Historia, którą chcemy opisać zdarzyła się pod koniec 1946 roku i miała, niestety, swój bardzo smutny finał. W pewnym sensie obrazuje koloryt życia ówczesnej Świdnicy w odniesieniu do kontaktów z panoszącymi się wszędzie Sowietami.
Bo też były to czasy zupełnie odmienne od tych z lat 80.-90. XX wieku, kiedy żołnierze ze wschodu byli bardziej pilnowani i izolowani w swoich koszarach od życia miejskiego niż w pierwszych miesiącach i latach po II wojnie światowej. Pierwszą część opracowania można przeczytać tutaj: Ustrzelił Sowieta na drzewie (cz. 1).
Po zakończeniu krótkiego śledztwa podczas którego Szczeniowski był osadzony w Więzieniu Karno-Śledczym w Świdnicy, w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Świdnicy, które prowadziło sprawę, oficer Śledczy PUBP Jerzy Jordan sformułował akt oskarżenia, który 5 października zatwierdził Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu.
Treść aktu oskarżenia brzmiała:

Świdnica dnia, 2.X.1946r.
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Świdnicy
AKT OSKARŻENIA
Przeciwko: Szczeniowskiemu Glebowi s. Mikolaja, oskarżonemu z art.4.§1. i art.1. Dekret z dnia 13. VI.1946 r.
Szeczeniowski Gleb s. Mikołaja, posiadał nielegalnie pistolet typ.P.38, Nr.6575, którą to broń posiadał od dnia 29.IV.1946 r. do dnia 18.IX.1946 r., którego to dnia z tego pistoletu postrzelił żołnierza Armii Czerwonej, nie czyniąc tego w obronie koniecznej.
W toku przesłuchania do winy się przyznaje. Na mocy powyższego OSKARŻAM Szczeniowskiego Gleba s. Mikolaja, ur. 27. VIII.1898 r. w Żytomierz, b. narod. polskiej, wyz. rzym-kat. bez zawodu, wykszt. średnie, żonatego, majątek posiadającego, w wojsku służył, rzekomo nie karanego, za. w Świdnicy, ul. Jastrzębia nr 4 o to, że bez prawnego zezwolenia władz posiadał nielegalnie broń palną, a to, pistolet syst. P.38 Nr. 6575, od dnia 29.IV.1946 r. do dnia 18.IX.1946 r. Pistoletu tego użył dnia 18.IX.1946 r. do postrzelenia żołnierza sowieckiego, nie czyniąc tego w obronie koniecznej.
Czynem tym dopuścił się przestępstwa przewidzianego w art.4.8.1.1 art.1 Dekretu z dnia 13. VI.1946 r. Wobec oskarżonego Szczeniowskiego Gleba s. Mikołaja, zastosowano środek zapobiegawczy tymczasowy areszt od dnia 20.IX.1946 r. z osadzeniem wyżej wymienionego w Więzieniu Karno-Śledczym w Świdnicy. Właściwym do rozpatrzenia niniejszej sprawy jest Wojskowy Sąd Rejonowy w Wrocławiu w trybie postępowania doraźnego.
Lista osób podlegających wezwaniu na rozprawę sądową. Oskarżony: Szczeniowski Gleb, s. Mikolaja, przebywający w Więzieniu Karno-Śledczym w Świdnicy. Świadkowie: Dubowoj Władymir Aleksy, Denisienko Grygory, Kosciuszko Aleksander – wszyscy stacjonowani w jednostce wojskowej Armii Czerwonej na terenie Świdnicy.
Dowody rzeczowe: Pistolet syst. P. 38 Nr. 6575, znajduje się w magazynie P.U.B.P. w Świdnicy i na każde zadanie Sądu będzie dostarczony.
Śledztwo wszczęto dnia 19.IX.1946 r. Środek zapobiegawczy z dnia 20.IX.1946r. Pociągnięto do odpowiedzialności karnej dnia 23.IX.1946 r. Śledztwo ukończono w dniu 26.IX.1946 r. Akt oskarżenia sporządzono w dniu 2.X.1946 r.
