Press "Enter" to skip to content

Tajemnice „Śnieżki” – 1945 r. (cz. 1)

Spread the love

Niewiele jest osób, które nie lubią czekoladowych cukierków „Michałki” ze świebodzickiej „Śnieżki”. Do tej pory historia zakładu sięgała 1946 roku. Tymczasem…

Na nie opracowane wcześniej dokumenty związane z funkcjonowaniem w pierwszych miesiącach powojennych w 1945 roku dawnej Hochwald Schokoladen Fabrik in Freiburg, czyli obecnego Zakładu Przemysłu Cukierniczego „Śnieżka” S.A. w Świebodzicach, natrafiliśmy podczas przeprowadzonej ostatnio kwerend w jednym z archiwów. Przybliżają one zupełnie nieznaną do tej pory historię zakładu po maju 1945 roku.

Z lewej strony widoczne budynki dawnej fabryki czekolady (1926 r. – Kolekcja: Waldemar Krynicki)

Dokumenty stanowią część zbioru związanego z działalnością na terenie powiatu świdnickiego Pełnomocnika Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i Ministra Przemysłu – kapitana Romana Dziamskiego. Kierował on na terenie powiatu świdnickiego Grupą Operacyjną dla Spraw Gospodarki, której zadaniem było zabezpieczenie opuszczonych zakładów przemysłowych, przejęcie tych, które pozostawały w rękach sowieckich oraz doprowadzenie do jak najszybszego uruchomienia w nich produkcji.

Wspomniane dokumenty ukazują kilka nieznanych faktów z okresu od czerwca do sierpnia 1945 r. i związanych z Fabryką Czekolady Hochwald, jak nazywano obecną Śnieżkę w 1945 roku, a przede wszystkim uwidaczniają z jakimi problemami borykała się pierwsza polska administracja. Wynikało to nie tylko ze szczupłości kadr a co za tym idzie przypadkowością w obsadzaniu stanowisk, ale także z problemami, jakie przysparzali Sowieci oraz wzajemnymi konfliktami pomiędzy Grupą Operacyjną a władzami miasta.

W swojej książce Świebodzice. Miasto, ludzie, wydarzenia Rafał Wietrzyński wspomina, że: Informacje na temat przedwojennych i wojennych losów tego miejsca nie są zbyt bogate. Najpierw istniała tu stara garbarnia należąca do rodziny Bartschów, pracująca na potrzeby przemysłu włókienniczego w naszym mieście. Pod koniec lat 30. XX stulecia na jej miejscu Franz Scholz postanowił założyć niewielką fabrykę produkującą galanterię czekoladową (tak jest zresztą do dziś). W okresie działań wojennych – prawdopodobnie od 1942 r. [od red.: Pod koniec tego roku lub na początku 1943] – ulokowano tu niewielki zakład montażowy radiostacji wojskowych, zaś używane wcześniej do produkcji czekolady maszyny zostały rozebrane i złożone w pomieszczeniach magazynowych fabryki.

O przedwojennych właścicielach fabryki czekolady, którymi byli Franz Scholz i Erich Lehmann, nieco informacji zachowało się w Aktach Biura Informacyjnego Wilhelma Schimmelpfenga.

Świebodzicka „Śnieżka” dzisiaj

Jeszcze słabiej są natomiast rozpoznane pierwsze miesiące po maju 1945 roku, kiedy odbywał się proces zabezpieczenia i uruchomienia zakładu. Do tej pory w różnego rodzaju źródłach podawano, że pierwszą po zakończeniu wojny produkcję czekolady rozpoczęto w dzisiejszej Śnieżce jesienią 1946 roku i oparta była ona w 80 procentach na pracy ręcznej, a pierwszym dyrektorem zakładu był Stanisław Filipecki. Informacja ta może być nieco myląca i nie oznacza, że zakład wcześniej nie funkcjonował. Z odnalezionych dokumentów wynika, że produkcja w zakładzie została uruchomiona już w miesiącach letnich 1945 roku – chociaż jeszcze nie produkowano wyrobów czekoladowych, a Stanisław Filipecki nie był pierwszą osobą, która zakładem zarządzała.

Tą pierwszą osobą był Mieczysław Stefan, mianowany na zarządcę Fabryki Czekolady Hochwald przez pełnomocnika Dziamskiego. Nie znamy dokładnej daty objęcie przez niego tej funkcji, ale z dokumentów wynika, że musiało to nastąpić około 16 czerwca.

Po raz pierwszy przedstawiciele Grupy Operacyjnej dla Spraw Gospodarki pojawili się w Świebodzicach 11 czerwca 1945 roku, spotykając się delegatami sowieckiej Komendy Wojennej i razem z nimi dokonując lustracji zakładów i fabryk w mieście. Dwa dni później Sowieci zadeklarowali chęć przekazania polskiej stronie 20 przedsiębiorstw, w tym Fabryki Czekolady Hochwald, co też nastąpiło 16 czerwca. W tym dniu bowiem pełnomocnik Dziamski wraz z porucznikiem Lipińskim udali się do ówczesnego Freiburga celem przejęcia z rąk sowieckich m.in. Fabryki Czekolady Hochwald. Odpowiadając na pismo Pełnomocnika Rządu RP na obwód nr 16 w Świdnicy z 12 czerwca 1945 roku (zapewne kilka dni później) na liście przejętych przedsiębiorstw w powiecie świdnickim, na ostatnim miejscu tej listy dopisana jest odręcznie Fabryka Czekolady. Natomiast już 14 czerwca w Świebodzicach zameldowali się Mieczysław Stefan i prawnik Michał Krasicki, aby na miejscu organizować straż przemysłową oraz Pododdział Grupy Operacyjnej dla Spraw Gospodarki w Świebodzicach.

