Press "Enter" to skip to content

Sprawa obiektowa „Śnieżka” (cz. 2): Niepokoje wśród załogi

Spread the love

W latach 1985-1989 ówczesne Dolnośląskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Śnieżka” były przedmiotem operacyjnego zabezpieczenia obiektowego ze strony Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych.

Były to standardowe działania bezpieki w okresie kiedy komunistyczne władze PRL próbowały za wszelką cenę ratować upadający system społeczno-polityczno-ekonomiczny i przeciwdziałać oddolnym ruchom zmierzającym do zmiany tego systemu. To bardzo interesujący fragment naszej historii, ukazujący jak głęboko macki bezpieki sięgały nawet do takich zakładów jak „Śnieżka”, które produkowały „niewinne” słodycze. Poprzednią część opracowania można przeczytać tutaj: Sprawa obiektowa „Śnieżka” (cz. 1): Bezpieka wśród słodyczy.

DZPS „Śnieżka” w Świebodzicach współcześnie

W poprzedniej części opracowania wspomnieliśmy o zachowanych notatkach ze spotkań ppor. Andrzeja Szawiela, który z ramienia Bezpieki „opiekował” się „Śnieżką”, jak również okresowych raportach na temat sytuacji w „Śnieżce”. Przynoszą one wiele ciekawych informacji, uzupełniających historię zakładu. Z jednej strony od tych wydarzeń minęło wprawdzie „dopiero” 40 lat, ale wiele z informacji zapisanych w tych dokumentach jest już dziś całkowicie zapomnianych lub nieznanych. Warto więc przytoczyć fragmenty niektórych z nich.

Zanim jednak przejdziemy do nich warto zwrócić jeszcze osobno uwagę na pewien ciąg zdarzeń, który przyczynił się do największych niepokojów pracowniczych i napięcia w zakładzie, jakie miały miejsce w połowie lat 80. XX wieku.

Wspomniano już, że dwa zakłady – „Śnieżka” w Świebodzicach i „Sobótka” we Wrocławiu  tworzyły w latach 80. jedno przedsiębiorstwo. W Świebodzicach pod koniec 1985 roku zatrudnionych było 308 osób, natomiast we Wrocławiu 245 osób. Z wyliczeń prowadzonych w obu zakładach wynikało, że 80 procent zysku z produkcji całego przedsiębiorstwa wypracowywała „Śnieżka”, dzięki produkcji głownie wyrobów czekoladowych, bardzo poszukiwanych na krajowym rynku. „Sobótka” we Wrocławiu produkowała przede wszystkim ciastka i wafle w polewie i dokładała do zysku pozostałe 20 procent. Był on jednak dzielony równo, między wszystkich pracowników przedsiębiorstwa, co w Świebodzicach budziło ogromne niezadowolenie. Wybuchało ono przy każdym dzieleniu premiami i nagrodami, powodując według raportów Bezpieki duże emocje, przekładające się bezpośrednio na złą atmosferę w zakładzie. Bezpieka widziała w tym możliwy pretekst do wzrostu nastrojów antypaństwowych, a do tego absolutnie nie chciała oczywiście dopuścić.

Linia produkcyjna – 1974 rok

Z zachowanych notatek wynika, że dyrekcja zakładu była wręcz inspirowana przez nią do podjęcia działań, które rozwiązałyby problem i uspokoiły sytuację. Na rozdzielenie zakładów, o co w 1985 roku zabiegała dyrekcja „Śnieżki”, nie wyraził zgody ani wojewoda, ani ministerstwo. To, co jedynie udało się uzyskać, to przejście „Śnieżki i „Sobótki” od 1 stycznia 1986 roku na własny rozrachunek. W ślad za tym rozpoczęto także wprowadzanie nowego systemu płac, co polepszyło w sposób znaczący dochody załogi ze Świebodzic i częściowo uspokoiło atmosferę wobec zapowiedzi, że jest to tylko początek zmian. Jak wynika z notatki służbowej ppor. Szawiela z 10 kwietnia 1986 roku, nowy system wynagrodzeń został wprowadzony od 1 kwietnia 1986 roku, a pracownicy otrzymali podwyżki w wysokości średnio 2 tysięcy złotych. Było to sporo zważywszy na fakt, że na koniec 1985 roku średnia płaca w zakładzie wynosiła 17 tysięcy 200 złotych.

Trudno się dziwić Świebodziczanom, że buntowali się przeciwko niesprawiedliwemu podziałowi zysków. O wkładzie w niego obu zakładów mówi liczby. Na koniec 1985 roku „Śnieżka” wypracowała go w wysokości 1 miliona 615 tysięcy złotych, a wrocławska „Sobótka” zaledwie w wysokości 488 tysięcy złotych.

