Press "Enter" to skip to content

Podwodne groby świdniczan (cz. 1)

Spread the love

Na Świdnickim Portalu Historycznym kontynuujemy morskie tematy związane ze Świdnicą (czytaj: Marynarz z „Bismarcka”, Świdnickie serce „Sołdka”).

Tym razem trochę informacji o rodowitych świdniczanach, którzy służyli na okrętach i statkach w Cesarskiej Marynarce Wojennej kajzerowskich Niemiec. Z pewnością było ich wielu, ale kilku z nich zasługuje na wymienienie, bo z wyjątkiem dwóch przypadków pochówku na stałym lądzie, ich grobami stały się zatopione okręty, dziś leżące na dnie mórz i oceanów.

***

Torpedowiec „A 7” w Ostendzie ok. 1917 r.

Pierwszym z nich jest Gustav Rahner, który pełnił funkcję specjalisty od min na torpedowcu i stawiaczu min „A 7”. Jednostka ta należała do typu małych torpedowców (wyporność 109 ton, wymiary: 41 m x 4,6 m x 1,52 m, prędkość 20 węzłów, zasięg 900 mil, morskich, uzbrojenie: 1 działo 50 mm, 2 wyrzutnie torped x 450 mm, 4 miny), których serie różniły się między sobą , długością, wypornością i uzbrojeniem. Spośród zaplanowanych 113 jednostek, wybudowano 92. W odróżnieniu od większości jednostek tego typu, „A 7” (razem z 25 jednostkami pierwszej serii) posiadał dwie wyrzutnie torped kalibru 450 mm zamiast jednej, na jednostkach późniejszej serii.

Torpedowiec „A 7” wybudowany w stoczni Vulcan w Hamburgu, podobnie jak większość jednostek tego typu pełnił służbę u wybrzeży Flandrii. Słabe uzbrojenie artyleryjskie czyniło je mało przydatnymi w walce z chociażby kontrtorpedowcami francuskimi i brytyjskimi. Boleśnie o tym przekonała się m.in. załoga „A 7”. Torpedowiec ten wraz z bliźniaczym  „A 19” został zaskoczony 21 marca 1918 r. podczas rejsu patrolowego przez dwa kontrtorpedowce francuskie i po krótkiej walce zatopiony. Na dno z okrętem poszło 24 marynarzy z 28-osobowej załogi, wśród nich także Gustav Rahner.

Lekki krążownik „Magdeburg” w latach swojej świetności i wysadzony na skałach w pobliżu wyspy Odensholm

***

W nocy z 25 na 26 sierpnia 1914 r. we mgle, na skałach przy wyspie Odensholm (obecnie Osmussaar) w zatoce Fińskiej osiadł niemiecki krążownik lekki „Magdeburg”. Próby załogi aby ściągnąć okręt  ze skał nie powiodły się. Wobec ostrzału zbliżających się rosyjskich krążowników pancernych „Bogatyr” i „Pałłada”, załoga „Magdeburga” wysadziła okręt w powietrze 26 sierpnia o godz. 9.10. Przedwczesna eksplozja spowodowała śmierć 16 marynarzy, w tym bosmanmata Paula Karla Köhlera, urodzonego w Świdnicy 3 sierpnia 1890 r. Ciała marynarzy zostały pochowane na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, a w rocznicę zatonięcia „Magdeburga” odbywały się uroczystości patriotyczne. W sierpniu 1939 r. właśnie te uroczystości były pretekstem do wpłynięcia do Gdańska pancernika „Schleswig-Holstein”, który 1 września rozpoczął ostrzeliwanie Westerplatte. We wraku lub według innej wersji w płytkiej wodzie obok niego, Rosjanie znaleźli książki szyfrów. Zostały one udostępnione Brytyjczykom, którzy dzięki nim złamali niemieckie kody stosowane w korespondencji radiowej.

„Magdeburg” był jednym z czterech krążowników lekkich ulepszonego typu „Dresden”, wybudowany w latach 1910-1912 w stoczni w Bremie. Jego wyporność wynosiła 5.587 ton, wymiary 138,7 m x 13,4 m x 5.1 m. Uzbrojenie stanowiło 12 pojedynczych dział kalibru 152 mm, wie wyrzutnie torped kalibru 500 mm i 120 min morskich. Załoga „Magdeburga” liczyła 18 oficerów oraz 336 podoficerów i marynarzy.

***

Przekrój okrętów podwodnych typu UB III i zdjęcie „UB-86”, bliźniaka opisywanego w artykule „UB-107”

