Press "Enter" to skip to content

Tajemnice Budowlanej 4 (cz. 1)

Niewielu świdniczan wie, że niepozorny budynek przy ulicy Budowlanej 4 w Świdnicy posiada fascynującą historię i przez kilkaset lat pełnił ciekawą funkcję, niezwykle istotną dla miasta. Okazją do jej przedstawienia, jest kończący się remont skromnej elewacji budynku. Na plus obecnemu właścicielowi budynku – Tadeuszowi Grabowskiemu należy zapisać z pewnością fakt, że postanowił wyeksponować na elewacji, zachowane fragment późnogotyckiej kamieniarki na którą składają się granitowe fragmenty obmurowań otworów okiennych oraz częściowo zachowany portal.

***

Fragment planu perspektywicznego Świdnicy z I poł. XVII w. z zaznaczonym domem przy obecnej ul. Budowlanej 4

Ulica Budowlana. Niewielka arteria boczna wewnątrz pierścienia murów miejskich średniowiecznej Świdnicy. Nie posiadała reprezentacyjnych kamienic bogatego patrycjatu, który budował swoje domy przede wszystkim w Rynku i ulicach bezpośrednio do niego dochodzących. Przy Budowlanej, która była jedną z bocznych uliczek miasta, w XIV i XV wieku pozwolenie na osiedlenie się otrzymali świdniccy Żydzi, stąd pierwsza uchwytna w źródłach nazwa tej uliczki – Judengasse. Przeważała przy niej zabudowa piętrowa z budynkami o konstrukcji szachulcowej, zastępowanymi sukcesywnie przez niewielkie budynki murowane. Parceli przy ulicy było jednak z racji jej wielkości stosunkowo niewiele. Mimo to, w zachowanej księdze podatkowej Świdnicy z 1379 roku, w której zapisano wielkość kilku czynszów dla ówczesnych posiadaczy działek przy tej ulicy, nie określono dokładnie położenia domu, przy ulicy Budowlanej 4, co utrudnia uchwycenie właściciela parceli i stojącego na niej budynku. Analizując kolejność zapisów w późniejszych księgach i wyprowadzając w ten sposób pewne analogie, można z pewną dozą ostrożności przyjąć, że w 1379 r. pierwszym znanym właścicielem domu zapisanym w źródłach był Ticze Blecher lub co bardziej prawdopodobne Żyd Jacob Arnold, przy którego nazwisku figuruje łaciński zapisek potwierdzający jego przynależność do dawidowej społeczności – „od Żydów”. Ta ostatnia propozycja własności zgadzałaby się ze wspomnianym wcześniej żydowskim charakterem ulicy.

Żydzi nakłuwający hostię w świdnickiej synagodze i ich wygnanie z miasta (z prawej). Obraz z kościoła parafialnego pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy

W posiadaniu żydowskich właścicieli dom mógł znajdować się najpóźniej do 1453 r., do momentu słynnego w dziejach wypędzenia Żydów ze Świdnicy. Rozruchy przeciwko społeczności żydowskiej rozpoczęły się w związku z oskarżeniami o bezczeszczenie przez Żydów hostii, którą mieli nakłuwać nożami i chłostać rózgami, aż tryskała z niej krew oraz zatruwanie studnie celem wywołania zarazy i dokonywanie rytualnych mordów na chrześcijańskich dzieciach. Aresztowanych Żydów torturowano w ich własnej synagodze, która wznosiła się pomiędzy obecnymi ulicami Kotlarską i Grodzką. W końcu 15 sierpnia 1453 r. spalono na stosie 7 Żydówek i 10 Żydów, a wszystkich pozostałych członków społeczności wygnano z miasta. Ich majątki zostały skonfiskowane częściowo na rzecz miasta częściowo jako własność królewską, przy okazji uwalniając wszystkich od długów, jakie u Żydów pozaciągali świdniczanie. Ostatecznie król czeski Władysław Pogrobowiec dokumentem z 7 marca 1454 r. celem zwrócenia kosztów śledztwa i naprawy szkód i strat wyrządzonych przez Żydów, przekazał wszystkie domy, grunty, synagogę i cmentarze władzom miasta. Wydaje się, że te po prostu spieniężyły żydowskie dobra, sprzedając je chętnym. Wśród nich była zapewne także parcela z domem przy obecnej ulicy Budowlanej 4. Świadczą o tym wpisy w księdze podatkowej z 1471 r., w której wymieniono trzech kolejnych właścicieli domu. Byli nimi Peter Escherer, Mathis Kanko (Ranko) i w 1491 r. Michael Müllner. W historii miasta zachowało się sporo informacji na temat pierwszej z tych osób – Petera Escherera, który był postacią znaną w Świdnicy, w swoich czasach.

