W Świdnicy zakończył się remont części kamieniarki na wieży katedry. Wykorzystując ustawione rusztowanie, rozpoczęto także remont zegara, który od kilku lat jest niesprawny. Renowacją zabytku zajął się znany świebodzicki zegarmistrz Adam Mroziuk.

Zegar, który umieszczony został na wieży katedralnej pochodzi z około 1895 roku i został wykonany przez firmę „Johann Ignaz Fuchs & Sohn” z Bernburgu nad Soławą. Został zamontowany podczas wielkiego remontu wieży katedry w latach 1893-1895. Charakterystycznym jest dla niego mechanizmem o napędzie obciążnikowym i składa się z trzech części, napędzających mechanizm chodu zegara, mechanizm wybijania godzin i mechanizm wybijania kwadransów. Sam ruch wskazówek nie odbywa się w sposób ciągły i jednostajny, a skokowy. To największy zegar na Dolnym Śląsku, którego naprawa jest sporym wyzwaniem. Tym bardziej, że jego stan techniczny jest bardzo zły.
– Oglądałem mechanizm zegara kilkanaście lat temu i już wtedy mówiłem, że zegar należy bezwzględnie zatrzymać, aby nie niszczyć dalej jego mechanizmu. Niestety jest on strasznie zaniedbany. Przez dziesiątki lat nie był właściwie konserwowany i naprawiany. praktycznie ograniczano się do wylewania dziesiątków litrów oleju, próbując w pewnym sensie zmuszać mechanizm do działania. W efekcie ten olej wymieszany z kurzem i brudem działał jak pasta ścierna, która niszczyła delikatne części mechanizmu. Ten zegar bardzo długo nie widział fachowca. Zajmowali się nim amatorzy bez potrzebnej wiedzy, chociażby z zakresu kinematyki. Niestety, ograniczenie się wyłącznie do oliwienia mechanizmu, nie pomagało mechanizmowi, wręcz mu szkodziło. A działo się tak przez ostatnie kilka dziesięcioleci – mówi Adam Mroziuk.
Pierwszy, zakończony etap prac obejmował renowację tarcz zegarowych i mechanizmów sterujących wskazówkami. To było duże wyzwanie, raz ze względu na wysokość, dwa – na wielkość i trzy – bo nie wiedziano czego można się spodziewać.

– Tarcze o wymiarach 3 x 3 metry wykonane były z blachy miedzianej przymocowanej do stalowej ramy. Na styku obu metali wskutek reakcji chemicznych pojawiła się korozja. Rozsadzała ona także nity tarczy, która nie trzymała się na tylu mocowaniach na ilu powinna – dodaje Adam Mroziuk.
Ostatecznie tarcze o wadze blisko 200 kilogramów każda zostały ściągnięte z wieży i poddane konserwacji. Oczyszczono również miedziane wskazówki. Jest ich w sumie 8 – 4 minutowe i 4 godzinowe. Te pierwsze mają długość 130 cm i ważą 10,4 kg, natomiast godzinowe mają długość 105 cm i ważą po 9,15 kg. Razem z 60 cyframi i 240 indeksami zostały po oczyszczeniu i renowacji pozłocone na co zużyto 6 m2 24-karatowego złota.
– Renowacji poddane zostały przekładnie wskazań, zespół czterech przekładni, przekazujących do góry, do tarcz napęd minutowy i godzinowy. Główny mechanizm zegara jest bowiem około 50 metrów poniżej tarcz zegarowych. Żeby rozpocząć jakiekolwiek prace renowacyjne i oczyszczające, musiałem najpierw szpachelką usunąć grubą warstwę brudu i kurzu wymieszanego z olejami – opowiada o swojej pracy Adam Mroziuk. Pytany, czy naprawa mechanizmu głównego będzie się wiązała z koniecznością wymiany oryginalnych części mówi:

– W zegarach są części, które się po prostu zużywają i ich wymiana jest koniecznością, na przykład panewki. To trochę tak, jak łożyska w samochodzie, które też się zużywają. Ale ich wymiana na nowe nie ma wpływu na oryginalność konstrukcji zegara – mówi Adam Mroziuk.
Dalsze prace przy renowacji mechanizmu zegara na wieży świdnickiej katedry, uzależnione są od pozyskania funduszy.
Nawet, jeżeli uda się je zdobyć i zapewnić świebodzickiemu zegarmistrzowi spokojną pracę przy mechanizmie, zegar najwcześniej zostałby uruchomiony za rok. Tyle bowiem w opinii Adama Mroziuka trwać może naprawa 130-letniego mechanizmu.
Fundacja IDEA
13 LIKES









Skomentuj jako pierwszy!