Press "Enter" to skip to content

O lipach bez… lipy

Spread the love

Już od pradziejów lipa była ważnym elementem różnych kultur. Słowianie uważali ją za drzewo święte. Przypisywano jej żeński charakter, symbolizowała miłość, witalność oraz ciepło rodzinnego ogniska. W cieniu jej korony proszono o urodzaj, słodki zapach jej kwiatów leczył duszę a poczucie matczynej opieki – schorowane ciała. Miododajność to tylko jedna z zalet lipy, którą do dzisiejszego dnia wykorzystuje się w medycynie naturalnej.  

Lipa w przeciwieństwie do dębu (był przypisywany gromowładnemu bóstwu) miała chronić od uderzeń piorunów, dlatego też  tak chętnie sadzono ją koło gospodarstw. Wierzono również w jej iście magiczne zastosowanie. Lipowy kołek i łyko miało być najskuteczniejszą bronią w walce z wampirami, demonami i całą resztą strzyg nękających społeczności.  

Rozkoszny zapach lipy był natchnieniem dla poetów i pisarzy, rozpisywał się o niej Jan Kochanowski i Maria Konopnicka, którzy dobrze znali krajobraz wsi i chłopskie obyczaje. Tęsknił do lipy Juliusz Słowacki, bo kojarzyła mu się z Polską.

W tradycji chrześcijańskiej lipa przypisana jest Matce Boskiej. To właśnie  pod tym drzewem stawiano najczęściej kapliczki z Jej wizerunkiem. Elastyczne i miękkie drewno lipy wykorzystał do stworzenia figur świętych Wit Stwosz przy ołtarzu w Bazylice Mariackiej.   

W cieniu świętego drzewa odbywało się wiele ważnych wydarzeń – osądzano zbrodniarzy, radzono, dokonywano ważnych wymian handlowych oraz zawierano śluby, co miało wróżyć szczęśliwą i długą przyszłość nowożeńcom. Lipą obsadzano również  tereny przykościelne, co miało odpędzać złe dusze i chronić od złego.  

Dzięki jej długowieczności, możemy podziwiać kilkuset letnie lipy po dzień dzisiejszy. W ich koronach zapisała się nie jedna ludzka historia, a majestatem zadziwiają kolejne pokolenia.  

Gracja z Tuszyna. Gracja – lipa drobnolistna. To znaczy drobne ma tylko sercowate liście, bo ona sama – mierząca około 30 metrów, a w obwodzie pnia 610 centymetrów, stanowi najdorodniejszy pomnik przyrody ożywionej w gminie Dzierżoniów. Lipa znajduje się na terenie parku, który onegdaj należał do pałacu wzniesionego w XVIII wieku. Obecnie teren wraz z zabytkowym drzewem i gruntownie wyremontowanym pałacem – przynależy do szkoły podstawowej, a wizerunek lipy wykorzystywany jest jako wizytówka przy ważnych wydarzeniach. Wdziękiem i pięknem nie ustępuje Gracji z rzymskiej mitologii.  

Lipa z czasów piastowskich. W centralnym punkcie Walimia leżącego w cieniu Wielkiej Sowy, znajduje się  nieco niedoceniony zabytek – wszak sam Piast miał pod nim odpoczywać! I było by to możliwe gdyby nie fakt, że zabytek ten ma niespełna 250 lat. Za to owa panna – bo o lipie drobnolistnej tu mowa – może się poszczycić całkiem sporymi gabarytami gdyż obwód pnia mierzy 540 centymetrów, a jej wysokość wynosi 22 metry.  

Gruba Anka. Lipa „Księżna Anna”  z Muchowa, pieszczotliwie nazywana również „Grubą Anką” nie bez powodu zasłużyła na swój przydomek. Jest to najgrubsza pomnikowa lipa szerokolistna na Dolnym Śląsku. Zazwyczaj myśląc o księżniczce wyobrażamy sobie smukłą i delikatna kobietę. Nie w tym przypadku. Tilia platyphyllos z Muchowa w obwodzie „pasa” osiągnęła 745 centymetrów, mierzy 23 metry wysokości a jej wiek oszacowano na 300 lat! Swoje imię odziedziczyła po księżnej Annie świdnickiej – księżniczce świdnickiej, królowej czeskiej, niemieckiej i cesarzowej rzymskiej – jedynej spośród Ślązaczek, która dostąpiła takiego zaszczytu.  Jedyną konkurencją dla Anny jest lipa drobnolistna z Unisławia Śląskiego, ten dwupienny pomnik przyrody ożywionej  mierzy aż 825 centymetrów w obwodzie, liczy sobie 400 lat i 32 metry wysokości. Prawdziwa królowa!  

