Press "Enter" to skip to content

Bohaterów Getta 2-12: W oparach cyny i… cygar (cz. 2)

Latający piekarz, skandal obyczajowy, kontynuacja rzemiosł od czasów średniowiecza, rodziny uprawiające ten sam zawód przez kilka pokoleń… Historie nieznane i niesamowite. A wszystkie związane z miejscem, gdzie jeszcze do lat 60. XX wieku wznosiły się stare kamieniczki prze dawnej Peterstrasse nr 2-12 (ulicy Piotrowej). Dziś nie ma już kamieniczek, a w tym miejscu stoi „nowy” blok mieszkalny, który ma adres Bohaterów Getta 2-6. Pozostały zapomniane całkowicie historie związane z tym miejscem, które postanowili odkryć na nowo autorzy tego szkicu.

Fragment planu widokowego z 1623 roku z zaznaczeniem bloku kamienic przy dawnej Peterstrasse 2-12 (Kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy)

Gdy będą Państwo przechodzić ulicą Bohaterów Getta w Świdnicy, owych starych domów już Państwo nie zobaczą. Ale mamy nadzieję, że po lekturze cyklu artykułów na ich temat, uruchomią Państwo swoją wyobraźnię i przypomną sobie niektóre z opisanych tu historii. A ponieważ będą to pierwsze domy przy obecnej ulicy Bohaterów Getta, które opisujemy na Świdnickim Portalu Historycznym, na początek trochę informacji o samej ulicy…

***

Domy przy dawnej Peterstrasse 2-12 tworzyły zwarty blok zabudowy wschodniej pierzei obecnej ulicy Bohaterów Getta. Ograniczony był on od strony północnej obecną ulicą Teatralną, natomiast od południowej strony stykał się bezpośrednio z domem zatylnim nieistniejącej kamienicy na rogu ulicy Kazimierza Pułaskiego i Bohaterów Getta. Ta dawna oficyna znajdowała się w miejscu obecnej drogi wewnętrznej i wjazdu na podwórka kamienic północnej pierzei ulicy Kazimierza Pułaskiego. Niewykluczone, że znajdowała się w nim szeroka brama przejazdowa na tyły posesji tych kamienic. Wiadomo, że oficyna w tym miejscu została wzniesiona w latach ok. 1250-1350. Po wyburzeniu tej oficyny, powstał szeroki, wspomniany wjazd.

Pierwszym domem w omawianym bloku zajmującą dawną parcelę oznaczoną numerem 101, był budynek przy Peterstrasse 2. Na podstawie badań archeologicznych i ratowniczych jakie zostały przeprowadzone w latach 50. XX wieku przy okazji rozbiórki domu wiadomo, że posiadał on szerokość około 10 metrów i swoim frontem zwrócony był podobnie jak pozostałe domy tego bloku w kierunku ulicy. Jak wynika z badań źródłowych przeprowadzonych przez wrocławskich naukowców Małgorzatę Chorowską i Czesława Lasotę, w księdze podatkowej z 1379 roku budynek ten określano jako „drugi dom żydowski” z racji faktu, że sąsiadował z domem nr 4, także należącym do Żyda. Dom nr 2 posiadał w średniowieczu przywilej warzenia piwa i wiemy, że w latach 1379-1401 dodano kolejne 2 wary do tego przywileju, który mógł wahać się wcześniej w granicach od 6 do 12 warów (1 war = ok. 8.000 litrów piwa). Związane to było z pewnością z wystawieniem przez właścicieli parceli murowanego domu lub jego podwyższeniem o 2 kondygnacje (1 war dodawano za 1 nową kondygnację). Właściciele parceli i domów posiadających dziedziczny przywilej produkcji piwa mogli również prowadzić jego wyszynk. Nie inaczej było zapewne także w wypadku domu przy Peterstrasse 2. Wspomniane wyżej badania dowiodły także, że dom posiadał sklepioną komorę piwniczną, której fragmenty odkryto w latach 50. XX wieku.

