Postać Martina Helwiga, autora pierwszej mapy Śląska, prezentujemy ze względu na jego związki ze Świdnicą, w którym to mieście przyszło mu żyć i pracować, a swe spostrzeżenia z tego okresu barwnie opisał on w swym niezwykłym pamiętniku.
Martin Helwig urodził się 5 listopada 1516 roku w Nysie, jako syn nyskiego mieszczanina Piotra Helwiga (Helvigiusa). Był wybitnym pedagogiem i kartografem. Na temat jego dzieciństwa i wczesnej młodości nie zachowały się do naszych czasów żadne bliższe informacje. Pierwszą naukę pobierał zapewne w swym rodzinnym mieście, następnie kształcił się pod kierunkiem Valentina Trotzendorfa w owej słynnej „kuźni młodych humanistów”, jaką było gimnazjum w Złotoryi. Z początkiem 1526 roku – był zaledwie 10-letnim chłopcem (sic!) – rozpoczął naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, słynnym dzięki badaniom matematycznym i astronomicznym. Nie wiadomo wszakże, czy Helwig ukończył studia na tym uniwersytecie czy też na uniwersytecie w Wittenberdze, gdzie kontynuował naukę.

Nie jest też jasne, czy w ogóle kiedykolwiek uzyskał stopień magistra, którym sam nigdy się nie posługiwał, lecz dopisywali mu go chętnie jego koledzy, biorąc zapewne skrót jego imienia M. (od imienia Martin) za ów tytuł naukowy. Od 1544 roku potwierdzona jest jego działalność na terenie Świdnicy na stanowisku nauczyciela tutejszej szkoły łacińskiej. W 1552 roku przeniósł się do Wrocławia, gdzie przejął nauczał w słynnej szkole parafialnej (gimnazjum) przy kościele farnym pw. św. Marii Magdaleny, od 1560 roku aż do śmierci zostając jej dyrektorem. Pierwotna siedziba tej najstarszej szkoły miejskiej we Wrocławiu, działającej od roku 1267 do 1945 roku znajdowała się na działce na północ od kościoła pw. Św. Marii Magdaleny, u zbiegu dzisiejszych ulic Wita Stwosza i Łaciarskiej.
Jak pisali jego biografowie „Przez dwadzieścia dwa lata należycie i wiernie przewodził tutejszej młodzieży szkolnej”. We Wrocławiu Helwig zamieszkał na Ketzerbergu (nieistniejącej dziś ulicy Górka Kacerska, która znajdowała się w okolicach obecnego placu Dominikańskiego). Z małżeństwa z Małgorzatą z domu Köller urodziło się mu co najmniej ośmioro dzieci, z których czwórka zmarła jeszcze w dzieciństwie. Konieczność zarabiania na życie zmuszała go do podejmowania się różnych zajęć, a że był uważany za wybitnego pedagoga, bez problemu znajdował źródła zarobkowania, między innymi przygotowywał materiały dydaktyczne, jak ten, który wydał w 1570 roku, a zatytułowany był O wszelkiego rodzaju wskazówkach godzinowych, ich pochodzeniu, rozróżnieniu i zastosowaniu, krótki raport” dla mieszkańców Wrocławia.

Według biografów Helwiga jego ewidentny talent pedagogiczny i dydaktyczny ujawniał się w niepospolitej umiejętności rozpoznawania i skutecznego rozwijania zainteresowań młodych ludzi, które korelowały z ich chęcią poznawania i nauki. Bardzo cenione były podręczniki pisane przez Helwiga, a wiele pokoleń jego uczniów zachowało o nim wdzięczną pamięć i niejako byli żywym dowodem umiejętności wielkiego pedagoga. Zresztą jego sława stopniowo wykraczać zaczęła poza Wrocław. W 1566 roku rady miejskie Legnicy oraz Świdnicy zaproponowały Helwigowi pracę we własnych szkołach za większe pieniądze niż zarabiał we Wrocławiu, ale Helwig odmówił, ceniąc sobie – jak twierdził – większy stopień tolerancji we Wrocławiu, doceniając jednocześnie wysoki poziom reprezentowany przez – jakbyśmy to dziś nazwali – środowisko akademickie, złożone głównie z wykształconych protestantów i humanistów.