Gospoda Poltego i Królewska Lipa w Podlesiu na kartce pocztowej z ok. 1902 r. (Kolekcja: Rafał Wiernicki)

Żeliwna dama z Podlesia. Czy można popaść w tak głębokie uwielbienie do lipy by postawić jej pomnik? W  malowniczo położonym Podlesiu tak się właśnie stało i teraz ta niewielka wieś może się poszczycić jedyną taką lipą w swoim rodzaju!  Podczas III wojny śląskiej, a dokładnie w 1762 roku obecne tereny powiatu wałbrzyskiego przemierzał wraz ze swoją armią król Pruski Fryderyk II Wielki. Dowiedział się o tym Dawid Polte – miejscowy właściciel karczmy, udał się do króla z prośbą aby ten zaszczycił  go swoją obecnością na wieczerzy. Król skorzystał z zaproszenia  i przybył do karczmy  wraz ze swoim orszakiem, tuż po zwycięsko zakończonej bitwie z wojskami austriackimi pod Burkatowem i Lutomią. Gdy władca zsiadł z konia Polte pochwycił uzdę zwierzęcia i przywiązał je do lipy. rosnącej przed karczmą. Pragmatyczny karczmarz wykorzystał ten epizod i rozreklamował później lipę jako „królewską” co przyniosło mu spore zyski. Sława „królewskiej lipy” rozniosła się wieścią  po całych Prusach i każdy kto odwiedzał okolicę chętnie przybywał również do maleńkiego Podlesia aby zobaczyć owe królewskie drzewo i jednocześnie skorzystać z dobrodziejstw karczmy. Dla kolejnych pokoleń lipa stała się istną świętością. Niestety, nadszedł 10 sierpnia 1853 roku. Nad Podlesiem rozszalała się potworna burza, a towarzysząca jej wichura powaliła drzewo. Po uporaniu się ze skutkami tej katastrofy postanowiono posadzić nowe drzewko, aby te w przyszłości godnie reprezentowało swoją poprzedniczkę. Niestety młoda lipa nie przyjęła się, ale to nie był koniec tej historii. Po kilku latach wiadomość o zatrważającym końcu lipy z Podlesia dotarła na dwór królewski w Berlinie, do króla Fryderyka Wilhelma IV. Ten, zauroczony historią niezwykłego drzewa nakazał wykonać żeliwny odlew pnia lipy i umieść go na pierwotnym miejscu. Odlew wykonano w Hucie „Anna”, która w owym czasie znajdowała się  nieopodal wsi Grzmiąca, a uroczyste odsłonięcie odbyło się 27 czerwca 1858 roku. W żeliwnej lipie umieszczono niewielki drzwiczki, które nie przetrwały do naszych czasów. Znajdował się na nich napis:  Złamany już pień, do którego przywiązałeś swego konia, Fryderyku! Z upływem czasu pamięć jednak nie ginie.

Legnicka węgierka. W jednym z legnickich parków podziwiać można pomnikowa lipę zasadzoną  w setną rocznicę śmierci Friedricha von Schillera jednego z najwybitniejszych niemieckich poetów, autora m.in. Ody do radości. Pod drzewem umieszczono granitowy blok ze strzegomskiego kamieniołomu i umocowano żeliwną tablicę z datą 9 maja 1905 roku. Oryginalna tablica nie dotrwała do naszych czasów, została zastąpiona nową z inicjatywy dyrekcji i uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy w 2005 roku. Okaz mierzy w obwodzie 291 cm przy wysokości 30 metrów i jest lipą srebrzystą zwaną również węgierską (Tilia tomentosa).

Lipa sądowa z Zamku Grodno. W poszukiwaniu kolejnych okazów pomnikowych lip, warto udać się do Zagórza Śląskiego, gdzie na szczycie góry Choina znajduje się jeden z piękniejszych średniowiecznych zamków, a na jednym z dwóch dziedzińców rośnie „lipa sądowa”. I nie było by w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt że lipa jest w połowie jest z… cegły! Dobudowano do niej stożkowy murek a całość wzmocniono metalowymi obejmami, środek pnia został wypełniony gliną w taki sposób zabezpieczono pień przed zwaleniem. Z umieszczonej przy drzewie tabliczki, możemy się dowiedzieć że zamkowa lipa liczy sobie około 500 lat, a w obwodzie pnia osiągnęła 6 metrów.  