Rekonstrukcja możliwego wyglądu kamienicy nr 2

Niestety, nie znamy właścicieli domu w XIV-XV wieku za racji tego, że ich imiona nie zostały zapisane w zachowanych księgach podatkowych, jednak – jak wspomniano wcześniej – przynajmniej pod koniec XIV wieku byli nimi świdniccy Żydzi.

Pełną listę właścicieli parceli możemy odtworzyć natomiast od początku XVII wieku, przy czym – tu niespodzianka – od bliżej niekreślonego okresu czasu – na omawianej parceli stały nie jeden, a dwa domy! Od obu bowiem ich właściciele płacili podatek szosu w jednakowej wysokości po 6 srebrnych groszy i 8 halerzy. Dla obu domów osobno wymieniani są też ich właściciele:

PRZYPISY DO TABELI: Georg Bernt – jego żona Regina zmarła 30 listopada 1660 r w wieku 22,5 lat. Melchior Hoffman – piekarz, zmarł 25 czerwca w wieku 75 lat 1731 r. Melchior Hoffmann – szewc, zmarł 29 maja w wieku 64 lat w 1763 r. Isaak Flemming – zmarł w wieku 62 lat w 1672 roku po upadku z konia pod Strzegomiem, wykuwał podkowy i broń (sic!). Żona Barbara zmarła 26 czerwca 1669 w wieku 56 lat. Hans Hahn – Aż pięcioro jego dzieci zmarło przed osiągnięciem piątego roku życia. syn Gottfried zmarł w wieku 13 tygodni w dniu 3 kwietnia 1685. Drugi synek także o imieniu Gottfried zmarł w wieku 1 roku w dniu 20 sierpnia 1688. 3-tygodniowa córeczka Anna Katharina zmarła 7 stycznia 1693 r., a kolejna córka Anna Rosine w wieku 4 lat w dniu 20 lipca 1693. Zmarł także jego 3-tygodniowy synek Johann Friedrich w dniu 11 maja 1694 r. On sam zmarł 14 stycznia 1722 roku w wieku 64 lat.

Powyższe zestawienie oprócz kolejnych właścicieli obu domów przynosi nam jedną istotną informację. Przynajmniej jeden dom był prawdopodobnie zniszczony podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648), gdyż kolejny właściciel wymieniany jest dopiero po jej zakończeniu, w 1654 roku. Mamy też przekrój wykonawców kilku rzemiosł – kapelusznika, piekarza i szewca. Interesujące jest również, że swój warsztat posiadał tu na przełomie XVII/XVIII wieku Hans Hahn o którym wiadomo, że był ludwisarzem, puszkarzem i konwisarzem, a więc rzemieślnikiem odlewającym z brązu, miedzi, mosiądzu, cyny lub spiżu – dzwony, lufy do dział, posągi i świeczniki oraz inne przedmioty do codziennego użytku domowego. Szczególnie konwisarstwo miał się stać rzemiosłem silnie powiązanym z domem nr 2. Konwisarze produkowali nie tylko wyroby z cyny codziennego użytku, a więc talerze, półmiski, kubki, kufle, dzbany itp. Niejeden z ich wyrobów wykonywanych na specjalne zamówienia, posiadał wspaniałe zdobienia w postaci grawerunków z motywami roślinnymi, zwierzęcymi, herbowymi, sentencjami czy monogramami osób dla których były wykonywane.