Wracając do świdnickiego etapu życia Martina Helwiga, swoje spostrzeżenia i uwagi z okresu lat 1544-1557, a zatem w przeważającej mierze z czasu pobytu w Świdnicy, notował w formie krótkich zapisków na marginesie kalendarza, wydrukowanego w 1544 roku przez Petrusa Pilatusa w Tybindze, noszącego tytuł Nowego Almanachu.
Zwykle zapisywał je w języku łacińskim, rzadko przyjmowały zapis w języku niemieckim. Notatki te mają charakter swoistej kroniki miejskiej – sporo bowiem adnotacji odnosi się do ówczesnego życia miejskiego. Pisał zatem Helwig o zgonach sławnych ludzi, odwiedzinach władców w murach naszego miasta, pożarach, nieszczęściach zarazy, okresach drożyzny, sprawach publicznych i społecznych, w tym o różnego rodzaju przestępstwach, jakich dopuszczano się na terenie miasta.

Interesujące, iż wiele z jego notatek pokrywa się, jeśli chodzi o treść informacyjną, nie zaś o formę, z zapiskami świdnickiego kronikarza Hieronyma Thommendorffa. Notatki te jednak przybierają miejscami formę zupełnie osobistego pamiętnika i dotyczą wyłącznie jego sfery prywatnej. Pisze on na przykład o tym, zakupił właśnie nową Biblię, podobnież o tym, że właśnie stać go na zakup nowych ubrań i butów dla siebie i dla swych bliskich. Jego nauczycielska pensja byłaby tu z pewnością niewystarczająca. Jego dochody rosną jednak stale wraz z coraz większym zapotrzebowaniem na stawiane przez niego horoskopy i objaśnienia astrologiczne. Jest to bowiem czas, w którym astrologia traktowana jest nie tylko jako część astronomii, lecz jako praktyczna możliwość wykorzystania tej drugiej i stawiana jest o wiele wyżej niż ona sama. Za łaciński wiersz i astrologiczną prognozę na 1548 roku otrzymał na przykład od rady miejskiej „mały podarunek” w wysokości 4 talarów, a za każdy horoskop urodzinowy aż 6 talarów. Horoskopy stanowiły jego pasję do tego stopnia, iż urodziny każdego z własnych dzieci opatrywał natychmiast na kartach Nowego Almanachu odpowiednimi zapiskami, w postaci symbolicznych oznaczeń planet i innych ciał niebieskich.
Na podstawie obserwacji astronomicznych przepowiadał swym domownikom również gorsze dni, w których mogli się oni spodziewać chorób i gorączki. Sporą część notatek stanowią również zapisy, które posiadają olbrzymie znaczenie dla dziejów świdnickiego protestantyzmu, szkolnictwa ewangelickiego i samego miasta. Szczególnie istotne są te, które dotyczą sporu wyznawców luteranizmu z proboszczem kościoła farnego Wolfgangiem Droschke, próbującym na nowo zaprowadzać w mieście katolicyzm. Gdy w 1551 roku nakazuje on przywrócić tradycję procesji Bożego Ciała, Helwig jako rektor tutejszej szkoły łacińskiej otwarcie występuje przeciwko tym zwyczajom. W swym rozgoryczeniu nazywa Droschkego „zupełnie obrzydliwą osobą”.

