Press "Enter" to skip to content

Tajemnice ulicy 1 Maja (cz. II)

200 lat temu świdnicki przedsiębiorca wyczuł, że rozbiórka okalającej Świdnicę twierdzy obronnej i budowa nowej ulicy może być dla niego szansą na pomnożenie majątku. Zbudował szybko gospodę. I równie szybko zaczął liczyć zyski. Ciąg dalszy opowieści…

Budynki wzniesione przez Augusta Zeisela (Folwarczna 1-3)

Po zamianie gruntów z władzami miasta i dokupieniem sąsiadującej parceli, August Zeisel przystąpił do budowy dwóch domów. Zachowały się one do chwili obecnej przy ulicy Folwarcznej 1-3. Pod oboma obiektami znajdują się stare chodniki i pomieszczenia, o których odkryciu przez Zeisela informował wspomniany już w I części tygodnik „Waldenburger Wohenblatt”. Dziś, poprzedzielane ściankami działowymi, wykorzystywane są jako piwnice, chociaż wydaje się, że ich powierzchnia i wielkość jest obecnie mniejsza niż ta, którą opisywano w 1881 r. Być może jakaś część tych chodników i pomieszczeń, związanych pierwotnie z twierdzą Fryderyka II, została zamurowana i czeka dziś na swojego odkrywcę.

Wjazd na parcelę Zeisela z tablicą i datą wzniesienia budynków

Prace budowlane August Zeisel zakończył w 1882 r., o czym mówi zachowana do chwili obecnej na łączniku między budynkami tablica widoczna na zdjęciu obok. Nie do końca jest jasne przeznaczenie obu budynków. Zapewne mieszkała tu rodzina Zeisela, ale niewykluczone, że jeden z budynków pełnił także funkcje hotelowe. O hotelu czy też miejscach hotelowych przy gospodzie „Pod Złotym Bocianem” informują zapisy z lat 30. XX wieku w aktach gruntowych. W oficynie obu budynków Zeisel wzniósł stajnie i budynki gospodarcze. Te pierwsze, przez krótki okres czasu były częściowo dzierżawione wojsku, które miało w pobliżu koszary (pułk artylerii konnej). W szczytowym okresie rozwoju swoich posiadłości August Zeisel był posiadaczem pokaźnego placu u zbiegu ulic Folwarcznej i 1 Maja oraz kilku domów. Należały do niego dwa budynki przy Moltkestraße (obecnie 1 Maja) oraz dwa przy Stallstraße (obecnie Folwarczna 1-3).

Jakie były dalsze losy tych obiektów?

Zeisel nie zdołał utrzymać całego majątku w rękach swojej rodziny, przy czym losy budynków i parceli znajdujących się przy ulicy 1 Maja oraz późniejszej ulicy Folwarcznej były odmienne.

Tablice nagrobne Johanny Christiny Ringe z d. Kiesewalter, Idy Mündner i niespełna rocznego Gustava Zeisela, bratanka Augusta Zeisela

Akta gruntowe przynoszą nieco informacji o samych Auguście Zeiselu. Miał żonę Caroline, która zmarła przed 1925 r. oraz na pewno przynajmniej jedną córkę Marie. Ta ostatnia wyszła za mąż za Augusta Hoffmanna, który od 1901 r. prowadził jego gospodę „Pod Złotym Bocianem”. Po koniec tego roku, dokładnie 24 grudnia August Zeisel zapisał parcelę z budynkami przy ulicy Folwarcznej swojemu zięciowi. Od 1903 r. Hoffmann był już pełnoprawnym właścicielem gospody „Pod Złotym Bocianem”. Był to schyłek życia Zeisela, który według danych z akt gruntowych (a te były prowadzone z przysłowiową pruską skrupulatnością i dokładnością) zmarł w 1908 r. Pewne zamieszanie wprowadzają tu jednak księgi adresowe Świdnicy. Księga za 1910 r. wymienia jeszcze Augusta Zeisela jako rentiera (pozostającego na utrzymaniu rodziny), brak natomiast jego nazwiska w księdze adresowej z 1914 r., co może sugerować datę jego śmierci pomiędzy 1910 a 1914 r. Tę niejasność wyjaśni z pewnością wizyta w Archiwum Państwowym we Wrocławiu, gdzie przekazane zostały księgi zgonów Urzędu Stanu Cywilnego w Świdnicy za interesujący okres. Ciekawostką związaną z Augustem Zeiselem jest fakt, że istnieje możliwość, że nie był on ewangelikiem, których w Świdnicy na początku XX w. była zdecydowana większość. W każdym razie informacji o jego śmierci i pochówku nie ma w księdze zmarłych i pochówków parafii ewangelickiej przy Kościele Pokoju. Albo więc Zeisel zmarł poza Świdnicą albo był katolikiem. Byłoby to o tyle ciekawe, że odmiennego wyznania (ewangelickiego) byłby jego domniemany brat – Carl Gustav Heinrich Zeisel. Otóż we wspomnianej księdze pochówków pod datą 26 czerwca 1861 r. znajdujemy informację o pogrzebie Gustava Gottfrieda Augusta Zeisela (18.08.1860-23.06.1861) – jedynego syna Carla Gustava Heinricha Zeisela, który zmarł w wieku 10 miesięcy i 5 dni. Jest to ta sama osoba (sic!), której poświęcona była płyta nagrobna, jedna z trzech odnalezionych w gruzie po rozebranej gospodzie „Pod Złotym Bocianem”, podczas prowadzonych pod koniec ubiegłego roku prac archeologicznych. Prawdopodobnie więc mały Gustav, z którego grobu płytę nagrobną odnaleziono, był bratankiem Augusta Zeisela! Nie udało się natomiast jak na razie ustalić powiązań z rodziną Zeisel dwóch pozostałych osób, których płyty nagrobne odnaleziono. Z kronikarskiego obowiązku wypada podać pełne dane tych trzech osób odczytane z inskrypcji znajdujących się na płytach:

