Press "Enter" to skip to content

Długa 7. Kapelusze, trafika, fryzjer (cz. 2)

Prezentujemy drugą część artykułu o historii kamienicy przy ulicy Długiej 7 w Świdnicy oraz jej mieszkańcach. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Długa 7. Wołanie o ratunek (cz. 1).

***

Kamienica przy Długiej 7 w Świdnicy jest w bardzo złym stanie i wymaga podjęcia natychmiastowych działań remontowych

Przedstawione do tej pory dzieje domu do 1800 r. przez pryzmat tych jego właścicieli, których profesje udał się zidentyfikować zdają się świadczyć o tym, że kamienica przy Długiej 7 nie miała ciągłości historycznej w zakresie jakiegoś jednego wybranego rzemiosła czy zawodu uprawianego przez jej mieszkańców.

Pełnili oni różne profesje, nie udało się stwierdzić żadnego ciągu przez 2-3 lub więcej pokoleń o tym samym zawodzie. Do braku na przykład rozwinięcia się tu w średniowieczu chociażby produkcji piwa, a taki przywilej miało wiele świdnickich kamienic z pewnością mogła się przyczynić niewielka kubatura budynku, a także bardzo mała parcela, którą zajmował. Jak niewielkich rozmiarów ona była można się przekonać, wychodząc tylnymi drzwiami z budynku. Praktycznie znajduje się tam niewielkie, zaniedbane jak i cały dom – patio, pozostała część parceli, jest natomiast całkowicie wypełniona niewielkimi, zrujnowanymi przybudówkami i komórkami. Był więc to dom typowo mieszkalny, być może z jakimś niewielkim warsztatem lub punktem handlowym na parterze od strony frontu.

W poszukiwaniach właścicieli domu – co zwykle pozwala na poznanie funkcji domu w kontekście handlu i usług oraz wytwórczości, dotarliśmy do 1800 r. z 4 listopada pochodzi odnaleziona informacja, że dom odziedziczyła Rosine Elizabeth Blum z d. Rüffer. Niestety, brak jest w księgach podatkowych informacji kto był jej mężem, a przede wszystkim kim był z zawodu.

5 października 1847 r. właścicielką domu i posesji została Johanne Eleonore Limprecht z domu Neumann. Wiadomo, że była żoną nieżyjącego już w tym czasie podoficera armii pruskiej. Warto jednak zapamiętać to imię i nazwisko, bo dość nieoczekiwanie pojawi się ono jeszcze raz w historii domu.

Głowa Hermesa w hełmie ze skrzydełkami zdobiąca szczyt frontu budynku może niedługo… odlecieć…

11 października 1867 r. właścicielem parceli i domu został Heinrich Limprecht, z zawodu komornik oraz Wilhelm Neumann. Cztery dni później – 15 marca 1867 r. Limprecht odkupił od Neumanna jego część praw do parceli i domu za kwotę 600 talarów. Niestety, nie udało się ustalić ewentualnych powiązań rodzinnych Limprechta i Neumanna. W księdze podatkowej znajduje się natomiast zapis, że obaj otrzymali parcelę i dom przy Długiej 7 w wyniku spadku po wspomnianej wcześniej Johanne Eleonore Limprecht. Czy to oznaczało, że zmarła ona ok. 1867 r.?

Zastanawiające są w tym kontekście fakty, które miały miejsce w kwietniu 1876 r., kiedy właściciele domu i parceli zmieniali się trzykrotnie na przestrzeni dwóch tygodni:

 – 6 kwietnia 1876 r. właścicielem domu został Carl Kügler, o którym wiemy, że był z zawodu sukiennikiem

 – 20 kwietnia 1876 r. dom przejęła… Johanne Eleonora Limprecht z domu Tenzer (sic!)

 – 20 kwietnia 1876 r. – a więc w tym samym dniu (!) właścicielem parceli i domu został ponownie mistrz sukienniczy Carl Kügler

Reklama firmy handlującej suknem i materiałami Carla Küglera (1884 r.)

Lakoniczne zapisy w księgach podatkowych nie wyjaśniają sensu i powodów tych transakcji. Możemy się tylko domyślać, że być może chodziło o jakieś kwestie własnościowe, być może związanym z powiązaniami rodzinnymi lub na przykład sprawami finansowymi (oddłużenie hipoteki itp.).