Of. Śl. P.U.B.P.w Świdnicy Jordan Jerzy

Rozprawa w trybie doraźnym przed Wojskowym Sądem Rejonowym przy ulicy Łąkowej 2 we Wrocławiu odbyła się bardzo szybko, bo już 9 października o godzinie 8.00 i trwała zaledwie trzy godziny, kończąc się o godzinie 11.00. Prokurator zażądał „przykładnego wymiaru kary”, natomiast obrońca i oskarżony, który przyznał się do winy – „łagodnego wymiaru kary”. Wyrok został ogłoszony 15 października 1946 roku. Czytamy w nim między innymi:
Na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych toku przewodu sądowego oskarżony Szczeniowski Gleb, służył w latach 1944-1946 w Wojsku Polskim po czem się zdemobilizował. Będąc jeszcze w wojsku, otrzymał od swego znajomego pułkownika, prezencie pistolet typu P 38 nr. 6575, którego po zdemobilizowaniu nie zgłosił władzom, ani nie starał się o uzyskanie zezwolenia, lecz nielegalnie przy sobie przechowywał . Oskarżony posiadał obok swego domu spory ogród warzywny i owocowy, w którym dość często zdarzały się kradzieże. W dniu 18 września 46 r. oskarżony we wczesnych godzinach rannych usłyszał jakieś poruszanie się w ogrodzie do którego wszedł po chwili, a zauważywszy głowy nieznajomych mu osobników, wystrzelił w górę. Tak trafił siedzącego w tym momencie na drzewie orzechowym żołnierza sowieckiego Dubowoja Włodzimierza, który zraniony upadł. Należy zaznaczyć, że było to w momencie, gdy dzień dopiero wstawał, a zatem na dworze nie było zupełnie jasno, przy czym oskarżony strzelał z dość znacznej odległości do owych osobników, od których dzielił go rząd drzew śliwkowych oraz krzaki. Postrzelony odniósł ciężkie obrażenia ciała.
(…) Przewodowy przewód sądowy i uwypuklone w nim okoliczności zajścia wykazały, że oskarżony Szczeniowski nie zamierzał dopuścić się czynnego zamachu na osobie któregoś z żołnierzy radzieckich, a jednakże strzelał dla odstraszenia napastników na swój ogród, powodując nieumyślne, ciężkie uszkodzenie ciała jednego z nich.
(…) Przy wymiarze kary Sąd wziął pod uwagę lekkomyślne działanie oskarżonego, a z drugiej strony jego nienaganną przeszłość, dobrą charakterystykę oraz wiek i z tych względów uznał, za możliwe zastosowanie przepisu paragrafu 2 art. 4 Dekretu z 13 czerwca 1946 r. [od red. – Dekret z dnia 13.06.1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa. Paragraf 2 artykułu 4 brzmi: W przypadkach mniejszej wagi sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary albo nawet od kary uwolnić.].
Na podstawie powyższych ustaleń, kierując się przepisami art. 3, 240, 245-247 KWPK Sąd uznał oskarżonego Szczeniowskiego Gleba winnym, że:
a) od 29 kwietnia 1946 r. do 18.9.1946 r. przechowywał w Świdnicy bez zezwolenia pistolet P 38 nr 6575, tj. o przestępstwo z art. 4 Dekretu z 13.6.1946 r.
b0 18 października 1946 r. w Świdnicy wystrzałem z pistoletu spowodował nieumyślne, ciężkie uszkodzenie ciała Dubowoja Włodzimierza tj. przestępstwo z art. 236 par. 2 KK i za to SKAZAŁ oskarżonego Szczeniowskiego Gleba s. Mikołaja, na zasadzie art. 4 par. 2 Dekretu z dnia 13.06.1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa na 1 rok więzienia, a na zasadzie art. 236 par. 2 KK na 6 miesięcy więzienia – wymierzając na zasadzie art. 3 par. 2 i art. 33 par. 1 KWPK karę łączną 1 roku więzienia.
