Press "Enter" to skip to content

Grodno odsłania tajemnice

Spread the love

Dzięki niezwykle szczegółowym badaniom architektonicznym przeprowadzonym na jednym z najpiękniejszych średniowiecznych zamków obronnych w naszym regionie – Grodnie, wiemy już jak powstawała warownia i jakie były etapy jej rozwoju.

Rekonstrukcja wyglądu zamku Grodno około 1300 roku

Badania przeprowadzone zostały przez grupę naukową Politechniki Wrocławskiej, pod kierunkiem profesor Małgorzaty Chorowskiej, wybitnej znawczyni dolnośląskiej architektury.

Dzięki przeprowadzonym pracom można też określić, jak powstawały i rozwijały się inne zamki w okolicy. Nawet te nieistniejące.

Zamek Grodno na górze Choina powstał w czasach księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego, który zasłynął jako budowniczy zamków górskich. – Przypisuje się mu i chyba słusznie wybudowanie czy też zainspirowanie do wybudowania całego łańcucha zamków na pograniczu śląsko-czeskim, a Grodno, jako zamek górski, jest ich dobrym przedstawicielem – mówi profesor Małgorzata Chorowska, kierownik badań architektonicznych na Zamku Grodno z Politechniki Wrocławskiej. – Badania Grodna rzuciły światło na pozostałe warownie Bolka I, nierzadko zachowane w gorszym stanie, a tu mamy niemal cały zamek z czterema kondygnacjami.

Te warownie to między innymi zamki Bolków, Grodno, Świny, Grodziec i pozostające w ruinie –  Rogowiec, Radosno, Cisy czy Nowy Dwór.

O swoich odkryciach profesor Chorowska opowiedziała w rozmowie z Radosławem Bielem  z magazynu Archeologia Żywa. Okazja do badań architektoniczno-archeologicznych Grodna pojawiła się, gdy właściciel zamku – gmina Walim postanowiła odbudować jego dwie ostanie kondygnacje, zadaszyć i otworzyć tam multimedialną ekspozycję poświęconą bioróżnorodności Góry Choina. Badania architektury zamku polegały na sprawdzaniu węzłów murów – ich powiązania lub styków, a także obserwacji użytego materiału – zwłaszcza cegły i zaprawy murarskiej, co pozwoliło na przybliżenie metryki budowli i ustalenie kolejności powstawania poszczególnych jej części. Do badań niedostępnej elewacji południowej, wznoszącej się na skale od strony stromego zbocza i Jeziora Bystrzyckiego wykorzystano drona. Badania pozwoliły prześledzić, jak zamek był budowany w kolejnych wiekach. Pierwsza faza to niepodważalnie mur obwodowy. To on był elementem dominującym. Mur wchodził na skałę. Tam, gdzie skała wychodziła wysoko, on też był wyżej, a tam gdzie opadała, on był niższy. W najwyższym punkcie wyniesienia znajdowała się baszta łupinowa, otwarta od środka i być może zadaszona, lecz o murach tej samej wysokości co przyległe odcinki. Nie miała więc ona formy dominującej. Z zabudowy wewnętrznej zamku stwierdzono pozostałość tylko jednej ściany murowanej. Znajduje się ona w  omurowaniu skalnego loszka pod podłogą pierwszego piętra. Na stałe w zamku rezydował nie książę  lecz jego kasztelan – w 1315 r. był nim Kilian von Haugwitz.

Rekonstrukcja wyglądu zamku Grodno około 1350 roku

 – Z formy muru obronnego, a zwłaszcza obecności półki o szerokości jednego metra  można też wywnioskować, że funkcjonował tutaj ganek bojowy  – mówi profesor. –  Po zewnętrznej stronie muru widać też regularnie rozmieszczone otwory – gniazda po belkach wspornikowych, na których  trzymała się druga część ganku – drewniana hurdycja. Od 1913 r. pod tą częścią zamku znajduje się zaporowe Jezioro Bystrzyckie. Wcześnie była tu droga idąca z Czech. To było miejsce strategiczne. Hurdycja ciągnęła się od lewej strony, ale nie dochodziła do wieży.

Zamek znajdował się na sporej wysokości, zabudowano nim wypiętrzenie skalne. By do niego dojść trzeba było wchodzić po drewnianym moście. Wtedy mijano wysoką bramę, która jest świetnie zachowana, mimo upływu czasu i częściowego zabudowania w XVI wieku wysokiej klasy, renesansowym portalem. Wiadomo, że była zamykaną broną. Do pewnej wysokości ma krawędzie wyprowadzone z różowego piaskowca pochodzącego z Nowej Rudy lub Radkowa. – Sprawą najtrudniejszą była kwestia tego, jak wyglądał dom zamkowy – mówi profesor Chorowska.  – Na podstawie tej jednej ściany, powiązanej z murem obwodowym i znalezionej w loszku między I a II piętrem – można było wykoncypować, że dom musiał się znajdować na skale. Był nieduży, a ta jedna jedyna ściana stanowiła rodzaj podmurówki lub fundamentu. On sam był zbudowany z drewna i gliny.

Profesor mówiła też, że w związku  z tym, że zamek mieścił się na skale, by powiększyć dziedziniec, trzeba było ją skuwać. Materiał wykorzystywano do budowy murów. To wszystko sprzyjało szybkiemu powiększaniu kubatury.