Lipa z Siedlęcina. Lipa o tyle niezwykła, że na jedną składają się tak naprawdę dwie! Nie ma zgodnych zdań co do tego czy drzewa mają jeden pień, czy może są tylko zrośnięte u nasady. Tak czy inaczej wspólnie osiągnęły spektakularny obwód pnia który wynosi ponad 860 centymetrów. Grubszy z nich liczy sobie 520 centymetrów, a cieńszy 346. Na tle zabytkowej wieży rycerskiej prezentuje się niezwykle malowniczo. Lipa znajduje się na dziedzińcu unikalnej w skali Dolnego Śląska średniowiecznej wieży mieszkalnej, w której znajdują się wspaniale zachowane freski z motywami legendy o Lancelocie z Jeziora.

Lipy sądowe z serca Karkonoszy.W sercu Karkonoszy rosną dwie pomnikowe lipy „sądowe” które zapisały się na kartach historii. Pierwsza z nich znajduje się w Karpaczu na ulicy 3 Maja, tuż obok starej karczmy sądowej z XVII wieku. To pod nią sołtys wraz z lokalnymi ławnikami ferował wyroki w spornych sprawach. Wiek lipy określany jest na ok. 200 lat, w obwodzie liczy sobie ona 500 cm, a jej wysokość przekracza 20 metrów. Kolejnym pomnikiem przyrody jest lipa ze Szklarskiej Poręby, która rośnie w najstarszej części tej miejscowości – dawniej Starej Wsi Szklarskiej. Wraz z napływem osadników w XIV wieku osadę rozbudowano, nie mogło więc zabraknąć karczmy sądowej oraz „sprawiedliwego drzewa”.

Lipa zza granicy. Tak jak Temida bogini sprawiedliwości, tak i lipa miała decydować o  niewinności. Jedna z legend na ten temat związana jest z lipą, która rośnie na cmentarzu przy kościele św. Mikołaja w Göerlitz (Niemcy – Zgorzelec po stronie polskiej). W miejscu gdzie rośnie lipa miała się odbyć egzekucja człowieka niesłusznie posądzonego o dokonanie zbrodni. Przed egzekucją skazaniec poprosił o odmówienie modlitwy nad grobem swoich rodziców, koło którego rosła młoda lipa. Nieszczęśnik wyrwał ją i zasadził na nowo z tym że korzeniami ku górze. Jeśli korzenie staną się gałęziami, a gałęzie korzeniami, będziecie mieli dowód, że zostałem niewinnie stracony – wykrzyczał! Lipa się przyjęła, ale już po fakcie…

Lipa z Bagna. Podobna historia wydarzyła się w Bagnie położonym niedaleko Wrocławia. Tu legenda mówi o trzech frywolnych siostrach które nie szczędziły sobie uciech i gdy były młode i piękne. Gdy dosięgnęła je starość, postanowiły odpokutować swoją nazbyt frywolną młodość. Na przykościelnym cmentarzu zasadziły trzy lipy korzeniami do góry, mając nadzieję, że jezeli lipy się przyjmą, znaczyć to będzie że Bóg odpuścił im ich winy. O dziwo udało się, a trzy lipy rosną do dziś.  

***

Ile takich lip, z pięknymi legendami i historią rosło niegdyś na Śląsku? Pewnie bardzo dużo. Jeżeli w czasie swoich wędrówek usiądziesz drogi Czytelniku w cieniu tych, które nadal cieszą oko swoim pięknem i dają cień w upalne dni, wsłuchaj się w to, co szumią święte drzewa…

Anna Czarna & Malwina Boncol 

22 LIKES

2 komentarze

  1. Kardamon Kardamon 6 czerwca 2019

    Lipa rosła przed domem mojej babci. W jej cieniu odpoczywaliśmy po całym dniu szaleństw. Uwielbiam zapach lipy bo kojarzy mi się z najlepszymi chwilami dzieciństwa. A jeszcze ten pyszny i zdrowy miód….mmm 🙂

    • Czarna Czarna 14 czerwca 2019

      Takie wspomnienia to cenny skarb!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.