W nocy 13 października, w wieku 81 lat zmarł Stanisław Gabryś Dziś w nocy zmarł Stanisław Gabryś – kolekcjoner broni, pasjonat historii, twórca pierwszego prywatnego Muzeum Broni i Militariów w Świdnicy, prowadzonego w kazamatach Twierdzy Świdnickiej od 2001 do 2019 roku, przeniesionego następnie do Witoszowa Dolnego.
Urodził się 14 sierpnia 1944 roku w Budzowie (powiat suski) w Małopolsce. W sierpniu 1945 roku jego rodzina przyjechała z nim do Świdnicy, z którą związany był do końca życia. Transport nowych mieszkańców ziemi świdnickiej odbywał się oczywiście w towarowych wagonach, a z pociągu rodzina wysiadła na bocznicy kolejowej przy ulicy Wałbrzyskiej. Zamieszkali w Witoszowie Dolnym. Mimo, iż ojciec był w partyzantce podczas wojny w strukturach Batalionów Chłopskich, rodzina była niepokojona w pierwszych latach przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Witoszowie, pierwszym jego zakładem pracy była Świdnicka Fabryka Urządzeń Przemysłowych, w której przepracował 15 lat.

W połowie lat 90.XX wieku zaczął realizować swoja życiową pasję – kolekcjonowanie starej broni. Nieformalnie czynił to już wcześniej, ale po zmianie prawa mógł już oficjalnie stworzyć muzeum. W tym celu wydzierżawił od miasta dawne kazamaty twierdzy pruskiej i tu urządził swoej Muzeum Broni i Militariów. Świdniczanie dobrze pamiętają stojące na wale twierdzy działa, których lufy skierowane były w niebo i dziwnie kontrastowały z potężną bryłą świdnickiej katedry.
Z czasem przeniósł wszystkie eksponaty do Witoszowi Dolnego, gdzie ponownie otworzył muzeum, zasilając je już nie tylko bronią białą, ale także samolotami pojazdami opancerzonymi, które bezpłatnie oddawała mu armia. Wśród egzemplarzy podarowanych przez wojsko podziwiać możemy m.in.: Czołg T-72, samoloty: MIG-21, SU 22, Iskra, działo samobieżne Goździk. W ciągu kilkunastu lat powstał zbiór oręża, którego nie powstydziłoby się żadne duże muzeum państwowe. Już w XXI wieku na zlecenie Urzędu Miejskiego i Referatu Turystyki zbudował replikę samolotu Fokker Dr.I, która dziś stoi w świdnickim parku im. gen. Władysława Sikorskiego.
Jego śmierć sprawiła, że odszedł człowiek życzliwy, prawdziwy góral chociaż oderwany od swoich korzeni, wielki miłośnik i pasjonat historii. A przy tym człowiek skromny i serdeczny.
***
Ostatni raz miałem przyjemność krótko rozmawiać z Panem Stanisławem nieco ponad miesiąc temu. Spotkaliśmy się na cmentarzu w Witoszowie Dolnym, gdzie stowarzyszenie Pomost dokonywało ekshumacji szczątków niemieckiego żołnierza Adama Sauera. To właśnie między innymi. Stanisław Gabryś zachował pamięć i wiedzę o nim. Rozmawialiśmy wtedy krótko. Ale nawet wtedy widziałem błysk w jego oku i ożywienie, gdy zaczął mówić o tym, co działo się w Witoszowie Dolnym w latach powojennych. Słuchając go nie przypuszczałem, że widzimy się po raz ostatni.
Do widzenia Panie Stanisławie…
Andrzej Dobkiewicz (Fundacja IDEA)
1 LIKE























Skomentuj jako pierwszy!