Znaki konwisarza Christopha Krause, jakie umieszczał na własnych wyrobach. Z lewej dzik nawiązujący do herbu Świdnicy, z prawej łabędź trzymający w dziobie podkowę (symbolika nieznana) i inicjały CK

Kolejnym właścicielem działki jednego z domów z warsztatem metalurgicznym był Christoph Krause – konwisarz. Wiadomo, że 27 listopada 1713 roku ożenił się z Anną Rosin z domu Hahn, prawdopodobnie córką Hansa Hahna, po którym przejął warsztat. W 1748 roku został starszym cechowym cechu konwisarzy w Świdnicy. Jego córka – Johanna Theodora Krause w 1750 roku wyszła za mąż za wrocławskiego złotnika Johana Samuela Grische. Do niej też, do Wrocławia małżeństwo Kraus wyprowadziło się pod koniec życia. Christoph Krause zmarł we Wrocławiu przed 1759 rokiem, natomiast wdowa po nim Anna Rosina z domu Hahn, zmarła w wieku 74 lat 18 listopada 1759 roku, także we Wrocławiu. W 1729 roku Christoph Krause odlał wielką (69 cm wysokości), ozdobną konew z cyny dla świdnickiego cechu mydlarzy i świecarzy, która do 1945 roku przechowywana była w ratuszu w Świdnicy.

Znaki konwisarza Gottlieba Benjamina Michaela. Dzik nawiązujący do herbu miasta oraz jeleń i anioł z inicjałami GBM. Na dolnym znaku także motto FEIN ZINNDelikatna (Wykwintna) cyna

Zapewne tradycje ludwisarsko-konwisarskie kontynuował w tym miejscu przez krótki okres czasu Christian Hannig, o którym jednak nie odnaleziono żadnych informacji.

Z ksiąg podatkowych wynika, że wartość parceli z oboma domami na początku II połowy XVIII wieku była niska. Gottlieb Benjamin Michael – pierwszy właściciel obu domów w 1758 roku zapłacił za nie zaledwie 250 talarów, a więc cenę porównywalną z wartością parceli przy ulicach znacznie bardziej oddalonych od ścisłego centrum miasta. O Gottliebie Benjaminie Michaelu wiemy, że był synem Martina Michaela – kucharza ze Świdnicy. 12 maja 1749 roku uzyskał tzw. małe prawo mieszczańskie. 26 lutego 1751 roku ożenił się z Johanne Eleonore z domu Mitmann, córką Christiana Mitmanna (w niektórych źródłach jako jego żona jest podawana Marie Magdalene). W 1787 roku został starszym cechowym cechu świdnickich konwisarzy. Zmarł w wieku 72 lat i 8 miesięcy w dniu 16 stycznia 1792 r.

Przed II wojną światową znane były jego dwa dzieła. Emma Schreiber z Freiburga (Świebodzice) była właścicielką zabytkowej miseczki cynowej (średnica 16 cm) pochodzącej z jego warsztatu, natomiast w dawnym wrocławskim Muzeum Sztuki i Starożytności znajdowała się cynowa misa (średnica 32 cm) z grawerunkiem, przedstawiającym wóz, wiozący pannę młodą na wesele.

Wdowa po Gottliebie Benjaminie Michaelu kilka miesięcy po śmierci męża (jeszcze w 1792 r.) wyszła za mąż Johana Christiana Schorsteina, także konwisarza. Prawdopodobnie też kupił od niej prawa własności do parceli i domu, na ten rok bowiem w księgach podatkowych odnotowana jest transakcja kupna/sprzedaży za kwotę 250 talarów.

Znak konwisarski Johanna Christiana Schorsteina z motywem świdnickiego dzika oraz żaglowcem nawiązującym do miejsca jego urodzenia oraz inicjałami ICS

Johann Christian Schorstein – urodził się w Stargardzie Szczecińskim i był synem piwowara – także Christiana. Nie wiadomo kiedy przeniósł się do Świdnicy. Znany jest z kilku prac, jakie przed II wojną światową znajdowały się w dolnośląskich muzeach: cynowym talerzu (średnicy 20 cm) z grawerunkiem dwóch ptaków (Wrocław) oraz dwóch miseczek (13 i 15 cm średnicy), przechowywanych przed 1945 rokiem w muzeum w Legnicy.

