Press "Enter" to skip to content

Spłonął Pałac Hochbergów!

Spread the love

Dziewiętnaście zastępów Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu całego powiatu świdnickiego gasiło pożar jednej z najstarszych kamienic świdnickich w Rynku 25, tzw. Pałacu Hochbergów.

Pożar wybuchł 18 września około godz. 21.25. Zajęła się drewniana konstrukcja spadzistego dachu pokrytego dachówką. W średniowieczu i 200-300 lat później, taki pożar domu w centrum ścisłej zabudowy Rynku zakończyłby się zapewne spaleniem co najmniej połowy miasta. Przykładów takich pożarów w historii Świdnicy jest wiele.

W sobotę wieczorem ogień błyskawicznie się rozprzestrzeniał i istniało realne zagrożenie, że przeniesie się na sąsiednie, zabytkowe kamienice. Wprawdzie ogień ograniczały ogniomury i attyka kamienicy, ale siła żywiołu była znaczna. Aby ogień nie przeniósł się na dachy sąsiednich zabytków, strażacy polewali je wodą do czasu stłumienia ognia.Szybka akcja strażaków zapobiegła nieszczęściu większego pożaru w ścisłej zabudowie jednego z najpiękniejszych dolnośląskich rynków, pełnego wspaniałych przykładów mieszczańskiej architektury, która szczęśliwie przetrwała bez zniszczeń II wojnę światową. Akcję prowadzono zarówno od strony podwórza, jak i od strony frontu kamienicy.

Ewakuowano w sumie 6 osób, z których jedna została odwieziona karetką do szpitala na skutek nawdychania się dymu oraz mieszkańców sąsiednich kamienic – Rynek 24 i Rynek 26. Niestety, potężne płomienie całkowicie zniszczyły drewnianą więźbę dachową, która razem z pokryciem z dachówki zawaliła się. Najwyższa kondygnacja mieszkalna nie ucierpiała bezpośrednio, strażacy mieli jednak duże problemy z dotarciem od niej od strony dachu na skutek zawaliska spalonej więźby dachowej i dachówek. Akcja gaszenia pożaru zakończyła się po godzinie 1 w nocy. Drewniana więźba dachowa i dach zabytkowej kamienicy uległy całkowitemu zniszczeniu. Pożar nie dotarł wprawdzie do poziomu mieszkalnego, ale wszystkie lokale mieszkalne w budynku są zalane.

Szkody oceni komisja nadzoru budowlanego, obiekt został zabezpieczony przed opadami atmosferycznymi, nie wiadomo jednak kiedy zacznie się remont zabytkowej kamienicy.

Zarys historii Pałacu Hochbergów

Dom w Rynku 25 należy do najciekawszych i najokazalszych kamienic południowej pierzei świdnickiego Rynku, zwanej w dawnych czasach Podcieniami lub Rynkiem Zbożowym. W okresie przed zakończeniem II wojny światowej nazywaną ją kamienicą „Pod Starym Frycem”, „Kamienicą Królewską” bądź „Pałacem von Hochbergów”.

Wszystkie jej nazwy odnoszą się jednakże do czasów nowożytnych, natomiast jej nazwa z czasów najdawniejszych została zapomniana. Przypuszczać należy, iż kamienica ta istniała już w okresie wczesnego średniowiecza (II poł. XIII – I poł. XIV w.), choć trudno ustalić konkretną datę jej powstania. Pod koniec XIV wieku dom ten należał do wdowy po świdnickim mieszczaninie Strebenstroczilu, o której nic bliższego nie wiadomo. Kolejni właściciele kamienicy pojawiają w następnej księdze podatkowej naszego miasta, która zachowała się do naszych czasów, pochodzącej z 1471 r. Byli to: w 1471 r. Caspar Meske, w 1483 r. Johannes Nawhauss (Neuhaus), w 1491 r. Urban Bernhard oraz w 1492 r. Hannß Hedwig. Pierwszy z wymienianych – Caspar Meske (Mesko) – należał do najwyższej klasy społecznej w mieście i jako patrycjusz wielokrotnie pełnił urząd ławnika miejskiego (w latach: 1437-1439, 1441/42, 1448/49, 1465/66) oraz zasiadał w radzie miejskiej (w latach: 1434/35, 1439, 1439/40, 1442/43, 1446/47, 1460/61). Drugi z wymienianych Johannes Neuhaus był prawdopodobnie synem Nicolausa Neuhausa, również piastującego wielokrotnie najważniejsze urzędy municypalne w Świdnicy. Dwaj pozostali (choć przypuszczać należy, iż wcześniej wymienieni również) zajmowali się natomiast karczmarstwem.