Martin Helwig szerzej znany jest jednak przede wszystkim jako autor pierwszej mapy Śląska, nad którą pracował przez trzy lata, a która ukazała się drukiem 14 września 1561 roku w Nysie, w drukarni H. Krona, ufundowanej przez biskupa Baltazara von Promnitza w 1555 roku. Interesujące jest, że Helwig był on również autorem opisu krajoznawczego i historycznego Śląska, który uznawany jest obecnie za zaginiony. Jest wielce prawdopodobne, iż opis geograficzny Śląska, który zawarty jest we wstępie do największej świdnickiej kroniki okresu nowożytnego, znanej jako kronika Grabskiego, stanowi właśnie ową zaginioną pracę Helwiga. Opis ten musiał powstać w okresie jego pobytu w naszym mieście, co z kolei pozwalałoby na przypuszczenie, że to w Świdnicy Helwig planował wydanie mapy Śląska. Być może czas i dalsze głębsze badania pozwolą na wyjaśnienie tych fascynujących kwestii.
Jego niektóry biografowie sądzą, że zainspirował go do tego słynny humanista epoki Filip Melanchton, u którego Helwig studiował w Wittenberdze. Prace nad nią rozpoczął jednak dopiero w 1558 roku.
Wyjątkowość dzieła Helwiga polega na tym, iż sporządził on ją po dokonaniu szczegółowych badań terenowych. Helwig aż trzy lata poświęcił aby poznać osobiście ziemie księstw śląskich, wydając przy tym na ten cel duże pieniądze. Na szczęście wagę pracy kartografa docenił wrocławski radny miejski i burmistrz oraz jeden z najbogatszych ludzi w mieście w połowie XVI wieku – był bankierem – Nicolas Rehdiger. Został on mecenasem i sponsorem przedsięwzięcia, za co wdzięczny Helwig umieścił na mapie herb Rehdigera oraz 18-wersową dedykacją, będącą w istocie podziękowaniem dla niego. Ta dedykacja zawiera bardzo istotną dla historyków informację, dokładną datę ukończenia dzieła, tj. 14 września 1561 roku we Wrocławiu. W dedykacji tej Helwig pisze o czasochłonności pracy nad dziełem, dużych kosztach koszty i braku wsparcia, które hamowały prace nad mapą. Pomocy Rehdingera zawdzięcza więc ukończenie projektu.

Mapa Helwiga (łac. Tabula geographica, sive Mappa Silesiae) i rok jej pierwszego wydania w 1561 stały się przełomowym krokiem w dziejach kartografii i to nie tylko śląskiej. Dzieło Helwiga było niezwykle wysoko cenione przez wiele pokoleń kartografów, historyków i naukowców Christian Runie – nauczyciel i prorektor gimnazjum Marii Magdaleny we Wrocławiu, stwierdził jeszcze w 1738 roku – a więc 177 po pierwszym wydaniu mapy Helwiga – że „można ją nazwać matką wszystkich innych map śląskich ”. Faktem jest, że służyła przez wiele dziesiątek lat, jako wzór dla innych publikacji tego rodzaju i bogate źródło informacji. Helwig oprócz bowiem osobistego poznawania ziem, miast i obiektów, które miały się znaleźć na mapie, sięgał także do informacji uzyskiwanych bezpośrednio od ludności obszarów, które odwiedzał. Mapa Helwiga przez kolejnych niemal 200 lat stanowiła praktycznie wzór dla wydawanych kolejnych map Śląska oraz innych regionów Europy, szczególnie tych publikowanych na zachodzie, w Holandii, Francji i Niemczech. Niezwykle istotne okazało się włączenie mapy Helwiga do atlasu Theatrum Orbis Terrarum Abrahama Orteliusa, wydanego w Antwerpii w 1570 roku. To słynne i niezwykle znane dzieło zachodniej kartografii, w sposób niezaprzeczalny przyczyniło się do rozpowszechnienia dzieła Helwiga.
