Press "Enter" to skip to content

Fabryka braci Herbich

W 1882 roku na pustych terenach przy dawnej ulicy Waldenburgerstraße 15 w Świdnicy (obecnie Wałbrzyska 15) powstała Fabryka Rękawiczek Braci Herbich (Gebruder Herbich Handschuh-Fabrik).

Zakład, w którym zajmowano się w głównej mierze fabrycznym przygotowaniem skóry i jej obróbką został założony z inicjatywy braci – Paula i Richarda Herbich.

Wyroby fabryki – rękawiczki skórzane, pasy, szelki, również torebki skórzane – trafiały na rynek zarówno lokalny i regionalny oraz na rynki europejskie. Prezentowano je przy okazji wielu wystaw, w tym Świdnickiej Wystawy Rzemiosła i Przemysłu w 1892 r., wystaw w Londynie w 1883 roku oraz Amsterdamie w 1884 roku, gdzie zdobyły one srebrne medale.

Fabryka braci Herbich na początku XX wieku

Dla zakładu, który istniał zaledwie od 1882 roku było to duże wyróżnienie, co dowodzi wysokiej jakości produkowanych w nim wyrobów.

Wyposażenie zakładu już pod koniec XIX wieku należało do bardzo nowoczesnych. Funkcjonowała w nim garbarnia, szwalnia, wykańczalnia, farbiarnia skóry, a nawet pralnia rękawic. W zakładzie tym przetwarzano wszelkiego rodzaju skóry pokryte futrem lub sierścią. Firma wychodziła naprzeciw zapotrzebowaniom rynku, produkując między innymi rękawice myśliwskie i do jazdy konnej. Wytwarzano też skórzane elementy uprzęży końskiej.

Po śmierci Paula Herbicha, dotychczasową spółkę poprowadził samodzielnie Richard Herbich. On też utworzył w 1888 r. sklep firmowy fabryki w kamienicy Rynek 35. Sklepy powstawały także w innych miastach np. w 1889 roku w Gliwicach na Górnym Śląsku.

Jak większość fabryk rękawiczek w Świdnicy, również i ta produkowała na potrzeby wojska. Richard Herbich otrzymywał zlecenia na rękawice wojskowe, zarówno skórzane, jak i bawełniane. Po jego śmierci dobrze prosperującą fabrykę prowadziła jego żona Luise Herbich. Utrzymała ona starą nazwę firmy Braci Herbich.

Fabryka w latach 20. XX wieku. Widoczne wyprawione skóry suszące się na drewnianych stelażach

I wojna światowa zatrzymała rozwój zakładu i zmniejszyła jego roczne obroty. Mimo trudności ze zbytem towarów i problemami z zachowaniem płynności finansowej firmy, przetrwała ona zły okres. Tym bardziej, że w 1918 r. przejął ją nowy właściciel – Walter Herbich, który okazał się bardzo przedsiębiorczym i aktywnym człowiekiem. Dokonał on rozbudowy zakładu i zakupił na jej potrzeby nowoczesne na ówczesne czasy maszyny. Dzięki temu zakład ten zdołał przetrwać kryzys gospodarczy w latach 20. XX wieku. W ofercie zakładu znajdowało się ponad 100 wzorów różnego rodzaju rękawiczek (na każdą porę roku) dla odbiorców cywilnych i około 30 wzorów rękawiczek dla wojskowych. Poprawa stanu firmy nastąpiła w okresie narodowego-socjalizmu, szczególnie po 1935 r., gdy na terenie Niemiec wprowadzono obowiązek powszechnej służby wojskowej. Herbich ponownie zaczął wówczas otrzymywać zlecenia państwowe na produkcję wyrobów dla armii.

W szczytowym okresie rozwoju fabryka zatrudniała około 110 pracowników.

W okresie II wojny światowej przestawiono produkcję zakładu niemal zupełnie na cele wojskowe. W 1942 roku większą część załogi przeniesiono do Berlina, gdzie miała być przekwalifikowana na pracowników przemysłu precyzyjnego. Ostatni pracownicy zakładu zostali ewakuowani w II 1945 roku.

Po zajęciu Świdnicy przez Sowietów jeden z jej dawnych pracowników zamierzał powrócić do fabryki, aby odzyskać część jej dokumentacji. Ledwo uszedł on z życiem.

Widok fabryki od strony linii kolejowej

Interesującym faktem jest, iż w 1948 roku reaktywowano fabrykę pod tą samą nazwą w miejscowości Schiltach w Schwarzwaldzie (Niemcy). W 1957 roku obchodzono tam uroczyście 75-lecie jej istnienia, co relacjonowała w tym czasie ziomkowska gazeta Tägliche Rundschau.

