Press "Enter" to skip to content

Długa 22-24: Połączenie domów (cz. 3)

Spread the love

Jest przy ulicy Długiej w Świdnicy kamienica, która na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Wręcz przeciwnie. Jest w złym stanie technicznym, a odpadający tynk odsłonił duże fragmenty ściany jej frontowej elewacji. Ta ostatnia zresztą pozbawiona jakichkolwiek cech stylowych, nie przyciąga wzroku i nie stawia tej kamienicy w rzędzie ciekawych świdnickich zabytków. Tymczasem jest to kamienica dość nietypowa, bo składa się z połączonych ze sobą dwóch starych domów. Ta brzydka kamienica pod adresem Długa 22-24 mogłaby posiadać piękną nazwę nawiązującą do jednego z aspektów w jej dziejach. Ale po kolei… [Poprzednie części opracowania można przeczytać tutaj: Długa 22-24: Podwójna historia (cz. 1), Długa 22-24: Pod Trzema Różami (cz. 2)].

Wspomniano już, że dom przy ulicy Długiej nr 24 z gospodą Pod 3 Różami w dniu 26 lutego 1902 roku zakupił oberżysta i gorzelnik Carl Schwarz. 3 stycznia 1906 roku zakupił on także sąsiedni dom przy Długiej 22. Ponieważ był pierwszym właścicielem, który posiadał oba budynki wydaje się, że to właśnie Schwarzowi należy prawdopodobnie przypisać dokonaną przebudowę obu domów.

Kiedy powstawała gospoda Pod 3 Różami w połowie XIX wieku, wejście do niej prowadziło przez drzwi we frontowej ścianie budynku od strony ulicy. Z ówczesnej klatki schodowej wchodziło się zarówno do samej gospody, jak i na wyższe piętra mieszkalne. Za sprawą Schwarza dokonały się istotne zmiany. W miejscu dawnego wejścia do budynku i gospody od strony ulicy, powstało wąskie, secesyjne okno a obok niego podobne, zdecydowanie szersze. Jednocześnie dla wykonania nowego ciągu komunikacyjnego wspólnego dla obu budynków, przebudowano klatkę schodową pomiędzy parterem i I piętrem w sąsiednim domu nr 22. Jej kształt zachował się do chwili obecnej, łącznie z drewnianą balustradą i drewnianym stropem nad parterem. Wejście do gospody prowadziło od tej pory z klatki schodowej i wykute zostało w tylnim, większym pomieszczeniu, bliżej dziedzińca. Koniecznością stało się także wykonanie nowego wejście do piwnic pod budynkiem nr 24, które powstało na zewnątrz budynku od strony dziedzińca. Nie odnaleziono w źródłach dokładnej daty wykonania nowej elewacji frontowej, wspólnej dla obu budynków. W niektórych opracowaniach podaje się ogólnie, że miało to miejsce na początku XX wieku, ale na zachowanych zdjęciach – niestety przedstawiających oba domy pod dość ostrym kątem – można zauważyć, że oba budynki mają jeszcze osobne, prostokątne attyki, a elewacje różnią się od siebie. Połączenie obu attyk w jedną, wraz ze zmniejszeniem otworów okiennych mogło nastąpić pod koniec lat 20. XX wieku.

Ulica Długa w 1910 roku. Zaznaczono domy nr 22-24

Wydaje się, że w czasach Schwarza poza zmianami w układzie i wielkości otworów okiennych i drzwiowych w budynku nr 24 w którym mieściła się gospoda, układ pozostałych otworów okiennych pozostał bez zmian w stosunku do wcześniejszego. Na początku XX wieku elewacje obu domów pozbawione były bogatych ozdób. Taki skromny charakter posiada zresztą do tej pory.