Pałac Hochbergów w XVIII wieku

Przynajmniej od 1587 r. właścicielem kamienicy Rynek 25 był poszewnik Stentzel (Stanislaus) Degenhart. Kroniki świdnickie wspominają kilkakrotnie o wydarzeniach, które stoją w związku z jej właścicielem bądź samą kamienicą. I tak anonimowy autor rękopiśmiennej Kroniki świdnickiej, przechowywanej obecnie w Bibliotece Narodowej w Warszawie, wspomina pod datą roczną 1587 r., iż „w dniu św. Galla (16 października) w „Dużej Sali” kamienicy Stentzla Degenharta odbywała się loteria (zwana „garnkiem szczęścia”), którą prowadził pewien mieszczanin z Norymbergii. Na 400 nagród (klejnotów) rozpisanych było 100 000 losów, każdy los kosztował 3 grosze.

19 marca tegoż roku, jak informuje nas kronikarz Daniel Scheps, kontynuator Kroniki rodzinnej Thommendorfów, w piwnicy Degenharta, znaleziono martwego noworodka, którego ktoś wrzucił tam przez okienko piwniczne.

Wydarzenia wojny trzydziestoletniej odbiły swe tragiczne piętno również na tej kamienicy i jej właścicielach. W 1627 r. zakwaterowano tu żołnierzy i oficerów z oddziału podpułkownika von Hatzfelda. Jeden z jego podkomendnych, pozostawiony tu już po wymarszu żołnierzy z miasta, przez nieuwagę pozostawił zapaloną świeczkę w stajni stojącej niegdyś na zapleczu kamienicy. W ten sposób powstał pożar groźny dla całej pierzei Rynku. Zdołano go wprawdzie opanować, lecz wysiłki nad gaszeniem trwały 11 godzin!

W 1694 r. kamienicę Rynek 25 zakupił jeden z największych właścicieli ziemskich dawnego księstwa świdnicko-jaworskiego, Hans Heinrich hrabia Rzeszy von Hochberg, pan na zamku Książ. W długofalowym zamierzeniu von Hochbergów kamienica przy świdnickim Rynku miała być domem dla wdów wywodzących się z tego rodu. Miał to być zatem swoisty dom spokojnej starości dla kolejnych żon właścicieli zamku w Książu.

Około 1705 roku prawo do świdnickiej kamienicy przeszło formalnie na Conrada Ernsta Maksymiliana hrabiego Rzeszy von Hochberga. Tenże dokonał przebudowy kamienicy do formy, którą możemy podziwiać do dnia dzisiejszego. Kamienica ta posiadała najwyższy szczyt w mieście, który został zniszczony w czasie oblężenia miasta w 1757 r.

Południowa pierzeja świdnickiego Rynku z zaznaczonym Pałacem Hochbergów (ok. 1905 r.)

Ostatnim z członków rodu von Hochbergów, który posiadał prawa do świdnickiej kamienicy był Hans Heinrich VI, który w 1784 r. dokonał przebudowy kamienicy po zniszczeniach wojny siedmioletniej. W 1791 r. za sumę 4500 talarów i 60 dukatów odsprzedał ją dyrektorowi świdnickiej królewskiej poczty pruskiej von Lüderitzowi. Podczas wojen Śląskich w połowie XVIII wieku wielokrotnie w tej kamienicy zatrzymywał się król pruski Fryderyk II Wielki.

W sierpniu 1741 r. kamienicę wykorzystywano również jako kaplicę polową dla wojska pruskiego. Przez kolejnych 40 lat von Hochbergowie nie mogli korzystać z własnego domu, gdyż w jego wnętrzu kwaterowali pruscy komendanci tutejszego garnizonu. Fakt ten w okresie wojny siedmioletniej doprowadził nawet tę kamienicę do ruiny. Bowiem gdy tylko austriaccy dowódcy oblegający w 1757 r. miasto dowiedzieli się od pruskiego dezertera, iż w kamienicy tej, ozdobionej wysokim szczytem (obecnie nieistniejącym w dawnej formie), znacznie górującym nad innymi kamienicami, kwateruje dowódca wojsk pruskich von Grumbkow, kierowali oni na nią z całą siłą ogień swej artylerii.