Fragment mapy z II poł. XVII wieku z zaznaczonym aresztem (Stockhaus)

Jak pisze świdnicki historyk Sobiesław Nowotny w swojej książce na temat kamienic w świdnickim Rynku Peter Escherer był właścicielem kamienicy Rynek 34, dom przy Budowlanej 4 był zatem jego drugą (przynajmniej) nieruchomością w mieście:

Peter Escherer wywodził się z rodziny Escherer (niekiedy występującej pod nazwiskiem Scherer), która pochodziła z Frankonii i dość mocno reprezentowana była na Śląsku w Ząbkowicach Śląskich (mieście założonym przez kolonistów z terenów obecnej Bawarii). Przypuszczać należy, że w Świdnicy Peter Escherer posiadał własną faktorię kupiecką, zajmującą się handlem tkaninami lub szeroko pojmowanymi wyrobami krawieckimi. Dla lokalnej historii postać ta posiada duże znaczenie ze względu na jego inicjatywę przebudowy kaplicy Krawców w świdnickim kościele pw. św. Stanisława i św. Wacława. Fakt ten potwierdzony został mocą dokumentu z 9 stycznia 1467 r., zarazem listu odpustowego, wystawionego przez kardynała Alanusa (biskupa Praeneste), gdzie Petrus Escherer wymieniony został jako laik diecezji wrocławskiej, działający przy kaplicy pw. Św. Trójcy (a zatem wspomnianej kaplicy Krawców, leżącej w północnej nawie obecnej katedry). Przypuszczać należy, iż właśnie wówczas kaplica ta otrzymała piętrowy podział na tzw. kaplicę górną i dolną, który nie zachował się do naszych czasów. Co ciekawe, w 1473 r. stanął w niej gotycki ołtarz poświęcony św. Jadwidze Śląskiej, która wywodziła się z tych samym terenów południowych Niemiec, z której pochodziła rodzina Escherer. Z postacią Escherera, jako inicjatora przebudowy i nadania nowej formy kaplicy Krawców, wiąże się również powstanie malarskiego wystroju sklepienia tego miejsca. Malowidła te ponownie odkryte zostały po ulewnych deszczach w 1997 r. i  poddane konserwacji do 2002 r. – obecnie stanowią jeden z najcenniejszych elementów resztek gotyckiego wystroju świdnickiej katedry.

Fragment mapy z 1894 r. Budynek dawnego aresztu zaznaczony jest kolorem czerwonym. Obok, kolorem żółtym zaznaczono jakieś przybudówki – zapewne gospodarcze, obecnie nieistniejące.

Nie zachowane księgi podatkowe dla Świdnicy z XV i XVI wieku nie pozwalają ustalić w pełni listy właścicieli posesji przy ulicy Budowlanej 4 i stojącego na nim domu oraz stosunków własnościowych dla tego obiektu. Wiadomo jedynie, że być może ostatnim właścicielem parceli i budynku przed wybuchem wojny trzydziestoletniej (1618-1648) był Moritz Kranich, który w 1611 r. płacił do kasy miejskiej z tytułu posiadania tej nieruchomości podatek w wysokości 3 groszy i 4 halerzy. Nie była to jakaś kwota znacząca, co dowodzi, że zarówno parcela, jak i stojące na niej zabudowania nie miały dużej wartości i należały do pośledniejszych nieruchomości w mieście.

