Press "Enter" to skip to content

Bitwa pod Mühldorf (cz. 6): Rycerzu chwyć za miecz

Spread the love

Rycerz w zbroi kolczej na przełomie XIII/XIV wieku

Popołudniem, w dzień Świętego Wacława 28 września 1322 roku w pobliżu bawarskiej wioski Mühldorf nad rzeką Inn słońce powoli zniżało się nad horyzontem. Tam, gdzie jeszcze niedawno słychać było szczęk broni, krzyki dochodzące z tłumu zwartych w śmiertelnym uścisku ludzi i przerażające rżenie umierających koni, zapanowała dramatyczna cisza, przerywana od czasu do czasu jękami rannych i konających. To tutaj, po ośmiogodzinnej walce, zakończyła się jedna z najważniejszych bitew w tej części XIV-wiecznej Europy.

Poprzednie części opracowania można przeczytać tutaj: Bitwa pod Mühldorf (cz. 1): Zmarginalizowany przez historyków; Bitwa pod Mühldorf (cz. 2): Prolog – rejza krzyżacka; Bitwa pod Mühldorf (cz. 3): Droga na pola pod Mühldorf, Bitwa pod Mühldorf (cz. 4): Towarzysze broni (cz. 1), Bitwa pod Mühldorf (cz. 5): Towarzysze broni (cz. 2).

Krzeszowski nagrobek Bolka I Surowego, ojca księcia Bernarda. Widoczne są niemal wszystkie elementy zbroi kolczej – nogawice, rękawice, ochrona rąk, kaptur i długość zbroi kolczej, sięgającej do kolan. widoczne są także miecz o szerokiej głowni i trójkątna tarcza

Nasza bardzo powszechna wizja wyglądu średniowiecznego rycerza ukształtowała filmowa epopeja „Krzyżacy”, gdzie widzimy ich zakutych w zbroje ze stalowych płyt. Jest to wprawdzie obraz prawdziwy, ale dla zdecydowanie późniejszych czasów niż te, w których znajdujemy, a więc I ćwierci XIV wieku. W porównaniu ze zbrojami pełnopłytowymi w jakich rycerstwo walczyło pod Grunwaldem w 1310 roku, ubiór śląskiego rycerza pod Mühldorf był nieco prostszy, a na pewno nie tak obciążający. Oczywiście jakość jego wykonania czy rodzaj wiązał się ze statusem majątkowym. Z pewnością książęca zbroja w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu była lepsza jakościowa, a przez to droższa, ale generalnie różnice w tych samych typach i rodzajach elementów zbroi rycerstwa nie była aż tak duża.

Jak więc ubrany wyruszył do bitwy pod Mühldorf książę Bernard i jego rycerze? Najpopularniejszą – jeszcze od XIII wieku – osłoną tułowia rycerzy były pancerze kolcze, czyli tzw. kolczugi. Wykonywano je ze splecionych ze sobą kilku tysięcy stalowych kółek o średnicy od 15 do 50 milimetrów. Plecionka wykonywana była w taki sposób, że jeden stalowy pierścień spleciony był z kilkoma sąsiednimi. Początkowo kolczugi były długie i sięgały aż do połowy łydek. Posiadały boczne rozcięcia, które ułatwiały wsiadanie na konia. Rękawy kolczug były wąskie i długie, a osłonę rąk dodatkowo stanowiły w tym przypadku także wykonane w formie plecionki rękawice. Osłonę tułowia i rąk uzupełniały nogawice kolcze, ściśle przylegające do ciała i okrywające nogi razem ze stopami aż do pasa.

W XIII wieku do tego zestawu dołączono osobno mocowane kaptury ochronne na głowę, które można było opuszczać. Tworzyły one wtedy dodatkowe zabezpieczenie szyi rycerza, w postaci kołnierza. Ciężar kolczugi z rękawicami, kapturem i nogawicami wynosił około 13 kilogramów. W zasadzie rozwój tego typu uzbrojenia ochronnego średniowiecznego rycerza na Śląsku nie przynosił jakichś radykalnych zmian w konstrukcji i wykonaniu kolczug. W II połowie XIII wieku zmniejszyła się jedynie ich długość. Wcześniej sięgały do łydek, potem do kolan, aby w I połowie XIV wieku zakrywać tors do połowy ud. Kolczugi zakładane były na tuniki z materiału, zawsze nieco dłuższe niż one same. Zbroja kolcza była stosunkowo drogim – ze względu na pracochłonność wykonania – elementem ochronnym rycerza. Kosztowała od 2 do 5 grzywien srebrnych groszy, co było w tych czasach kwota znaczną. Była jednak ważnym elementem ochronnym przede wszystkim ze względu na swoją skuteczność. Świetnie chroniła przed cięciem i kłuciem mieczem. Jej walory zmniejszyły się dopiero wraz z  upowszechnieniem się kusz, których bełty z łatwością penetrowały wolne przestrzenie między pierścieniami oraz halabardy i cepy bojowe, używane przez piechotę. Dlatego na drodze ewolucji zbroje kolcze zaczęto uzupełniać o tzw. płaty. Posiadały formę kaftanów, wykonanych z usztywnionego materiału lub cienkiej skóry, do których mocowane były małe, metalowe elementy, mające dodatkowo chronić wrażliwe części ciała. Montowano je w różnych konfiguracjach i wielkościach na kolanach, łokciach czy torsie.