Od maja 1945 roku teren fabryki zajmowany był przez wojska sowieckie, podobnie jak i większa część miasta w rejonie ulicy Wałbrzyskiej. W fabryce wprawdzie nie została wznowiona produkcja, ale o dziwo, Rosjanie jej nie zniszczyli i nie wywieźli jej wyposażenia (maszyn) tak, jak to miało miejsce w wypadku innych świdnickich zakładów i fabryk. Wydaje się, że hale fabryczne pozostały w nienaruszonym stanie, chociaż magazyny zostały opróżnione z zapasów surowców.

O dalszych losach zakładu można się dowiedzieć z niewielkiej objętościowo jednostki archiwalnej, zachowanej w Archiwum Państwowym w Łodzi. Jest ona cenna nie tylko ze względu na zawarte w niej informacje, ale również ze względy na fakt, iż wiele z dokumentów wytworzonych w pierwszych latach powojennych zaginęło lub zostało zniszczonych. Teczka dotycząca fabryki braci Herbich ocalała ze względu na… ale po kolei.

Na podstawie zachowanych dokumentów okazuje się, że dopiero 10 lutego 1949 roku Minister Przemysłu i Handlu wydał orzeczenie w sprawie przejęcia na własność państwa polskiego firmy Gebruder Herbich Handschuh-Fabrik. Orzeczenie to zostało opublikowane 19 marca 1949 roku w Monitorze Polskim nr A-15. Świdnicka fabryka znalazła się wśród 734 innych przedsiębiorstw z terenu całego Dolnego Śląska, które zostały przejęte przez polski rząd.

Jak można przeczytać w Monitorze – Przedsiębiorstwa firm wymienionych w załączniku przechodzą na własność Państwa bez odszkodowania i w całości wraz nieruchomym i ruchomym majątkiem oraz wszelkimi prawami, wolne od obciążeń i zobowiązań o charakterze publiczno-prawnym, zobowiązań na rzecz polskich osób prawnych prawa publicznego, zobowiązań na rzecz osób prawnych stanowiących własność polskich osób prawnych prawa publicznego, służebności gruntowych oraz zobowiązań mających swe źródło w stosunku najmu pracy lub odpowiedzialności za czyny niedozwolone. Nie mają znaczenia prawnego niedokładności w określaniu nazwy lub przedmiotu przedsiębiorstwa, jeżeli z orzeczenia wynika, o jakie przedsiębiorstwo chodzi. Orzeczenie to jest ostateczne i nie ulega zaskarżeniu do Najwyższego Trybunału Administracyjnego.

Z zapisów rozporządzenia jasno wynika, że nie brano w tym wypadku pod uwagę ewentualnych roszczeń dawnych właścicieli przedsiębiorstw, w naszym przypadku więc rodziny Herbich.

Mimo ogłoszenia przejęcia fabryki braci Herbich przez rząd polski, przez jeszcze 10 miesięcy pozostawała ona pod zarządem Sowietów. Oficjalne przejęcie zakładów pod Zarząd Państwowy odbyło się 30 listopada 1949 roku. W zachowanym protokole przyjęcia czytamy:

Sklep firmowy fabryki braci Herbich na świdnickim Rynku (nr 35)

Na podstawie (…) Polskie Zakłady Białoskórniczo-Rękawicznicze w Świdnicy na polecenie Centralnego Zarządu Przemysłu Skórzanego w Łodzi [stąd akta dotyczące świdnickiego przemysłu skórzanego znajdują się obecnie w AP w Łodzi] z dnia 7 listopada 1949 roku (…) przejmują niżej wymienione przedsiębiorstwo a komenda garnizonu miasta Świdnicy, przynależna do Dowództwa Północnej Grupy Wojsk Radzieckich zdaje w obecności przedstawicieli Zarządu Miasta Świdnicy i Rejonowego Urzędu Likwidacyjnego w Świdnicy.

Stronę polską reprezentowali: Stanisław Perkowski – dyrektor techniczny Polskich Zakłądów Białoskórniczo-Rękawicznyczych, Władysław Skóra – sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej w PZB-R, Błachut – Przewodniczący Rady Zakładowej, Motek Kohn – kierownik biura PZB-R, Maria Januszek – p.o. magazyniera, Bolesław Mikołąjewicz – przedstawiciel Rejonowego Urzędu Likwidacyjnego w Świdnicy, Józef Rogo – protokolant oraz Józef Hornowski i Stefan Marciniak – mechanicy rzeczoznawcy.

Stronę sowiecką reprezentowali natomiast Nina Aleksiejewna Daniłowa – Naczelnik Przemysłowego Kombinatu z ramienia radzieckiej jednostki wojskowej w Świdnicy i Iwan Lipski – kwatermistrz radzieckiej jednostki wojskowej w Świdnicy.