Schwarz oba domy – nr 22 i nr 24 posiadał do 1921 roku, wcześniej, w latach I wojny światowej likwidując znajdującą się na tyłach parcel gorzelnię, a prowadząc jedynie gospodę. Najpierw, 22 marca tego roku sprzedał dom nr 22, a nieco ponad miesiąc później, 29 kwietnia 1921 roku – dom nr 24 z gospodą Pod 3 Różami. W obu przypadkach nowym właścicielem został mistrz młynarski Heinrich Täuber,  właściciel młyna w Wüstewaltersdorf czyli dzisiejszym Walimiu, który znajdował się przy ówczesnej Waldenburgerstrasse 64 (obecnie Kardynała Stefana Wyszyńskiego 60-62) naprzeciw przystanku kolejowego Walim Dolny (Nieder Wüstewaltersdorf). Täuber musiał być bardzo zamożnym człowiekiem, skoro stać było go na zakup dwóch domów. Natychmiast też uruchomił gospodę, którą prowadził jego syn Fritz. Według akt ówczesnej wywiadowni gospodarczej Wilhelma Schimmelpfenga, Fritz Täuber miał nadużywać alkoholu i ostatecznie prowadzona przez niego gospoda Pod 3 Różami zbankrutowała, co miało miejsce po 1925 roku, a przed 1928 rokiem, kiedy prowadzenie gospody przejął drugi syn Heinricha Täubera – Georg. Był on przeciwieństwem swojego brata.

Fragment panoramy centrum Świdnicy z lat 30. XX wieku z zaznaczonymi domami przy Długiej 22-24

Georg Täuber urodził się w 1894 roku, z wykształcenia był cukiernikiem, a z zamiłowania… wynalazcą. Opatentował kilka maszyn cukierniczych, których licencje sprzedawał i co zapewniało mu niezłe dochody. Przez pewien czas mieszkał we Wrocławiu, gdzie poznał żonę, która zatrudniona była w fabryce konfitur OSSI Wilhelm Böse.

Prowadził własną firmę cukierniczą, a w 1925 roku utworzył spółkę z wrocławskim cukiernikiem Fritzem Regela – pod nazwą Regela & Täuber, która swoją siedzibę miała przy ówczesnej Uferstrasse 14 we Wrocławiu (obecnie ulica Fryderyka Joliot-Curie, budynek już nie istnieje). Mała firma nie przynosiła spodziewanych dochodów i już rok później Georg Täuber postanowił wycofać się z interesu i wyjechać – zapewne za namową ojca – do Świdnicy, gdzie zamieszkał przy Długiej 22-24. W dawnych pomieszczeniach gorzelni uruchomił produkcję czekoladek nadziewanych likierem i różnymi alkoholami, zatrudniając 3-4 pomocników. Mimo, iż były podobno bardzo smaczne, duża konkurencja panująca w Świdnicy w zakresie produkcji wyrobów czekoladowych – wystarczy wspomnieć chociażby słynną wytwórnię Maxa Pannwitza – Täuber zmuszony był sprzedawać swoje wyroby po minimalnych cenach, jednak nie udało mu się trwale wejść na rynek. Pod koniec 1928 roku porzucił produkcję czekoladek i zdecydował się na „wydzierżawienie” od ojca gospody Pod 3 Różami, którą właśnie do bankructwa doprowadził jego brat Fritz.

Okna dawnej gospody Pod 3 Różami

Dzięki pomocy ojca Georg szybko rozkręcił interes, zdobywając nowych klientów i odzyskując starych. Uchodził za bardzo pracowitego i zaangażowanego w prowadzenie gospody, toteż szybko zdobył dobrą markę, a 3 Róże były chętnie odwiedzane przez klientelę. Roczne obroty wynosiły 20 tysięcy marek, a skład i wyposażenie wyceniane było na początku lat 30. XX wieku na ok. 2.000 marek. Prawdopodobnie to za czasów rodziny Täuber doszło do ujednolicenia elewacji na domach przy Długiej 22-24, w czym partycypował zarówno Heinrich jak i Georg Täuber.

