Press "Enter" to skip to content

Ludzkie szczątki w Areszcie Śledczym w Świdnicy

Spread the love

W grudniu ubiegłego roku na terenie Aresztu Śledczego w Świdnicy podczas prac ziemnych, związanych z układaniem sieci kanalizacyjnej natrafiono na ludzkie kości.

Na pytanie z jakiego okresu historii pochodzą odnalezione szczątki odpowiedź da być może śledztwo, jakie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Świdnicy i datowanie odnalezionych szczątków. Biorąc pod uwagę bogatą historię tego miejsca, możliwości może być w tym zakresie przynajmniej kilka.

Pierwszą budowlą, którą możemy wiązać z odnalezionymi szczątkami na terenie Aresztu Śledczego w Świdnicy, jest klasztor dominikanów, który funkcjonował w tym miejscu od końca XIII w.

Kościół i klasztor Dominikanów w Świdnicy (poł. XVIII w.)

Nie zachował się żaden dokument mówiący o pojawieniu się dominikanów na terenie miasta. Według informacji zawartych w treści inskrypcji ze starej tablicy umieszczonej niegdyś we wnętrzu klasztornego kościoła pw. św. Krzyża, miało to nastąpić 24 czerwca 1291 r., za czasów panowania księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego. Klasztor znajdował się pierwotnie poza miastem, na obszarze leżącym między bramą Kraszowicką i bramą Witoszowską, gdzie w późniejszym czasie stał folwark dominikański (jest to obszar, na którym stoją obecnie zabudowania Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy). Wspomniana wyżej inskrypcja informuje nas o przejściu zakonników do miasta dopiero w 1311 r. Rozbieżności w datach próbuje się rozwiązać w ten sposób, iż rok 1309 uznaje się za początek budowy nowego klasztoru wewnątrz pierścienia murów obronnych miasta, zaś w 1311 r. miało nastąpić poświęcenie tego obiektu.

Dominikanie, podobnie jak i franciszkanie w Świdnicy zajmowali się na terenie swych kościołów opieką duszpasterską, dlatego też często popadali w ostry konflikt z proboszczem miejskim, którego dochody za sprawą prowadzonych przez nich pochówków na przyklasztornych cmentarzach były znacznie uszczuplane. Dlatego też w 1300 r. dominikanie wspólnie z franciszkanami celem ochrony swych przywilejów zawarli układ skierowany przeciwko proboszczowi miejskiej parafii. Około 100 lat później sprawa to ponownie odżyła. Biskup wrocławski rozstrzygnął ów spór z korzyścią dla zakonników, kiedy to 19 czerwca 1487 r. postanowił, iż mają oni niezbywalne prawo chowania na swym cmentarzu osób świeckich. Jest to dowód na to, że przy klasztorze dominikanów znajdował się niegdyś cmentarz klasztorny, na którym w okresie średniowiecza byli chowani byli mieszkańcy miasta i odnalezione szczątki mogą stanowić pozostałości ich pochówków.

Fragment XVII-wiecznego planu miasta z zaznaczonym klasztorem i kościołem Dominikanów

W 1318 r. Jan XXII powołał dominikanów do wznowienia działalności inkwizycyjnej. Inkwizytorem dla terenów Śląska był w owym czasie dominikanin Johann von Schwenkenfeld (z Makowic), który mianowany został na ten urząd przez biskupa Nankiera 30 listopada 1330 r. i polecony został duchowieństwu. Wstąpił do klasztoru dominikanów w Świdnicy i pełnił w nim funkcję lektora. 28 września 1341 r. jako „fachowiec” od kacerzy został on zamordowany w klasztorze św. Klemensa w Pradze. Dominikanie z pewnością dokonywali w ówczesnym zwyczaju przesłuchiwań kacerzy i innowierców, a zeznania mogły być wymuszane torturami. Na przykład w okresie od 7 do 12 września 1332 r. Johann von Schwenkenfeld jako pełnomocny papieski legat i sędzia nad kacerzami dokonał w obecności wielu księży i świdnickich braci zakonnych przesłuchania pod przysięgą sporej liczby beginek z różnych miejscowości, które odbywało się w refektarzu świdnickiego klasztoru dominikańskiego. Niewykluczone, że ofiary różnych przesłuchań tego rodzaju przesłuchań mogły być chowane na terenach przyklasztornych.

W 1619 r. dominikanie opuścili klasztor, który przeszedł na własność miasta. Na sejmiku książęta i stany wyznania augsburskiego postanowiły, iż klasztor ze wszystkim, co do niego przynależy, należy uznać za opuszczony i w związku z tym przechodzi on na własność tego kraju. Popadające w ruinę klasztor i kościół zostały wyremontowane na koszt miasta. Z zapisków historycznych wiadomo, że w 1633 r. na terenie cmentarza klasztornego chowane były ofiary panującej w Świdnicy zarazy.

Plan aresztu śledczego w Świdnicy z końca XIX wieku z zaznaczonym miejscem odnalezienia szczątków

Dominikanie przebywali okresowo w klasztorze aż do 30 października 1810 r. kiedy przeprowadzono sekularyzację majątków zakonnych w państwie pruskim. Przez następne kilkadziesiąt lat klasztor i kościół nie pełniły funkcji liturgicznych i systematycznie popadały w ruinę. Wątpliwe aby w tym okresie dokonywano jakichś pochówków na nieczynnym już zapewne cmentarzu. Pod koniec lat 70. XIX wieku budynki klasztorne zostały rozebrane, a w ich miejscu rozpoczęto w 1881 r. budowę więzienia, które praktycznie w niezmienionej architektonicznie formie przetrwało do chwili obecnej, pełniąc funkcję aresztu śledczego.