3 stycznia 1792 r. von Hochbergowie sprzedali za sumę 4500 talarów dyrektorowi pruskiej poczty królewskiej w Świdnicy Gustavowi Christianowi von Lüderitzowi.  16 grudnia 1807 r. kamienicę Rynek 25 zakupił od von Lüderitza świdnicki mieszczanin i kupiec Samuel Gottfried Benjamin Gebhard. Cena zakupu wynosiła 8000 talarów. Zmarł on w wyniku tragicznego wypadku, do którego doszło 7 kwietnia 1829r. Osiągnął wiek zaledwie 56 lat. Dwa dni później pochowany został na cmentarzuewangelickim przy świdnickim Kościele Pokoju. Kamienicę Rynek 25 przejęli jego spadkobiercy. W 1830 r. za sumę 13500 talarów dom kupił kupiec imarszand dzieł sztuki Louis Sommerbrodt. Już w 1857 r. swą świdnicką kamienicę stracił on w drodze sądowej subhastacji na rzecz panny Friederike Scherpe. Nowa właścicielka zakupiła go za sumę 12600 talarów, a zatem znacznie poniżej realnej wartości tego domu. Panna Friederike Scherpe była córką świdnickiego aptekarza Karla Friedricha Scherpe, który w 1833 r. był właścicielem Apteki Dworskiej i Miejskiej w Świdnicy (obecnie w miejscu tym znajduje się Galeria 44 w bloku śródrynkowym). Sama wyszła również za mąż za aptekarza w Goerlitz, Schieflera.

Portal wejściowy do Pałacu Hochbergów (ok. 1915 r.)

11 maja 1863 r. za sumę 18100 talarów kamienicę Rynek 25 nabył kupiec Heimann (Heinrich) Lauffer. W rok po formalnym uzyskaniu prawa własności Heimann Lauffer sprzedał kamienicę Rynek 25 świdnickiemu kupcowi Moritzowi Laufferowi. Te pozostawał jej właścicielem zaledwie do 1876 r., kiedy to odsprzedał ją znanej świdnickiej spółce handlowej J. G. Scheder vel Sohn. Jej przedstawiciele zakupili ją jednak tylko z tego powodu, aby natychmiast, bo jeszcze w tym samym roku, sprzedać ją partykulierowi (rentierowi) Herrmannowi Bergmannowi. Jego syn kupiec Emil Bergmann przejął ten dom w 1901 r. i pozostawał jego właścicielem do 8 kwietnia 1919 r. Wówczas kamienicę Rynek 25 zakupił budowniczy instrumentów muzycznych Hermann Dasler. W jego rękach i jego następców kamienica pozostawała do maja 1945 r. – po śmierci Hermanna, przejęła ją wdowa po nim Anna Dasler, z domu Heller, następnie zaś w listopadzie 1931 r. dentystka Margarethe Tschöpe, z domu Dasler, córka obojga, wraz ze swym bratem Brunonem Daslerem. Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć szerzej o niezwykłej historii rodziny Daslerów i istniejącej tu fabryczce instrumentów muzycznych. Założycielem firmy był budowniczy instrumentów muzycznych Hermann Dasler, który w 1890 r. otworzył ją w wynajmowanych pomieszczeniach budynku przy obecnej ul. Franciszkańskiej 11. Wytwórnia instrumentów muzycznych zatrudniała kilku pracowników i dwóch uczniów i szybko rozwinęła się do rangi dobrze prosperującego przedsięwzięcia, znajdując stały zbyt na produkowane towary – głównie pianina, harfy itp. W 1919 r. firma przeniosła się do nowych pomieszczeń, znajdujących się na zapleczu budynku Rynek 25, który w tym czasie wraz z całą parcelą zakupiony został przez Daslera. Z powojennej historii tego obiektu warto wspomnieć, iż w latach 80. XX wieku w budynku tym miał swą siedzibę NSZZ „Solidarność”, a z balkonu tej kamienicy wygłaszano płomienne przemowy, które rozpoczynały ogólnomiejskie manifestacje.

Sobiesław Nowotny

Foto: Dariusz Nowaczyński/Świdnica24.pl & Andrzej Dobkiewicz

17 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.