Press "Enter" to skip to content

Rynek 27 czyli… Dom pod Wagą! Odkrywamy zapomnianą nazwę!

Spread the love

Trochę przypadek zadecydował, że historię Świdnicy możemy uzupełnić o nowy, nieznany fakt, a właściwie potwierdzić go w XIX-wiecznym rękopisie.

Wykład Grzegorza Czepila o Meyerze Kauffmannie w Urzędzie Miejskim w Głuszycy

Wspominaliśmy już o rocznicy 200-leciu założenia głuszyckich zakładów tekstylnych Meyera Kauffmanna, śląskiego kupca mieszkającego przez pewien okres życia w kamienicy Rynek  27 w Świdnicy. I to właśnie tej kamienicy dotyczy nasze najnowsze odkrycie. O samej rodzinie Kauffmannów przygotujemy obszerny, osobny artykuł, bo jest to rodzina całkowicie zapomniana w dziejach Świdnicy. Znacznie bardziej jest znana z okresu, kiedy w Głuszycy i wielu innych miejscowościach Kauffmannowie budowli swoje imperium tekstylne.

Temu poświęcona była między innymi wystawa oraz wykład Grzegorza Czepila, badacza dziejów Głuszycy. Gościem honorowym na spotkaniu był potomek Meyera Kauffmanna – Robert, który przyjechał z USA, gdzie mieszka do dziś duża część rodziny. Kontakt z rodziną nawiązała Agnieszka Dobkiewicz, prezes Fundacji IDEA – wydawcy Świdnickiego Portalu Historycznego, czego efektem będą między innymi przyszłe publikacje o rodzinie i prezentacja archiwalnych materiałów, które zachowały się od początków XIX wieku do lat 30. XX wieku, kiedy Kauffmannowie – jako z pochodzenia Żydzi – zostali zmuszeni przez nazistów do opuszczenia Niemiec i emigracji do USA.

Podczas tych pierwszych rozmów, a także podczas spotkania w Głuszycy, padło stwierdzenie, że Kauffmannowie mieszkali w Świdnicy, w jednej z kamienic w Rynku, która jak się okazuje posiadała zapomnianą w dziejach miasta nazwę! Zanim przejdziemy do omówienia tej kwestii, warto na chwilę zatrzymać się przy samej kamienicy Rynek 27 i jej związkach z rodziną Kauffmann.

Do Świdnicy Meyer Kauffmann przyjechał na początku XIX wieku. Należał do grupy pierwszych Żydów, którzy osiedlili się w mieście od 1457 roku, tj. od czasu wydania przez czeskiego króla Władysława Pogrobowca przywileju dla Świdnicy zwierającego zakaz po wieki osiedlania się ludności żydowskiej w mieście. Chociaż można było zdobyć pod koniec XVIII wieku indywidualne zezwolenia na osiedlenie się, to jednak fala osadnicza miała miejsce dopiero po uchwalonym w Królestwie Pruskim 11 marca 1812 roku edykcie o równouprawnieniu Żydów, nazywanym edyktem emancypacyjnym. Zrównywał on Żydów z innymi obywatelami państwa pruskiego pod każdym względem – społecznym, gospodarczym, religijnym itd.

Dom Pod Wagą około 1820 roku, około 1920 roku i w 2024 roku. Widoczny na elewacji kartusz herbowy pochodzi z lat 30. XX wieku. Renesansowy portal został natomiast wtórnie wmurowany po przeniesieniu go z rozebranej kamienicy przy ulicy Pułaskiego 41 (w latach 90. XX wieku). Dobrze widoczne są zmiany wyglądu elewacji, po jej „odżydzeniu” w latach 30. XX wieku

Nie wiadomo kiedy Meyer Kauffmann przybył do Świdnicy. Możemy jednak w miarę szczegółowo określić ramy czasowe. Jeszcze w 1815 roku walczył jako ochotnik w kampanii napoleońskiej. Potem przybył na Śląsk i osiadł w Jaworze, gdzie handlował zegarami. Pewnie zajęło mu to 2-3 lata. W każdym razie 6 styczna 1824 roku, zapewne po jakimś okresie pobytu w naszym mieście, uzyskał obywatelstwo miasta Świdnica. Wiadomo także, że 7 maja 1830 roku zakupił za sumę 4400 talarów wspomnianą kamienicę Rynek 27.

