Press "Enter" to skip to content

Z dziejów Jaworzyny Śl. (cz. 3)

Spread the love

Szkolnictwo w Prusach w XIX wieku posiadało charakter wyznaniowy i dzieliło się na ewangelickie i katolickie. Ale określenie „wyznaniowy” w stosunku do szkolnictwa nie oznaczało tego samego na początku, co przy końcu XIX stulecia.

Od średniowiecza szkoła była w każdym calu nieodłączną „córą” kościołów. Edyktem z 30.10.1810 roku dokonano w Królestwie Pruskim sekularyzacji majątków kościelnych, co w konsekwencji spowodowało materialne oddzielenie szkoły od kościołów i przerzucenie obowiązku ich utrzymania na państwo i gminy. Następnym etapem separacji szkoły od kościołów w Niemczech było zniesienie w 1872 roku monopolu duchownych w zakresie dozoru szkolnego (inspektoraty) i możliwością zastąpienia go fachowym dozorem świeckim. W parze z tym zabiegiem dokonano zeświecczenia nauczania przedmiotów pozareligijnych w szkolnictwie ludowym i seminariach nauczycielskich (sprawa dotyczyła podręczników). W 1876 roku ustanowiono w Niemczech dozór państwowy, czyli świecki, nad nauczaniem przedmiotu religii. Przemiany powyższe nie oznaczały zniesienia wyznaniowego charakteru szkół – na szczeblu szkół elementarnych wychowawcza rola religii została jak dawniej utrzymana w wymiarze od czterech do pięciu godzin tygodniowego programu nauczania. Wyznaniowy charakter szkolnictwa sprowadzony został do uznawania zasady, iż wyznanie nauczyciela winno być tożsame z wyznaniem uczniów. Podział ów był jednakże nadwyrężany przy zakładaniu nowych szkół, tzw. symultannych lub parytetowych. Szkoła w Prusach dzieliła się na miejską i wiejską. W podziale tym całe szkolnictwo średnie mieściło się wyłącznie w miastach. Miasta też starały się wynieść swe szkoły elementarne ponad wiejskie przez lepsze ich zorganizowanie i wyższe uklasowienie.

Osobny rozdział pruskiego systemu szkolnego stanowiła tzw. „Volksschule”, czyli szkoła ludowa. W trzech „sztufach” (niem. Stufe), czyli oddziałach, uczono dzieci od 6 do 13 roku życia takich umiejętności jak: czytanie, pisanie, nauka religii, rachunków, elementów geometrii, trochę „realiów”, czyli wiadomości z przyrody, historii oraz umiejętności praktycznych z ogrodnictwa lub rolnictwa. Nauczycielem „Volksschule” zostawał absolwent dwuletniego seminarium nauczycielskiego, do którego trafiał bez wykształcenia gimnazjalnego, po odbyciu nauki przygotowawczej w tak zwanej „preparandzie”. „Volksschule” była szkołą osadzoną głównie na wsi, ale szkołą powszechną, realizującą przymus podstawowego wykształcenia także i w mieście. Do istotnego podniesienia poziomu nauczania przyczyniły się postanowienia ministerstwa z 1872 roku dotyczące nauczania w szkolnictwie ludowym. Niewątpliwą zasługą obowiązkowej edukacji było zlikwidowanie w państwie analfabetyzmu wśród ludności wiejskiej i miejskiej.

Początkowo wszystkie dzieci z Jaworzyny Śląskiej (niem. Königszelt), bez względu na wyznanie, uczęszczały do szkoły ludowej w Bolesławicach. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 1866 roku, kiedy to w jednym z pomieszczeń domu czynszowego przy ulicy Dworcowej zorganizowano szkołę. Stały wzrost liczby uczniów wymagał większego pomieszczenia – na szkołę przeznaczono wtedy niepozorny budyneczek na parceli zajazdu „Pomnik Fryderyka” (niem. Friedrichsdenkmal), ale i to nie wystarczało. W roku 1875 było 162 uczniów, a w 1877 liczba ta wzrosła do 192. Palącym stał się problem wybudowania szkoły, która mogłaby pomieścić taką liczbę dzieci. Do 1885 roku zgromadzono fundusz budowlany w wysokości 600 marek. Pozwoliło to na opłacenie planów i dokumentacji budowlanej. Brak pozostałych środków spowodował, że na zatwierdzenie urzędowe i rozpoczęcie prac trzeba było czekać jeszcze cztery lata. W sumie koszt budowy zamknął się w sumie 20 755 marek, z czego 3 139