Na zasadzie art. 56 KKWP na poczet kary zalicza się skazanemu areszt tymczasowy od dnia 18 września 1946 roku.
Był więc to wyrok stosunkowo łagodny. W Więzieniu Karno-Śledczym nr 1 przy ulicy Kliczkowskiej 31 we Wrocławiu, do którego do odbycia kary został skierowany Szczeniowski, miał od dnia ogłoszenia wyroku spędzić jeszcze 11 miesięcy i 3 dni. Zaskakująca była nie tylko stosunkowo obiektywna postawa sądu wojskowego w tej sprawie – przewodniczył mu major Aleksander Warecki oraz dwaj szeregowcy Marcin Król i Zygmunt Brzewiński.
Zrozumieniem dla postępowania oskarżonego wykazał się też nieoczekiwanie prokurator Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu ppłk. Lechowicz, który w związku z wydaną 22 lutego 1947 roku Ustawą o amnestii w dniu 25 marca 1947 roku złożył wniosek do Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu, o zastosowanie tejże wobec osadzonego w więzieniu Gleba Szczeniowskiego. A trzeba pamiętać w tym przypadku o prawdziwych powodach ogłoszenia amnestii. Nie była to litość Państwa nad przeciwnikami politycznymi w kraju i danie im szansy na otwarcie „nowego” rozdziału w ich życiu, zgodnego z linia partii.

Rzeczywistym celem amnestii była bowiem ostateczna likwidacja zorganizowanego oporu przeciwników rządu. Obietnic zawartych w Ustawie o amnestii nigdy nie dotrzymano, a zebrana w czasie przesłuchań osób które się ujawniły – wiedza, została później wykorzystana do represji zakrojonych na szeroką skalę. Z pewnością amnestia nie była ukierunkowana na pomoc czy wsparcie takich osób, jak Szczeniowski, więc tym bardziej może dziwić postawa prokuratury. Na dodatek wydaje się, że mogła to być inicjatywa własna prokuratora, bo nie mamy żadnego dokumentu świadczącego o tym, że o objęcie amnestią starał się sam Szczeniowski. Jest to więc jeszcze dziwniejsze. Być może Szczeniowski w całym tym nieszczęściu miał sporo… szczęścia, trafiając na osoby, które mimo pełnionych funkcji w aparacie represji, mieli ogólnie negatywny stosunek do Sowietów, a w całej sprawie na tyle, na ile było to możliwe stanęli po stronie Szczeniowskiego.
Dwa dni po złożeniu wniosku – 27 marca 1947 roku sędzia WSR Aleksander Warecki – ten sam, który skazał Szczeniowskiego na rok więzienia zadecydował o zastosowaniu wobec niego przepisów amnestii i wydał postanowienie o natychmiastowym zwolnieniu Gleba Szczeniowskiego z więzienia na Kleczkowskiej we Wrocławiu.
Niestety, Gleb Szczeniowski nie wrócił do Świdnicy i nie zobaczył już swojej żony Antoniny. Nie wiadomo również, czy w ogóle dowiedział się o tym, że 27 marca zostało wydane postanowienie o jego natychmiastowym zwolnieniu z więzienia. Dzień później, 28 marca 1947 roku zmarł bowiem w szpitalu Więzienia Karno-Śledczego nr 1 przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu. Jego organizm, być może wcześniej osłabiony chorobami, nie wytrzymał trudów pobytu w więzieniu. Zachowana karta zgonu Szczeniowskiego jest w bardzo złym stanie i nie da się z niej odczytać z całą pewnością przyczyn zgonu, wydaje się jednak, że powodem było zapalenie płuc.
Historia Gleba Szczeniowskiego w ciągu kilkudziesięciu lat jakie minęły, została zapomniana tak, jak wiele innych, które miały miejsce w pierwszych miesiącach i latach powojennych. Historia człowieka, który zestrzelił z drzewa sowieckiego rabusia.
Redakcja
8 LIKES











Skomentuj jako pierwszy!