kolejnej posesji. Kreska ta nie należy do litery „M”. Wskazuje raczej, że te trzy nazwiska powinny być wpisane niżej, nie przy właścicielu posesji nr 174 – Johannesie Close.
Zostawmy jednak już dywagacje o pomyłce XVII-wiecznego urzędnika i wróćmy do historii naszego domu i parceli na której stał.
Dla XV wieku, kiedy dom już był w pełni murowany i liczył zapewne 2, maksymalnie trzy kondygnacje razem z parterem znamy trzech jego właścicieli. Pierwszym z nich był Johannes (Hans) Close. Wiemy o nim tylko tyle, że płacił 31 skojców i 1 srebrny grosz szosu podatku. Raczej nie należał on do warstwy patrycjuszowskiej miasta, nie pełnił też funkcji ławnika czy radnego. Niewykluczone, że był jakimś rzemieślnikiem, być może zajmującym się produkcją piwa. Z późniejszych źródeł wiadomo, że do posesji przypisany był przywilej produkcji 9 warów piwa, przy czym do pierwotnych 5 warów, zakupiono 2 wary, a po 1401 roku dodane zostały kolejne dwa wary. Oznacza to, że zgodnie z rozporządzeniem rady miejskiej z 1379 roku, w którym zapisano, że za każde dobudowane jedno piętro domu, przywilej warzenia piwa zwiększany jest o jeden war, w XV wieku dom na opisywanej posesji musiał ulec znacznej rozbudowie przynajmniej o dwie kondygnacje.

Kolejnym właścicielem domu w XV wieku był bogaty patrycjusz Johannes Sachenkirch. Była to o wiele bardziej znana w dziejach miasta. Sachenkirch pochodził, że starej rodziny patrycjuszowskiej, szeroko rozgałęzionej na Śląsku. W Świdnicy przez ćwierć wieku zajmował prestiżowe urzędy. Dziesięciokrotnie był wybierany ławnikiem miejskim w latach: 1473-1474, 1476-1477, 1480-1481, 1484-1485, 1487-1488, 1490-1491, 1493-1494, 1495-1496, 1499-1500 i 1502-1503, pięć razy w tym czasie pełniąc funkcję przewodniczącego.
Aż 17 razy był wybierany radnym miejskim na kadencje w latach: 1471-1472, 1474-1475, 1477-1478, 1481-1482, 1482-1483, 1483-1484 B, 1484-1485, 1485-1486, 1486-1487 B, 1488-1489 B, 1489-1490 B, 1496-1497, 1497-1498, 1498-1499 B, 1500-1501, 1501-1502 B i 1503-1504. Sześciokrotnie podczas tych kadencji był wybierany również na stanowisko burmistrza )kadencje zaznaczone powyżej liter B). Należał on do mecenasów i opiekunów kościoła parafialnego pw św. Stanisława i św. Wacława, w którym jego rodzina od XIV wieku posiadała własną kaplicę rodową oraz prawo patronatu nad kilkoma gotyckimi ołtarzami stojącymi niegdyś we wnętrzu tej świątyni. Był właścicielem kamienicy Rynek 28, którą sprzedał w 1483 roku, co być może zbiegło się w czasie z zakupieniem domu przy dawnej ulicy Wysokiej. Byłoby to jednak dość zastanawiające, jaka bowiem musiała zaistnieć przyczyna, aby bogaty patrycjusz sprzedał dom w prestiżowym położeniu w Rynku i przeniósł się do mniej prestiżowego domu na jednej z ulic do Rynku dochodzących. Jest to raczej mało prawdopodobne chyba, że popadł w jakieś kłopoty finansowe. Przeczyłby jednak temu fakt, że w 1500 roku stać go było na to, aby z zoną Barbarą z domu Ebersdorff ufundować kaplicę pw. św. Barbary przy Bramie Strzegomskiej (obecnie Kub NOT), która poświęcono 21 czerwca 1501 roku. Przyjąć należy raczej, że kupno domu na opisywanej parceli mogło być bardziej jakąś inwestycją Sachenkircha.
Właścicielem domu pozostawał jedynie do 1487 roku, kiedy wymieniony jest kolejny jej właściciel.
Niestety, nie jest znana data jego śmierci, choć przypuszczać należy, iż nastąpiło to w I ćwierci XVI wieku. Johannes von Sachenkirch zgodnie z przysługującym mu prawem patronatu spoczął zapewne w krypcie pod kaplicą rodową w kościele parafialnym (obecnej zakrystii katedralnej).

Osobą, która odkupiła dom od Sachenkircha był Nickel Hentschel. O nim, podobnie jak o wspomnianym Johannesie Close wiemy jednak także niewiele. Niewykluczone, że był przodkiem osób o tym nazwisku, które w XVII wieku pełniły w Świdnicy funkcje radnych i ławników oraz pisarzy miejskich.
Hentschel wyczerpuje listę znanych nam ze skromnych źródeł archiwalnych średniowiecznych właścicieli posesji domu przy obecnej ulicy Kazimierza Pułaskiego nr 59. Ponieważ dla XVI wieku nie zachowały się księgi podatkowe, mamy tradycyjnie w wypadku kamienic, których dzieje się bada, dużą, blisko 100-letnią przerwę. Kolejni właściciele uchwytni w dawnych dokumentach znani są od początku XVII wieku. Wydaje się, że w ciągu tego okresu czasu kamienica mogła mieć 3-4 właścicieli, którymi mogli być zarówno przedstawiciele bogatego patrycjatu miejskiego, jak również mieszczaństwa zajmującego się konkretnym rzemiosłem czy też handlem. O ile też XV wiek można uznać za w miarę spokojny w dziejach domu – nie licząc wspomnianych w I części opracowania dwóch dużych pożarach miasta, w których zabudowania posesji mogły zostać uszkodzone lub nawet zniszczone, o tyle XVII wiek zaznaczy się przede wszystkim okrutną wojną 30-letnią i jej fatalnymi dla miasta konsekwencjami.
cdn.
Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny
7 LIKES








Skomentuj jako pierwszy!