stanowił zebrany fundusz budowlany, 12 803 marki – pożyczka z powiatowej kasy pożyczkowej, zaś 4 813 marek – cesarska dotacja. Uroczyste poświęcenie nowo wzniesionej szkoły nastąpiło w czerwcu 1882 roku. We wrześniu naukę rozpoczęło 217 uczniów (167 wyznania ewangelickiego i 50 katolickiego), z jednym nauczycielem – Karlem Heymannem, którego na początku 1883 roku wspomógł Hermann Wecke. W 1888 roku ilość uczniów wzrosła do 281 (w klasie I – 20, w II – 20, w III i IV – po 12 ), a do Karla Heymanna (jego pensja roczna wynosiła 1 290 marek) dołączył Reinhard Kunert (z pensją 810 marek).

Z uwagi na stale rosnącą ilość dzieci koniecznością stała się budowa drugiej, większej szkoły. Wzniesiono ją w 1892 roku7 przy Zietenstrasse (dziś ulica Adama Mickiewicza nr 9). Nastąpiło wówczas oddzielenie klas katolickich od ewangelickich. Do nowej placówki przeniosły się, będące w większości, dzieci wyznania ewangelickiego. W 1899 roku uczyło się w niej 367 uczniów – 186 chłopców i 181 dziewcząt w sześciu klasach (w klasie I – 28 uczniów, w II – 24, w III i IV po 20, w V i VI po 12), zatrudnionych było czworo nauczycieli:

(Karl Heymann – dyrektor, z pensją roczną 1 600 marek), Wilhelm Rahner (1 400 marek), Johanna Schubart (1 068 marek), Arthur Rothe (1 308 marek).

W 1925 roku do szkoły uczęszczało 423 uczniów w dziewięciu klasach (w tym siedmiu wstępnych), a pracowało 8 nauczycieli: Wilhelm Rahner – dyrektor (posiadał mieszkanie służbowe o powierzchni 100 m2 i miesięczną pensję 420 marek), Max Graeve (jego mieszkanie miało 80 m2, pensja wynosiła 350 marek, Fritz Baessler, Artur Krause, Max Hundt, Herbert Neugebauer, Margaret Troche (mieszkanie o pow. 43 m2, pensja 250 marek), Hedwig Frost. W 1931 roku było już 450 uczniów w jedenastu (siedmiu) klasach i dziewięciu nauczycieli (zatrudniono dodatkowo Waltera Rudela, a Max Graeve awansował na stanowisko wicedyrektora). W 1939 roku do szkoły uczęszczało 460 uczniów w dwunastu siedmiooddziałowych klasach i było zatrudnionych dziewięcioro nauczycieli: Gustav Beck, Heinz Grammel, Artur Krause, Emil Pflaumann, Walter Rudel, Georg Schlensog, Arthur Zappe, Kaethe Doernchen, Hedwig Frost. Wszyscy pedagodzy, z wyjątkiem H. Gramela, mieszkali w budynku szkolnym przy Schulstrasse 9/11 (wcześniej Zietenstrasse).

Skromniej przedstawiał się stan liczbowy szkoły katolickiej. W 1899 roku uczyło się w niej 213 dzieci – 117 chłopców i 96 dziewcząt w trzech klasach (w klasie I – 28, w II – 24, w III – 12), a zatrudnionych było dwóch nauczycieli – Joseph Reiprich (z roczną pensją 1 800 marek) i August Bartsch (1 308 marek). W 1925 roku stan liczebny zmniejszył się do 146 uczniów, ale za to istniały cztery klasy i pracowało troje nauczycieli – dyrektora wspomagali Karl Schnaubelt (posiadał służbowe mieszkanie o wielkości 80 m2 i miesięczną pensję w wysokości 350 marek) i Hildegard Kolbe. Przy budynku szkoły znajdował się ogród o powierzchni 2,5 ara. W 1931 roku do szkoły uczęszczało 156 uczniów uczących się w pięciu klasach, zatrudnionych było czworo nauczycieli: K. Schnaubelt, H. Kolbe, Josef Baumgarten oraz nowy dyrektor szkoły Max Zimmer. W 1939 roku w katolickiej szkole imienia Paula Kellera liczba uczniów zmniejszyła się do 126, w czterech klasach uczyło troje nauczycieli (M. Zimmer, Friedrich Herrmann, H. Kolbe). Dyrektor miał do dyspozycji sześciopokojowe mieszkanie służbowe (88 m2 ) z oświetleniem elektrycznym i wodą. Od 1909 roku istniała w Jaworzynie Przemysłowa Szkoła Zawodowa (niem. Gewerbliche Berufsschule). Zatrudniano w niej sześciu nauczycieli: Schnaubelt, Krause, Hundt, Neugebauer, Heinrich, Graeve. W roku szkolnym 1930-1931 przygotowywało się w niej do zawodu 110 uczniów. Nauka odbywała się w trzech klasach ogólnych oraz trzech klasach rysunku. W okresie międzywojennym powstało tu również przedszkole (niem. Kleinkinderschule), do którego w 1931 roku uczęszczało 40 dzieci. Ich opiekunką była Alice Sosasalla.