Martin Helwig swoją mapę wykonał w skali około 1:550 000. Posiadała wymiary 67 x 81,5 cm (razem z obwódką) i 57,5 x 73 cm bez ramki. Na tej ostatniej, bogato zdobionej, Helwig umieścił 28 herbów księstw śląskich i ich stoli. Są to księstwa: wrocławskie – Wrocław (Breslaw), cieszyńskie Cieszyn (Tesschen), opawskie – Opawa (Troppaw), raciborskie – Racibórz (Ratibar), ziębickie – Ziębice (Monsterberg), oleśnickie Oleśnica (Olsa), głogowskie – Głogów (Glogaw), Żagańskie – Żagań (Sagan), nyskie – Nysa (Neis), legnickie – Legnica (Lignitz), brzeskie – Brzeg (Brega), świdnickie – Świdnica (Schweinitz), jaworskie – Jawor (lawer) i opolskie – Opole (Oppelen).

Obszar jaki objął autor obejmuje tereny na wschód do Krakowa, na zachód do Bischofswerdy, na południe do Ołomuńca i na północ do Poznania. Obszar ten zawarty jest pomiędzy 49°36‘ i 52°26‘ szerokości geograficznej północnej oraz 37°14‘ i 42°52‘ długości geograficznej wschodniej. Ciekawostką jest, że mapa jest odwrotnie zorientowana, to znaczy zwrócona na południe. Według Helwiga miało ułatwić zrozumienie mapy przez odbiorcę, na której Górny Śląsk jest u góry, Dolny Śląsk na dole mapy, a Odra płynie góry na dół. Helwig zamieścił na niej ponad 370 nazw geograficznych – głównie miejscowości, zlokalizowanych w dużej części na mapie Europy, opracowanej przez Gerarda Mercatora w 1554 roku. W sumie Helwig oznaczył na mapie dwieście czterdzieści dwa miasta i miasteczka, dwadzieścia pięć wsi, dwadzieścia trzy zamki i szesnaście klasztorów, a także dużą ilość gór i 42 rzeki, w tym 34 z nazwami. Wśród tych znaczników jeden jest szczególny i nietypowy, ukazuje bowiem (najstarsze znane przedstawienie) legendarnego Waligóry – oznaczonego jako „Rübenczal”.
W górnej części mapy znajduje się kartusz (9,5 x 19 cm) ze wspomnianą już dedykacją dla Nikolausa Rehdigera.
Mapa wydrukowana została z 4 drzeworytów wykonanych we wrocławskiej drukarni Korna, kolejne 8 klocków składało się na ozdobną ramkę wokół mapy. Kolorowanie mapy wykonał wrocławski iluminator Zacharias Bormann.
Wydana po raz pierwszy w Nysie w 1561 roku mapa Helwiga, do 1778 roku była aż 11-krotnie wznawiana, w 1605, 1627, 1642, 1685, 1738, 1745, 1746, 1765, 1776 dwukrotnie i 1778 roku. W tych edycjach zmieniały się treści zawarte w dwóch kartuszach z dedykacją i nadrukiem.
W 2003 roku świat został zelektryzowany pojawieniem się na jednej z aukcji nieznanego do tej pory wydania mapy Helwiga z 1612 roku. Było to trzecie wydanie tej mapy. W swojej pracy na temat Helwiga i jego dzieła wspomina o nim Kazimierz Kozica – Mapa Śląska Martina Helwiga i jej nieznane wydanie z 1612 roku:
„Trzecie wydanie mapy nyskiego kartografa, jak już napisano, nie notowane do tej pory w litera-turze, ukazało się w 1612 roku już we Wrocławiu, podobnie jak i wszystkie wydania późniejsze. Niestety, ten odkryty egzemplarz jest uszkodzony i zachowany fragment (57,5 x ok. 50 cm, z ornamentem marginesowym 67 x ok. 54 cm) stanowi około 2/3 powierzchni całej mapy. Fragment ten przedstawia lewą część mapy z Górnym Śląskiem i częścią Polski oraz wschodnią część Dolnego Śląska z całą właściwie Kotliną Kłodzką i Kłodzkiem na południu, po linię na zachód od Świdnicy i Legnicy, a po Kościan na północy. Brak zatem zachodniej części Śląska z zachodnią częścią Sudetów. Wydanie to, dedykowane nadal Rehdigerowi, posiada treść dedykacji niezmienioną w stosunku do wcześniejszych wydań. Zachowana tylko połowa kartusza z tym tekstem zawiera dedykację również w 18 wierszach, drukowaną czcionkami i w układzie jak na drugim wydaniu z 1605 roku […] Zmianie uległa natomiast cała nota wydawnicza, która zachowała się razem z całym kartuszem […] Według niej wydanie to ukazało się we Wrocławiu nakładem Hansa Eyringa i Johanna Perferta, a wydrukowano je w drukarni Georga Baumanna (1564-1607), którą po jego śmierci prowadziła wdowa Magdalena, w imieniu małoletniego syna, także o imieniu Georg (1592-1650), właściciela drukarni od 1618 roku.”
