Press "Enter" to skip to content

Człowiek – legenda

4 lutego 2021 roku minęła setna rocznica śmierci Carla Hauptmanna, filozofa, naukowca, pisarza, inicjatora i uczestnika kolonii artystów w Szklarskiej Porębie. Dobry prozaik i liryk, za życia nie został doceniony przez recenzentów – jego pisanie określano jako epigoński naturalizm i naśladownictwo twórczości słynnego brata – Gerharta Hauptmanna. Twórczość Carla, odkryta kilkadziesiąt lat temu, teraz przeżywa renesans badawczy. Dzięki filozoficznemu wymiarowi swoich tekstów, stał się Carl twórcą ponadregionalnym i zajął  istotne miejsce w dolnośląskiej literaturze.  

Kartka pocztowa z 1906 roku przedstawiająca Hotel „Zur Krone” (Póxniejszy „Zur Preussische Krone”) – własność ojca braci Carla i Gerharta – Roberta Hauptmanna. Budynek zachował się do chwili obecnej i chociaż obaj bracia przyszli w nim na świat, dziś kojarzony jest w zasadzie tylko z wielkim dramaturgiem (Kolekcja: Wojtek Dopierała)

Carl Hauptmann urodził się w 1858 roku w Szczawnie Zdroju koło Wałbrzycha, jako najstarszy syn Roberta Hauptmanna, właściciela hotelu „Zur Krone”. Od najmłodszych lat chętny do nauki, utalentowany, nadzieja rodziny. Po ukończeniu wrocławskiego gimnazjum studiował filozofię, biologię i fizjologię u Ernsta Haeckela w Jenie, a po obronie doktoratu z filozofii (1883) podjął studia w Zurychu u słynnego Richarda Avenariusa. Miał zamiar habilitować się – był poważnym kandydatem na stanowisko profesora po Avenariusie. Planując karierę akademicką zamierzał napisać wielkie, czterotomowe dzieło „Die Metaphysik in der modernen Physiologie”, lecz wydał  tylko tom pierwszy, drugi napisał, ale nie opublikował. I choć nie zaprzestał pracy naukowej, zwrócił się ku literaturze. Czemu? Być może pod wpływem sukcesów Gerharta. Ale może też dzięki miłości do Józefy Kodis-Krzyżanowskiej, pod wpływem której napisał poetyckie opowiadanie „Der Sonnenwanderer”, opublikowane pod pseudonimem Ferdinand Klar. Ten pierwszy utwór został wysoko oceniony przez sławnego już wówczas Gerharta, co mogło dać nadzieję na owocną literacką przyszłość.

Józefa Kodis-Krzyżanowska to młoda Polka, która po studiach w Genewie, w 1887 r. przeniosła się do Zurychu, na wydział filozofii kierowany przez Avenariusa. Jedna z trzech studentek – kobiet, która w pełni równoprawnie zaistniała w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Drobniutka, przeciętnej urody, intelektem powaliła męski świat na kolana. O naukowych osiągnięciach Józefy, zaangażowaniu w ruch pacyfistyczny i działaniach na rzecz równouprawnienia kobiet  piszą badacze, plotki mówią o tym, ilu mężczyznom złamała serca. Wśród nich znalazł się Carl Hauptmann. Ostatecznie zostali przyjaciółmi i właśnie Józefa przekonała go, by poszedł droga literacką. Zmieniła również jego optykę w spojrzeniu na prawa zniewolonego narodu polskiego, nakłoniła do nauki języka polskiego. Jaki był efekt – nie wiadomo, w każdym razie Carl sprostał korekcie literackiej tłumaczenia na język niemiecki powieści „Chłopi” Władysława Reymonta, więc również ma swoje zasługi w literackiej Nagrodzie Nobla przyznanej Reymontowi (1924).

Zdjęcie z czasów studiów Carla w Jenie. Portret zbiorowy przedstawiający członków towarzystwa akademickiego w Jenie; wśród nich: dr Arthur Boehtlingk (profesor historii, 1849-1929), Carl Hauptmann (brat Gerharta, 1858-1921), młody Gerhart Hauptmann (1862-1946) Ferdinand Holthausen (filolog, 1860-1956), Max Müller (pianista) i dr med. Ferdinand Simon. Zdjęcie z ok. 1882 r.