Strona z rękopisu Salomona Kauffmanna z zaznaczonym stwierdzeniem, że rodzina mieszkała w Domu pod Wagą

Według rodzinnych przekazów budynek ten określony został jako dom „zur Waage” czyli Pod Wagą. Ta zapomniana dziś nazwa dla tego obiektu, nigdy nie została wymieniona w dostępnych nam źródłach urzędowych miasta Świdnica. Wymienił ją tylko raz w jednym ze swoich szkiców Edmund Nawrocki, który miał dostęp do kopii historii rodu Kauffmann, spisanej przez Salomona Kauffmana, syna Meyera. Nawrocki nie wiedział jednak, gdzie znajdował się dom o tej nazwie. Ograniczył się wyłącznie do przetłumaczenia sformułowania z rękopisu, bez analizy źródeł i poszukiwań archiwalnych. Taką samą informację w krótkim przyczynku do dziejów rodu Kauffmann podał także wspomniany już Grzegorz Czepil.

Nam udało się zidentyfikować ten dom, dzięki analizie starych zapisów urzędowych, jaką swojego czasu przeprowadził współautor tego tekstu Sobiesław Nowotny, co zaowocowało książką Rynek. Kamienice mieszczańskie.

Początkowo wydawało nam się nieprawdopodobne, aby określenie Dom pod Wagą rzeczywiście funkcjonowało w świdnickim nazewnictwie miejscowym i nie zostało praktycznie nigdzie zapisane. A Niemcy mieli z reguły taki zwyczaj, że zapisywali nazwy domów, czy też gospód chociażby w księgach gruntowych. W obszernej księdze gruntowej dla parceli Rynek 27 takiej nazwy jednak nie ma. Sądziliśmy, że być może jest to błąd w tłumaczeniu oryginalnego tekstu rękopisu. Udało nam się do niego dotrzeć i okazuje się, że nie. Stwierdzone jest w nim wyraźnie, że Meyer Kauffmann wraz z rodziną zamieszkał w domu zur Waage! A to świadczy o tym, że przynajmniej w I połowie XIX wieku była to nazwa funkcjonująca w powszechnej świadomości świdniczan i przez nich używana.

Istotne jest pytanie, jaka była etymologia tej nazwy, od kiedy tak nazywano kamienicę w Rynku 27 i do kiedy funkcjonowała. Problematyczna jest odpowiedź już na pierwszą i drugą z tych kwestii. Możliwości jest tu kilka:

Rycina z około 1820 roku – a więc z czasów Meyera Kauffmanna. Zaznaczono obiekty wagi miejskiej (z lewej) i dom Meyera Kauffmanna (z prawej)

1. Nazwa mogła nawiązywać do wagi miejskiej, która znajdowała się blisko południowo-zachodniego narożnika bloku śródrynkowego, przy jego zachodniej ścianie, co widać dobrze na rysunku z lat 20./30. XIX wieku. Waga miejska usytuowana była niemal naprzeciwko okien kamienicy Kauffmannów. Nie wiemy dokładnie kiedy została zlikwidowana. Miało to na pewno miejsce po likwidacji w wyniku reform na początku XIX wieku urzędu cła i akcyzy. Tzw. mistrz wagi w Świdnicy jest wymieniany w źródłach jeszcze w 1820 roku, nie ma go już wymienionego w 1827 roku. W Wałbrzychu waga miejska została zlikwidowana w 1825 roku, można więc przyjąć, że około tego roku rozebrano także obiekt świdnicki. To, że Meyer Kauffmann kupił kamienicę dopiero w 1830 roku nie wyklucza tego, że mógł on w niej mieszkać i prowadzić handel już wcześniej, a sama waga nawet jeżeli już nie istniała, mogła pozostać w jego świadomości, jako charakterystyczny symbol jego kupieckiej profesji. W tym wypadku to jemu należałoby przypisać rozpowszechnienie nazwy domu Pod Wagą.

Dom pod Wagą około 1910 roku

2. Jeżeli świdnicka waga nie była inspiracją do powstania nazwy domu w czasach Meyera Kauffmanna, nie wyklucza to możliwości, że ten właśnie symbol – wagę, upatrzył sobie Kauffmann jako symbol tradycji kupieckich swoich przodków (do której symboliki być może wprost nawiązywał) oraz własnej profesji. W grę oczywiście mogą wchodzić oba powyższe czynniki – tradycja rodzinna i waga miejska, tworząc w pewnym sensie wypadkową do utworzenia wspomnianej nazwy.

3. Trzecia możliwość jest przy obecnym stanie wiedzy i przynajmniej na razie nie do udowodnienia, aczkolwiek bardzo możliwa i historycznie dość atrakcyjna. Być może dom przy Rynku 27 był zamieszkały przez jakiś okres czasu przez świdnickich mistrzów wagi (znamy przynajmniej jednego, który mieszkał w innym miejscu) lub że w domu tym zlokalizowany były pomieszczenia związane z urzędem wagi miejskiej. A to oznaczałoby, że nazwa Pod Wagą, mogła funkcjonować nawet od średniowiecza. Niestety, dla tej epoki źródła są bardzo lakoniczne, a dla XVI wieku księgi w których moglibyśmy potwierdzić takie informacje – zaginęły.