Odwzorowania sylwetek książąt na pieczęciach (od lewej): Bernarda Statecznego (1318), Bolka II Ziębickiego (1324), Jana ścinawskiego (1323), Henryka Głogowskiego (1332) i konnej pieczęci Bolka II Ziębickiego (1329). Dobrze widoczne są zbroje kolcze okrywające całe ciało, miecze o szerokich głowniach, różne przykłady flag oraz trójkątna tarcza trzymana razem z lejcami w lewej ręce (Źródło: patrz przypis na końcu tekstu)

Do momentu pojawienia się pierwszych elementów zbroi płytowych w II połowie XIV wieku, zbroje kolcze i płaty stanowiły podstawową, bezpośrednią osłonę ciała rycerza. Przedstawienia tych elementów uzbrojenia doskonale widoczne są na zachowanych nagrobkach ojca i syna księcia Bernarda – Bolka I i Bolka II w krzeszowskim mauzoleum. Zapewne w niemal identycznej formie i w podobnej zbroi był przedstawiony na nie zachowanym nagrobku – książę Bernard Stateczny. O tym, że książę używał właśnie takiego typu uzbrojenia ochronnego świadczą wizerunki na jego pieczęciach (także Bolka II Ziębickiego z którym uczestniczył w rejzie krzyżackiej), gdzie zbroje kolcze są doskonale widoczne.

Istotnym elementem uzbrojenia obronnego rycerza była tarcza. W ciągu XIII i XIV wieku – a właściwie przez cały okres jej używania – przechodziła ona nieustanne modyfikacje i zmiany. Najpopularniejsze miały kształt zbliżony do trójkąta i były stosunkowo niewielkie, przez co stawały się poręczniejsze i lżejsze. I chociaż w omawianym okresie pojawiały się także tarcze o innych kształtach, to właśnie tarcze trójkątne dzięki swojej popularności stały się podstawową formą, jaką przedstawiano na nagrobkach, herbach i pieczęciach. Tarcze wykonywane były z drewna bukowego, stosunkowo lekkiego i wytrzymałego, które obciągano utwardzoną skórą lub suknem. Tarcze u jeźdźców – a na koniach walczyli przynajmniej we wstępnej fazie bitwy rycerze śląscy pod Mühldorf – mocowane były do lewej ręki, w której rycerz trzymał wodze od konia. W ten sposób tarcza osłaniała cały lewy bok, natomiast prawy – nie osłonięty był broniony trzymanym w ręce mieczem.

Fragment zbroi kolczej pokazuje precyzję i pracochłonność wykonania tego typu uzbrojenia obronnego

Ostatnim elementem uzbrojenia obronnego rycerza był hełm. Na Śląsku, podobnie jak i w całej Europie była ich niezliczona ilość typów i pod Mühldorf prawdopodobnie także stosowano ich pełną gamę. Na pieczęciach i nagrobkach książąt świdnickich ukazane są hełmy garnczkowe, bardzo popularne w XIII wieku, ale niezbyt wygodne, bo ograniczały pole widzenia i stosunkowo trudno się w nich oddychało. Początkowo hełmy te miały płaskie szczyty i dopiero w późniejszych czasach zaczęto górną część hełmów wysklepiać.

Innym, popularnym w XIV wieku hełmem, stosowanym przez mniej majętnych rycerzy był tzw. szlom, czyli szyszak. Otwarty hełm, mocno wysklepiony do góry w szpic i z czasem z dodawanymi osłonami bocznymi policzków i karku. Przez mniej zamożne rycerstwo używane były również tzw. kapaliny – rodzaj płaskiego, otwartego hełmu z otaczającą go kryzą.

