Press "Enter" to skip to content

Nasze odkrycie i pomysł zainteresowały pracowników magistratu. I udało się…

Spread the love

Po raz kolejny udało się nam – jako Świdnickiemu Portalowi Historycznemu – doprowadzić do pewnego rodzaju uzupełnienia historii miasta i naprawienia szkód w jego spuściźnie i dziedzictwie kulturowym.

Odnowiony witraż wspaniale prezentuje się w promieniach przedpołudniowego słońca

W styczniu tego roku opisaliśmy szczegółowo kwestię zabiegów konserwatorsko-renowacyjnych ponad 100-letniego witraża, znajdującego się na II piętrze budynku dawnego gimnazjum ewangelickiego przy obecnej ulicy Franciszkańskiej 7, dziś siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Ponieważ miasto zdecydowało się na remont elewacji budynku, do zakresu prac włączono także działania zmierzające do zabezpieczenia pięknego witraża z dawnej szkolnej auli, wykonanego w 1908 roku w światowej renomie wytwórni witraży Ferdinanda Müllera z  Quedlinburga (Niemcy). Opisując stan witraża i jego historię – obszerny materiał na ten temat przeczytasz tutaj: Zapomniany witraż z historią w tle – zwróciliśmy uwagę na fakt, że przedstawia on widok zamku, który w literaturze tematu nigdy nie został zidentyfikowany. Niestety, po 1945 roku dwie szybki w witrażu na których znajdowała się jego niemiecka nazwa zostały wybite i zastąpione dwoma przeźroczystymi szybkami bez żadnego napisu. Identyfikacji przedstawionego na witrażu zamku dokonał jednak historyk i redaktor naczelny ds. naukowych Świdnickiego Portalu Historycznego Sobiesław Nowotny, który zaraz po swoim odkryciu mówił m.in.:

Witraż z wypełnionym już polem z nazwą zamku. Szybka nie sprawia wrażenia nowej. Wygląda, jakby była zamontowana w tym 117 lat temu, a napis i tło idealnie się wpasowują w całość witraża.

 – Witraż został wykonany z okazji 200-lecia gimnazjum ewangelickiego w Świdnicy, które na początku XVIII wieku ulokowano w jednym z budynków na placu Pokoju. To właśnie na ten jubileusz, bardzo zresztą uroczyście obchodzony w mieście, postanowiono ozdobić witrażem jedno z okien auli gimnazjum. Ze świętem ewangelickiej szkoły, które było ważne dla całej ewangelickiej, przeważającej wówczas, społeczności miasta, związana była także symbolika pejzażu, który przedstawia zamek w Wartburgu. To warownia znajdująca się w pobliżu miasta Eisenach w Turyngii w Niemczech. Kiedy w 1521 roku cesarz Karol V ogłosił edykt uznający twórcę protestantyzmu – Marcina Lutra za heretyka i w konsekwencji dał każdemu prawo na bezkarne zabicie go, uratował go książę saski i elektor Rzeszy Friedrich III Wettyn. Najpierw upozorował napad na Lutra i ogłosił jego śmierć, a następnie w przebraniu, jako rycerza Jerzego ukrył właśnie na zamku w Wartburgu. Luter spędził w nim w sumie 10 miesięcy. Podczas tego odosobnienia studiował grekę i łacinę oraz zajmował się tłumaczeniami, m.in. Nowego Testamentu z greki na język niemiecki. A sam zamek wszedł do kanonu luterańskiej symboliki, którą wykorzystywano przy różnych okazjach.

Koncepcja napisu przygotowana przez wrocławskiego artystę-plastyka

Zidentyfikowanie zamku jako faktycznie istniejącej, a nie fantastycznej budowli, pozwoliło nam na zgłoszenie postulatu, aby korzystając z remontu budynku i prac konserwatorskich witraża, przywrócić mu jego pierwotny wygląd i na nowo wstawić dwie szybki z nazwą zamku „Wartburg”. Naszym postulatem udało się zainteresować urzędników miejskich, co nie zawsze jest regułą. Powiedzmy sobie szczerze, że aspekty historyczne nie zawsze znajdują u nich zrozumienie. Tym razem było inaczej. Kwestią uzupełnienia nazwy na witrażu zainteresowała się Joanna Salus – dyrektorka Wydziału Przetargów i Inwestycji Miejskich w świdnickim magistracie.

 – W budynku mieściła się kiedyś Szkoła Podstawowa nr 10. Moja szkoła. Stąd darzę ten obiekt dużym sentymentem. Spodobał mi się pomysł z przywróceniem nazwy zamku na witrażu. Ucieszyło mnie, że możemy zrobić coś więcej dla tego obiektu niż zaplanowane wcześniej prace – powiedziała Jolanta Salus ŚPH.

Kwestią znalezienia wykonawcy zajęła się zastępca dyrektora w jej wydziale – Dagny Biowska.

 – Pilotowałam sprawę od początku i cieszę się, że zakończyła się ona przywróceniem witrażowi pierwotnego wyglądu. Wykonaniem nowych szybek, a właściwie jednej szybki z nazwą zamku zajął się Kajetan Stadtmüller – artysta plastyk, który studiował na Wydziale Ceramiki i Szkła w Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, a obecnie prowadzi własną galerię i Pracownię Lamp i Witraży Tiffany Ursta przy ulicy Kiełbaśniczej we Wrocławiu. Szybko wykonał dla nas projekt nowej szybki, uwzględniając napis w kroju pisma charakterystycznym dla czasów, w jakich witraż powstał – mówi Dagny Biowska.

Witraż z uzupełnioną nazwą zamku jest już zamontowany w auli budynku przy ulicy Franciszkańskiej 7. Z ulicy jest nieco mniej widoczny niż wcześniej.

 – Mieliśmy z tym trochę kłopotu, bowiem od strony ulicy, przed witrażem – aby nie narażać go na bezpośredni wpływ czynników atmosferycznych – zamontowana została szklana przegroda. Gdy mieszkańcy miasta zobaczyli ją, a nie witraż, dzwonili do nas co się stało z tym ostatnim. Proszę się nie obawiać. Jest. Piękny i odnowiony – dodaje Joanna Salus.

Aby nie narażać na uszkodzenie przez czynniki atmosferyczne 117-letniego zabytku, od strony ulicy został on zabezpieczony pojedynczym przeszkleniem, co nieco utrudnia jego oglądanie. Nie będzie jednak chyba problemu, jeżeli poprosimy o wpuszczenie nas do auli przez sympatyczne panie z sekretariatu MOPS

Rzeczywiście witraż, który najlepiej oglądać od wewnątrz i to do południa, kiedy podświetla go przedpołudniowe słońce, prezentuje się nadzwyczaj okazale. Nas najbardziej cieszy, że postulat Świdnickiego Portalu Historycznego, aby doprowadzić zabytek do pierwotnego wyglądu, znalazł uznanie u urzędników w magistracie. Efekt stanowi dobitny przykład tego, że współpraca tych ostatnich i wsłuchanie się przez nich w to, co proponują osoby zajmujące się różnymi dziedzinami życia społecznie i z pasji, może przynieść miastu korzyść i nie zawsze musi się kojarzyć z przysłowiowym zawracaniem urzędnikom głowy i marnowaniem urzędniczego czasu. Dziękujemy Jolancie Salus i Dagny Biowskiej oraz wszystkim innym osobom, które „maczały” palce w realizacji inicjatywy Świdnickiego Portalu Historycznego.

A. Dobkiewicz (Fundacja IDEA)

13 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.