Press "Enter" to skip to content

Fotograficzny rarytas sprzed 100 lat!

Spread the love
Excelsior z 1920 roku z fotoreportażem ze Świdnicy i Wrocławia

Po raz kolejny od naszego nieocenionego współpracownika – Krzysztofa Królika z Wrocławia, otrzymaliśmy do publikacji na Świdnickim Portalu Historycznym niezwykły materiał. To rewelacyjne i praktycznie nieznane w Polsce zdjęcia sprzed 102 lat!

 – Niedawno znalazłem ciekawą stronę z francuskiej gazety Excelsior. Jest to strona tytułowa tego pisma z 4 września 1920 roku. Tytuł głównego materiału prasowego brzmi: Manifestacje antyfrancuskie i antypolskie na Śląsku – mówi Krzysztof Królik. Dla nas niezwykle interesujące są zdjęcia z Wrocławia i Świdnicy. Związane są z antypolskimi i antyfrancuskimi demonstracjami i zamieszkami, jakie miały miejsce na Dolnym Śląsku po przegraniu przez Niemców II Powstania Śląskiego, trwające od nocy 19/20 sierpnia do 25 sierpnia 1920 roku. Walki trwały jedynie pięć dni, ponieważ Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku nakazała 24 sierpnia rozwiązanie niemieckiej Sicherheitspolizei, wspomagającej i ochraniającej niemieckie bojówki, które rozbijały polskie wiece i terroryzowały ludność Górnego Śląska pochodzenia polskiego.

Po wejściu w życie w styczniu 1920 roku postanowień traktatu wersalskiego, niemiecka Straż Graniczna i jednostki armii niemieckiej opuściły tereny plebiscytowe na Górnym Śląsku, a w ich miejsce pojawiły się oddziały alianckie, złożone z jednostek francuskich, brytyjskich i włoskich. Władza cywilna na obszarze plebiscytowym sprawowała wspomniana Międzysojusznicza Komisja na której czele stanął francuski generał Henri Le Rond (jego zastępcami byli: angielski pułkownik Henry Percival i włoski generał Armando de Marinis). W przeciwieństwie do Anglików, Francuzi ewidentnie sprzyjali polskiej racji stanu i popierali wcielenie Górnego Śląska do Polski. Po porażce w II Powstaniu Śląskim, w Niemczech zawrzało. Gniew obrócił się zarówno przeciw Polakom, jak i wspierających ich Francuzom.

Zdemolowane i okradzione biura konsulatów francuskiego i polskiego we Wrocławiu

Na Dolnym Śląsku organizacja akcji protestacyjnych była o tyle łatwa, że duże rzesze Górnoślązaków pochodzenia niemieckiego, wyemigrowało właśnie na Dolny Śląsk. Analizując dzieje Świdnicy spotykamy dość często osoby, które wyjechały z Górnego Śląska i osiedliły się między innymi na terenie powiatu świdnickiego. Nic więc dziwnego, że dochodziło do wielu protestów, a nawet aktów wandalizmu, będących protestem wobec prób oderwania Górnego Śląska od Niemiec i stanowiska w tej kwestii Polaków i Francuzów.

Pomnik Górnego Śląska w Świdnicy. Dobrze widoczny, skuty w 1945 roku napis na cokole: Denkt an Oberschlesien Pamiętajcie o Górnym Śląsku

Namacalnym dowodem tych nastrojów, jaki zachował się w Świdnicy do czasów nam współczesnych, a dotyczących właśnie tych wydarzeń jest pomnik Wielanda (dawniej Oberschlesier Denkmal = Pomnik Górnego Śląska), autorstwa rzeźbiarki Dorothei von Phillispborn, który znajduje się obecnie w parku Centralnym.

Protest antyfrancuski i antypolski na Rynku w Świdnicy w 1920 roku

Pierwotnie odsłonięty został w 1922 roku na ówczesnym Kaiser-Wilhelm-Platz, czyli dzisiejszym placu Grunwaldzkim. Do 1945 roku na jego cokole znajdował się napis Denkt an Oberschlesien (tłum. Pamiętajcie o Górnym Śląsku).