Podstawową bronią zaczepną rycerstwa był miecz. W omawianym okresie nadal używane były ciężkie miecze, wykształcone jeszcze w XIII wieku, o szerokiej głowni, przeznaczone przede wszystkim do zadawania cięć i silnych uderzeń. Zazwyczaj miały ponad metr długości. Dopiero w połowie XIV wieku zaczęto wykonywać miecze w większym stopniu nadające się także dokłucia, ale wobec słabego jeszcze rozpowszechnienia zbroi pełnopłytowej, dość szybko powrócono do koncepcji ciężkiego miecza, zdatnego do cięcia. Takie miecze przedstawione są na nagrobkach Bolka I i Bolka II w Krzeszowie i należy sądzić, że dokładnie taki sam typ używany był przez księcia Bernarda i jego rycerzy. Tutaj mała dygresja – kompletnym nieporozumieniem jest kształt miecza na pomniku Bolka II Małego w Świdnicy, który bardziej przypomina… rożen na kiełbaski niż miecze stosowane w XIV wieku.

Pieczęć Władysława I Opolskiego z widoczną zbroją kolczą, trójkątną tarczą i flagą zakończoną trzema płomieniami

Pochwy do mieczy wykonywane były z drewna, z nałożoną na nie tkaniną lub płótnem i okuciami wykonanymi z różnego rodzaju materiałów, a w zależności od majętności rycerza zdobione w mniej lub bardziej kosztowny sposób. Przez pewien okres (od połowy XIV) wieku miecze były przypinane łańcuszkiem do pancerza z przodu torsu rycerza, szybko jednak zostało to zarzucone, jako niepraktyczne rozwiązanie. W czasach księcia Bernarda pochwy z mieczami było normalnie mocowane do pasa, podobnie zresztą jak i ofensywna broń krótka czyli sztylety i puginały. Służyły on do bliskiej walki wręcz, a ze względu na swoją małą długość 30-40 cm, w rękach sprawnego rycerza były niezwykle groźną bronią w walce na bliską odległość.

Pod Mühldorf śląscy rycerze prawdopodobnie używali jeszcze włóczni lub wykształconych z nich kopii, wizualnie nam bliskich chociażby ze wspomnianego filmu „Krzyżacy”. Kopie w XIV-wiecznej ikonografii ukazywane są dość rzadko i to dopiero od połowy stulecia, a więc ćwierć wieku po panowaniu księcia Bernarda. Włócznie były zdecydowanie lżejsze i jeździec mógł je stosować do kłucia przez dłuższy czas. Oprócz walorów bojowych, włócznia miała także głęboką symbolikę elementu władzy, co czyniło z niej bardzo popularny i cieszący się dużą estymą rodzaj broni zaczepnej o wielu typach i formach. Cięższe i mniej poręczne były kopie. Dawały jeźdźcom olbrzymią przewagę w pierwszej fazie ataku, to jest do momentu uderzenia, kiedy zazwyczaj ulegały złamaniu po trafieniu w przeciwnika. Były odrzucane wtedy przez walczących, którzy dobywali mieczy. Była więc to broń do jednorazowego, aczkolwiek silnego, pierwszego uderzenia.

Nie mamy dowodów ikonograficznych, aby książęta ze Świdnicy używali broni obuchowej w postaci chociażby tzw. czekanów. Broń obuchowa, popularna wśród  piechoty, była używana czasem także przez rycerstwo, aczkolwiek o wiele rzadziej niż miecze czy sztylety.

Uzbrojenie księcia Bernarda Statecznego w którym mógł walczyć w bitwie pod Mühldorf jest dobrze widoczne na jego pieczęci, której odcisk zachował się z dokumentu wystawionego cztery lata przed bitwą, a więc w 1318 roku. Bliźniaczo podobna pieczęć – zapewne wykonana przez tego samego artystę – a znana z odcisku z 1324 roku należy do księcia Bolka II Ziębickiego.

Pieczęć księcia wrocławskiego Henryka III białego. Książę ubrany jest w zbroję kolczą, trzyma w ręku flagę z trzema płomieniami i trójkątną tarczę

Obie pieczęcie to tzw. pieczęcie piesze. Książęta stoją a nich z mieczem w prawej dłoni, a lewą rękę opierają na tarczy z herbem księstwa świdnickiego i ziębickiego (oba herby były w tym okresie takie same). Był to herb dzielony w słup: po lewej stronie na srebrnym polu znajdował się czerwony półorzeł, a po prawej stronie, na złotym tle – czarny półorzeł z przepaską na piersi w postaci srebrnego  półksiężyca. Czerwony półorzeł nawiązywał do herbu  margrabiów z dynastii asuańskiej, rządzących w Brandenburgii i z rodu których pochodziła żona księcia Bolka I – Beatrycze Brandenburska. Natomiast czarne półorle nawiązuje do tradycyjnego orła Piastów śląskich, podobnie jak i srebrny półksiężyc.

