Press "Enter" to skip to content

Sprawa obiektowa „Śnieżka” (cz. 1): Bezpieka wśród słodyczy

Spread the love

W latach 1985-1989 ówczesne Dolnośląskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Śnieżka” były przedmiotem operacyjnego zabezpieczenia obiektowego ze strony Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych.

Były to standardowe działania bezpieki w okresie kiedy komunistyczne władze PRL próbowały za wszelką cenę ratować upadający system społeczno-polityczno-ekonomiczny i przeciwdziałać oddolnym ruchom zmierzającym do zmiany tego systemu. To bardzo interesujący fragment naszej historii, ukazujący jak głęboko macki bezpieki sięgały nawet do takich zakładów jak „Śnieżka”, które produkowały „niewinne” słodycze.

Świebodzicka „Śnieżka” Widok zakładu od strony rzeki Pełcznicy

Zagrożenia dopatrywano się wszędzie, a jednym ze skutecznych sposobów zapobiegania takiemu stanowi rzeczy miała być prewencyjna inwigilacja. Wobec zakładów i fabryk, których produkcja mogła wzbudzać zainteresowanie obcych służb wywiadowczych, mieliśmy do czynienia z klasycznymi działaniami kontrwywiadowczymi, związanym przede wszystkim ze szpiegostwem przemysłowym i w takim kierunku szły działania służb bezpieczeństwa, chociażby w odniesieniu do świebodzickich zakładów WSK w Pełcznicy czy fabryki Predom-Termet. Nieco inaczej wyglądało to w „Śnieżce”, gdzie służby interesowały się przede wszystkim nastrojami społecznymi, rytmicznością i wielkością produkcji oraz ewentualnymi nadużyciami gospodarczymi.

W zachowanych dokumentach z lat 1985-1989 to jest okresu, w którym prowadzona była sprawa obiektowa „Śnieżka”, odnaleźć możemy wiele ciekawych informacji na temat zakładu, jego organizacji i produkcji – oprócz oczywiście materiałów związanych z działaniami „bezpieki” na terenie fabryki.

Decyzję o objęciu „Śnieżki” ochroną wywiadowczą i założeniu w związku z tym sprawy obiektowej o kryptonimie… „Śnieżka” podjęto 28 maja 1985 roku w Rejonowym Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Świdnicy. Wniosek w tej sprawie sformułował zastępca szefa urzędu kpt. Zbigniew Baranowski, a już dzień później zatwierdził i skierował do działań operacyjnych zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych we Wrocławiu płk Henryk Fenning. Tego samego dnia sformułowano także ogólne postulaty do realizacji podczas działań operacyjnych:

 – zbieranie i dokumentowanie faktów zagrożeń i nieprawidłowości występujących w w/w przedsiębiorstwie o zasięgu międzywojewódzkim,

 – opracowywanie okresowych analiz i planów przedsięwzięć w odniesieniu do przedsiębiorstwa międzywojewódzkiego

 – operacyjną ochronę w/w obiektu

Ten ostatni punkt był niczym innym jak zamiarem pełnej inwigilacji załogi i sytuacji w zakładzie, przede wszystkim w oparciu o informatorów, których bezpieka w „Śnieżce” początkowo nie miała.

Ciekawa jest charakterystyka „Śnieżki”, jaką wykonano na wstępie działań operacyjnych. Ponieważ zawiera ona kilka szczegółowych informacji na temat zakładu i załogi, warto ją przytoczyć w całości:

„Śnieżka” w 1965 roku (foto: polska-org)

CHARAKTERYSTYKA OBIEKTU

* Dolnośląskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego podległe Ministerstwu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

* Adres zakładu: Dolnośląskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego, ul. Sienkiewicza 36, teleks: 0051285, Tel. centrala 41351. Dalekopis i telex są zabezpieczone w osobnym pomieszczeniu zapieczętowanym i opieczętowanym po zakończeniu pracy.

* Dyrektor naczelny mgr Edward Kamiński.