Wracając do okładki francuskiej gazety Excelsior, zgodnie z linią pisma prezentowała ona informacje przede wszystkim w formie fotoreportaży. Zamieszczonych zostało na okładce pięć zdjęć, trzy z Wrocławia i dwa – co dla nas jest szczególnie ciekawe – ze Świdnicy.

Generał Hans von Seeckt (1866-1936)

Pod fotoreportażem gazeta informowała: To pod wpływem podniecenia lokalnej prasy oraz elementów nacjonalistycznych i antysemickich ludność Wrocławia splądrowała konsulaty francuski i polski twierdząc, że armia gen. Hallera wkroczyła na teren Niemiec. Nasz konsul M. Pervers musiał schronić się u gubernatora. Ludność żydowska również była molestowana. Wielkie demonstracje odbyły się we Wrocławiu i w Świdnicy na rzecz niemieckiego Górnego Śląska. Jedno z naszych zdjęć przedstawia tablicę na której czytamy: „Czy Polak zbierze to co zasiał Niemiec? Głosuj na Niemcy”.

Zdjęcia ukazujące Świdnicę pokazuję demonstrację na rzecz zachowania niemieckiego Górnego Śląska, jaka odbyła się na świdnickim Rynku, natomiast drugie zdjęcie ukazuje generała von Seeckta, odbierającego defiladę żołnierzy w dawnych koszarach przy obecnej ulicy Armii Krajowej.

 – Generał Hans von Seeckt był nieprzejednanym wrogiem państwa polskiego, w związku z tym pragnął stworzyć przymierze z bolszewicką Rosją przeciw Rzeczypospolitej Polskiej. Po otrzymaniu obiecujących wiadomości od komisarza spraw wojskowych i morskich Lwa Trockiego, von Seeckt wysłał emisariuszy w celu zawarcia tajnego sojuszu militarnego z Rosjanami, nie informując o tym rządu Republiki Weimarskiej. W liście z 11 września 1922 roku von Seeckt pisał do Ullricha von Brockdorffa-Rantzaua – pierwszego ministra spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej oraz niemieckiego ambasadora w ZSRR: „Istnienie Polski jest nie do zniesienia, jako sprzeczne z warunkami życia Niemiec. Polska musi zniknąć i zniknie”. Na szczęście nie zniknęła i miejmy nadzieję nigdy nie zniknie z mapy Europy i Świata – mówi Krzysztof Królik, któremu serdecznie dziękujemy za fantastyczną ciekawostkę z dziejów Świdnicy.

Tablica propagandowa we Wrocławiu: Czy Polak zbierze to co zasiał Niemiec? Głosuj na Niemcy!
Generał von Seeckt odbierający defiladę żołnierzy w dawnych koszarach przy obecnej ulicy Armii Krajowej

Gazeta Excelsior została założona w 1910 roku przez Pierre’a Lafitte’a, dziennikarza L’Echo de Paris. W ciągu kilku lat udało mu się stworzyć dużą grupę prasową z kilkoma tytułami. Excelsior był pierwszą, francuską gazetą , która preferowała ilustrację fotograficzną w przetwarzaniu informacji , co czyniło ją pionierem fotoreportażu. W każdym numerze publikowano około 30 zdjęć, a także mapy, grafiki itp. Gazeta była bardzo popularna i systematycznie się rozwijała, chociaż zmieniali się jej właściciele. W 1939 roku Excelsior drukował się w nakładzie 132.000 egzemplarzy czyli znacznie większym, niż słynny Le Figaro (80.000 egzemplarzy), ale też znacznie mniejszym niż Paris-Soir (1,4 mln egzemplarzy). Excelsior ukazywał się do czerwca 1940 roku.

Andrzej Dobkiewicz (Fundacja IDEA)

16 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.