Reformacja przybyła do Pszenna dość szybko albowiem już w latach dwudziestych XVI wieku. Miała ona wyjątkowy charakter w skali całego Śląska, gdyż rozwijał się tu ruch anabaptystyczny, związany blisko z zasadami wyznania szwenkfeldiańskiego. W 1530 roku wspominany jest tutejszy pastor Petrus Knotte. Pochodził on ze Świdnicy, studiował w 1515 roku na uniwersytecie we Frankfurcie nad Odrą, a w późniejszym czasie (jeszcze przed 1530 rokiem?) objął parafię w Pszennie.
Jeszcze przed 1529 roku musiał Knotte przyjąć nowe wyznanie (prawdopodobnie był szwenkfeldianinem) i ożenił się, ponieważ w 1529 roku urodził mu się syn Samuel, który zmarł w 1613 roku, jako pastor w Olszynie koło Lubania. W Pszennie zawiązał się prawdziwy zbór szwenkfeldzki. Mogło to nastąpić pod wpływem samego reformatora, który często podróżował po Śląsku i głosił kazania w najmniejszych nawet miejscowościach. Jego pobyt w okolicach Świdnicy potwierdzony jest dla lat 1522-1527. Schwenckfeld mógł przekonywać proboszcza Knottego do przyjęcia jego wyznania. Ten jednak nie ujawniał się początkowo jako szwenkfeldiański kaznodzieja. Głoszenie kazań pozostawił on pewnemu Davidowi, krawcowi z zawodu, który nazywał się faktycznie David Behmisch i urodził się w Świdnicy. Cała sprawa była solą w oku dla starosty księstwa świdnicko-jaworskiego Hansa von Seidlitza, który nakazał, aby po Zielonych Świątkach roku 1536 zamknąć krawca z Pszenna. Musiał on jednak już wkrótce zostać zwolniony z więzienia albo stamtąd uciec, ponieważ pojawił się w okolicach Otmuchowa. Tam ponownie nakazała go zaaresztować tamtejsza rada miejska i go przesłuchać. Wynik tego przesłuchania rada miasta Otmuchowa przesłała świdnickiej pod datą 16 września 1536 roku. David przyznał się, że zimą 1535/1536 roku zatrzymał się w Pszennie (in Weysenrode) i codziennie głosił tam Słowo Boże. Żyło tam wielu jego zwolenników, lecz nie mógł on wymienić ich z nazwiska. Rada miejska nakazała natychmiast zbadać wszelkie okoliczności i zwróciła się z tego powodu do proboszcza Knottego, aby sporządził on spis podejrzanych osób. Proboszcz rzeczywiście to uczynił i wyliczył osoby w poszczególnych domostwach. Również parobkowie i służące chłopów należały w większości do tej grupy. Cały szereg mieszkańców Pszenna przyjmowało anabaptystów i pozwalało im wygłaszać kazania w swych domostwach. Proboszcz Knotte sam był nastawienia szwenkfeldiańskiego i dlatego prosił o łaskę i łagodne potraktowanie wszystkich podejrzanych, dodając na końcu swej listy zdanie: „Proszę łaskawie, abyście zechcieli mieć baczenie na to, żeby do niczego nikogo nie zmuszano”. David Behme prowadził swą działalność ciągle jeszcze, lecz już poza granicami Śląska jako apostoł anabaptyzmu.