Po pierwszych sukcesach Gerharta Hauptmanna na niwie literackiej, bracia podjęli decyzję o przeprowadzce w Karkonosze i zamieszkaniu razem. Nie był to problem, wszak ich żony – Maria i Martha też były siostrami[1]. W Szklarskiej Porębie Średniej, w Dolinie Siedmiu Domów kupili stary dom ulokowany u stóp zbocza zagospodarowanego  później  parkiem, z doliną na przedpolu, z pasmem Karkonoszy – na horyzoncie.  Zamieszkali tu w 1891 r.

W Szklarskiej Porębie Carl napisał kilka powieści, dramaty, poematy i komedie[2]. Prowadził też dziennik Aus meinem Tagebuch, dedykowany przyjaciółce, Annie Teichmüller, obfitujący w notatki i wiersze. Ogromną jego zasługą na polu literatury i dziedzictwa kulturowego jest napisanie „Księgi Ducha Gór” – na bazie legend krążących wśród mieszkańców Karkonoszy. 

Dla Szklarskiej Poręby istotne znaczenie ma inny aspekt życia i działalności Carla Hauptmanna. Otóż obracał się on w środowisku ludzi działających na rzecz bardzo szerokiego, acz zróżnicowanego ruchu społecznego, intelektualnego i kulturalnego, rozwijającego się intensywnie w końcu XIX w. i początku XX w., mającego na celu reformę życia. Jego ideą było stworzenie świata funkcjonującego na zasadach sprawiedliwości. Te utopijne marzenia o ustroju doskonałym prowokowały liczne próby tworzenia społeczności  alternatywnych, zwłaszcza propagujących kulturę wsi, jako wzór „prostego i prawdziwego życia”. Powstawały grupy kontestujące dawny porządek społeczny, propagujące zdrowy tryb życia, wegetarianizm i rolnictwo ekologiczne, naturyzm, kult tężyzny fizycznej, swobodę stroju czy kult słońca – jako leku na choroby ciała i duszy. Powstawały komuny wiejskie, osiedla ekologiczne, w końcu projekty miast – ogrodów. 

Carl Hauptmann – brat wielkiego dramaturga. Człowiek niepospolity, dziś niestety, nieco zapomniany

Ruch zyskał ogromną popularność zwłaszcza wśród wielkomiejskich literatów. Celem stało się połączenie kultury, oświaty, sztuki i życia codziennego z próbą wdrożenia reform socjalnych i własnościowych. Obowiązywało hasło: „Kultura w miejsce cywilizacji” oraz pojęcia Gesamtkunswerk[3] i Folkwang – połączenie życia codziennego, towarzyskiego, pracy, nauki i sztuki, także forma  interdyscyplinarnej edukacji łączącej muzykę, teatr, taniec, naukę, ale i produkcję. Wszystko po to, by sztuka i kultura już na etapie nauczania kształtowały życie każdego obywatela. Ucieleśnieniem tej idei była artystyczna  wioska Worpswede koło Bremy, założona w 1889 r. przez pięciu malarzy: Fritza Mackensena, Hansa am Ende, Otto Modersohna, Fritza Overbecka i Heinricha Vogelera. 

Carl i Gerhart Hauptmannowie bardzo często odwiedzali Worpswede, przyjaźnili się z artystycznymi mieszkańcami wioski. Data ich przybycia do Szklarskiej Poręby – 1891 -zaczyna barwną historię miasta, jako kolonii artystów. Kolonii prężnie rozwijającej się za sprawą nowych mieszkańców, w tym przyjaciół braci, którzy w ślad za Hauptmannami,  osiedli w tym górskim miasteczku. Wśród uczestników pierwszej kolonii wymienić warto dra Wilhelma Bölsche – pisarza i biologa, popularyzatora ewolucjonizmu i ochrony przyrody, autora wielu książek pisanych z dużym talentem literackim. Kolejni to: dr Bruno Wille – pisarz, krytyk religii, twórca amatorskiego teatru, John Henry Mackey – szkocki poeta i anarchista, Hanns Fechner – ociemniały profesor berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych, inicjator festynu świętojańskiego Tydzień Św. Jana (Johanniswoche), w czasie którego artyści spotykali się z mieszkańcami Karkonoszy, czy Hermann von Heindrich – malarz inspirowany muzyką Wagnera, odwołujący się do starogermańskich tradycji, budowniczy świątyni karkonoskiego Ducha Gór  – Hali Legend (1903).  