Ożywioną działalność społeczno-kulturalną rozwijały różnego rodzaju organizacje zawodowe, społeczne, młodzieżowe, sportowe, kobiece o zasięgu ogólnokrajowym bądź lokalnym, które aktywizowały mieszkańców, zapewniając im jednocześnie szereg imprez i atrakcji rozrywkowych. Należały do nich: Męskie Towarzystwo Gimnastyczne, Związek Kolejarzy, Żeńskie Towarzystwo Gimnastyczne, Męskie Koło Śpiewacze – „Niemiecka Pieśń”, Koło Teatralne, Gminny Związek Niemieckiego Czerwonego Krzyża, Kobiecy Związek Ojczyźniany, Związek Robotniczy – „Siła przez Radość”, Jaworzyńska Scena Dźwiękowo-Filmowa, Stowarzyszenie Hodowców Królików i inne. Liczne zabawy, festyny i uroczystości odbywały się głównie w miejscowych gospodach i restauracjach hotelowych. Na marginesie wspomnieć należy, że ich nazwy, co było specyfiką miejscowości, nawiązywały do patriotycznych tradycji pruskich (fryderycjańskich), na przykład: „Pruska Korona” (niem. Preußische Krone), „Fryderyk Wielki” (niem. Friedrich der Große), „Następca Tronu” (niem. Zum Kronprinz), „Rzesza Niemiecka” (niem. Deutsches Reich), „Niemiecka Korona”

(niem. Deutsche Krone), „Pomnik Fryderyka” (niem. Friedrichsdenkmal), „Niemiecki Cesarz” (niem. Deutscher Kaiser), „Sanssouci”. Jaworzynianie szczególnie często spędzali czas w gospodzie „Pomnik Fryderyka” i w hotelu „Niemiecki Cesarz”, gdzie w lutym 1937 roku przygotowano zabawę karnawałową. Była to impreza taneczna bardzo starannie przygotowana przez Towarzystwo Kolejowe. Zaproszono na nią wrocławskiego humorystę Willy Arnfeldta, zorganizowano też strzelanie do tarczy o nagrodę. „Pomnik Fryderyka” był organizatorem tak zwanych „wieczorów rozmaitości”. Na jednym z nich za 25 fenigów można było wysłuchać odczytu świdnickiego pastora, obejrzeć spektakl komediowy oraz potańczyć.