Do dzisiejszych czasów zachował się tylko jeden egzemplarz pierwszego wydania mapy Helwiga z 1561 roku. Został on odnaleziony zresztą niedawno w Bibliotece Państwowej Badenii w Karlsruhe (Niemcy). Do tego czasu znany był także tylko jeden egzemplarz dzieła Helwiga.
Posiadał on niezwykle ciekawą historię, należał bowiem do samego Helwiga. Ten egzemplarz I wydania w 1590 roku został podarowany przez niego szkole Świętej Marii Magdaleny, której Helwig był dyrektorem i według wspomnianego Kazimierza Kozicy znajdował się w niej do lat 30. XVIII wieku. Potem przez pewien czas był własnością prywatną, a następnie trafił do zbiorów Biblioteki Miejskiej we Wrocławiu. Egzemplarz ten zaginął podczas oblężenia Wrocławia w 1945 roku. Nie wiadomo, czy został bezpowrotnie zniszczony, czy też może został ukradziony i trafił w prywatne ręce. 80 lat po zakończeniu wojny jego los jest nadal tak naprawdę nieznany. W kilkunastu bibliotekach i archiwach znajdują się natomiast oryginały późniejszych wydań mapy.
Martin Helwig pracował także nad drugą mapą, ukazującą starożytne Włochy, na podstawie dzieła Klaudiusza Ptolemeusza. W 1564 roku Helwig opracował objaśnienia do mapy Śląska oraz indeks do niej – Erklärung der schlesischen Mappen. We wstępie do tej pracy napisał znamienne słowa:
Po pierwsze, mapa ta służy wyjaśnieniu wszelkich historii, dawnych i nowych, dotyczących tej ziemi i jej okolic itd. […] A ponieważ wszystko to uważa się za mało istotne, warto jednak rozważyć, tak jak zwierzę zna swoją stajnię i schronienie, czy rozsądne jest, aby rozsądny człowiek nie znał ani nie chciał się uczyć o własnej Ojczyźnie.
Martin Helwig zmarł we Wrocławiu 26 stycznia 1574 roku w wieku 58 lat.
A. Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny
4 LIKES














Bardzo dziękuję za świetny materiał. Czy któryś z zachowanych egzemplarzy jest udostępniony publicznie? Muzeum Karkonoskie chyba go nie wystawia.. Przy okazji mała uwaga: „…na południe do Ołomuńca i na północ do Poznania.” – czy aby na pewno nie odwrotnie? 😉
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za to opracowanie.
Dziękujemy za miłe słowa 🙂 Jeżeli chodzi o mapy jest ich sporo w polskich bibliotekach i archiwach, trzeba sprawdzić po prostu czy są udostępniane skany. W jakiejś formie na pewno są dostępne. Odnośnie Pańskiej uwagi, w tekście jest wszystko dobrze. Piszemy o obszarze nie na północ i południe „od” tylko na północ i południe „do” 🙂
Pozdrawiamy
Redakcja