* W zakresie spraw administracyjnych i porządkowych podlega władzom terenowym.

DZPC zlokalizowane są w północno-wschodniej części miasta Świebodzice, przy drodze prowadzącej w kierunku Dobromierza. Ponadto zakład posiada magazyn, wyrobów gotowych w Cierniach. Ogólna powierzchnia zakładu w Świebodzicach wynosi 0,45 ha, a we Wrocławiu 0,55 ha. Park maszynowy w zakładzie pochodzi w 90 % z importu z NRD. Sprzęt wyeksploatowany jest w 67 %.

Całość produkcji przeznaczona jest na rynek krajowy. Wartość środków trwałych w zakładzie wynosi 449 milionów złotych, w tym w Zakładzie „Śnieżka” 234,4 miliona złotych, a w Zakładzie „Sobótka” we Wrocławiu 214,6 miliona złotych. Wielkość produkcji zakładu wynosi 8.250 ton wyrobów czekoladowych. Wartość produkcji 2 miliardy 157 milionów złotych. Podstawowa produkcja to wyroby cukiernicze trwałe: czekolada, wyroby czekoladowe, wyroby w polewie kakaowej, wyroby z mas tłustych, pieczywo cukiernicze.

* Zatrudnienie. Zakład w Świebodzicach zatrudnia 289 osób. Zakład „Sobótka” we Wrocławiu zatrudnia Na terenie zakładu działają organizacje: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza – 43 członków, Naczelna Organizacja Techniczna – 41 członków, Liga Ochrony Przyrody – 25 członków, Polski Czerwony Krzyż – 25 członków, Niezależne Samorządne Związki Zawodowe Pracowników Przemysłu Cukierniczego – 195 członków.

* Punkty newralgiczne. Stacja transformatorowa o mocy 630 kVA, co wystarcza na ogólną moc urządzeń o mocy 1400kVA. W chwili obecnej DZPC może dysponować z sieci max 360 kVA. Ujęcie wodne: woda jest pobierana z sieci miejskiej w ilości 4000m³/miesiąc. Do potrzeb technicznych jest używana woda z basenu ppoż o poj. 100 m³, który jest włączony do obiegu zamkniętego. Gaz pobierany z sieci miejskiej bez ograniczeń w ilości średnio 28 m²/miesiąc.

* Budynki o szczególnym znaczeniu. Budynek administracyjno-biurowy, gdzie mieści się kancelaria tajna i powielacz, kasa zakładowa, centrala telefoniczna, telex, hala maszyn, syrena alarmowa.

* Zagrożenie pożarowe. Występuje w magazynie wyrobów gotowych.

* Wejście. Na teren zakładu można wejść przez bramę główną po okazaniu przepustki pracowniczej imiennej. Pracownik po wejściu na teren zakładu przepustkę oddaje przełożonemu, co uważane jest za faktyczny czas rozpoczęcia pracy. Po zakończeniu pracy pracownik pobiera przepustkę, gdyż przy wyjściu z zakładu, jest zobowiązany ponownie ją okazać. Fakt wyjścia i ponownego wejścia odnotowywany jest w specjalnym zeszycie. System taki pozwala na kontrolę faktycznego czasu pracy i zabezpiecza przed wejściem na teren zakładu osób nie zatrudnionych w DZPC.”

Tyle wynika z pierwszej charakterystyki zakładu, sporządzonej na potrzeby wszczętej inwigilacji. Na podstawie rozmów z kadrą kierowniczą zakładu i pracownikami oraz danych produkcyjnych, raz na pół roku przygotowywano raport o sytuacji w zakładzie. W międzyczasie przeprowadzano tzw. rozmowy inicjujące – przede wszystkim z osobami na kierowniczych stanowiskach, w których „bezpieka” sugerowała różne rozwiązania spraw społecznych i gospodarczych w zakładzie. Dotyczyły one na przykład niepokojów w załodze związanych z niesprawiedliwym podziałem zysku czy kwestii kradzieży dokonywanych w zakładzie.