Zarówno Bernard Stateczny jak i Bolko II Ziębicki ubrani są w zbroje kończą sięgającą do połowy ud i z założonym na głowę kapturem kolczym. Kolczugą osłonięte są ręce, na dłoniach książęta mają założone rękawice. Nogi w całości osłaniają nogawice kolcze. Na tułów książęta mają narzuconą tunikę ze wzmocnionego materiału lub cienkiej, twardej skóry, wzmocnionej metalowymi płytkami.

Ponieważ pieczęcie te pochodzą z okresu 1318-1324 i idealnie wpisują się w okres wspomnianej w poprzednich częściach rejzy krzyżackiej i bitwy pod Mühldorf, można z ogromnym prawdopodobieństwem przyjąć, że w takiej wersji uzbrojenia Bernard Stateczny walczył w omawianej bitwie. Jak już wspomniano trudno jest wobec braku źródeł wyrokować jak uzbrojeni byli rycerze z orszaku księcia Bernarda. Ponieważ należeli oni do elity księstwa można przyjąć, że ich uzbrojenie mogło w niewielkim stopniu odbiegać od uzbrojenia księcia, być może jedynie pod kątem jakości lub wielkości zdobień.

Istotną częścią wyposażenia rycerza był oczywiście koń. Ze względu na ich przeznaczenie rozróżniano wiele ich kategorii. Osobną tworzyły konie reprezentacyjne, osobną konie pochodowe, a więc  takie na których rycerze udawali się w drogę, natomiast jeszcze inną kategorię tworzyły konie bojowe. Te ostatnie nigdy nie były przeznaczone do przemieszczania się przed bitwą. Zawsze szły w poczcie czy orszaku nieosiodłane, trzymane za uzdę przez giermka lub służącego. Chodziło o to, aby koń był przed bitwą wypoczęty i w dobrej formie. Udający się pod Mühldorf książę Bernard i jego rycerze prowadzili więc po kilka koni dla siebie – bojowe i pochodne. Konie były stosunkowo drogim wyposażeniem rycerza. Najliczniej reprezentowane były konie o wartości od 2 do 5 grzywien, ale zdarzały się rumaki warte nawet 90 grzywien, chociaż na pewno nie były to konie bojowe.

Różne formy flag, jakich mógł używać Bernard Stateczny

Ważnym elementem – chociaż nie związanym bezpośrednio z osobistym uzbrojeniem rycerzy – była chorągiew i znak osobisty pod jakimi walczyli. Miały one duże znaczenie w wirze i chaosie walki. Pozwalały na zorientowanie się, gdzie są własne siły i wódz, przy którym znajdował się chorąży dzierżący chorągiew. Książęta i możnowładcy stosowali swój własny i indywidualny znak, w omawianym okresie przyjmujący zazwyczaj formę wydłużonego trójkąta (o długości od 30 do 90 cm), który był mocowany do drzewca u szczytu kopii. Większe znaczenie miała chorągiew, która na przestrzeni dziesięcioleci przyjmowała różną formę. Początkowo była to prostokątna płachta z 3-4 tzw. płomieniami. W XIV wieku najpopularniejszą formą chorągwi był prostokąt zakończony przy górnej krawędzi długim wimplem. Zdarzało się, że te bez wimpla były mocowane do drzewca swoim dłuższym bokiem. W przeważającej większości flagi książąt śląskich posiadały godła umieszczone równolegle do drzewca, chociaż zdarzały się wyjątki, kiedy były one umieszczone prostopadle (tzw. gonafony).

Niestety, nie możemy z całą pewnością stwierdzić jaką formę i jakie dokładne wyobrażenie oraz formę miała chorągiew księcia Bernarda pod Mühldorf. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że znajdowało się na niej wyobrażenie herbu księstwa. W każdym razie taka właśnie chorągiew została opisana w Kronice Augsburskiej, przy informacji o pogrzebie cesarza Karola IV Luksemburskiego w 1378 roku.

(…) ein gehalbierten Adler schwarz und rot in einem wizzen feld des landes von der Swidnitz. (tłum. (…) dzielony orzeł czarny i czerwony na białym polu, stanowiący znak ziemski księstwa świdnickiego)[1]

Ale o to pod Mühldorf setki końskich kopyt wzbudziły tumany kurzu. Pod niewielką wioskę w Bawarii ściągały powoli armie adwersarzy…

Cdn.

Andrzej Dobkiewicz


5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.