Przy okazji proboszcz Knotte sam stał się podejrzanym. Do jego kościoła należała również sąsiadująca wieś Wilków, która podzielona była na dwie części, których właścicielami byli panowie von Zedlitz i von Niemitz. Jeden z nich, Johann von Zedlitz, oskarżał swego duszpasterza jako luteranina przed kapitułą katedralną we Wrocławiu. Miał on jakoby zaprzeczać obecności Chrystusa w chlebie i winie podczas komunii św. i głosił bezpośrednio, „że nikt nie powinien wierzyć, że Pan Bóg mógłby opuścić niebo i mógłby wleźć (oryginalne sformułowanie!) do chleba (w sensie: w opłatek)”. Jaki był wynik tej skargi, niestety nie wiadomo. W każdym bądź razie Knotte dobrowolnie bądź pod przymusem na skutek owych niemiłych zajść opuścił w 1536 roku Pszenno. W latach 1536-1541 był pastorem w Złotoryi, w latach 1541-1564 pastorem w Olszynie, gdzie zmarł w 1564 roku. Miał on ponoć od czasu do czasu do roku 1536 wygłaszać kazania w Pszennie w duchu katolickim, a zatem przemilczać musiał swe skłonności do anabaptyzmu, swoje małżeństwo i narodziny syna. Mógł się może obawiać patronów tutejszego kościoła, którzy w późniejszym czasie będą protestować przeciw reformacji w kierunku szwenkfeldiańskim. W 1536 roku. miał on wszystko to odwołać z ambony i zlikwidować mszę św., „ponieważ w chlebie i winie nie ma żadnego sakramentu”.

W latach 1544-1570 działał tu Jacob Droschke (Droschius) z Jeleniej Góry. W okresie sprawowania przez niego urzędu w połowie XVI wieku kościół został poważnie rozbudowany, na co wskazuje inskrypcja z roku przebudowy kościoła mianowicie 1552: „ME IACOBUS DROSCHIUS P(astor) W(yssenrodensis) f(ieri) f(ecit) 1552”. A zatem w czasach Jacoba Droschkego wprowadzono w Pszennie naukę Marcina Lutra. Sam Droschke poślubił Barbarę Tielich. Wraz z nim cała parafia przeszła na wyznanie luterańskie i pozostawała ewangelicka aż do czasów kontrreformacji. W 1652 roku. mówi się: „Żaden z parafian nie jest katolikiem”, zaś w 1667: „Ta ewangelicka wieś należy z całą jurysdykcją i prawem patronatu nad kościołem radzie miejskiej Świdnicy.”
W 1785 roku na terenie wsi mieszkało 28 bogatych chłopów, 17 zagrodników, 16 chałupników, łącznie 424 mieszkańców. Stały tu dwie szkoły, 1 młyn wodny, zwany lennym oraz 1 folwark lenny. W 1810-1811 roku w następstwie reform Steina i Hardenberga Świdnica utraciła prawa zwierzchności nad Pszennem. Odtąd we wsi przestały również obowiązywać ograniczenia związane z prawem mili miejskiej Świdnicy i bez przeszkód mogli tu osiedlać się rzemieślnicy i sprzedawcy. W 1841 roku mieszkało tu już 25 rzemieślników. Liczba mieszkańców wsi wynosiła w tym czasie 668 osób, z czego 58 było wyznania katolickiego. Pozostali byli protestantami i od czasów kontrreformacji należeli do Kościoła Pokoju w Świdnicy (stan taki utrzymał się do 1946 roku, a zatem do momentu wysiedlenia ludności niemieckiej). Ewangelicy posiadali swą szkołę wyznaniową we wsi, zaś szkoła katolicka spłonęła w 1834 roku i w 1841 roku określano ją mianem ruiny.
Oprócz tego na terenie wsi funkcjonował nadal młyn wodny (z trzema przejściami) oraz pierwsza cukrownia, założona tu w 1836 roku przez trzech wspólników: Kopischa, Scherzera i Werkmeistra. Znajdowała się ona przy wylocie wsi w kierunku Wilkowa, a jej zabudowania, wykorzystywane obecnie jako pomieszczenia mieszkalne, zachowały się do dnia dzisiejszego. Warto w tym miejscu dodać, iż cukrownia ta, która z czasem stała się własnością Friedricha Kopischa, należała do najstarszych tego typu założeń na Śląsku i w całej Europie. Była trzecią tego typu placówką po prototypowej cukrowni Acharda w Konarach koło Wołowa i Rosenthala we Wrocławiu. Kopisch prowadził na terenie Pszenna znacznie szerzej zakrojoną działalność gospodarczą. Zakupił on między innymi dawny folwark oraz kilka gospodarstw rolnych, jak również młyn wodny, który spłonął w 1900 roku. Wówczas to zmodernizowano go i przerobiono na fabrykę wytwarzającą sztuczny lód, który sprzedawano właścicielom świdnickich hoteli, szpitali i prywatnych posesji – były to przecież czasy, w których nie znano lodówek. Fabryka sztucznego lodu Kopischa funkcjonowała na terenie Pszenna do początków I wojny światowej, po czym została zamknięta. Kolejny właściciel zaaranżował w jej pomieszczeniach chlewnię i owczarnię.