Linia pakowania czekoladek w 1974 roku (foto: polska-org)

Działania bezpieki w „Śnieżce” opierały się na przygotowanym dokumencie pod nazwą „Ramowy plan przedsięwzięć operacyjnych do sprawy obiektowej kryptonim „Śnieżka”. Ten ciekawy dokument pozwala na poznanie metod i kierunków funkcjonowania bezpieki w zakładach tego typu co „Śnieżka”.

W jego wstępie czytamy m.in.:

(…)  „W DZPC nie notowano konfliktów pomiędzy dyrekcją zakładu a KZ NSZZ „Solidarność”. Współpraca, działaczy NSZZ „S” z kierownictwem zakładu układała się prawidłowo Odmiennie wyglądała sytuacja w Zakładzie „Sobótka” we Wrocławiu. Tamtejsza KZ NSZZ „Solidarność” była pod wpływem Zarządu Regionu Wrocławskiego. W związku z tym załoga uczestniczyła we wszelkiego rodzaju akcjach ogłaszanych przez Zarząd Regionu Wrocław. Po wprowadzeniu stanu wojennego w Zakładzie „Sobótka” pojawiły się ulotki. Byli działacze „S” prowadzili działalność w ramach tzw. „struktur podziemnych”. Obecnie nie pojawiają się ulotki w Zakładzie we Wrocławiu. W DZPC działają prężne Niezależne Samorządne Związki Zawodowe Pracowników DZPC. Współpraca związków zawodowych i kierownictwa zakładu układa się dobrze.”

W dokumencie określono także prognozę zagrożeń, jakie mogą wystąpić w zakładzie w 1985 roku. Bez ogródek napisano o w dalszym ciągu występującej „trudnej sytuacji gospodarczej i politycznej w naszym kraju”, która będzie wpływać na działalność zakładu. Według bezpieki mogły wystąpić w „Śnieżce” następujące zagrożenia:

 – powstanie nastrojów niezadowolenia po wprowadzeniu nowego systemu płac

 – nierytmiczna produkcja spowodowana częstymi brakami surowca (ziarno kakaowe)

 – kolportaż wrogich pism i ulotek w zakładzie

 – naruszenie tajemnicy państwowej i służbowej

 – nieuzasadnione wyjazdy do krajów kapitalistycznych (KK)

 – marnotrawstwo i niegospodarność

Jednocześnie stwierdzano, że: „Jeżeli chodzi o zabezpieczenie operacyjne to do chwili obecnej zakład nie pozostawał w naszym operacyjnym zainteresowaniu, w związku z tym nie posiadamy osobowych źródeł informacji na tym obiekcie.”

W tej sytuacji za główne kierunki pracy operacyjnej wyznaczono przede wszystkim zorganizowanie sieci osobowych źródeł informacji  w miejscach najbardziej zagrożonych. Innymi słowy mówiąc postanowiono zwerbować jak największą ilość tajnych współpracowników. Oprócz tego postawiono nacisk na ujawnianie, rozpoznawanie i likwidowanie przyczyn, mogących doprowadzić do konfliktów społecznych w postaci nastrojów niezadowolenia, które miałyby wpływ na tok produkcji. Ważnym zadaniem było również utrzymywanie ścisłych kontaktów służbowych z kierownictwem administracyjnym i społeczno-politycznym obiektu, celem uzyskiwania informacji wyprzedzających o decyzjach lub zamierzeniach, które mogą powodować konflikty społeczne.

Nacisk położono także na sprawdzanie ewentualnych zagrożeń związanych z kontaktami handlowymi, szczególnie w krajach kapitalistycznych. We wspomnianym dokumencie zapisano, że należy (…) „rozwijać pracę operacyjną wokół osób utrzymujących kontakty handlowe z firmami z KK i wyjeżdżających służbowo do KK pod kątem ustalenia: czy firmy te lub ich przedstawiciele nie mają powiązania ze służbami specjalnymi i czy kontakty z przedstawicielami tych firm nie wykraczają poza ramy spraw służbowych.”