Popularnością wśród mieszkańców Jaworzyny cieszyły się piwne festyny z pieczeniem barana. Urządzano je za miastem, w lesie, na terenie kąpieliska o szumnej nazwie „Sanssouci”. Funkcjonowała też tam mała przystań dla łódek i kajaków. W drewnianym pawilonie odbywały się dancingi. Jeszcze jednym, chyba najbardziej spektakularnym przykładem patriotycznych uczuć mieszkańców powiatu świdnickiego i oczywiście Jaworzyny, była potężna feta urządzona z okazji odsłonięcia pomnika ku czci Fryderyka Wielkiego na Księżówce (niem. Pfaffenberg). Działo się to 8.09.1906 roku, a głównym bohaterem tej uroczystości był sam cesarz Wilhelm II. W tym dniu od rana, od strony Jaworzyny i Świdnicy, z całego Śląska ciągnęły tysiące obywateli zorganizowanych w grupy. Drogi i pola spokojnych dotąd wiosek przybrały niecodzienny wygląd. Daleko w okolicy widoczne były maszty z flagami o regionalnych barwach, powiewające na paradnym placu na Księżówce. Szosa ze Świdnicy do Jaworzyny została oflankowana girlandami; stanął na niej również sporych rozmiarów drewniany łuk triumfalny. Długie szpalery tworzyły, między innymi, dzieci z miejscowych szkół, drużyny sportowe, delegacje organizacji społecznych, powiatowe jednostki straży pożarnej ze Strzegomia i Świdnicy, związki i towarzystwa regionalne. Sam pomnik wykonany został, ze szczególną pruską starannością, z granitu wydobytego na Górze Zwycięstwa (niem. Streitberg) w strzegomskim kamieniołomie. Fundament pomnika stanowiła kwadratowa płyta o grubości 1,25 m i siedmiometrowych bokach. Na nim ustawiono pięć granitowych stopni. Piąty stopień tworzyła kwadratowa płyta o bokach długości 4,25 m. Na niej spoczywał prostopadłościenny, dwuczęściowy cokół. Do jego górnej części (wysokość 1,15 metra, długość boku 1,60 metra ) przytwierdzono z trzech stron brązowe tablice. Pierwsza z nich zawierała informacje o bitwie i pobycie Fryderyka Wielkiego w Bolesławicach (niem. Bunzelwitz) w 1761 roku. Druga ilustrowała plan obozu bolesławickiego (niem. Lager von Bunzelwitz), a na trzeciej widniał wiersz autorstwa samego cesarza, adresowany do jego przyjaciela markiza d’Argent. Czwarty bok środkowej części cokołu nie posiadał brązowej tablicy, ale wyryto na nim inskrypcję upamiętniającą uroczystość odsłonięcia pomnika. Dominantę monumentu stanowił czworoboczny obelisk o wysokości sześciu metrów. Po II wojnie światowej pomnik przeniesiono na Cmentarz Wojenny Armii Radzieckiej w Świdnicy przy ulicy Waleriana Łukasińskiego. Tablice oczywiście zmieniono, a szczyt obelisku zwieńczono pięcioramienną czerwoną gwiazdą.

W okresie międzywojennym zostało udostępnione mieszkańcom Jaworzyny Śląskiej kino. Projekcje odbywały się w nim w każdy piątek i sobotę lub nie-dzielę o godzinie 20.00. Przed niedzielnym seansem również dzieci miały swój program – film albo przedstawienie.

Organem integrującym życie gminy była gazeta, która ukazywała się w Jaworzynie Śląskiej dwa razy w tygodniu od 1906 roku do II wojny światowej („Königszelter Zeitung – Amtlicher Anzeiger Publikationsorgan für Königszelt und Umgegend”). Był to organ urzędowy, informacyjny oraz publikacyjny Jaworzyny Śląskiej i okolic. Stanowisko redaktora naczelnego i wydawcy początkowo zajmował L. Kirchner, a w okresie międzywojennym – Otto Musil. Redakcja i drukarnia mieściły się przy Feldstraße 1 (obecnie ulica Polna) w Jaworzynie Śląskiej pod numerem telefonu 40 i kontem pocztowym we Wrocławiu – 25874, zaś jej filia – przy Hauptstraße 10 (obecnie ulica Wolności). W latach trzydziestych „Königszelter Zeitung” kosztowała 10 fenigów, prenumerata tygodniowa – 20, natomiast miesięczna – 80 fenigów; z dostawą do domu odpowiednio – 22 i 90 fenigów. „Königszelter Zeitung” przekazywała mieszkańcom Jaworzyny Śląskiej informacje o wydarzeniach politycznych z kraju i ze świata. Ostatnia, czwarta strona, poświęcona była wyłącznie bieżącym sprawom lokalnym, o których pisano w rubryce Lokales. Pojawiały się tu sprawozdania ze spotkań i zebrań miejscowych związków i stowarzyszeń. Opisywano uroczystości, rocznice, wydarzenia sportowe odbywające się w Jaworzynie Śląskiej i najbliższej okolicy. Informowano o pracach rady gminnej. Stałe miejsce miały tu ogłoszenia parafialne (ewangelickie i katolickie), komunikaty i zarządzenia wójta, program teatru świdnickiego, rozkład jazdy pociągów oraz porady dla gospodyń domowych i działkowców. Występując obok regionalnych i powiatowych dzienników, takich jak „Schlesische Zeitung”, „Breslauer Zeitung”, „Tägliche Rundschau” – jaworzyńska „Königszelter Zeitung” doskonale uzupełniała ich funkcje informacyjno-oświatowe, a będąc jednocześnie nośnikiem wiadomości lokalnych, integrowała mieszkańców tej przemysłowej gminy.

Antoni Grobelny

6 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.