Dom Hauptmannów – dziś muzeum (Foto: www.szklarskaporeba.pl)

Gerhart Hauptmann to nazwisko przyciągające gości tłumnie odwiedzających ich dom w Szklarskiej Porębie, również gości z Europy. Ale to charyzmatyczny Carl był duszą tego elitarnego towarzystwa. Twórczy, inteligentny, o otwartym umyśle, inspirował zażarte dyskusje i prowokował spory, skupiając uwagę wszystkich. Gerhart tak go scharakteryzował w „Księdze namiętności”:  

Genialność, błyskotliwość, umysł, którego bynajmniej nie ukształtowały tylko wychowanie i nabyte doświadczenie – to wszystko zdradzało w Carlu istotę wyższą. Jednocześnie zaś z łatwością radził sobie ze wszystkimi przedmiotami w szkole. (….) Carl zawsze mnie w tym przewyższał.

Był człowiekiem z krwi i kości, pełnym zalet, ale i wad nieznośnych. Postać barwna,    pełnowymiarowy artysta –  szarpany namiętnościami i wątpliwościami, z głową w chmurnych szczytach Gór Olbrzymich (dawna nazwa Karkonoszy), zwolennik monizmu[4],  który swojej córce z małżeństwa z Marią Rohne nadał imię Monona. Niewysoki, szczupły, lekko przygarbiony, ze szczupłą twarzą o ostrych rysach, z wydatnym nosem, kozią bródką pod zaciśniętymi ustami i parą brodawek na fałdzie policzka. Zdecydowanie malowniczy – we wzorzystej kamizelce, z szyją owiniętą długim szalem, często w obszernym płaszczu i malowniczym kapeluszu zamaszystym krokiem przemierzał Szklarską Porębę. Nazywano go Carl – Rübezahl (Duch Gór).

Mimo iż niezbyt urodziwy znajdował uznanie u kobiet. Nieszczęśliwą miłość do Józefy Kodis-Krzyżanowskiej, która wybuchła kilka lat po ślubie, zniosła w milczeniu pierwsza żona Carla, Martha z domu Thienemann. Podobnie, jak i codzienne wizyty „przyjaciółki pieśni”, muzy Carla – Anny Teichmüller. Zaprzyjaźniły się nawet. Anna – utalentowana berlińska kompozytorka – zrezygnowała dla Carla z kariery  i przeniosła się do Szklarskiej Poręby. Przeżyła samotne życie u jego boku i umarła w biedzie, długo po jego śmierci. On pisał wiersze do jej muzyki i pod wpływem jej muzyki, ona układała pieśni do jego wierszy… Symbioza dusz.

Gerhart i Carl Hauptmann

Martha podziwiała męża, wspierała go i pomagała we wszystkim. Po rozwodzie w 1908 r., niedaleko domu Carla wybudowała willę „Polny Krzew”,  korzystała z jego porad przy zakładaniu ogrodu i codziennie czekała na jego odwiedziny.  Dla Carla uruchomiła salonik artystyczny, który szybko stał się jednym z najważniejszych miejsc spotkań intelektualnej elity miasta. Po jego śmierci napisała w pamiętnikach: Miałam słońce, które zaszło, a resztki jego promieni muszą mi do końca życia wystarczyć.

Drugą żoną Carla została Maria Rohne, malarka, którą poznał w Worpswede. Wychodząc za mąż zrezygnowała z działalności artystycznej. Jak sama pisze:

Bycie towarzyszką życia wielkiego artysty i człowieka  jest niezrozumiale wielkim prezentem. Czy nie powinnam jednak powiedzieć, że początkowo  kosztowało mnie to wielką ofiarę, gdyż musiałam porzucić malarstwo? Zyskałam za to coś nieskończenie większego. To czego potrzebował Hauptmann, to była właśnie gotowość o każdej godzinie i czasie.