Dom pod Wagą około 1913 roku

4. Możliwe, że w domu przy obecnym Rynku 27 funkcjonowała jakaś gospoda, karczma lub piwiarnia, która nosiła nazwę Pod Wagą. Pewną poszlaką może być fakt, że 17 stycznia 1755 roku kamienicę tą nabył Sigismund Mende, z zawodu krawiec, który na parterze domu założył oberżę, a w rejestrach podatkowych określany jest jako się jako „szynkarz wina”. Czyżby określenie Pod Wagą związane było z nazwą tej oberży czy też winiarni i nawiązywało do istniejącej jeszcze wtedy wagi miejskiej? Jest to bardzo prawdopodobne. W tym wypadku nazwa ta mogła przetrwać w świadomości mieszkańców 40 lat, do czasów Kauffmana, gdyż potomkowie Mendego sprzedali dom w 1791 roku.

5. Nazwa mogła nawiązywać także do tradycji kupieckich właścicieli tej kamienicy na przestrzeni wieków i to od średniowiecza. Waga, podobnie jak okręt lub Hermes, czy też jego atrybuty, była właśnie symbolem kupiectwa.

Dom pod Wagą około 1920 roku. Dobrze widoczne jest boniowanie elewacji kamienicy, które przez nazistów uznane zostało za… charakterystyczny element żydowskiej architektury i zostało zlikwidowane podczas remontu elewacji około 1937-1938 roku

Do kiedy nazwa kamienicy Rynek 27 Pod Wagą mogła funkcjonować? Tego też niestety nie wiemy, ale wydaje się, że o ile powstała w I połowie XIX wieku, jeszcze w tym samym stuleciu zanikła. Jak już wspomniano, oprócz nazwy Pod Wagą, źródła urzędowe nie wymieniają innej nazwy, chociaż określano ją czasem od nazwiska jej właścicieli w XVIII wieku – słynnej rodziny Hahnów – jako Dom (Kamienica) Hahnów (niem. Hahn Haus). Hahnowie to słynna XVIII-wieczna rodzina świdnickich hydroterapeutów, w posiadaniu których kamienica znajdowała się w latach 1704-1755. Meyer Kauffmann sprzedał dom Pod Wagą w 1855 roku. Prawdopodobnie to właśnie w II połowie XIX wieku nazwa ta ostatecznie zanikła, chociaż sam dom znajdował się także później w posiadaniu rodzin pochodzenia żydowskiego. Ten fakt musiał funkcjonować w świadomości świdniczan skoro w 1938 roku, świdnicki historyk Theo Johannes Mann w jednym ze swoich artykułów stwierdzał, że w końcu… Odżydzono elewację kamienicy przy Rynku 27! Zapewne chodzi o remont elewacji kamienicy w okresie nazistowskim, kiedy elewacja domu nabrała klasycystycznych cech. Zlikwidowano wówczas m.in. charakterystyczne boniowanie i gzymsy, uznawane – zresztą bzdurnie – za przejaw cech architektury żydowskiej. Aby ostatecznie zatrzeć niewygodną, żydowską historię domu, na elewacji kamienicy zawieszono barokizujący kartusz z napisem:

Doctores medicinae Siegmund Hahn et Johann Siegmund Hahn 1704, 1740, 1773

i herbem rodu Hahnów – kogutem. W ten sposób naziści wykorzystali „dobrych, przyzwoitych i zasłużonych dla kultury niemieckiej w szerokim tego słowa znaczeniu” – ród Hahnów. Czy Ci oświeceni ludzie, tworzący naukową elitę śląską XVIII-wieku byliby zadowoleni, że 170 lat później stawia się ich na przeciwnym biegunie do Żydów i używa w walce ideologicznej? Można wysnuć przypuszczenie, graniczące właściwie z pewnością, że nie. Natomiast od umieszczonego w czasach nazistowskich na elewacji kartusza herbowego z motywem koguta z herbu Hahnów, już w czasach powojennych dom Rynek 27 zaczęto nazywać niekiedy Kamienicą pod Kogutem, co jest niezbyt trafnym i uzasadnionym określeniem. Bardziej przyjęła się dla tego budynku nazwa Kamienica Hahnów. Mimo to warto wiedzieć, że przez przynajmniej około kilkadziesiąt lat mogła ona nosić nazwę Domu pod Wagą, która mogła być reminiscencją handlowych tradycji tego miejsca (w nawiązaniu do wagi miejskiej) oraz nazwy własnej oberży tudzież winiarni. Fakt ten uzupełnia historię miasta o kolejny, interesujący szczegół.

Andrzej Dobkiewicz & Sobiesław Nowotny

14 LIKES

Skomentuj jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mission News Theme by Compete Themes.