Cele te osiągano w różny sposób, chociaż nie zawsze w stopniu zadowalającym. Z zachowanych częściowo dokumentów wynika, że stosunkowo często przeprowadzano tzw. „rozmowy inspiracyjne” z kierownictwem zakładu, sugerujące różne metody postępowania w określonych sytuacjach. Mocno pracowano nad pozyskiwaniem informatorów i tajnych współpracowników. Z tych ostatnich udało się „bezpiece” pozyskać tylko jednego o pseudonimie TW „Piotr”, którego z pomocą współpracujących z naszą redakcją historyków ze Świdnickiego Portalu Historycznego próbujemy zidentyfikować. Będzie to o tyle łatwiejsze, że zachował się jego numer identyfikacyjny. Podobnie jak kandydata na TW o kryptonimie „WJ”. Zachowane dokumenty świadczą o tym, że tylko te dwie osoby – na razie niezidentyfikowane osoby z kilkusetosobowej załogi „Śnieżki” współpracowały z bezpieką.

Linia produkcji cukierków w 1980 roku (foto: polska-org)

Ta ostatnia interesowała się również niektórymi pracownikami „Śnieżki”, prawdopodobnie szukając na nich przysłowiowych „haków”, aby móc szantażem zmusić ich do współpracy. Z archiwów nie wynika, aby to się udało. Rejonowy Urząd Spraw Wewnętrznych w Świdnicy, który operacyjnie „prowadził” „Śnieżkę”, kilkunastokrotnie zwracał się o informacje o tych osobach do Wydziału III (centralna kartoteka ogólnoinformacyjna) i Wydziału VI (kancelaria jawna i tajna, krajowa ewidencja przestępców, osób podejrzanych i zaginionych) Biura „C” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zajmującego się prowadzeniem ewidencji operacyjnej głównie na potrzeby Służby Bezpieczeństwa. Za każdym razem pytano o to czy dana osoba figuruje w rejestrach MSW. Z zachowanych kart wynika, że bezpieka interesowała się między innymi: Stanisławem Cedro, Antonim Chodorowskim, Janiną Dejewską, Januszem Jareckim, Aurelią Kozłowską, Franciszkiem Kubińskim, Kazimierzem Łabuńskim, Tomaszem Mikulskim, Stanisławem Mosorem (Mosórem), Józefem Ryszkiewiczem, Andrzejem Śliwą, Symforianem Ślusarskim, Stanisławem Tabołą i Janem Wielgusem. Akcja „bezpieki” spaliła jednak na panewce, na wymienione osoby nie znaleziono żadnych „haków” i ostatecznie pozostawiono je chyba w spokoju.

Przez cztery lata prowadzenia sprawy obiektowej w „Śnieżce” funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa przeprowadzili wiele rozmów, głównie z kierownictwem zakładu. Oprócz raportów półrocznych i rocznych, które zachowały się częściowo z lat 1985-1989, wśród zachowanych dokumentów znajduje się także kilkanaście notatek ze spotkań oficera prowadzącego sprawę „Śnieżki” z kierownictwem zakładu, przede wszystkim ówczesnym dyrektorem „Śnieżki” – Edwardem Kamińskim. Autorem tych notatek służbowych był ppor. Andrzej Szawiel – „prowadzący” nadzór nad „Śnieżką z ramienia SB. Wynika z nich, że treścią tych rozmów były przede wszystkim tematy związane z produkcją w zakładzie, zmianami organizacyjnymi i nastrojami panującymi wśród załogi.

Warto prześledzić zarówno notatki ze spotkań ppor. Szawiela, jak również okresowe raporty na temat „sytuacji” w Snieżce, bo przynoszą one wiele ciekawych informacji, uzupełniających historię zakładu. Z jednej strony od tych wydarzeń minęło wprawdzie „dopiero” 40 lat, ale „wczoraj” to już jest historia, a wiele z informacji zapisanych w tych dokumentach jest już dziś całkowicie zapomniana lub nieznana.

Redakcja

cdn.

8 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.