Odnalezione na terenie aresztu śledczego szczątki mogą więc pochodzić z następujących okresów historycznych:

A)  średniowiecze: szczątki mogą być pozostałościami chowanych na cmentarzu przyklasztornym mieszkańców miasta lub należeć do ewentualnych ofiar inkwizycyjnej działalności dominikanów (XIV-XVI w.)

 B) XVII w.: szczątki mogą pochodzić z okresu zarazy na początku XVII w.; w Świdnicy zmarło wówczas kilkanaście tysięcy osób i był ogromny problem z ich pochówkiem, wykorzystywano więc każde nadające się do tego miejsce, a cmentarz przyklasztorny był do tego jak najbardziej stosowny

 C) XIX w.: szczątki mogą pochodzić z okresu pruskiego i należeć do więzionych przez władze pruskie przeciwników politycznych itp.

 D) XX w.:

 – w grę w tym wypadku wchodzą ofiary okresu nazistowskiego w Niemczech, które były więzione na terenie Świdnicy i być może dokonywano na nich egzekucji (brak materiałów źródłowych)

 – mogą to być szczątki osób przetrzymywanych w wiezieniu w okresie 1945-1948. Znamy przynajmniej jeden przypadek ogłoszenia w tych latach przed świdnickim sądem kary śmierci, chociaż brak dowodów na fakt wykonania egzekucji na terenie aresztu. Nie wyklucza to jednak możliwości wykonywania egzekucji w areszcie także przez powojenne służby bezpieczeństwa na przeciwnikach reżimu komunistycznego i na osobach narodowości niemieckiej (w swoich dotychczasowych badaniach archiwalnych nie natrafiłem na dane takich osób, co nie wyklucza oczywiście faktu zaistnienia takich egzekucji.

Autorzy tego szkicu skłaniają się jednak ku tezie, że odnalezione szczątki należą do osób chowanych na cmentarzu klasztornym w okresie XIV-XVI w. Pośrednio świadczy o tym miejsce odnalezienia szczątków:

1. Szczątki znaleziono na placu, w odległości kilku metrów od muru zewnętrznego budynku głównego aresztu śledczego, który wydaje się większy, niż dawny kościół i klasztor dominikanów. Szczątki mogą więc należeć do osób pochowanych nie wewnątrz kościoła lub w podziemiach klasztoru, co mogłoby sugerować, że należą do np. któregoś z pochowanych tu zakonników, ale do osoby pochowanej na zewnątrz dawnego klasztoru i kościoła (poza jego murami, na cmentarzu).

2. Wizja lokalna na miejscu znaleziska pozwoliła stwierdzić obecność kości udowej (nie została zabezpieczona przez archeologów, podobnie jak i inne widoczne fragmenty kości) w prawdopodobnie warstwie pierwotnej, nienaruszonej np. pracami budowlanymi przy wznoszeniu budynku aresztu, a przykrytej kilkoma innymi warstwami nasypowymi (gruz, resztki prawdopodobnie XVI-XVII-wiecznego bruku.

3. O pochówku na zewnątrz kościoła lub klasztoru świadczy może również fakt odkopania podczas prowadzonych prac fragmentów prawdopodobnie narożnika budynku klasztornego i fundamentów ściany zewnętrznej, wykonanych z kamieni i cegły.

Kompleks Aresztu Śledczego w Świdnicy

Wobec niemożności wykonania kompleksowych badań archeologicznych ze względu na prowadzone prace, trudno z całą pewnością stwierdzić, czy powyższe wnioski są słuszne. Brak możliwości zbadania ewentualnych reliktów średniowiecznej zabudowy kościoła i klasztoru, nie pozwala na określenie miejsca pochówku – wewnątrz lub zewnątrz (w domyśle pochówki zakonników lub innych osób np. pod posadzką kościoła czy klasztoru – podobne pochówki zachowały się pod posadzką w dawnym kościele pw. św. Barbary – klub NOT) lub pochówki związane z funkcjonującym tu cmentarzem.

Nie ma również żadnych danych co do ewentualnej ilości pochówków. Czy był to pojedynczy pochówek, czy też w pobliżu odnalezionych szczątków znajdują się pozostałości innych pochówków, co potwierdzałoby tezę, że są to pozostałości dawnego cmentarza przy klasztorze Dominikanów.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja Idea

9 LIKES

One Comment

  1. Paweł Mazur Paweł Mazur 7 marca 2019

    Takie prace ziemne na obszarze Starego Miasta, wpisanego do rejestru zabytków jako Ośrodek miasta historycznego, nr rej.: A/4771/470 z 27.12.1957 powinny być przecież prowadzone bezwzględnie pod nadzorem archeologa. Istnieje ryzyko, że w trakcie ich wykonywania mogłby ulec zniszczeniu jakieś zabytki ruchome. Czy archeolog nadzorował niedawne prace przy sieciach ciepłowniczych na Siostrzanej i Franciszkańskiej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.