Zatrzymajmy się na chwilę przy jeszcze jednym frapującym aspekcie w tych informacjach tj. kobiecie Johanne Eleonore Limprecht. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, była ona właścicielką domu w latach 1847-1867. Czy Johanne Eleonora Limprecht, która w 1876 r. ponownie stała się ponownie jego właścicielką to jedna i ta sama osoba? Niewiele nam da obliczenie jej wieku. Zakładając, że w 1847 r., kiedy po raz pierwszy stała się właścicielką domu przy Długiej 7 (już jako wdowa) mogła mieć około 30 lat, jeżeli zmarła ok. 1867 r. przekazując dom w spadku prawdopodobnie synowi – Heinrichowi Limprechtowi, mogła mieć minimum ok. 50 lat. Jeżeli jednak nie zmarła, a raczej trudno mówić w innej sytuacji o „spadku”, to w 1876 r., stając się po raz drugi właścicielką domu mogła mieć ok. 60 lat, a więc wiek bez problemu osiągany w ówczesnych czasach przez kobiety. Problem jednak w tym, że Johanne Eleonora Limprecht – ta z 1847 r. miała panieńskie nazwisko Neumann, a Johanne Eleonora Limprecht z 1876 r. – miała rodowe nazwisko Tenzer. Należy wątpić, czy w księgach podatkowych – skądinąd prowadzonych w państwie pruskim bardzo skrupulatnie nastąpiła pomyłka w podaniu rodowego nazwiska. Wychodzi więc na to, że obie Joanny Eleonory Limprecht to dwie różne osoby. Zbieżność tych samych imion i nazwiska jest jednak zadziwiająca.

Reklama „Fabryki kapeluszy” Paula Küglera (1884 r.)

Wracając do osoby Carla Küglera, który kupił dom przy Długiej 7 stał się w 1876 r., na pewno był jego właścicielem do 1884 r. W najstarszej zachowanej księdze adresowej dla Świdnicy, właśnie z 1884 r. Kügler figuruje w spisie jako właściciel sklepu z materiałami (Tuchhandlung). To pierwsza pewna informacja o tym, że na parterze kamienicy znajdował się pod koniec XIX wieku sklep. Druga informacja z tego samego roku odnośnie Carla Küglera pochodzi z 13 sierpnia. W tym dniu otwarty został jego testament (musiał więc umrzeć przed tą datą). Na podstawie jego zapisów, jedynym właścicielem domu został Paul Kügler o którym wiemy, że był kapelusznikiem. Prowadził on swoją firmę przynajmniej od 1884 r., posiadając „fabrykę kapeluszy” niemal po sąsiedzku, bo w budynku przy ulicy Długiej 3. Być może inny zawód spadkobiercy – wytwórca kapeluszy – sprawił, że zmieniona została także funkcja sklepu na parterze domu przy Długiej 7, z sukienniczego na kapeluszniczy. Paul Kügler sklep z kapeluszami prowadził do około 1909 r., kiedy zmarł. W latach 1910-1914 jako właścicielka domu wymieniania jest „wdowa po mistrzu kapeluszniku” – Aurora Kügler. Prawdopodobnie ona też sprzedała dom ze sklepem 21 marca 1919 r. Nabywcą był Ernst Fügner, z zawodu kupiec. Niestety, nie udało się odnaleźć  informacji, jaką gałęzią handlu się zajmował, można jednak przypuszczać, że sklep nadal działał na parterze kamienicy.

Oryginalne drzwi wejściowe do budynku i zniszczona klatka schodowa z zachowanymi, starymi biegami schodowymi

Kolejnym właścicielem domu wymienionym w księgach podatkowych była córka Ernsta Fügnera – Marie Kretschmer z domu Fügner, która majątek otrzymała w spadku w dniu 1 marca 1937 r.  i w tym też czasie określana jest już jako wdowa. Zmarła ona rok później, bo 11 marca 1938 r. dom otrzymały jako współwłasność jej córki – Marie Elizabeth Kubesch z domu Kretschmer oraz Martha Anna Bruch z domu Kretschmer. Ta pierwsza, jako właścicielka domu wymieniana jest w powojennym, polskim spisie właścicieli domów w Świdnicy, sporządzonym w Starostwie Powiatowym ok. 1946 r.

Z lat 40. XX wieku zachowała się też informacja o ostatniej funkcji sklepu, przed objęciem władzy w mieście przez polską administrację. Przynajmniej od 1942 r. właścicielem sklepu lub jego dzierżawcą był kupiec Hans Joachim Kern, który notabene mieszkał w kamienicy przy Długiej 7 i prowadził tu trafikę czyli sklep z wyrobami tytoniowymi. Znajduje to potwierdzenie nie tylko w księdze adresowej Świdnicy za 1945 r., ale także w spisie Zarządu Miejskiego – lokali przyznanych polskim osadnikom po maju 1945 r. W nim właśnie wymieniony jest Hans Joachim Kern prowadzący trafikę.