Po kolejnych pismach na początku 1986 roku, które dyrekcja „Śnieżki” wysyłała do Ministerstwa Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Żywnościowej – któremu podlegał świebodzicki zakład, 27 lutego 1986 roku w końcu nadeszła oczekiwana zmiana stanowiska władz centralnych. Ministerstwo poinformowało bowiem, że rozpoczęło procedury, mające na celu ostateczne rozdzielenie obu przedsiębiorstw, które zaplanowano na 1 lipca 1986 roku. Poproszono jednocześnie dyrekcję zakładu w Świebodzicach o informację na temat proponowanego podziału nieruchomości i majątku ruchomego m.in. maszyn, między oba zakłady.

Podział Dolnośląskich Zakładów Przemysłu Cukierniczego został dokonany Zarządzeniem nr 63 Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 6 maja 1986 roku. Utworzenie jednozakładowego Dolnośląskiego Zakładu Przemysłu Cukierniczego „Śnieżka” nastąpiło natomiast zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami z dniem 1 lipca 1986 roku. W dniu 6 maja obchodziliśmy więc 40. rocznicę podjęcia decyzji o samodzielności świebodzickiego zakładu, a 1 lipca będziemy obchodzić 40. rocznicę jego formalnego utworzenia.

Wracając do kwestii notatek służbowych i raportów na temat sytuacji w „Śnieżce” podczas inwigilacji przedsiębiorstwa przez Bezpiekę, zachowało się ich w sumie kilkanaście z nieznanej liczby początkowej. Notatki spisywane były w różnych przedziałach czasowych na podstawie rozmów z dyrektorem zakładu i innymi pracownikami kadry zarządzającej, natomiast sprawozdania – stosunkowo krótkie, opracowywane były co pół roku. Z treści obu rodzaju dokumentów wynika, że funkcjonariusze operacyjni zasięgali także opinii podczas rozmów z szeregowymi pracownikami zakładu, chociaż wnioski wypływające z tych rozmów są stosunkowo lakoniczne i ogólnikowe. Podobnie jest z materiałami uzyskiwanymi od tajnego współpracownika o pseudonimie TW „Piotr”. Nie ma informacji wskazywanych konkretnie, jako uzyskane z tego źródła, niewątpliwie jednak współpraca z nim trwała przez cały okres, kiedy bezpieka kręciła się po zakładzie. Co możemy znaleźć we wspomnianych raportach i sprawozdaniach? Oto fragmenty niektórych z nich.

linia produkcyjna w „Śnieżce” – 1975 rok

Meldunek sprawozdawczy za okres od 30 czerwca 1985 do 31 grudnia 1985 roku

„Wielkość produkcji w 1985 roku wyniosła 8 tysięcy 141 ton wyrobów cukierniczych. Z tej liczby zakład w Świebodzicach wyprodukował 4.041 ton, a zakład „Sobótka” we Wrocławiu 3.500 ton. Wartość produkcji w roku 1985 wyniosła 2 miliardy 75 milionów 779 tysięcy złotych.

(…) W ochranianym obiekcie występowały często kradzieże wyrobów cukierniczych. Ponadto likwidowano w zarodku sytuacje mogące doprowadzić do konfliktów społecznych w postaci nastrojów niezadowolenia zakłócających tok produkcji.

(…) Jeżeli chodzi o działalność NSZZ Pracowników Przemysłu Cukrowniczego, to obecnie do związków należy 50 procent załogi. Zarówno w działalności związku zawodowego jak i Samorządu Pracowniczego nie stwierdzono nieprawidłowości.

(…) Nasycenie osobowymi źródłami informacji jest niewystarczające, szczególnie brak jest tajnych współpracowników wśród kadry technicznej zakładu. Z tego środowiska typowani będą kandydaci na TW [od red. tajnych współpracowników].”

Notatki służbowa z dnia 29 listopada 1985 i 15 stycznia 1986 roku

(…) Przedsiębiorstwo od przyszłego roku ma zmniejszony przydział cukru o 15 procent. Spowoduje to konieczność przestawienia produkcji z wykorzystaniem zamiast cukru – karmelu. Natomiast w pozostałe surowce do produkcji tj.. ziarno kakaowe i tłuszcz cukierniczy zakład jest dobrze zaopatrzony i zapasy powinny wystarczyć na zapewnienie rytmicznej produkcji w I kwartale przyszłego roku. Na dzień 30 listopada 1985 roku plan produkcji przedsiębiorstwa wykonany jest w 92 procentach.

(…) W zakładzie w Świebodzicach istnieją braki pracowników w transporcie i palaczy c.o. z upoważnieniami. W tych dwóch grupach jest duża fluktuacja pracowników.