Niestety, ów wspomniany brak ksiąg podatkowych nie pozwala na określenie, kiedy dokładnie i na jakich zasadach budynek przeszedł na własność gminy miejskiej. Autorzy niniejszego szkicu składają się ku tezie, że mogło to nastąpić tuż po wojnie trzydziestoletniej, która przyniosła Świdnicy potworne zniszczenia zarówno pod kątem stosunków ludnościowych, jak i materialnych. Z 500 domów (tylko w obrębie murów miejskich!) ocalało zaledwie 118 i to mocno uszkodzonych. Świdnica straciło ponad 60 procent swojej ludności sprzed wojny trzydziestoletniej, a księstwo jaworskie i świdnickie zapłaciło łącznie kontrybucji na kwotę prawie 16 milionów florenów, co w przybliżeniu daje równowartość około 52 tysięcy kilogramów czystego złota! Te liczby porażają, ale jednocześnie dają obraz zniszczenia miasta i zubożenia jego ocalałych mieszkańców. Czy dom przy ulicy Budowlanej 4 ocalał z tej hekatomby – trudno powiedzieć. Być może został tylko uszkodzony. W każdym razie wydaje się, że to właśnie po wojnie 30-letniej przeszedł on na własność miasta, być może na skutek śmierci właściciela i nie zgłoszenia się jego potomków. Owo przejęcie musiało nastąpić zapewne pomiędzy rokiem 1648 a 1700, bowiem z tego ostatniego zachowała się w źródłach podatkowych informacja, że od parceli oznaczonej numerem 347, na której od średniowiecza stał dom – nie płacono podatków.

Fragment pocztówki z przełomu XIX/XX wieku. Strzałką zaznaczono dach domu przy Budowlanej 4 (Kolekcja: Sławomir Bogusławski)

Jest wysoce prawdopodobne, że właśnie na przełomie XVII/XVIII wieku dom został przebudowany do obecnej formy i zaadaptowany na… areszt miejski! Do tej pory Świdnica nie posiadała specjalnego budynku penitencjarnego. Funkcje odosobnienia dla złoczyńców i przestępców pełniły w różnych okresach baszty miejskie – na przykład w jednej z nich, przy obecnej ulicy Franciszkańskiej – przetrzymywano kobiety. Pomieszczenia więzienne znajdowały się również w ratuszu. Wydaje się, że jeżeli władze Świdnicy zdecydowały się ulokować w budynku przy Budowlanej 4 areszt miejski – do XIX wieku posiadał on nazwę własną – stockhaus, to obiekt nie był mocno zniszczony, a przynajmniej koszty jego adaptacji były niewielkie.

Dawny areszt miejski. Stan dzisiejszy domu przy ulicy Budowlanej 4

O ile nie wiemy od kiedy dokładnie budynek pełnił funkcję aresztu – taki stan rzeczy musiał się utrzymywać przez około 150-200 lat, o tyle znana jest dokładna data, kiedy tą rolę przestał pełnić. Nastąpiło to w 1876 r. kiedy rada miejska wystawiła dom z parcelą na sprzedaż. Być może funkcje więzienne przestał pełnić kilka lat wcześniej przed tym rokiem, co jest już mniej istotne. Być może było to związane z planami budowy nowoczesnego gmachu sądu i więzienia przy obecnej alei Niepodległości i placu Grunwaldzkim. Istniały w tym miejscu bowiem pozostałości dawnego klasztoru dominikanów, którego główny budynek pełnił rolę inkwizytoriatu czyli sądu (zapewne tu także znajdowały się jakieś cele w których przetrzymywano oczekujących na proces). Dość powiedzieć, że nowy, istniejący do dziś gmach sądu oddano do użytku w 1878 r., a w 1881 r. rozpoczęto budowę nowego, nowoczesnego więzienia. Budynek na Budowlanej 4 nie był więc już potrzebny do celów penitencjarnych.

Nabywcą parceli wraz z budynkiem został Albert Brosig. To jemu i jego potomkom oraz późniejszym właścicielom „zawdzięczamy” (sic!), że budynek przy Budowlanej 4 nigdy nie został znacząco przebudowany, zachowując do dziś swoją formę z przełomu XVII/XVIII wieku. Co takiego zrobili? O tym w części II artykułu.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

10 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.