Około 1807 roku warsztat konwisarski Schorsteina przejął kolejny konwisarz Reinhold Christoph H. Tietje. Był synem muszkietera Friedricha Wilhelma Tietje z Verden w Księstwie Hannoweru (Niemcy). W 1820 roku został mistrzem konwisarskim. W wieku 32 lat 21 października 1823 roku ożenił się z Johanne Caroline Sophie z domu May, córką radnego miejskiego Johana Wilhelma Maya. Zmarł w 1854 roku.

Znaki konwisarskie Reinholda Christopha H. Tietje

W różnych muzeach zachowało się przed 1945 rokiem kilka z jego prac. Są to między innymi: cynowa waza z przykryciem z grawerunkiem, inicjałami i datą 1822, która razem z kanką na kawę, także z tego roku, byłą przechowywana w muzeum w Konstanz nad Jeziorem Bodeńskim (Niemcy); misa z 1834 roku z grawerunkiem ukazującym ptaki na gałęziach (Wrocław); kubek z medalionem ukazującym św. Piotra (Wrocław) czy talerz z grawerunkiem ukazującym mężczyznę grającym na basetli (Nysa).

Reinhold Christoph H. Tietje był ostatnim ze znanych konwisarzy, którzy posiadali swój warsztat metalurgiczny przy Peterstrasse 2 i którzy działali w tym miejscu przez minimum 169 lat!

Na podstawie testamentu wspomnianego wyżej konwisarza Johana Christiana Schorsteina z dnia 17 czerwca 1819 roku (musiał umrzeć przed tą datą), właścicielką parceli i domu została wdowa po miejskim rachmistrzu Caroline Thomas. Stało się to jednak dopiero 19 lutego 1828 roku, dziewięć lat po sporządzeniu testamentu. Niewykluczone, że tyle czasu trwały procedury spadkowe. Thomas był drugim mężem Caroline, której nazwisko panieńskie brzmiało Michael, mogła być więc krewną wspomnianego wcześniej konwisarza Gottlieba Benjamina Michaela.

Caroline Thomas zmarła przed 9 marca 1842 roku, w tym bowiem dniu formalnym spadkobiercą majątku zostali jej synowie (wspólna własność): Ernst Gustaw Ludwik Thomas – jubiler oraz Conrad Friedrich Theodor Thomas – asystent w urzędzie aprowizacyjnym. Wartość parceli wraz zabudowaniami oszacowana została na 500 talarów. Byli oni właścicielami domu do 23 kwietnia 1846 roku kiedy to za kwotę 3.000 talarów kupiła je żona oberżysty Helene Reimann z domu Ansorge.

Istotną informacją jest olbrzymi wzrost wartości domu z parcelą w ciągu czterech lat, pomiędzy 1842 a 1846 rokiem z 500 do 3.000 talarów. Może to świadczyć o tym, że bracia Thomasowie wyburzyli wspomniane dwa domy na tej parceli (łącznie z dawnym warsztatem metalurgicznym) i wystawili tu nowy dom.

Unikatowe zdjęcie kamienicy przy dawnej Peterstrasse 2 z około 1910-1912 r. Z prawej strony fragment oficyny (domu zatylniego) kamienicy przy Kazimierza Pułaskiego 2. Na pierwszym planie sklep Anny Scholz, w głębi sklep z cygarami Hermanna Bratscha (starszy pan w drzwiach wejściowych do sklepu). Obok być może stoi jego syn Georg Bratsch. (kolekcja: Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy)

Córka Helene Reimann – Berta wyszła za mąż za mistrza krawieckiego Hermanna Bratscha. On oraz Oskar Bratsch – z zawodu tapicer oraz wdowa po Hermannie (II) Bratschu – handlarzu wyrobami tytoniowymi – Emilie Bratsch z domu Stiller przejęli dom przy Peterstrasse 2 w drodze spadku w dniu 29 maja 1876 roku.