(…) Kolejnym tematem poruszonym w rozmowach z dyrektorem była dyscyplina załogi. Obecnie tj. od stycznia zaostrzono kontrolę w zakładzie. W związku z tym spadła ilość kradzieży wyrobów cukierniczych w zakładzie.”

Fragment notatki służbowej bezpieki z kwietnia 1986 roku (Archiwum)

Meldunek sprawozdawczy za okres od 1 stycznia 1986 do 31 grudnia 1986 roku

„(…) Wielkość produkcji w 1986 roku wyniosła 2 miliardy 262 miliony 197 tysięcy złotych, ilościowo wyprodukowano 4.753 tony wyrobów. W zakładzie zatrudnionych jest 293 osób. (…) Do Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Cukierniczego należy 195 osób, co stanowi 65 procent załogi. W zakładzie nie notowano żadnych faktów zagrożeń politycznych. Odłączenie się zakładu „Sobótka” we Wrocławiu ostatecznie zakończyło nieporozumienia pomiędzy pracownikami obu zakładów na tle podziału premii i zysków.

(…) W sprawie wykorzystano 1 TW PS. „Piotr” nr ewidencyjny 10030, 1 kandydata na TW „WJ” nr ewidencyjny 11319 oraz przeprowadzono kilkadziesiąt rozmów profilaktycznych i rozpoznawczych, pięć rozmów inspirujących; prowadzono współpracę z Komendą Miejską Milicji Obywatelskiej w Świebodzicach, Wydziałem VI SB w Wałbrzychu i Wydziałem VI SB WUSW we Wrocławiu.”

Notatka służbowa z dnia 10 marca 1986 roku

„Jak wynika z rozmowy z dyrektorem naczelnym i jego zastępcą ds. administracyjno-handlowych o zakładzie, od 1982 roku nie notowano żadnego faktu kolportażu materiałów bezdebitowych [od red. chodzi o nielegalne publikacje z tzw. drugiego obiegu]. Obecnie byli członkowie NSZZ „S” należą do nowych związków zawodowych. W okresie istnienia „Solidarności” kierownictwo związku zawodowego i członkowie (około 90 procent) nie podporządkowało się decyzjom Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Wałbrzychu, tj. gdy Szulc [od red. chodzi o Jerzego Władysława Szulca (1954-2012), pierwszego przewodniczącego wałbrzyskiej „Solidarności”] ogłosił akcję strajkową, załoga „Śnieżki” pracowała twierdząc, że skoro na rynku brak cukierków, to trzeba produkować ich więcej. Strajkując przerywa się produkcję i braki rynkowe są jeszcze większe. Argumenty te i działania załogi nie podobały się Szulcowi, w związku z tym pewnego razu Szulc wraz z towarzystwem z „s” zrobili kontrolę w magazynach zakładu. Twierdzili, że w handlu nie ma czekolady, a w zakładzie leży w magazynie 6 ton czekolady (była to 2-dniowa produkcja). Nie udało się udowodnić dyrektorowi, że specjalnie trzyma towar w magazynie, a Szulc odjechał bardzo niezadowolony.”

Notatka służbowa z dnia 19 sierpnia 1986 roku

„W dniu 86.08.18. wraz z ppor. Szawielem przeprowadziłem rozmowę służbową z dyrektorem DZPC „Śnieżka” ob. Kamińskim w celu nawiązania kontaktu służbowego. Podczas rozmowy poinformowano dyrektora o zmianie „opiekuna” zakładu [od red. tym nowym „opiekunem” z ramienia Bezpieki został Mariusz Zwoliński, funkcjonariusz RUSW Świdnica]. W oparciu o podział dokonany przez zastępcę szefa dalszą operacyjną ochroną zakładu będę zajmował się osobiście. Uzgodniłem z ob. Kamińskim sposób łączności ze mną.

(…) Od przyszłego roku rozpocznie się dobudowa drugiego piętra do budynku socjalnego i prawdopodobnie nastąpi zakup nowej linii technologicznej do produkcji czekolady oraz pomniejszych maszyn pomocniczych za ok. 100 milionów złotych. Następnie, w celu zapoznania się z obiektem udałem się z ob. Kamińskim i ppor. Szawielem na obchód zakładu/linii produkcyjnych, zaplecza technicznego, socjalnego i administracyjnego. Na zakładzie panuje porządek, inspekcje ze Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdnicy i w Wałbrzychu są co najmniej dwa razy w miesiącu i do stanu sanitarno-higienicznego zakładu ostatnie kontrole zastrzeżeń nie miały. Rozmowa z dyrektorem była swobodna a odpowiedzi były pełne i wyczerpujące. Przedsięwzięcia: dążyć do wykrycia niegospodarności w działalności inwestycyjnej oraz typować spośród załogi kandydatów na TW w celu wykrywania zagrożeń.”

cdn.

Redakcja

5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.