Przekazanie odbyło się w obecności przedstawiciela Zarządu Miasta – wiceprezydenta Bolesława Sobocińskiego.

Sowieci nie przekazali jednak stronie polskiej całego zakładu. Z zachowanego protokołu wynika, że komisja przejęła główny budynek z urządzeniami i montażem. Pozostała część budynku, w którym znajdują się pomieszczenia mieszkalne nie zostały komisji zdane.

Przejęty budynek główny, murowany, dwupiętrowy z dachem krytym blachą posiadał kubaturę 2.730 m3, okna i drzwi, instalacje elektryczne i centralnego ogrzewania. Ogólnie stan określono jako dobry. Jak już wcześniej wspomniano, przejęto także wyposażenie zakładu, które jest widoczne na zachowanym i prezentowanym poniżej wykazie.

Dopiero 7 sierpnia 1950 roku minister przemysłu lekkiego wydał zarządzenie w sprawie przejęcia firmy Gebruder Herbich Handschuh-Fabrik.

W decyzji tej czytamy między innymi: Do objęcia tego przedsiębiorstwa wyznaczam Polskie Zakłady Białoskórniczo-Rękawicznicze, przedsiębiorstwo państwowe, wyodrębnione w Świdnicy (…) czyli późniejsze Dolnośląskie Zakłady Białoskórniczo-Rękawicznicze Renifer.

Oficjalne przejęcie dawnej fabryki braci Herbich przez Polskie Zakłady Białoskórniczo-Rękawicznicze, nastąpiło dopiero 5 lipca 1951 roku. Z zachowanego oryginalnego protokołu wynika, że zdającymi majątek przy ulicy Wałbrzyskiej 15 byli Aleksander Kulik – kierownik garbarni i Franciszek Michalski – główny księgowy PZB-R, natomiast w skład komisji przejmującej wchodzili: Dawid Zajdman – dyrektor PZB-R, Jan Mizera – przedstawiciel rady zakładowej oraz Jakub Fajner – przedstawiciel POP PZPR.

Z protokołu wynika, że w chwili zakończenia działań wojennych fabryka była nieczynna. Nie posiadała urządzeń przeładunkowych, brak było surowców i gotowych wyrobów, jak również patentów, wzorów i znaków towarowych. Nie stwierdzono także żadnych wierzytelności, wkładów bankowych i innych zobowiązań. Urządzenia techniczne i maszyny wciągnięto na stan inwentarzowy PZB-R.

W skład przejętego majątku wchodziły:

 – ogrodzenie ze sztachet drewnianych o 1,5 metra wysokości i długości 236 metrów (stan zużycia określono na 0,5 %)

 – budynek mieszkalny i fabryczny o kubaturze 877,50 m3 (45 %)

 – budynek mieszkalny o kubaturze 550,5 m3 (35 %)

 – budynek mieszkalny i fabryczny o kubaturze 579 m3 (45 %)

 – dom mieszkalny z garażem o kubaturze 294 m3 (25 %%

 – pralnia o kubaturze 24 m3 (40 %) i szopa o kubaturze 307 m3 (15 %)

 – budynek mieszkalny i pralnia ze składem o kubaturze 1905,5 m3 (35 %)

 – budynek mieszkalny i suszarnia o kubaturze 1124,5 m3 (40 %)

Z powyższego zestawienia wynika, że Sowieci pomiędzy 30 listopada 1949 r. a 5 lipca 1951 r. przekazali pozostałe obiekty dawnej fabryki stronie polskiej. Wątpliwe jest, czy była ona w tym czasie w jakikolwiek sposób wykorzystywana w celach produkcyjnych – nie była bowiem jeszcze częścią składową Polskich Zakładów Białoskórniczo-Rękawiczniczych.

Być może w jakimś stopniu wykorzystywana była garbarnia skoro osobą zdającą był kierownik garbarni, niewykluczone jednak, że był wyłącznie osobą, która była odpowiedzialna służbowo za obiekty przy Wałbrzyskiej 15. Jak już wspomniano wyposażenie maszynowe wciągnięte zostało na stan Polskich Zakładów Białoskórniczo-Rękawicznych. Być może wykorzystano je w głównej siedzibie zakładów przy ulicy Nadbrzeżnej.

Autorzy szkicu nie znaleźli źródłowego potwierdzenia, czy w dawnej fabryce braci Herbich – po przejęciu przez stroną polską – rozpoczęto jakąkolwiek produkcję (może czytelnicy ŚPH wiedzą coś na ten temat?).

W późniejszych latach część obiektów została wyburzona, a część zaadaptowana na mieszkania. Obecnie w przebudowanych dwóch głównych budynkach fabryki mieści się między innymi Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna oraz Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

3 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.