Z 1860 roku posiadamy opis zabudowy parceli przy Peterstrasse 2, która wówczas była własnością Berty Bratsch, wdowy po mistrzu krawieckim. Znajdowały się na niej:

 – dom główny z dziedzińcem i ogródkiem, masywny, czterokondygnacyjny w którym znajdowały się dwa sklepy, 10 izb, 3 kuchnie, trzy piwnice i 4 pomieszczenia na poddaszu

 – drewniany budynek o konstrukcji szkieletowej, jednokondygnacyjny, z trzema drewutniami

 – budynek zatylni 1-kondygnacyjny o konstrukcji szkieletowej, z komorą na magiel

Całość ubezpieczona była w Towarzystwie Przeciwogniowym „Colonia” na kwotę 500 talarów.

Hermann (III) Bratsch (zapewne syn Emilie) zajmował się – podobnie jak jego ojciec także Hermann (II) – handlem cygarami. W posiadaniu tej rodziny dom pozostawał aż do maja 1945 roku. Na parterze zakupionego domu Hermann Bratsch uruchomił w 1904 roku sklep z cygarami widoczny na zamieszczonej obok fotografii. Hermann (III) Bratsch 23 kwietnia 1927 roku przekazał prowadzenie firmy swojemu synowi – Georgowi, który prowadził ją do 1945 roku pod nazwą „Hermann Bratsch. Inh. Georg Bratsch” (Hermann Bratsch. Właściciel Georg Bratsch). Sklep cieszył się dużą popularnością i miał sporo klientów. Georg Bratsch cieszył się  dobrą opinią, był sumienny i pracowity roczne obroty ze sklepu z cygarami  były spore i wynosiły ok. 20 tysięcy marek, a zgromadzone zapasy ok. 4-5 tysięcy marek. 20 tysięcy marek warta była także parcela wraz z domem. W sklepie pracował sam, bez pracowników najemnych, pomagała mu jedynie żona. Dodatkowe dochody Bratsch miał także z dzierżawy drugiego sklepu na parterze swojego domu. Na początku wieku, około 1912 roku sklep ów prowadzący sprzedaż wyrobów ze skóry firmowany był imieniem i nazwiskiem „Anna Scholz”. Być może w jakiś sposób sklep ten i osoba Anny Scholz o której nie udało się autorom tego szkicu znaleźć informacji, powiązane były z Fabryką Rękawiczek Skórzanych Alfreda Scholza, która mieściła się kolejno przy obecnym placu Ludowym a następnie przy ulicy Kliczkowskiej 27-29, a założona została – początkowo jako garbarnia skór – jeszcze w 1870 r. przez Antona Scholza.

W 1945 roku polska już administracja przekazała lub miała zamiar przekazać oba sklepy polskim osadnikom. Czy do tego doszło nie wiadomo, bowiem w spisie lokali usługowych i sklepów przyznanych polskim osadnikom w latach 1945-1947 figurują wprawdzie nazwiska nowych najemców, ale bez dat przyznania lokali tak, jak to miało miejsce w innych przypadkach. Sklep tytoniowy otrzymał lub miał otrzymać Tadeusz Jacuk, natomiast dawny sklep skórzany Anny Scholz, wpisany jest do rejestru jako sklep spożywczy należący przed majem 1945 roku do osoby o nazwisku Elsner, miała otrzymać osoba o nazwisku Drelicharz.

Tradycje konwisarskie i tytoniowe nie były kontynuowane po wybudowaniu nowego domu w latach 60. XX wieku. W narożnym sklepie mieszczącym się mniej więcej w miejscu, gdzie niegdyś wznosił się dom nr 2, funkcjonował m.in. zakład naprawczy RTV, sklep z rowerami, pierogarnia, a obecnie bar z domowymi obiadami.

cdn.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

17 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.