Warto wspomnieć, że w Świdnicy osiadła także siostra Georga i Fritza – Elfriede, która zatrudniona był w punkcie loterii państwowej należącej do niejakiego Müllera, a następnie Heinricha Täubera, w której zatrudnił córkę. Ponadto Elfriede była właścicielką parceli przy Długiej 24, gdzie niegdyś znajdowała się gorzelnia (w dane z 1927 r.). W 1931 roku Elfriede mieszkała w domu przy Długiej 22-24, natomiast punkt loteryjny – już jako swoją własność prowadziła przy obecnej ulicy Łukowej 6 (Bögenstrasse 6), gdzie dziś znajduje się Piekarnia Wychowanek.

Reklama punktu loteryjnego, prowadzonego przez Elfriede Täuber

Niestety, nie udało się odnaleźć w źródłach informacji, do kiedy rodzina Täuber była właścicielem domu przy Długiej 22-24. W księgach adresowych za 1938 i 1942 rok żadne z rodzeństwa – Fritz, Georg i Elfriede już nie figurują w spisie mieszkańców Świdnicy, a ich dalsze losy nie są znane. Gospoda Pod 3 Różami działała na pewno jeszcze w latach 1938-1942, a jako jej właścicielka wymieniana jest Martha Krause, która także mieszkała w domu przy Długiej 22-24.

Rok 1945 nie był ostatnim w historii gospody Pod 3 Różami. W księdze ze spisem lokali użytkowych przekazanych polskim osiedleńcom po maju 1945 roku, lokal gospody – już jako restaurację – przyznano w dniu 19 października 1945 roku Władysławowi Kuci. Nie udało się ustalić jak długo ona funkcjonowała, jednak już na początku lat 50. XX wieku w pomieszczeniach dawnej gospody działał Ośrodek Szkolenia Motoryzacyjnego. Potem między innymi mieściła się tu świetlica Szkoły Podstawowej nr 3 (lata 70. XX wieku, opiekunem był między innymi nauczyciel Kania) i to świetnie wyposażona, bo uczniowie mieli do dyspozycji stół do tenisa stołowego i stół bilardowy.

W ostatnich latach pomieszczenia dawnej gospody zajmowało Biuro Strefy Płatnego Parkowania Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

Korytarz z zaznaczonym wejściem do dawnej gospody

Obecnie lokal jest własnością prywatną. Przez okna można dostrzec, że rozpoczął się w pomieszczeniach dawnej gospody jakiś remont. W większym pomieszczeniu zerwana została podłoga i częściowo rozebrany strop, a w sporej głębokości wykopie widoczne są jakieś przemurowania. Niestety, wejście do lokalu zabite jest płytą, nie ma też żadnej adnotacji z kontaktem do właściciela.

Osobnego omówienia wymaga pomieszczenie sklepowe, znajdujące się w dawnym domu nr 22. Wspomniano już w poprzedniej części niniejszego opracowania, że istniał przynajmniej od lat 60. XIX wieku i należał do mistrza rzeźnickiego Friedricha Müllera, który sprzedawał w nim swoje wyroby. Kolejnym właścicielem (lub dzierżawcą sklepu), którego udało się odnaleźć w źródłach była Jenny Guttmann. Urodziła się w latach 60. XIX wieku i była siostrą Izydora Guttmanna, który w 1893 roku założył pod nazwą Złota 26 sklep z konfekcją dla mężczyzn. W 1913 roku sklep przejął jego syn – Ismar. Ciekawostką jest, że żona Ismara – Johanna, założyła we Wrocławiu niewielką fabryczkę a właściwie zakład wytwórczy ubrań dla mężczyzn pod nazwą Johanna Guttmann, ale i ona zbankrutowała. Jenny pracowała w tym sklepie, wspierając bratanka swoim majątkiem. Interes szedł jednak Wernerowi kiepsko i Jenny straciła wszystkie swoje pieniądze, mieszkając później w domu przy Długiej 22-24 w maleńkim pokoiku i żyjąc bardzo biednie. Sam Ismar prowadził sklep jeszcze przynajmniej do 1931 roku, likwidując go przed 1938 rokiem. W tym bowiem roku przy Długiej 22-24 odnotowany jest sklep z tekstyliami, którego właścicielem był Helmut Postrach. Był też on ostatnim właścicielem sklepu przed majem 1945 roku. Według wspomnianej już księgi przydziałów lokali użytkowych polskim osadnikom, dawny sklep Postracha – w księdze szumnie nazwany… „domem towarowym” – otrzymała w przydziale 24 stycznia 1946 roku Teodozja Kraśnicka. W ciągu następnych ponad 70. lat funkcjonowało w tym miejscu wiele rodzajów sklepów, które trudno dziś zidentyfikować. Tylko w ostatnich latach znajdowały się tu między innymi: sklep Modniarstwo, Pracownia Florystyczna, a obecnie funkcjonuje w tych pomieszczeniach Manufaktura Pana Balona.