Ozdobne szyldy i klamka zachowały się, niestety, już tylko z jednej strony drzwi wejściowych do budynku

Ciekawostką jest fakt, że sporo wiemy o pierwszym polskim właścicielu sklepu. 5 września 1945 r. w użytkowanie od Zarządu Miasta otrzymał go… Rudolf Ratschka, osoba bardzo znana w mieście w 1945 r. z racji pełnionej funkcji dyrektora świdnickiego teatru.

Rudolf Marian Ratschka (Raczka) urodził się 16 maja 1906 r. we Lwowie, zmarł 28 lutego 1973 r. w Warszawie. Był aktorem i reżyserem teatralnym, pełnił funkcje dyrektora kilku teatrów. Ukończył gimnazjum i trzyletnią szkołę dramatyczna we Lwowie, debiutował natomiast na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Łucku, w latach 1925-1927). Jeszcze przed 1939 r. występował także we Lwowie i warszawie. W 1945 r. założył w Krakowie teatr objazdowy, następnie przybył do Świdnicy, gdzie został dyrektorem teatru amatorskiego. W kolejnych latach był dyrektorem i aktorem teatru w Jeleniej Górze, a następnie zatrudniał się jako inspicjent w teatrach łódzkich i warszawskich. Przez wiele lat współpracował z Polskim Radiem, jako reżyser słuchowisk teatralno-muzycznych. Dyrektorem uruchomionego praktycznie „z marszu” teatru świdnickiego Ratschka był od 1 listopada do 31 grudnia 1945 r.

Rudolf Ratschka

Teatr czysto amatorski, chociaż z zachowanym kompletnym zapleczem, garderobą, magazynem scenografii i niezniszczoną salą teatralną został przejęty od Sowietów 1 listopada 1945 r., a już 10 dnia tego miesiąca miało miejsce pierwsze przedstawienie – rewia „Szaber, szabereczek”. Do końca roku świdnicki zespół teatralny do którego przyjęto kilkoro znanych później aktorek i aktorów m.in. doświadczonych Helenę Biegańską-Płachecką, Tadeusza Zakrzewskiego, Władysława Sokalskiego – notabene pełniącego funkcję wiceprezydenta miasta) i Saturnina Żórawskiego wystawił jeszcze dwie premiery – komedię „Poskromienie żon” i kolejną rewię „Śnieżna parada”. O ile w następnych miesiącach „magia sceny” zaczęła ściągać do Świdnicy dobrych aktorów i budowa zespołu o wysokich umiejętnościach scenicznych w zasadzie przebiegała bez zakłóceń, o tyle nie do końca sprawdził się jako dyrektor teatru Ratschka, którego stosunek do pracy był dość krytycznie oceniany, m.in. przez kierowniczkę Wydziału Kultury i Sztuki, słynną „Madame Kultura” – Felicję Strzemboszową. Dość często między nią a Ratschką dochodziło do spięć, głównie związanych z dyscypliną pracy Ratschki, jako dyrektora teatru. Ostatecznie z dniem 31 grudnia 1945 r. został on odwołany ze stanowiska, a głównymi zarzutami wobec jego osoby miały być m.in.: brak obowiązkowości, nie przychodzenie na próby oraz picie i rozróby, jakich dopuszczał się za kulisami. Po tym odwołaniu opuścił Świdnicę, zdając jednocześnie sklep.

A wiąże się z nim jeszcze jedno znane zapewne do dziś wielu świdniczanom nazwisko. Przez kilkadziesiąt lat zlokalizowany na parterze domu sklep pełnił funkcję… zakładu fryzjerskiego, który prowadził Zdzisław Łakoma. Od frontu znajdował się fryzjer męski, natomiast w pomieszczeniu z tyłu – fryzjer damski. Ten ostatni zresztą funkcjonuje do chwili obecnej (wejście do zakładu z klatki schodowej). Od czytelników dowiedzieliśmy się, że zmarł on w 2013 r.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

Fundacja IDEA

Autorzy zwracają się z uprzejmą prośbą o kontakt wszystkie te osoby, w których archiwach domowych zachowały się stare zdjęcia związane z opisanym tematem lub posiadają informacje, które mogą poszerzyć powyższą historię, szczególnie po 1945 r.

5 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.