Sprawozdanie pełnomocnika Romana Dziamskiego z działań podjętych w związku z przejęciem fabryk w Świebodzicach w czerwcu 1945 r.

W jednym ze sprawozdań z tego kresu czytamy: Pełnomocnik Grupy natychmiast po objęciu fabryk wyznaczył tymczasowe kierownictwo, wydając w związku z tym tymczasowy okólnik, zawierający obowiązki i uprawnienia tymczasowego kierownika. Po otrzymaniu tymczasowych nominacji wszyscy tymczasowi kierownicy udali się do przydzielonych im fabryk, celem przejęcia, uporządkowania a w razie odpowiednich warunków natychmiastowego uruchomienia. Przejęte fabryki na ogół znajdują się w strasznym stanie, są ogołocone z maszyn, surowca lub też zniszczone działaniami wojennymi.

W wypadku Fabryki Czekolady Hochwald można domniemać, że maszyny, urządzenia i linie technologiczne służące do montowania podczas wojny radiostacji wojskowych także zostały wywiezione, co umożliwiło zapewne uruchomienie w jakiejś części schowanych maszyn cukierniczych i rozpoczęcie produkcji… sztucznego miodu, pierwszego powojennego produktu zakładów.

Było to możliwe z racji zatrudnienia w zakładzie – być może wcześniej tu pracujących – 26 Niemców, których liczba podana jest w kolejnym z dokumentów. Oprócz kierującego w tym pierwszym okresie zakładem Mieczysława Stefana, w fabryce funkcjonowała także straż przemysłowa, która tworzyli Eugeniusz Kuwik, Kazimierz Janeczek i Józef Ziaja.

Uruchamianie tymczasowej produkcji w zakładzie nie odbyło się bez problemów. Niewiele brakowało, aby fabryka spłonęła! 1 lipca 1945 roku prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej – chociaż nie można wykluczyć także sabotażu – było przyczyną pożaru. W protokole sporządzonym w dniu zdarzenia czytamy:

W sprawie pożaru fabryki czekolady w Fryburgu przy ul. Landesshuter 36 Bruno Kind, ur. 19.2.1896 w Środzie, pow. Poznań, z zawodu mistrz masz. zeznaje. O godz. 8.30, dnia 1.7.1945 w chwili wybuchu pożaru byłem nie obecny w fabryce. Zaświadczyć o tem może elektromonter Lowice zamieszkały przy ulicy Landeschuter, który zawiadomił mnie. Mojem zdaniem powodem pożaru było krótkie spięcie powstałe w transformatorach centrali elektrycznej miasta Wałbrzych, znajdujący się w budynku fabrycznym. Na skutek pożaru nastąpiło lekkie uszkodzenie dachu fabryki. Prace można rozpocząć po zbadaniu przez komisję elektrowni w Wałbrzychu i naprawieniu transformatorów.

Cztery dni później pełnomocnik Dziamski zawiadamiał centralę w Legnicy, że: (…) żadnych poważnych szkód nie było (…) Szkody wskutek pożaru poniesione wynoszą około 2 do 3.000 zł. Koszty pokrywa elektrownia w Waldenbergu. Praca w fabryce wstrzymana zostaje na 10 dni.

Kolejnym istotnym wydarzeniem w pierwszych tygodniach funkcjonowania zakładu, była próba jej przejęcia z rąk Grupy Operacyjnej przez Tymczasowy Zarząd Państwowy w Świdnicy. Sprawa nie jest do końca jasna, bowiem z jednych dokumentów wynika, że zakład władzom miejskim przekazał 19 lipca 1945 roku jego dotychczasowy kierownik z ramienia Grupy Operacyjnej – Mieczysław Stefan (na jednym z dokumentów z 14 sierpnia, które zamieszczamy jest błędnie podana data przekazania – 19 sierpnia zamiast 19 lipca), natomiast z innego dokumentu – że do tego nie doszło. Okazuje się, że 19 lipca 1945 roku do Mieczysława Stefana zgłosili się przedstawiciel Tymczasowego Zarządu Państwowego – Czurapski oraz Wydziału Aprowizacji i Handlu – Adamski z zamiarem przejęcia zakładu na potrzeby miasta. Kierownik Stefan zawiadomił swojego przełożonego – Michała Krasickiego – kierownika Pododdziału Grupy Operacyjnej w Fryburgu, po czym doszło do spotkania w siedzibie Grupy przy ul. Wolności 8. Na spotkaniu Mieczysław Stefan zaprzeczał, że fabryka została przekazana, a przedstawiciele TZP zapewniali, że dokonali tylko lustracji fabryki. Ujawnione później dokumenty potwierdziły jednak, że Mieczysław Stefan przekazał protokolarnie fabrykę Tymczasowemu Zarządowi Państwowemu, chociaż mógł to zrobić wyłącznie pełnomocnik Dziamski.

Wybór dokumentów

Zeznanie Bruno Kinda w sprawie pożaru (1.7.1945 r.)
Zapotrzebowanie na węgiel dla Fabryki Czekolady (16.7.1945 r.)
Zapotrzebowanie na węgiel dla świebodzickich fabryk (19.7.1945 r.)
Fragment sprawozdania dotyczące osób zatrudnionych w Fabryce Czekolady (24.7.1945)
Pismo pełnomocnika Dziamskiego w sprawie próby przejęcia fabryki (14.8.1945 r.)
Odpowiedź pełnomocnika we Fryborgu – Krasickiego (14.8.1945 r.)

cdn.

Andrzej Dobkiewicz (Fundacja IDEA)

12 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.