Johanna Christina Ringe z d. Kiesewalter – 4.11.1819-26.02.1861

Ida Mündner – 26.06.1829-1.08.1886

Gustav Zeisel – 18.08.1860-23.06.1861

Kończąc ten wątek naszej opowieści dodać należy, że jak wynika z wpisu w księdze pochówków parafii ewangelickiej – domniemany brat Augusta Zeisela, Carl Gustav Heinrich Zeisel jest określony, jako „dzierżawca gospody”, a więc zajmował się tą samą profesją co August Zeisel. Po śmierci Augusta Zeisela przynajmniej do 1919 r. jego zięć – August Hoffmann mieszkał nadal w którymś z budynków wybudowanych przez teścia przy obecnej ulicy Folwarcznej, prowadząc gospodę „Pod Złotym Bocianem”. August Hoffman zmarł przed 1914 r. bowiem w księdze adresowej Świdnicy za ten rok właścicielką budynków nr 13-15 była Marie Hoffmann – „wdowa po właścicielu gospody”. Z akt gruntowych wynika, że w 1919 r. został do nich wpisany nowy budynek, którego właścicielem był Georg Hoffmann (syn Augusta) i który zapewne przez niego został wystawiony. Budynkiem tym był zachowany do dziś, charakterystyczny w swoim kształcie narożny budynek u zbiegu ulic Folwarcznej i 1 Maja (obecnie nr 19), który dzięki swojemu „złamaniu” spinał niejako dotychczasowe posiadłości Zeiselów. Hoffmann prawdopodobnie zamieszkał w tym domu, bowiem już rok później, 25 lutego 1920 r. sprzedał oba domy wzniesione przy obecnej ulicy Folwarcznej przez Augusta Zeisela jeszcze w 1881 r. – braciom Albertowi i Heinrichowi Firlom, prowadzącym firmę przewozową. Ponieważ transport w tej firmie odbywał się furmankami, niewykluczone, że Firlowie nabyli także stajnie, które znajdowały się na zapleczu budynku mieszkalnego. Po śmierci Alberta, jedynym właścicielem firmy został Heinrich Firl, który razem z firmą przejął na siebie obowiązek zapewnienia mieszkania swojej bratowej – Gertrudzie Firl (zmarła w 1922 r.). Po śmierci Heinricha (17 grudnia 1924 r.) firmą spedycyjną kierowała jego żona – Bertha Firl z d. Hanke. Interesy musiały jednak iść chyba kiepsko, bo Bertha Firl zadłużyła się m.in. u Adolfa Krokera, handlarza końmi, który nie mogąc wyegzekwować długu od Berthy Firl, sprzedał go bankowi w 1929 r. Bank zlicytował zarówno majątek przy obecnej ulicy Folwarcznej, jak i narożną kamienicę u zbiegu Obecnych ulic Folwarcznej i 1 Maja, która w jakiś sposób weszła w posiadanie Firlów.

Narożny budynek przy ul. 1 Maja 19, wzniesiony ok. 1918-1919 r. przez Augusta Hoffmanna, zięcia Augusta Zeisela

Reprezentantem banku podczas licytacji był Erich David, który sprzedał trzy budynki i parcele do nich przynależące za kwotę 32 tysięcy marek w złocie. Nabył je przedsiębiorca budowlany Josef Bienert, który prowadził swoją firmę przy Gartenstraße 6 (obecnie Joachima Lelewela). Po jego śmierci w 1941 r. spadkobierczynią majątku powinna zostać jego żona – Marie Bienert z d. Werner. Tak się jednak nie stało. Być może niemiłą niespodzianką był dla niej fakt, że po otwarciu testamentu Josefa Bienerta, spisanego w 1938 r., okazało się, że cały majątek zapisał on nie żonie, a swojej córce Emmie Unger z Jaworzyny, żonie miejscowego kupca. Oczywiście nie jest wykluczone, że Bienert taką treść testamentu uzgodnił z żoną. Tego niestety, już się nie dowiemy. Wdowa po Bienercie miała prawo mieszkać do końca życia w swoim mieszkaniu. Testament zobowiązywał także  Emmę Unger do sprawowania opieki nad swoją 40-letnią siostrą Anną Bienert, a z racji jej problemów zdrowotnych na tle psychicznym, zobowiązywał Emmę Unger do umieszczenia Anny w zakładzie dla nerwowo chorych. Emma Unger była właścicielką majątku do maja 1945 r.

O losach drugiej najważniejszej części składowej majątku Augusta Zeisela, czyli gospodzie „Pod Złotym Bocianem” – w kolejnym odcinku.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

12 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.