Wspomniano na początku, że obecnie Kamienica przy ulicy Długiej 22-24 jest w kiepskim stanie technicznym. Potrzebny jest jej porządny remont, szczególnie elewacji z której odpadły duże połacie tynku ukazując stare wątki murów z cegły i kamienia. Przy okazji warto byłoby zagospodarować podwórko, na którym można by odnaleźć studnię pamiętającą jeszcze średniowiecze, której wyeksponowanie zapewne byłoby sporą atrakcją. Bo dom – a właściwie domy – przy Długiej 22-24, chociaż w swojej formie nie wyróżniają się w jakiś szczególny sposób pod względem wizualnym i artystycznym, z pewnością mogłyby wejść do świadomości mieszkańców poprzez nawiązanie do fragmentu ich historii, pod jakże piękną nazwą – dom Pod Trzema Różami. Taka nazwa jest w pełni uzasadniona do zafunkcjonowania w topografii Świdnicy.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny (Fundacja IDEA)

11 LIKES

3 komentarze

  1. Paweł Mazur Paweł Mazur 3 września 2021

    Uzupełnię informacje o kamienicy nr 24 – schemat elewacji nie jest do końca poprawny. Na jednym z najstarszych zdjęć pokazujących ten budynek z przełomu XIX i XX wieku widać, że obecny parter podzielony był na dwie kondygnacje. Razem tworzyło to 4 kondygnacje nie licząc poddasza, które zresztą wymienione są w XIX-wiecznym spisie. Do sklepu w parterze prowadziła ozdobna drewniana witryna. Po przebudowie z 1906 parter został podwyższony a wejście z witryną zlikwidowane. Zamiast tego wstawiono 2 okrągłołuczne okna, istniejące do dzisiaj.
    Przebudowa attyki i ujednolicenie elewacji nastąpiło zgodnie ze zdjęciem z http://historia-swidnica.pl/nieznane-zdjecie/ w drugiej połowie lat 30. O ile Trzecia Rzesza tępiła modernizm to w tym przypadku nowa elewacja ma jak najbardziej modernistyczne cechy stylowe:
    horyzontalny układ pasów połączonych optycznie okien za pomocą malowanych płycin. Nie osądzałbym jej obecnej formy aż tak surowo jak w artykule. Dużo gorsze jest np. obecne przebudowanie okien 3 piętra za pomocą bloczków, ignorując zupełnie zachowany gzyms…
    Również bolesne jest powojenne zburzenie tylnego traktu kamienicy 22, który zawierał w sobie relikty najstarszej części obecnego budynku.

  2. Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 6 września 2021

    Dziękujemy za cenne uzupełnienia!

  3. Konrad Konrad 9 września 2021

    Stołu do bilarda nie pamiętam na świetlicy . Ale w ping-ponga się grało na okrętkę i haratało w gałę na podwórku lata ok 1985 roku…… Świetlica była super.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.