Rekonstrukcja wyglądu zamku Grodno około 1500 roku

Rozbudowa zamku nastąpiła za księcia Bolka II Małego – około połowy XIV wieku. – Wtedy właśnie do domu na skale dobudowano długi dom, skrzydło południowe – mówi profesor.  – I do razu w tej samej fazie jeszcze jedno skrzydło – zachodnie, obecnie niewidoczne, bo runęło pod koniec XVIII wieku. Dziś dostępne do badań są jedynie fundamenty. Tu niezbędni stali się archeolodzy, którzy wykonali sondaż w narożniku dwóch skrzydeł. Wykazali niezbicie, że oba skrzydła powstały razem. I w ten sposób zmienili zasadniczo historię budowy zamku Grodno. Wszyscy badacza uważali a priori, że skrzydło zachodnie było późne, wręcz renesansowe. Teraz się okazało, że to nieprawda, że zostało zbudowane za Bolka II.

Skrzydła nie od razu  osiągnęły wysokość czterech kondygnacji. Profesor szacuje, że pierwotnie mogły mieć jedynie parter i piętro. Ich powstanie dodało typowej warowni funkcje rezydencjalne.

Już w XV wieku zaczęto budować mury położone poniżej górnego zamku. – Podczas czyszczenia przez archeologów międzymurza, ku  zaskoczeniu wszystkich, ukazał się nieznany wcześniej mur o metryce XV-wiecznej – mówi profesor Chodorowska. – U podstawy miał dwa metry. Jego obecność wiążemy z okresem wojen husyckich. Husyci napadli na Grodno w 1429 r.  Zaginiony mur obronny to zapewne pozostałość tamtych czasów. Nie wiadomo, jak on wyglądał. Możliwe, że było to drewniane obwarowanie na kamiennej podbudowie, zwane w Czechach parkanem.

To wszystko działo się po śmierci właścicieli zamku – księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego i jego żony Agnieszki habsburskiej. Wtedy księstwo świdnicko-jaworskie przeszło w ręce korony czeskiej. Za odpowiednią ilości pieniędzy taki zamek można było przejąć na zasadzie zastawu. – Dotychczas badacze uważali, że przez cały XV wiek i połowę XVI stulecia, czyli do przejęcia go przez rodzinę von Logau, zamek nie był rozbudowywany, bo nie zmieniała się wysokość zastawu – mówi profesor. – Temu przeczą jednak świadectwa materialne, a zwłaszcza technika budowlana i materiał jaki odnajdujemy na najwyższych kondygnacjach skrzydeł zamkowych. Świadczą one dobitnie, że przed renesansową przebudową musiało dojść do jeszcze jednej, późnogotyckiej rozbudowy warowni polegającej na podwyższeniu zabudowy mieszkalnej o jedną lub dwie kondygnacje, czyli na pełną wysokość murów obronnych. Zapewne działo się to około 1500 roku kiedy właścicielami zamku była można rodzina Czettritzów.

Plan zamku Grodno w szczytowym okresie rozwoju (wg. J. Rozpędowski, Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim i zamki Nowy
Dwór, Radosno, Rogowiec
)

Wtedy też w załomie murów powstała kuchnia zamkowa. Dziś zostały po niej jedynie fundamenty. Zaskoczeniem była też nieprzypadkowa kompozycja otworów okiennych i wnęk na dobudowanych piętrach zamku, tam gdzie dziś jest wystawa multimedialna. Podobne występowały zazwyczaj w salach rycerskich  – miejscach spotkań i bankietów.

 – Dużo wskazuje, że sala w Grodnie mogła na podobieństwo sal w europejskich zamkach mieć drewniane sklepienie kolebkowe. Zamek był wtedy duży, z pewnością rezydencjalny, przez pół wieku służył rodzinie Czettritzów – podkreśla wrocławska profesor.

Tak według badaczy mógł wyglądać wjazd do zamku Grodno na początku XVI wieku

Do zasadniczej przebudowy zamku na luksusową, szlachecką siedzibę doszło w 2 połowie XVI wieku. Zamek przejęli wtedy von Logauowie – Matthias, starosta świdnicko-jaworski i jego syn Kaspar, który został biskupem wrocławskim. – Zapewne dzięki kontaktom Kaspara ze środowiskiem artystycznym dworu cesarskiego na zamku pojawiła się znakomita kamieniarka, zwłaszcza dwóch głównych portali oraz pokryty sgraffitem budynek bramny. To miało ponadstandardową wartość artystyczną w porównaniu do innych śląskich zamków. Zamek uzyskał wówczas międzymurze, pełny pierścień fortyfikacji bastejowych otaczających wszystkie jego człony i nadbudowaną na dawnej baszcie „starą, wielką wieżę”.

Niestety ostatni von Logau –  Georg przeinwestował i  popadł w długi. Cesarz odebrał więc zamek wdowie po nim i przekazał go innej rodzinie. Jeszcze tylko raz – w  II połowie XVII wieku zamek doprowadzono do porządku. Po czym popadł w ruinę. Życie na znaku na wysokiej skale nie było już wygodne. W XVIII w. mieszkała tu jedynie służba. To właśnie wtedy runęło zachodnie skrzydło. Do dziś nie zostało ono odbudowane. W XIX wieku opuszczony i zrujnowany zamek zaczął być rozbierany przez okoliczną ludność. – Przed zniszczeniem uchronił go profesor Busching, który bił na alarm – mówi profesor Chorowska. –  Państwo go obdarowało ruiną Grodna i począwszy od 1824 roku zaczął się powolny proces odbudowy. To dzięki niemu, zamek przetrwał do dziś.

Agnieszka Dobkiewicz

15 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.