Uprzemysłowienie Pszenna, które miało związek z bliskim położeniem wobec ośrodka miejskiego, jakim była Świdnica, jak również dostępem do linii kolejowej Świdnica-Wrocław, nabrało większego tempa po 1848 roku, gdy na terenie wsi rozpoczął swą działalność właściciel majątku Johann Ehrenfried Frommer. Tenże był założycielem drugiej, znacznie większej cukrowni na terenie Pszenna, którą w 1867 roku zakupił August Gross z Piławy. Początkowo jej moc przerobowa nie dorównywała cukrowni Kopischa, dopiero modernizacja cukrowni w początkach XX wieku uczyniła z niej jedną z największych założeń fabrycznych tego typu na Śląsku. W 1942 r. obchodziła 75-lecie swego istnienia, pozostając do końca II wojny światowej w rękach rodziny Grossów (ostatni właściciel dr fil. Richard Gross zmarł 11 lutego 1959 roku w Heidelbergu).
W asortymencie oferowanym do sprzedaży znajdowały się różne rodzaje cukru: od kryształu, poprzez cukier biały sypki oraz cukier brązowy. W 1945 roku cukrownia Grossów została znacjonalizowana i podporządkowana Zjednoczeniu Przemysłu Cukrowniczego Okręgu Śląskiego. Dopiero w 1990 roku stała się ona samodzielnym przedsiębiorstwem państwowym, funkcjonującym pod nazwą Cukrownia „Świdnica”. Od 2008 roku jest ona podmiotem koncernu Südzucker Polska.

Z ciekawostek związanych z historią cukrowni warto wspomnieć, iż w jej pobliżu stoi willa rodziny Grossów, w której w 1945 r. rzekomo dokonano podpisania kapitulacji twierdzy Wrocław. Mimo tego, iż historia ta jest zupełnie nieprawdziwa, na budynku tego domu przez wiele lat wisiała tablica inskrypcyjna informująca o tym wydarzeniu, obecnie zdjęta i przechowywana w cukrowni [opracowanie tego tematu – czytaj tutaj: Pszenno – obalamy mity].
Z danych statystycznych związanych z wioską wspomnieć wypada, iż w 1885 roku wieś obejmowała 1.064 ha, z czego 974 ha przypadały na pola uprawne. Pszenno liczyło wówczas 1.084 mieszkańców (770 wyznania ewangelickiego, 314 katolików), a na terenie wsi stało 90 domów. W 1938 roku wieś leżąca nad rzeką Piławą przeżyła jedną z największych powodzi w swej historii. Podobna powtórzyła się w 1997 roku. W 1939 roku na terenie Pszenna mieszkały 1.352 osoby.
W okresie II wojny światowej przetrzymywano tu jeńców francuskich, którzy pracowali w cukrowni rodziny Gross. Z ciekawostek związanych z historią wsi warto wspomnieć, iż w okresie wojny trzydziestoletniej przebywał tu sztab generalissimusa wojsk cesarskich Albrechta von Wallensteina, a w pobliżu wsi stał tzw. polski kościół pw. św. Galla, ufundowany przez kupców z Polski, którzy rokrocznie sprowadzali bydło na tragi wołów w Świdnicy. Niestety nie zachował się do naszych czasów [temat został obszernie opracowany tutaj: Odkrycie w Pszennie (cz. 1): Piszemy historię miejscowości na nowo, Odkrycie w Pszennie (cz. 2): Problem z datą budowy, Odkrycie w Pszennie (cz. 3): Fundatorzy z Polski!, Odkrycie w Pszennie (cz. 4): Łajdactwa zbyt odważnej młodzieży.
Sobiesław Nowotny
4 LIKES











Skomentuj jako pierwszy!