27 lipca 1918 r. na Morzu Północnym u wybrzeży Anglii zatonął mały niemiecki okręt podwodny „UB-107”. Należał do typu UB III – małych łodzi podwodnych, działających głównie przy wybrzeżach. Z zamówionych w latach 1916-1918 dwustu jednostek, wybudowano tylko 96 sztuk. Przy długości 56 metrów, szerokości 189 cm miały wyporność ok. 670 ton. Ich załogę stanowiło 34 marynarzy i oficerów. Uzbrojone były w działo kalibru 88 lub 105 mm oraz 4 wyrzutnie torped kalibru 500 mm z zapasem 10 torped. W sumie jednostki tego typu zatopiły podczas wojny 507 statków i okrętów o wyporności łącznej 1.212.553 ton! Największym sukcesem okrętów podwodnych tego typu było zatopienie 9 listopada 1918 r. u wybrzeży Hiszpanii brytyjskiego pancernika „Britannia”. „UB-107” oddany do służby 16 lutego 1918 r. służył w II Flotylli Flandryjskiej, odbył 4 patrole podczas których zatopił 11 statków. Finał „UB-107” otacza pewna tajemnica. Jego zatopienie przypisano brytyjskiemu niszczycielowi „Vansessa” oraz trawlerowi „Calvis”, jednak nie zgadzała się pozycja geograficzna na jakiej miało to nastąpić. Szczątki „UB-107” odnaleziono natomiast w 1985 r. w innym miejscu, wymieszane z pozostałościami wraku statku handlowego SS „Malvina”, który został zatopiony 3 sierpnia 1918 r. Resztki „UB-107” rozpoznano po oznaczeniach, jakie zachowały się na piórach śrub napędowych. Prawdopodobną przyczyną zatonięcie „UB-107” był wypadek lub wejście na minę. Wraz z okrętem na dno poszło 38 marynarzy, w tym urodzony w Świdnicy palacz (heizer) Georg Böhm (datę śmierci całej załogi określono na 4 sierpnia 1918 r.). Wrak „UB-107” stał się jego podwodnym grobem.

***

Jeden z ostatnich niemieckich pancerników liniowych SMS „Pommern”

SMS „Pommern” („Pomorze”) był trzecim z serii pięciu pancerników liniowych (tzw. preddrednotów) typu „Deutschland”. Okręt został zbudowany w stoczni AG Vulcan Stettin w Szczecinie w latach 1904-1905. Od początku jednostka miała pecha. Pierwotny termin wodowania (19 listopada 1905 r.) został przesunięty o kilka tygodni, ze względu na niski stan wody. Do służby wszedł 6 sierpnia 1907 r. Przydzielony został do 2. Eskadry Liniowej niemieckiej Hochseeflotte, biorąc udział w odbywanych do wybuchu I wojny światowej manewrach i rejsach szkoleniowych. Mimo niezłej szybkości, dobrego opancerzenia i stosunkowo silnego uzbrojenia, już w momencie budowy był jednostką, która nie spełniała warunków nowoczesnej wojny morskiej, a w chwili wybuchu I wojny światowej był już okrętem wręcz przestarzałym. 31 maja i 1 czerwca 1916 r. wraz z czterema bliźniaczymi okrętami typu „Deutschland” – „Pommern” wziął udział w bitwie Jutlandzkiej z głównymi siłami brytyjskiej Grand Fleet, w składzie 3. dywizjonu II. Eskadry Liniowej kontradm. Franza Mauvego. Eskadra ta płynęła na końcu szyku floty niemieckiej i nie była w stanie nadążyć za szybkimi i nowocześniejszymi jednostkami niemieckimi. Mimo to swoim ogniem wsparły walczące z Brytyjczykami niemieckie krążowniki liniowe dowodzone przez kontradmirała Hippera. Podczas tej wieczornej wymiany ognia „Pommern” został trafiony pociskiem dużego kalibru, co zmusiło go do wyjścia z szyku i odwrotu. W nocy 1 czerwca, kiedy większość sił niemieckich wycofywała się już z bitwy, „Pommern” został trafiony minimum jedną torpedą, wystrzeloną z brytyjskiego niszczyciela „Faulkner”. Trafienie okazało się pechowe, bo torpeda trafiła w komorę amunicyjną pocisków do artylerii średniej. Potężna eksplozja rozerwała okręt na dwie części, z których jedna natychmiast zatonęła. Druga utrzymywała się na wodzie jeszcze przez około 20 minut i o mało nie wpadł na nią płynący w szyku za „Pommern” pancernik „Hannover”. Cała, blisko 840-osobowa załoga okrętu zginęła. Nikt nie ocalał… „Pommern” stał się grobem także dla starszego marynarza Günthera Schirmera, urodzonego w Świdnicy.

„Pommern” był okrętem o wyporności 14.218 t i wymiarach 127,6 m x 22,2 m x 7,7 m. Uzbrojony był 4 działa kalibru 280 mm, 22 działa kalibru 88 mm i 6 wyrzutni torped 450 mm. Rozwijał prędkość zaledwie 17 węzłów.

Jako ciekawostkę warto dodać, że oprócz okrętów „Deutschland”, „Hannover” i „Schlesien” – bliźniakiem pancernika „Pommern” był „Schleswig-Holstein”, który tak źle zapisał się w pamięci Polaków.

Cdn.

Andrzej Dobkiewicz

Fundacja IDEA

7 LIKES

2 komentarze

  1. Krzysztof Czarnecki Krzysztof Czarnecki 4 grudnia 2019

    Ad. UB-107: Georg Böhm nie mógł być palaczem, ponieważ okręt nie posiadał kotłowni. Napęd stanowiły dwa silniki diesla MAN-Vulcan i dwa silniki elektryczne Siemens. W tym przypadku być może użyto poprzedniej funkcji – pod koniec wojny masowo wycofywano do rezerwy stare okręty nawodne, aby skompletować załogi okrętów podwodnych. Być może Georg Böhm został przeniesiony z jakiegoś pancernika lub krążownika, gdzie był palaczem. Na okręcie podwodnym otrzymał zapewne stanowisko maszynisty.

    • Andrzej Dobkiewicz Andrzej Dobkiewicz Post author | 4 grudnia 2019

      To jest oczywiste. Taka funkcja jest natomiast przypisana na liście ofiar zatopienia tej jednostki. Być może rzeczywiście tak, jak sugerujesz przeniesiony został z któregoś ze starych dużych okrętów nawodnych. Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mission News Theme by Compete Themes.