Braterska przyjaźń Carla i Gerharta nie trwała długo, choć wcześniejsze, świetne między nimi relacje na to nie wskazywały. W młodości to Carl był tym zdolniejszym, może nawet geniuszem i wzorem dla Gerharta. Bo późniejszy noblista najpierw był niezbyt pracowitym uczniem, potem zamierzał zostać rzeźbiarzem, ostatecznie – pod wpływem brata  – zaczął pisać. Carl, jakimś instynktem wiedziony, widział w nim świetnego pisarza. Od początku mu pomagał, przecierał szlaki, najpierw prowadził we wrocławskim gimnazjum, potem na uczelni w Jenie. Powszechnie lubiany wykorzystywał swoje towarzyskie układy, by pomóc adeptowi sztuki pisarskiej. Zachęcał, wspierał, skrzydła przypinał.   

Grób Carla Hauptmanna
(foto: Wikimedia; Licencja CCASA 4.0/SchiDD)

Największą przyjemność sprawiało Carlowi nie branie, lecz dawanie. Już wtedy zależało mu chyba na pozyskaniu w ten sposób sympatii innych ludzi. Wszyscy, z którymi rozmawiał, ulegali urokowi jego słów – pisał we wspomnieniach Gerhart.

W efekcie ciągłych sporów z powodu decyzji rodzinnych Gerharta, jego rozstania z Marią i związku z Margarethe Marschalk, gdy sytuacja stała się coraz bardziej napięta, Gerhart wyprowadził się ze Szklarskiej Poręby. Dla siebie i przyszłej drugiej żony zbudował dom w Jagniątkowie. I tam kontynuował swoje literackie dzieło.

A Carl? Doktor nauk filozoficznych i pisarz, który zrezygnował z nauki na rzecz literatury, nie zrobił literackiej kariery. Choć pisał, pisał, pisał. Codziennie, od trzeciej nad ranem – do południa i po południu ponownie. Powieści, dramaty, wiersze, praca i kawa, kawa i praca.

Człowiek, który zainicjował legendę Szklarskiej Poręby, tego „śląskiego Worpsewde”, zmarł 4 lutego 1921 r. w wieku 63 lat w swoim domu. Pochowany został na cmentarzu ewangelickim w Szklarskiej Porębie Dolnej. Kilka lat później na jego grobie stanął ceramiczny pomnik wg projektu Hannsa Poelziga, wykonany przez jego żonę – Marlene Poelzig, ufundowany przez przyjaciół i mieszkańców Szklarskiej Poręby. Obecnie w dawnym domu Carla mieści się muzeum – Dom Carla i Gerharta Hauptmannów, oddział Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, a w muzealnym ogrodzie stoi wyremontowany pomnik nagrobny przeniesiony z cmentarza.

Bożena Danielska

(Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze)


[1] Trzeci brat – Georg Hauptmann poślubił ich siostrę – trzecią córkę  Thienemana – drezdeńskiego bankiera i handlarza win.

[2] Wybór dzieł: Die Bergschmiede. 1902, Mathilde. Zeichnungen aus dem Leben einer armen Frau. 1902 (powieść), Einhart, der Lächler. 2 tomy, 1907 (powieść), Nächte. 1912 (nowele), Die lange Jule. 1913 (dramat), Tobias Buntschuh. 1916 (komedia),Drei Frauen. 1920 (opowiadania).

[3] Gesamtkunswerk -totalne dzieło jednoczące wszystkie dziedziny sztuki podporządkowane idei – znane w sztuce, szczególnie popularne w romantyzmie, teraz zostało nasycone ideami socjalnymi

[4] Monizm – filozoficzny pogląd uznający naturę wszelkiego bytu za jednorodną: materialną (monizm materialistyczny), duchową (monizm spirytystyczny) lub materialno-duchową. 

5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.